Leszek Lichota głosem Rambo. Kultowy bohater powraca!
mat. prasowe

Leszek Lichota głosem Rambo. Kultowy bohater powraca!

Seria audiobooków Davida Morrella, wydana przez Storytel, to oryginalna wersja kultowego filmu o weteranie z Wietnamu, która na pewno was zaskoczy.
Materiał partnera
19.02.2021

Rambo stał się jedną z najbardziej popularnych postaci filmowych w historii kina. Niewielu jednak wie, że pierwowzór literacki dość mocno różni się od ekranizacji. Dzięki trzyczęściowej serii audiobooków zrealizowanej przez Storytel poznamy Rambo w pierwotnej odsłonie - kładącej nacisk na dramat jednostki, polaryzację społeczeństwa i antywojenne przesłanie. W klimat tych dreszczowców wprowadzi słuchaczy głos Leszka Lichoty.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Najpierw powstał książkowy bestseller

Rambo – skomplikowany, miotany sprzecznościami, prześladowany i często błędnie rozumiany outsider, uwikłany w konflikt ze stróżem prawa. Dziś nazwisko głównego bohatera jest już częścią języka codziennego, a sam heros stanowi ważny element ogólnoświatowej popkultury. Nie da się ukryć, że jego wizerunek nierozerwalnie związany jest ze wcielającym się w tę postać Sylvestrem Stallone. Zanim jednak filmy rozpropagowały sylwetkę niezwyciężonego wojownika, powstał książkowy bestseller, który jak się okazuje, różnił się w dużej mierze od kina akcji.

David Morrell jest światowej sławy autorem powieści sensacyjnych, wielokrotnie nagradzanym za swoje literackie dokonania. Jego 32 dotąd wydane książki sprzedały się w ponad 18 milionach egzemplarzy na całym świecie i zostały przetłumaczone na ponad 22 języki. „Rambo. Pierwsza krew” to jego debiutancka powieść, zainspirowana ówczesnymi nastrojami w Stanach Zjednoczonych związanymi z wojną wietnamską oraz wydarzeniami, które Morrell śledził w mediach. To także próba zwrócenia uwagi na zespół stresu pourazowego, którego doświadczali żołnierze w zderzeniu z codziennym życiem. Niezrozumienie, bezradność i wyobcowanie uniemożliwiały im funkcjonowanie w normalnej rzeczywistości.

Pierwszy audiobook z tego cyklu, który pojawi się w Storytel, koncentruje się na rywalizacji dwóch weteranów wojennych. Powracający właśnie z Wietnamu Rambo staje się zwierzyną łowną dla starszego od niego bohatera z Korei – szeryfa Willa Teasle’a. Pojedynek byłych żołnierzy jest wojną pokoleniową, ukazującą dwie różne mentalności i odmienne spojrzenia na świat. „Rambo. Pierwsza krew” miała być powieścią pacyfistyczną, niosącą przesłanie: wojna zawsze prowadzi do klęski. Problematyka polaryzacji społeczeństwa, mając na uwadze nawet obecnie panujące nastroje społeczne, jawi się jako ponadczasowa.

Inne spojrzenie na słynną postać

Pierwsza część serii książek, wydana w 1972 roku, ma zupełnie inne zakończenie niż jej kinowa adaptacja wypuszczona 10 lat później. Wytwórnia filmowa zmieniła je, zostawiając sobie furtkę dla ewentualnych kontynuacji. Finał powieści z pewnością będzie wielkim zaskoczeniem dla tych, którzy historię komandosa znali jedynie z obrazów kinowych.

W ślad za pierwszą produkcją powstały dwie kolejne. W nich także pojawia się kwestia różnic filmowych wersji i pierwowzorów Davida Morrella. W swoich książkach autor nie tylko wzbogaca fabułę o psychologiczne i charakterologiczne aspekty, które w filmach potraktowane zostały po macoszemu, ale też nie utożsamia się z przesłaniem zawartym w treści. Jak sam twierdzi, sequele są zaprzeczeniem myśli przewodniej jego pierwszej powieści. Zamiast działać przeciwko podziałom, takowe tworzą.

storytel Rambo
mat. prasowe

Storytel w trzyczęściowej serii, czytanej przez Leszka Lichotę, przedstawia autorskie spojrzenie Davida Morrella na postać Johna Rambo. W wersji literackiej bohater kina akcji ma zdecydowanie więcej głębi niż w naszpikowanych efektami specjalnymi produkcjach kinowych.

Leszka Lichotę, cenionego polskiego aktora filmowego, serialowego oraz teatralnego, widzowie znają ze świetnych seriali sensacyjno-kryminalnych, takich jak „Wataha” oraz „Pułapka”, obyczajowych – „Prawo Agaty”, „Na Wspólnej” oraz filmów „Boże Ciało”, „Świadek Koronny” czy „Miłość jest wszystkim”. Na planie trailera aktor odpowiedział na kilka pytań.

Rambo to nie tylko Sylvester Stallone

W trailerze promującym serię audiobooków aktor wcielił się w postać pisarza - Davida Morrella. Autor i reżyser zwiastuna, Jakub Barzak, dyrektor marketingu Storytel, przybliża swoją koncepcję scenariusza, która ma skupić uwagę słuchaczy na pierwotnej, literackiej wersji:

„Rambo to ikona, kojarzona głównie z wizerunkiem twardziela Sylvestra Stallone czy wszechobecną rozpierduchą, strzelaniną i latającymi nożami. Niewątpliwie jest to efekt produkcji filmowych, których sam, jak młody człowiek byłem fanem. Taki obraz Rambo został w nas utrwalony. Powieść natomiast odkrywa bardzo interesujące, ale i mocno dramatyczne studium postaci. Pozwala nam się zagłębić w tragizm całej sytuacji, która prowadzi nas do zgoła innego zakończenia historii, jaką znamy z filmu. Dlatego nie chciałem dotykać ikony, mierzyć się z wizerunkiem silnie ustanowionym, a zaprosić i zainteresować słuchacza wykorzystując słowa autora Davida Morrella, którego zagrał w trailerze Leszek Lichota, czytający całą powieść w Storytel”.

Zwiastun zrealizował dom produkcyjny Don’t Panic Production. Za pomysł, kreację i reżyserię odpowiada Jakub Barzak. Autorem zdjęć jest Maciej Twardowski, a ilustracje stworzył Piotr Rosner.

storytel Rambo
mat. prasowe

Premiera audiobooka „Rambo. Pierwsza krew” 2 lutego w Storytel. Kolejne części „Rambo. Pierwsza krew tom 2” i „Rambo. Pierwsza krew tom 3” również ukażą się w lutym. Wszystkie trzy części dostępne na Storytel.pl.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Śniadanie u Tiffany’ego/ Kadr z filmu
Śniadanie u Tiffany’ego/ Kadr z filmu

„Śniadanie u Tiffany’ego”, „Mechaniczna pomarańcza”, „Małe kobietki”. Te filmy są lepsze od książki!

Greta Gerwig tchnęła nowego ducha w słynną powieść „Małe kobietki”. „Mechaniczna pomarańcza”, dzięki Stanleyowi Kubrickowi stała się bardziej zrozumiała, a „Skazani na Shawshank” Franka Darabonta, bardziej złożone.
Sylwia Arlak
20.07.2020

Ekranizacje książek często wypadają słabo w porównaniu z pierwowzorem. Czytelnikom trudno zaakceptować uproszczony scenariusz czy fabularne zmiany. Wizja reżysera może kłócić się z tym, co sobie wyobrażali. A jednak historia zna też takie przypadki, kiedy film „prześcignął” książkę. „Małe kobietki” „Małe kobietki”, XIX-wieczna powieść Louisy May Alcott nie przetrwała próby czasu. Porady, jak być dobrą gospodynią, opisy, jak dogodzić swojemu mężowi, współcześnie możemy traktować z dużym przymrużeniem oka. Wszystko, co w „kobietkach” najlepsze, znajdziemy w najnowszej ekranizacji książki, w reżyserii Grety Gerwig. Twórczyni pięknie opowiada o siostrzanej miłości panien March, zwykłym, dobrym życiu na amerykańskiej prowincji, sile marzeń i...feminizmie. „Kobiety mają i umysły, i dusze. Oprócz serc mają ambicje i talent, a także piękno. Mam dość ludzi, którzy mówią, że miłość jest wszystkim, do czego nadaje się kobieta” — mówi jedna z bohaterek, Jo, która zamiast mężczyzną podąża za prawdziwą pasją.   „Dziennik Bridget Jones” „Dziennik Bridget Jones” Helen Fielding to typowe „czytadło”. Jest lekko i przyjemnie. Ale nie brakuje też średnio udanych żartów i wielu krzywdzących stereotypów o kobietach, mężczyznach i relacjach. Bridget z kart powieści jest średnio rozgarniętą singielką, która jedyne, o czym marzy to miłość aż po grób. Bridget z filmu Sharon Maguire (grana bezbłędnie przez Renee Zellweger) jest niezdarna, ale urocza. Nie irytuje, jak jej książkowy pierwowzór. Przeciwnie, tej kobiecie chce się kibicować. Jest zabawna i potrafi tupnąć nogą, kiedy trzeba. Kobieta z krwi i kości.   „Diabeł ubiera się u...

Czytaj dalej
Truflarze Nowe Horyzonty
„Truflarze”, reż. Michael Dweck i Gregory Kershaw. Fot. materiały prasowe

Roman Gutek poleca: 10 filmów Nowych Horyzontów i American Film Festival, których nie możesz przegapić

Rozpoczął się największy w Polsce i jeden z największych na świecie festiwal filmów fabularnych online! 20. Nowe Horyzonty i 11. American Film Festival połączyły siły. Do 15 listopada możemy zobaczyć w internecie ponad 170 filmów z całego świata!
Magdalena Żakowska
08.11.2020

Miało być tak pięknie – na listopad i grudzień zaplanowane zostały tegoroczne edycje największych polskich festiwali filmowych. Czekali na nie fani kina i dziennikarze, ale druga fala epidemii przekreśliła te plany. Na szczęście większość z planowanych festiwali (w tym Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni) będzie miał swoje edycje online. Właśnie ruszyła 20. edycja Nowych Horyzontów i 11. edycja American Film Festival.  Przeboje wielkich festiwali, takich jak Berlinale, Sundance czy Toronto i awangardowe tytuły twórców, którzy nie przeszli jeszcze do historii kina. Nowe dzieło Spike'a Lee, filmy, które produkowali Joaquin Phoenix i Luca Guadagnino , historie intymne i historyczne freski – w sumie ponad 170 filmów do obejrzenia online do 15 listopada! Roman Gutek poleca 10 z nich: „Zabij to i wyjedź z tego miasta”, reż. Mariusz Wilczyński Realizowana przez 14 lat, premierowo pokazana na Berlinale animacja Mariusza Wilczyńskiego to autobiograficzny, przywołujący atmosferę peerelowskiego dzieciństwa i dorastania w potransformacyjnej Polsce, film, który łączy poezję z surowym realizmem, żywych ze zmarłymi, nostalgię z godzeniem się ze stratą. Animacja Wilczyńskiego, przemawiająca głosami Ireny Kwiatkowskiej, Andrzeja Wajdy, Barbary Krafftówny, Daniela Olbrychskiego, Tomasza Stańki, Krystyny Jandy czy Anny Dymnej, to wzruszające pożegnanie z naznaczonym wojną pokoleniem rodziców twórcy, ale i przypomnienie, że rozmowa z tymi, którzy nas ukształtowali, nie ma końca.  „Berlin Alexanderplatz”, reż. Burhan Qurbani Spektakularny powrót do legendarnej powieści Alfreda Döblina, a zarazem śmiały dialog z serialem Rainera Wernera Fassbindera, który zekranizował „Berlin...

Czytaj dalej
iStock

Pięć audiobooków, które sprawią, że się uśmiechniesz

Kilkadziesiąt godzin dobrej zabawy podczas długiego spaceru, dalekiej podróży lub pieczenia tarty cytrynowej z bezą.
Anna Zaleska
15.05.2020

Dobry audiobook rozpoznaję po tym, że gdy po spędzeniu ośmiu godzin przy komputerze wychodzę ze słuchawkami na nordic walking, nawet nie wiem, kiedy aplikacja Endomondo pokazuje mi, że przeszłam już siedem kilometrów i spaliłam 367 kalorii. W czasach przed lockdownem wyróżniał się tym, że gdy dojeżdżałam na redakcyjny parking, siedziałam jeszcze w samochodzie, by dosłuchać przynajmniej do końca rozdziału, a w drodze powrotnej nie narzekałam na korki. Kiedy gotuję, czasami nie szukam przepisów na obiad w 10 minut, bo chcę spędzić w kuchni całą sobotę, robiąc tarty w trzech rodzajach i słuchając „Anny Kareniny”. Dobry audiobook dla dzieci poznawałam zaś zawsze po tym, że gdy jechaliśmy całą rodziną na wakacje, to każda propozycja zatrzymania się na postój wywoływała zbiorowe: Nieeee. Nie naśladujcie mnie, ale kiedyś z Warszawy do Łeby – a nie było jeszcze autostrady – dojechałam bez jednego przystanku, a winny był temu „Mikołajek” czytany przez Jerzego i Macieja Stuhrów. Spośród moich ulubionych audiobooków – a przesłuchałam ich dziesiątki – polecam dziś te, które mają jeszcze jedną dodatkową zaletę: wprawiają w dobry nastrój. „Mikołajek”, René Goscinny, czyta Jerzy Stuhr (wyd. Znak Emotikon) No właśnie, mój ukochany Mikołajek. Jestem szczęśliwą posiadaczką wydanych przed laty wielopłytowych albumów, na których opowiadania René Goscinny’ego czytali dwaj panowie Stuhrowie. Teraz niestety są już trudno dostępne, może czasem na jakichś aukcjach w internecie. Ale bez trudu można kupić nagrania Jerzego Stuhra wydawane w serii audiobooków: „Mikołajek”, „Wakacje Mikołajka”, „Mikołajek ma kłopoty”, „Mikołajek i inne chłopaki”, „Mikołajek nie nudzi...

Czytaj dalej
Mat.prasowe kolaż

Najlepsze książki na zimę. Sprawdzą się jako prezenty pod choinkę

Sezon czytelniczy w pełni. Sprawdzamy, co warto przeczytać w najbliższych tygodniach albo zostawić bliskim pod choinką.
Sylwia Arlak
26.11.2020

Grudzień to czas prezentów. Przyjaciółkę może ucieszyć książka o rozwoju osobistym, a mamę — pozycja, która pozwoli jej się oderwać od otaczającego świata. Obdarowując bliskich, nie zapominajmy także o sobie samych. Sprawdźcie, jakie książki warto przeczytać w najbliższych tygodniach. „Nic się nie dzieje”, Kathryn Nicolai, Wydawnictwo Insignis Pandemia, niepewność jutra, a do tego strajki na ulicach polskich miast. 2020 rok nie był dla nas łaskawy. Nic dziwnego, że tak często cierpimy na zaburzenia snu. Przy zarwanych nocach nie ma mowy o dobrym samopoczuciu. Warto więc poznać nawyki wspomagające zdrowy i spokojny sen. Na pomoc przychodzi książka „Nic się nie dzieje” autorki Kathryn Nicolai. Znajdziemy w niej pokrzepiające opowiadania z pięknymi ilustracjami Léi Le Pivert, pomysły na relaksujące rytuały i medytacje, a także przepyszne przepisy. „Odrobina czarów”, Michelle Harrison, Wydawnictwo Literackie Grudzień to czas magii. Książka „Odrobina czarów” Michelle Harrison, kolejna część opowieści o rodzinie z wyspy Wronoskał, idealnie wpasuje się w ten świąteczny, wyjątkowy klimat. Charlie przez pomyłkę zostaje porwana. Jej siostry wyruszają na poszukiwania pełne przygód i niebezpieczeństw. Wbrew pozorom — opowieść wciąga nie tylko nastolatki. „Twoja wewnętrzna moc”, Agnieszka Maciąg, Wydawnictwo Otwarte Agnieszka Maciąg od lat uczy nas, jak żyć pełniej, głębiej, bardziej świadomie. W swojej najnowszej książce „Twoja wewnętrzna moc” pokazuje, jak radzić sobie w czasach kryzysu. Uświadamia nam, że największe ograniczenia tkwią w naszej głowie i że przy odrobinie wysiłku każda z nas może wieść takie życie, na jakie zasługuje. Jak przekonuje autorka, słowo wyzwanie zamieńmy na wezwanie do...

Czytaj dalej