Małgorzata Szumowska: Wreszcie w kinie jest zapotrzebowanie na moją płeć
Archiwum prywatne

Małgorzata Szumowska: Wreszcie w kinie jest zapotrzebowanie na moją płeć

W Stanach kobieta z doświadczeniem to atut. Miałabym tego nie wykorzystać?! – mówi reżyserka „W imię”, „Body/Ciało” i „Córki boga”. I planuje kolejne anglojęzyczne filmy.
Magdalena Żakowska
28.05.2020

Najbardziej wzięta polska reżyserka za granicą. Małgorzata Szumowska jest gwiazdą europejskiego kina i specjalistką od mocnych tematów. Jak większość kobiet w męskim świecie filmu, musiała walczyć o siebie i przebijać szklane sufity. Pytana o początki kariery filmowej przyznaje, że do Filmówki dostała się dzięki bezczelności. Szybko stała się ulubioną studentką Wojciecha Hasa, który mawiał, że lubi ją, bo „ma ładne nogi i jest z Krakowa”. Żart, który dziś jest nie do pomyślenia. Szumowska pierwsze sukcesy odnosiła już na studiach, jej studenckie krótkie metraże zdobywały nagrody na międzynarodowych festiwalach. Dziś współpracuje z Zentropą Larsa Von Triera, producentami, którzy mają na koncie oscarowe hity. Na Netfliksie możemy oglądać już jej pierwszy amerykański film, „Córkę boga”. A co dalej? 

Magdalena Żakowska: Do te pory sama pisałaś scenariusze swoich filmów, tworzyłaś kino autorskie. „Córka boga” to wyjątek. 

Małgorzata Szumowska: Scenariusz „Córki boga” znalazł się na tzw. Black List, liście najlepszych hollywoodzkich niezrealizowanych scenariuszy, która publikowana jest co roku, w drugi piątek grudnia, a producenci natychmiast wykupują opcje na te projekty. „Córka boga” została wykupiona przez Davida Lancastera i Stephanie Wilcox z Rumble Films, firmy która ma na koncie takie filmy, jak „Wiplash” czy „Drive”. To oni zaproponowali mi współpracę. Po raz pierwszy w życiu zostałam wynajęta do reżyserii filmu w zadanej konwencji. To nie miało nic wspólnego z tym, jak pracowałam wcześniej. 

Spodobało ci się?

Bardzo. Film miał światową premierę na festiwalu w Toronto we wrześniu zeszłego roku, a w kwietniu amerykańską premierę na VOD. Miałam bardzo dobrą prasę.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

„Córka boga" to nie moje ostatnie słowo

Porzucasz kino autorskie, arthouse'owe i stajesz się reżyserką do wynajęcia?

Nie porzucam. Totalnie rozumiem reżyserów, którzy nie odnajdują się w tej konwencji „do wynajęcia”, każdy ma swoją wrażliwość, priorytety, ale ja nie mam z tym problemu. I zamierzam działać pomiędzy dwoma światami – robić swoje autorskie filmy i tworzyć w innym systemie. Życie jest bardzo krótkie, a takie doświadczenia są super ciekawe i rozwijają zawodowo. A poza tym zrobiłam już tyle filmów autorskich, czasem  potrzebuję odmiany. 

Ale twój kolejny film, „Wonderful Xenia”, to jeszcze autorskie kino.

Tak, zrobiłam go wspólnie z Michałem Englertem. Producentem jest firma Match Factory, która ma w CV filmy, które wygrywały festiwale w Cannes, Wenecji, Locarno. Od dawna chciałam z nimi pracować. „Wonderful Xenia” [w którym zagrał Alec Utgoff, gwiazda serialu „Stranger Thing” – przyp.] jest w tej chwili na etapie postprodukcji.  

Jesteś pierwszym polskim reżyserem, który nakręcił film w USA od czasu Agnieszki Holland. Ruszasz na podbój Ameryki?

Nie wiem, co to tak naprawdę znaczy. Zrobiłam swój pierwszy amerykański film, reprezentuje mnie tam bardzo dobra agencja i pewnie wkrótce zrobię kolejny film anglojęzyczny w jakimś zakątku świata. W Stanach w tej chwili parytet to podstawa. Każdy serial musi być kręcony co najmniej w połowie przez reżyserki. Podobnie jest w wielkich wytwórniach filmowych. I ja, kobieta, reżyserka, przed pięćdziesiątką, z ośmioma filmami fabularnymi na koncie miałabym tego nie wykorzystać?! Wreszcie czuję, że jest w kinie zapotrzebowanie na moją płeć i moje doświadczenie. Dostaje dużo ciekawych propozycji.

Jakie to propozycje?

Nie mogę mówić jeszcze o tytułach, ale to filmy anglojęzyczne. 

Jakie są twoje kryteria? Co decyduje o tym, który z tych scenariuszy wybierzesz?

Szczerze? Po przeczytaniu wielu scenariuszy, które otrzymałam od września, czyli od światowej premiery „Córki boga”, zrozumiałam, że istnieje tylko jedno kryterium. To kryterium dobrego scenariusza. A takich jest naprawdę bardzo mało. Oczywiście nie planuję reżyserii filmu akcji, to nie jest mój target. Ale też nie mam nic przeciwko kinu gatunkowemu czy serialom.

#Metoo, Time's Up i kobiety z doświadczeniem

Masz poczucie, że kobiety odzyskują w końcu kino? W tematach, narracji, bohaterach i jako twórczynie?

W Stanach dużo bardziej niż gdziekolwiek indziej. Podczas festiwalu w Toronto byłam codziennie zapraszana na lunche czy kolacje, w których uczestniczyły same kobiety, reżyserki, które miały swoje filmy w głównych sekcjach  festiwalowych.  Było ich ponad dwadzieścia – reżyserki z USA, Irlandii, Wielkiej Brytanii, Australii czy Nowej Zelandii, a ja byłam wśród nich jedyną, która nie pochodziła z anglojęzycznego świata. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z żadną z nich, ani z ich twórczością, ale szybko zorientowałam się, że są w USA rozpoznawalne i świetnie funkcjonują na tamtym rynku. A zawdzięczają to między innymi swojej płci.

A jak jest z reżyserkami w Polsce? Tu też dostajesz teraz więcej propozycji?

Nie, nawet jednej dziesiątej tego, co zagranicą. W Stanach po aferze #metoo i ruchu Time's Up kobieta z doświadczeniem to atut. W Polsce doświadczenie jest OK, ale kobieta nie za bardzo. Ha ha!

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Agnieszka Holland
East News

Holland, Szumowska, Smoczyńska – i wiele więcej! Nasze reżyserki podbijają świat

Są silne, bo musiały się przebić w męskim świecie kina. Dlatego tworzą mocne kino o równie silnych kobietach.
Magdalena Żakowska
29.05.2020

Małgorzata Szumowska to pierwsza polska reżyserka od 15 lat, która zrobiła film w Ameryce. Agnieszka Smoczyńska właśnie kręci w Wielkiej Brytanii.  Agnieszka Holland, chyba najbardziej zapracowana polska reżyserka, która pracowała na wielkich planach filmowych zarówno w Europie, jak i w Ameryce, swój najnowszy film zrobiła w Czechach. Wszystkie trzy mają talent, sławę i wielką siłę przebicia w świecie, ale kobiet w polskim filmie jest dziś znacznie więcej. I nie tylko nareszcie doszły do głosu, ale też – choć statystycznie jest ich mniej niż mężczyzn reżyserów – odnoszą co najmniej równie spektakularne sukcesy, co oni. Polskie reżyserki dzisiaj zabierają głos w kinie: polskim i także tym na światowym poziomie. Agnieszka Holland – królowa polskiego kina dla Apple TV Wiadomo, Agnieszka Holland jest tylko jedna. To królowa polskiego kina i jego największa ambasadorka za granicą. Dorobek Holland jest imponujący, a pracowitość wręcz onieśmiela. Nakręciła ponad 30 filmów i wiele kultowych seriali – od „Prawa ulicy” (ang. „The Wire”), przez „The Killing” i „House of Cards” po „The Affair”. To ona była ostatnim przed Małgorzatą Szumowską polskim reżyserem, który nakręcił film w Ameryce: w 2006 roku premierę miała jej „Kopia mistrza”, biograficzna opowieść o starzejącym się Ludwiku van Beethovenie. W filmach Holland grali najwięksi aktorzy Hollywood: Maggie Smith, Albert Finney, Leonardo DiCaprio, Jennifer Jason Leigh, Jennifer Garner i oczywiście największe gwiazdy polskiego kina. Słynie z tego, że prywatnie jest niezwykle łagodną i ciepłą osobą, ale na planie potrafi zamienić się w potwora. Krzyczy, przeklina, rządzi niepodzielnie. Aktorzy się jej boją, ale zagrać u Holland...

Czytaj dalej
szumowska
East News

Małgorzata Szumowska: „Jestem za rewolucją kobiet”

„Jako reżyserka osiągnęłam więcej niż wielu mężczyzn. Dużo większym kosztem, nakładem pracy” – mówi Małgorzata Szumowska. Jej film „Córka boga” już na Netfliksie.
Marta Strzelecka
27.05.2020

Na Netflix trafił właśnie najnowszy film Małgorzaty Szumowskiej „Córka boga” („The other lamb"). To pierwszy anglojęzyczny film reżyserki, który został świetnie przyjęty m.in. na festiwalu w Toronto. Małgorzata Szumowska jest jedną z najważniejszych polskich reżyserek, laureatką Europejskiej Nagrody Filmowej. Jej filmy, np. „Sponsoring,” czy „W Imię” niepokoją, idą pod prąd, podważają stereotypy, często podejmują trudne, ale bardzo aktualne tematy. W 2018 roku na festiwalu w Berlinie została laureatką Srebrnego Niedźwiedzia za film „Twarz”. Powiedziała nam wtedy, że chce maksymalnie wykorzystać najlepszy czas w karierze: „W tym zawodzie następuje on zazwyczaj po 45. roku życia. Wtedy człowiek jest dojrzały, wie, o czym chce opowiadać, ma jakieś doświadczenie. Mam poczucie, że to jest właśnie ten moment”. Marta Strzelecka: Przy okazji Twojego filmu „Twarz” mówiono, że patrzysz na innych z góry. Słyszałaś taką opinię po premierze? Małgorzata Szumowska : Nie. Nigdy wcześniej nie mieliśmy tak dobrych recenzji po premierze na festiwalu, więc byłam bardzo zadowolona. To zabawne. Film „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” nie jest chyba obraźliwy dla Amerykanów dlatego, że pokazuje ich jako rasistów, homofobów, niezbyt mądrych, zaściankowych? Od tego jest sztuka, żeby przejaskrawiać problemy, a nawet je wytykać. Ale poza tym to jest dość normalne, że osiągasz sukces i pojawia się krytyka. To nie jest bolesne? Na początku drogi tak, teraz już nie. Teraz to część mojej pracy. A dlaczego twoim zdaniem ludzi boli, że pokazujesz mieszkańców polskiej wsi jako skrajnie nietolerancyjnych, zakłamanych, pozbawionych ambicji? „Twarz” jest obrazem uproszczonym, bajką, satyrą. Nie wszyscy są...

Czytaj dalej
Mat.prasowe

„Córka boga” nowym hitem Netflixa? Nowy film Małgorzaty Szumowskiej!

Ostatni film Małgorzaty Szumowskiej, „Córka boga” trafił właśnie na Netflix. Za produkcję obrazu odpowiadają twórcy oscarowego hitu „Whiplash”.
Sylwia Arlak
27.05.2020

Małgorzata Szumowska, jedna z najzdolniejszych i najczęściej wyróżnianych współczesnych polskich reżyserek (laureatka m.in. Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie za film „Twarz”), powraca z kolejnym filmem. Na Netflix trafił właśnie jej najnowszy film „Córka boga”. To pierwszy anglojęzyczny tytuł w jej karierze. Swoją premierę miał na ostatnim Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto. Trzymający w napięciu thriller psychologiczny opowiada historię wychowanej w sekcie młodej dziewczyny. Bohaterka zaczyna podważać nauki duchowego guru, co nie przysparza jej popularności. Małgorzata Szumowska pracuje z twórcami oscarowego hitu „Nastoletnia Selah (Cassidy) urodziła się i wychowała w tajemniczej sekcie składającej się z kobiet i sprawującego nad nimi władzę absolutną przywódcy, nazywanego Pasterzem (Michiel Huisman) […] Najpierw wychowywana, jako jego córka, już wkrótce przejdzie rytuał, dzięki któremu stanie się żoną mężczyzny. Seria koszmarnych wizji i wstrząsających objawień sprawia jednak, że dojrzewająca dziewczyna zaczyna kwestionować otaczającą ją rzeczywistość i swoją lojalność wobec niebezpiecznego guru” — czytamy w opisie dystrybutora. W rolach głównych zobaczymy znaną z „Vox Lux” oraz „Królewny Śnieżki i Łowcy”, Raffey Cassidy. Aktorce partneruje Michiel Huisman („Gra o tron”, „Nawiedzony dom na wzgórzu”) oraz Denise Gough („Robin Hood” i „Też go kocham”). Film wyprodukowali twórcy oscarowego hitu „Whiplash”, a za zdjęcia odpowiada współpracujący na stałe z reżyserką, Michał Englert. Najnowsze dzieło reżyserki „Twarzy”, „W imię”, „33 scen z życia”, „Sponsoringu” i...

Czytaj dalej
Agnieszka Smoczyńska
fot. Zuza Krajewska/ Warsaw Creatives

Agnieszka Smoczyńska: „Im jestem starsza, tym bardziej ufam swojej intuicji”

O swoim pierwszym anglojęzycznym filmie, pracy na planie serialu Netfliksa i o tym, że boi się horrorów, opowiada Agnieszka Smoczyńska, twórczyni m.in. „Córek dancingu” i „Fugi”.
Wika Kwiatkowska
19.05.2020

Agnieszka Smoczyńska nie utożsamia się z tzw. kobiecym kinem, ale podziwia filmy Agnieszki Holland, Jane Campion i Agnès Vardy. Walczy ze szklanym sufitem w branży filmowej, dlatego wzięła udział w milczącym marszu 82 aktorek i reżyserek w Cannes. Zresztą kobiety otaczały ją od dziecka – jej mama ma siedem sióstr. Wierzy w kobiecą intuicję i to, co jej się przyśni... Wika Kwiatkowska: W „Fudze”, twoim ostatnim filmie, dużą rolę odgrywają senne wspomnienia, wyobrażenia. Sny są dla ciebie ważne? Agnieszka Smoczyńska:  Bardzo, od dziecka. Zawsze je analizowałam. Spisuję je. W domu dużo rozmawiamy o tym, co nam się śni. A w pracy bardzo lubię ten moment, kiedy wchodzę na poziom snu – takiego śnienia filmu. Kiedy ogarniam i buduję film, już nie tylko na poziomie rozumowym, ale też podświadomym. Zwykle to się dzieje tuż przed zdjęciami. Chociaż sam proces uruchamia się we mnie już na etapie researchu do filmu, gdy czytam artykuły, oglądam zdjęcia, określone miejsca. A zamyka się dopiero jakiś rok, dwa po zakończeniu zdjęć. W ogóle różne nieoczywiste, wynikające z naszej podświadomości rzeczy są dla mnie bardzo ważne.  Myślisz, że łatwiej ci zaufać intuicji, bo jesteś kobietą? To, co czułam podświadomie, było dla mnie zawsze ważniejsze i bliższe niż to, co wykoncypowałam. Jeżeli nie wiedziałam, błądziłam, pytałam i byłam niepewna, to dlatego, że wiedziałam, że potrzebna jest ta intuicja. Im jestem starsza, tym bardziej jej ufam. I staram się nawiązać z nią głębszy kontakt. Ale jest mnóstwo twórców mężczyzn, którzy ufają intuicji. Mówią o tym, idą za tym, co podświadome. Więc na pewno nie dotyczy to tylko kobiet. Aczkolwiek w moim wypadku intuicja zawsze była bardzo ważna, podążałam za nią.  Jaki masz stosunek do...

Czytaj dalej