Leni Riefenstahl: ulubienica Adolfa Hitlera i kobieta, która zmieniła kino
East News

Leni Riefenstahl: ulubienica Adolfa Hitlera i kobieta, która zmieniła kino

„Mogę żałować, że nakręciłam filmy dla nazistów. Ale nie mogę żałować, że żyłam w tamtych czasach. Nigdy nie byłam antysemitką. Nie przyłączyłam się do partii, więc gdzie jest moja wina?” – broniła się niemiecka reżyserka Leni Riefenstahl, która zasłynęła propagandowymi filmami III Rzeszy.
Sylwia Arlak
11.02.2021

Zaczynała karierę jako tancerka. Mówiła, że taniec daje jej poczucie wolności i szczęścia. Kiedy kontuzja zmusiła ją do porzucenia pasji, zajęła się kinem. Zagrała w kilku produkcjach i wyreżyserowała film „Niebieskie światło”. Największe dzieła były jeszcze przed nią.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Była pod wrażeniem Adolfa Hitlera

Mniej więcej rok przed tym, jak Adolf Hitler doszedł do władzy, Leni Riefenstahl usłyszała go przemawiającego na wiecu. „Słyszałam jego głos. W tej samej chwili miałam niemal apokaliptyczną wizję, której nigdy już nie zapomniałam. Czułam się sparaliżowana” – pisała w swojej autobiografii.

Osobiście napisała do Hitlera: „Muszę przyznać, że byłam pod wielkim wrażeniem twojej osoby i tego, jaki entuzjazm wzbudzasz u widzów. Chciałabym się z tobą spotkać”. Führer docenił jej rolę w „Niebieskim świetle”, więc chętnie przystał na tę propozycję. „Kiedy dojdziemy do władzy, musisz robić moje filmy” – miał jej powiedzieć. W kolejnych latach spotykali się wielokrotnie. Riefenstahl zawsze ostro zaprzeczała, jakoby byli kochankami, choć w swojej książce pisała też: „Tego wieczoru czułam, że Hitler pożąda mnie jako kobiety”.

Podczas zjazdu partii nazistowskiej w Norymberdze w 1934 roku nakręcili razem „Triumf woli”. Ruchome kamery (w tym jedna na małej windzie przymocowanej do masztu za mównicą, która zapewniała panoramiczne widoki), teleobiektywy, częste zbliżenia i bohaterskie pozy Hitlera (filmowane poniżej poziomu oczu), miały sprawić, że widzowie poczują się bliżej Führera i jego popleczników. Obrazy stworzone przez Leni Riefenstahl działały na emocje i przekonywały o wielkości bohaterów. Montaż produkcji trwał prawie dwa lata, ale wyglądało na to, że wysiłek się opłacił. Dokument propagandowy został świetnie przyjęty zarówno w Niemczech, jak i za granicą.

Filmowcy zza oceanu bojkotowali jej filmy

W kolejnych latach Leni Riefenstahl wyreżyserowała film dokumentalny „Dzień wolności – nasze wojsko” o Wehrmachcie i „Olimpiadę”, kronikę Letnich Igrzysk Olimpijskich, które odbyły się w Berlinie w 1936 roku. Podczas prac nad tym drugim reżyserka korzystała z pomocy 170-osobowego zespołu operatorów i techników. Filmowała niemal nagich sportowców w różnych heroicznych pozach. Towarzyszyła im w każdej chwili, bo jak wspominała lata później: „Nigdy nie wiedzieliśmy, kiedy zostanie pobity rekord świata”. Aby dobrze uchwycić skoczków, wykopała dziury obok piaskownicy, w której lądowali. Podczas rywalizacji nurków wykorzystała aż cztery kamery, w tym jedną podwodną, aby uchwycić zawodników ze wszystkich stron.

Czytaj też: Wanda Rutkiewicz: „Ludzi najbardziej drażni to, że ryzykujemy życie dla czegoś, co wydaje się kompletnie bezużyteczne”

„Olimpiada” nie była jawnie propagandowym filmem. Sam Adolf Hitler, dopingujący sportowcom, pojawia się w nim jedynie na 15 sekund. Nie było jednak tajemnicą, że czołowi zbrodniarze hitlerowscy finansowali działalność artystki. Samą produkcję chwalono do czasu, aż widmo II wojny światowej nie stało się realne. Kiedy kilka miesięcy po premierze filmu w Europie Leni Riefenstahl poleciała do USA, nowojorskie gazety pisały, że jest „reprezentantką nazistowskiego reżimu”. Widzowie i środowiska twórców zbojkotowali produkcję. Reżyserka broniła dyktatora, utrzymując, że jest niewinny. W rozmowie z dziennikarzem „Detroit News” powiedziała: „Dla mnie Hitler jest największym człowiekiem, jaki kiedykolwiek żył. On naprawdę jest bez skazy, tak prosty, a jednocześnie pełen męskiej siły”.

We wrześniu 1939 roku Niemcy najechały na Polskę, a Leni Riefenstahl została korespondentką wojenną. Szybko wyjechała, bo – jak tłumaczyła – nie mogła pogodzić się z brutalnością Wehrmachtu. Jednak gdy Niemcy zajęły Francję, wysłała gratulacyjny telegram do Hitlera. „Wszyscy myśleli, że wojna się skończyła” – tłumaczyła.

East News

„Nikomu nie zrobiłam krzywdy”

Po klęsce Niemiec w 1945 roku alianci uznali Leni Riefenstahl za sympatyzującą z nazistami. Przez prawie cztery lata była przetrzymywana – najpierw przez władze amerykańskie, a następnie przez siły francuskie. Nigdy nie zaprzeczyła swoim własnym słowom, że Hitler może „uratować” Niemcy. Jednocześnie utrzymywała, że jego wyidealizowany obraz rozpadł się „o wiele za późno”. Upierała się, że nigdy nie była nazistką, a filmy „Triumf woli” i „Olimpiada” były apolityczne, inspirowane jedynie jej pragnieniem tworzenia dzieł sztuki.

Czytaj też: Françoise Dorléac, nieznana siostra Catherine Deneuve: miała być wielką aktorką, ale zginęła w wypadku

Ciężko pracowała, żeby porzucić wizerunek „najbardziej przekonującej propagandzistki nazistowskiego reżimu”. „Gdzie jest w tym moja wina? Mogę tylko żałować. Mogę żałować, że nakręciłam filmy dla nazistów. Ale nie mogę żałować, że żyłam w tamtych czasach. Żadne antysemickie słowo nigdy nie padło z moich ust. Nigdy nie byłam antysemitką. Nie przyłączyłam się do partii, więc gdzie jest moja wina? Nie zrzucałam bomb atomowych. Nigdy nikogo nie zdradziłam. Za co jestem winna?” – pytała retorycznie w filmie dokumentalnym o jej życiu. Tuż przed śmiercią mówiła w wywiadzie dla „New York Timesa”: „Nikomu nie zrobiłam krzywdy. Co ja takiego zrobiłam?”.

Po wojnie nigdy więcej nie znalazła pracy jako reżyserka (wielokrotne próby znalezienia środków na nowy film zawsze kończyły się niepowodzeniem, a publiczne pokazy jej filmów i wystawy fotografii, którą się później zajęła, wywoływały protesty). Mimo to jej rewolucyjne techniki filmowe wywarły głęboki wpływ na późniejsze pokolenia dokumentalistów i twórców reklam telewizyjnych. Do dziś znawcy kina podkreślają jej zasługi, przypominając, że wyznaczyła nowy kierunek obrazowania w filmie.

W setne urodziny Leni Riefenstahl prokuratura we Frankfurcie wszczęła śledztwo w jej sprawie. Zarzut, jakoby miała zaprzeczać Holokaustowi, oddalono dwa miesiące później z powodu braku dowodów i podeszłego wieku reżyserki. Zmarła w 2003 roku, w wieku 101 lat, w swoim domu w Bawarii. 

Czytaj też: Na pogrzebie Ludmiły Jakubczak tłum chciał zlinczować jej męża. Krzyczano: „Morderca”!

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Agnieszka Holland
East News

Holland, Szumowska, Smoczyńska – i wiele więcej! Nasze reżyserki podbijają świat

Są silne, bo musiały się przebić w męskim świecie kina. Dlatego tworzą mocne kino o równie silnych kobietach.
Magdalena Żakowska
29.05.2020

Małgorzata Szumowska to pierwsza polska reżyserka od 15 lat, która zrobiła film w Ameryce. Agnieszka Smoczyńska właśnie kręci w Wielkiej Brytanii.  Agnieszka Holland, chyba najbardziej zapracowana polska reżyserka, która pracowała na wielkich planach filmowych zarówno w Europie, jak i w Ameryce, swój najnowszy film zrobiła w Czechach. Wszystkie trzy mają talent, sławę i wielką siłę przebicia w świecie, ale kobiet w polskim filmie jest dziś znacznie więcej. I nie tylko nareszcie doszły do głosu, ale też – choć statystycznie jest ich mniej niż mężczyzn reżyserów – odnoszą co najmniej równie spektakularne sukcesy, co oni. Polskie reżyserki dzisiaj zabierają głos w kinie: polskim i także tym na światowym poziomie. Agnieszka Holland – królowa polskiego kina dla Apple TV Wiadomo, Agnieszka Holland jest tylko jedna. To królowa polskiego kina i jego największa ambasadorka za granicą. Dorobek Holland jest imponujący, a pracowitość wręcz onieśmiela. Nakręciła ponad 30 filmów i wiele kultowych seriali – od „Prawa ulicy” (ang. „The Wire”), przez „The Killing” i „House of Cards” po „The Affair”. To ona była ostatnim przed Małgorzatą Szumowską polskim reżyserem, który nakręcił film w Ameryce: w 2006 roku premierę miała jej „Kopia mistrza”, biograficzna opowieść o starzejącym się Ludwiku van Beethovenie. W filmach Holland grali najwięksi aktorzy Hollywood: Maggie Smith, Albert Finney, Leonardo DiCaprio, Jennifer Jason Leigh, Jennifer Garner i oczywiście największe gwiazdy polskiego kina. Słynie z tego, że prywatnie jest niezwykle łagodną i ciepłą osobą, ale na planie potrafi zamienić się w potwora. Krzyczy, przeklina, rządzi niepodzielnie. Aktorzy się jej boją, ale zagrać u Holland...

Czytaj dalej
Magdalena Parys, Książę
Anna Powałowska-Górska

Achtung, mamy lata 20.! – Magdalena Parys w „Księciu” ostrzega przed powrotem historii

„Książę” Magdaleny Parys to książka-ostrzeżenie. Pisarka, która będzie gościć w Polsce na Big Book Festivalu, obnaża mechanizmy mediów i wielkiej polityki.
Sylwia Niemczyk
27.08.2020

Magdalena Parys mieszka w Niemczech, a jej bestsellerowe książki: „Tunel”, „Magik” czy „Biała Rika” dotyczą tematyki niemieckiej lub stosunków polsko-niemieckich. I powinny być dla nas wszystkich lekturą obowiązkową, bo możemy w nich wyczytać to, co może już niedługo być naszą rzeczywistością. Tak jest na pewno w „Księciu”, nowej książce Parys, opowiadającej o odradzaniu się nazistowskich i antyimigranckich nastrojów w Niemczech.  Sylwia Niemczyk: Myślisz, że naprawdę gdzieś w centralnej Europie może w XXI w. powstawać tajne nazistowskie wojsko? Magdalena Parys: Ja nie myślę, ja to wiem. Dzieje się tak na przykład w specjalnych jednostkach wojskowych w Niemczech. Powstają na ten temat reportaże, ukazują się pierwsze nieśmiałe artykuły, tylko Polska tak bardzo zajęta jest sobą, że tego nie dostrzega. W ogóle Niemcy mają w tym względzie niechlubną tradycję. To kraj, w którym często dochodziło do puczu. W latach czterdziestych, kiedy los państwa niemieckiego był niepewny i za najmniejsze przewinienie groził stryczek, w Niemczech powstawała tzw. armia cieni. Organizowali ją byli hitlerowscy oficerowie. Wyobrażasz to sobie? Dopiero co wywołali największą katastrofę ludzkości i znów szykują się do wojny! Kiedy o tym czytałam po raz pierwszy, myślałam, że to żart, ale artykuł ukazał się w „Spieglu”, więc o żarcie nie mogło być mowy. Z kolei całkiem niedawno, w roku 2011 Niemcami wstrząsnęły morderstwa wykonane przez komórkę NSU, podziemną neonazistowską organizację, której głównym motywem działania była nienawiść do obcokrajowców. Początkowo nikt w to nie wierzył, podejrzewano, że chodzi o jakieś porachunki między gangami. Ogólnie liczbę osób zaangażowanych szacuje się na 200 osób, a skazano tylko jedną. Ze...

Czytaj dalej
Małgorzata Szumowska
Archiwum prywatne

Małgorzata Szumowska: Wreszcie w kinie jest zapotrzebowanie na moją płeć

W Stanach kobieta z doświadczeniem to atut. Miałabym tego nie wykorzystać?! – mówi reżyserka „W imię”, „Body/Ciało” i „Córki boga”. I planuje kolejne anglojęzyczne filmy.
Magdalena Żakowska
28.05.2020

Najbardziej wzięta polska reżyserka za granicą. Małgorzata Szumowska jest gwiazdą europejskiego kina i specjalistką od mocnych tematów. Jak większość kobiet w męskim świecie filmu, musiała walczyć o siebie i przebijać szklane sufity. Pytana o początki kariery filmowej przyznaje, że do Filmówki dostała się dzięki bezczelności. Szybko stała się ulubioną studentką Wojciecha Hasa, który mawiał, że lubi ją, bo „ma ładne nogi i jest z Krakowa” . Żart, który dziś jest nie do pomyślenia. Szumowska pierwsze sukcesy odnosiła już na studiach, jej studenckie krótkie metraże zdobywały nagrody na międzynarodowych festiwalach. Dziś współpracuje z Zentropą Larsa Von Triera, producentami, którzy mają na koncie oscarowe hity. Na Netfliksie możemy oglądać już jej pierwszy amerykański film, „Córkę boga” . A co dalej?  Magdalena Żakowska: Do te pory sama pisałaś scenariusze swoich filmów, tworzyłaś kino autorskie. „Córka boga” to wyjątek.  Małgorzata Szumowska: Scenariusz „Córki boga” znalazł się na tzw. Black List, liście najlepszych hollywoodzkich niezrealizowanych scenariuszy, która publikowana jest co roku, w drugi piątek grudnia, a producenci natychmiast wykupują opcje na te projekty. „Córka boga” została wykupiona przez Davida Lancastera i Stephanie Wilcox z Rumble Films, firmy która ma na koncie takie filmy, jak „Wiplash” czy „Drive”. To oni zaproponowali mi współpracę. Po raz pierwszy w życiu zostałam wynajęta do reżyserii filmu w zadanej konwencji. To nie miało nic wspólnego z tym, jak pracowałam wcześniej.  Spodobało ci się? Bardzo. Film miał światową premierę na festiwalu w Toronto we wrześniu zeszłego roku, a w kwietniu...

Czytaj dalej
Quentin Tarantino i Daniella Pick
East News

Quentina Tarantino i Daniellę Pick połączyła miłość na przekór wszystkiemu! 

Kim jest żona reżysera „Pewnego razu… w Hollywood”?
Sylwia Niemczyk
15.08.2019

Jeszcze kilka lat reżyser „Pewnego razu… w Hollywood” twierdził, że nigdy się nie ożeni, że kobieta to dla artysty za duże obciążenie, a dziś nie mówi o niczym innym, tylko o miłości. Quentin Tarantino i Daniella Pick znają się ponad 10 lat, pobrali się pół roku temu i wyglądają jak para zakochanych nastolatków. „Czekałem na ten moment długo i stało się: znalazłem kobietę idealną” – tak Quentin Tarantino powiedział o  Danielli Pick, świeżo poślubionej żonie, po canneńskiej premierze „Pewnego razu… w Hollywood”. Podczas festiwalu byli nierozłączni – na czerwonym dywanie, przyjęciach, a nawet na konferencji prasowej, gdzie Daniella usiadła na widowni w miejscu przeznaczonym dla dziennikarzy. Reżyser co chwila wysyłał w jej stronę pocałunki, a o małżeństwie mówił z większym zapałem niż o swoim nowym filmie. Zachowywał się jak zakochany dzieciak, który właśnie odkrył, czym jest miłość i nie potrafi już myśleć o niczym innym. Ale kim jest Daniella Pick? Chociaż poznali się 10 lat temu, o jej istnieniu świat dowiedział się zaledwie pół roku temu, kiedy para ogłosiła małżeństwo. Daniella jest izraelską celebrytką, córką Sviki Picka, urodzonego w Polsce kompozytora, który w Izraelu ma status gwiazdy –  zupełnie jak nasz Zbigniew Wodecki. Czytając izraelską prasę, trudno nie odnieść wrażenia, że kariera Danielli opiera się na nazwisku. Pick próbowała już sił jako piosenkarka i jako modelka. Dotychczas jej największym sukcesem jest kampania reklamowa bielizny Triumph. Płyta, którą nagrała, przeszła bez większego echa. Quentina Tarantino poznała na bankiecie w Tel Awiwie, gdzie reżyser promował swój głośny film „Bękarty wojny”. Spędzili ze sobą kilka miesięcy, Daniella zamieszkała nawet z...

Czytaj dalej