7 książek, które czytałaś w dzieciństwie i do których powinnaś wrócić w dorosłym życiu
Mat.prasowe

7 książek, które czytałaś w dzieciństwie i do których powinnaś wrócić w dorosłym życiu

Nie wyobrażałyśmy sobie bez nich dzieciństwa, ale świetnie sprawdzą się także w dorosłym życiu. Odkryj na nowo książki sprzed lat i podsuń je swoim dzieciom. To prawdziwa skarbnica wiedzy.
Sylwia Arlak
29.12.2020

Ania z Zielonego Wzgórza” uczy nas, jak żyć w zgodzie ze sobą, a postaci z „Kubusia Puchatka”, jak pięknie się różnimy. „Muminki” mogą pomóc twojemu dziecku we wzmacnianiu własnego ego i pozwolą oswoić się z trudnymi tematami, a tobie przypomną, jak to jest czuć się prawdziwe wolną. Książki z dzieciństwa opisują świat w najprostszy, ale i najprawdziwszy sposób.

Jesienny wieczór z książką? Oto pozycje na każdy nastrój. Jedną z nich szczególnie polecamy!

„Muminki”

Zdaniem noblistki Olgi Tokarczuk (z wykształcenia psycholożkii i psychoterapeutki) „Muminki” Tove Jansson to wspaniały materiał do pracy psychologicznej. „Książka jest zbiorem tak niezwykle jasno zarysowanych postaci, że można je traktować jako coś w rodzaju typów psychologicznych. […] W świecie Muminków, mimo jego całej różnorodności, istnieje jakiś porządek, harmonia — jakby poprzez rozmaitość postaci z Doliny Muminków wyrażała się całość, pełnia” — pisała w magazynie „Charaktery”. I tak Tokarczuk uważa, że opowiadanie „Wiosenna piosenka” z tomu „Opowiadania z Doliny Muminków” mogą pomóc w budowaniu i wzmacnianiu własnego ego, a „Opowiadanie o niewidzialnym dziecku” to z kolei lekcja o potrzebie bezpieczeństwa i miłości.

Czytaj także: Jennifer Croft, tłumaczka Olgi Tokarczuk, szczerze o książkach noblistki

„Kubuś Puchatek”

W świecie stworzonym przez Alana Alexandra Milne'a jest miejsce dla każdego. Tytułowy „Kubuś Puchatek” to „duży niedźwiadek o bardzo małym rozumku”. Łatwo mógłby stać się obiektem drwin. Wciąż o czymś zapomina i cały czas przydarzają mu się dziwne historie. Tak bardzo lubi pałaszować miód, że przestał mieścić się w swój czerwony kubrak. Ale bliscy akceptują jego wystający brzuch, podobnie, jak jego chaotyczną naturę. Nie przeszkadza im też nieśmiałość Prosiaczka, rozbrykanie Tygryska (który ewidentnie cierpi na ADHD) i pesymizm Kłapouchego. Przyjaciele wspierają się, mimo różnic.

„Małe Kobietki”

„Małe Kobietki” Louisy May Alcott to opowieść o sile sióstr. Kiedy głowa rodziny, pastor Pascal zostaje wysłany na front wojny secesyjnej, cztery dziewczynki: Meg, Jo, Beth i Amy muszę przejść przyspieszony kurs dorosłości. Opiekują się sobą nawzajem, kochającą mamą (która utrzymywała dyscyplinę w domu, ale dawała też swoim pociechom wiele swobody) i pomimo wielu niewygód prawie nigdy nie narzekają na swój los. Są pogodne, a kiedy trzeba, biorą sprawy we własne ręce. Choć żyją w społeczeństwie, w którym kobiety nie mają wiele do powiedzenia (Ameryka Północna w latach 60. XIX wieku), zawsze idą za marzeniami. I nieważne, czy chcą wyjść za mąż (jak w przypadku najstarszej z nich, Meg) czy spełniać się zawodowo (o czym marzy Jo). Przede wszystkim jednak mają siebie.

Czytaj też: Jane Austen, rozważna czy romantyczna? Nigdy nie odnalazła swojego pana Darcy’ego

„Tajemniczy Ogród”

„Tajemniczy Ogród” Frances Hodgson Burnett to opowieść o budzeniu się do życia. Historia, która uświadamia nam, że aby się rozwijać, potrzebujemy innych ludzi. Dziewięcioletnia Mary Lennox przyjeżdża z Indii, gdzie przyszła na świat, do Anglii. Jako sierota (jej rodzice zmarli z powodu zarazy) trafia do posiadłości wuja Archibalda Cravena. Odkrywa nie tylko tytułowy ogród, ale też poznaje syna wuja, Colina Cravena. Jego matka zmarła podczas narodzin. Chłopiec uważa, że sam jest śmiertelnie chory i praktycznie nie wychodzi z łóżka. Jest zgorzkniały i nieszczęśliwy. Tyranizuje służbę. Pod wpływem Mary i wizyt w ogrodzie (do którego bohaterka znalazła ukryty klucz) chłopiec rozkwita. Staje się ułożony i grzeczny. Nabiera sił. Kiedy pan Craven wraca do domu, z trudem poznaje własnego syna. Dopiero wówczas uświadamia sobie, jak bardzo go kocha. Nigdy nie jest za późno na zmianę, przekonuje nas autor powieści.

„Mały Książę”

Książka „Mały Książę” powstawała w niełatwym czasie dla jej autora. Antoine de Saint-Exupéry tęsknił za ojczyzną (opuścił Francję po inwazji niemieckiej), rozstał się z ukochaną matką i przeżywał kryzys małżeński. Wszystkie te emocje czuć w jego powiastce filozoficznej. Postać głównego bohatera to nie kto inny, jak Saint-Exupéry, a spotkanie Małego Księcia z pilotem to rozmowa pisarza z samym sobą. Pisanie miało mu pomóc odpowiedzieć sobie na najważniejsze (jego zdaniem) pytania m.in. o sens relacji międzyludzkich. Postać Róży to jego żona. „Ale ja chyba nie zawsze wiedziałem, jak troszczyć się o Ciebie” — pisał do ukochanej w liście, tak jak robił to bohater literacki. „Mały Książę” uczy nas odpowiedzialności za drugiego człowieka („Już zawsze będziemy odpowiedzialni za to, co oswoiliśmy”) i pokazuje, czym jest dojrzała miłość.

„Ania z Zielonego Wzgórza”

„Ania z Zielonego Wzgórza” Lucy Maud Montgomery chciałaby mieć piękne kasztanowe włosy, zdobne sukienki i rodziców u boku. Tymczasem urodziła się ruda i jest sierotą. Poznajemy ją jako wychowankę domu dziecka. Kiedy trafia do domu Maryli i Mateusza Cuthbertów wciąż żyje skromnie, ale w końcu poznaje, czym jest ciepło domowego ogniska. Maryla wychowuje twardą ręką, z kolei Mateusz pełni raczej rolę dobrego kumpla.

Ania Shirley ma swój świat i bogatą wyobraźnię, czego większość rówieśników nie rozumie. Ale ona pielęgnuje swoją indywidualność. Jest silna, bo nie boi się być sobą. Nawet na chwilę nie przestaje marzyć, świat ją zdumiewa i zachwyca. Swoją radością życia zaraża nawet największych ponuraków.

Czytaj także: 15 ważnych historii napisanych przez kobiety – książki, o jakich nigdy nie zapomnimy

„Buszujący w zbożu”

Bohaterem książki J.D. Salingera „Buszujący w zbożu” jest szesnastoletni chłopiec, Holden Caulfield. Buntownik na miarę swoich czasów i wieku, który wkracza w dorosły świat. Kiedy zostaje wyrzucony ze szkoły, rozpoczyna kilkudniową wycieczkę po Nowym Jorku. Z rozmów z napotkanymi postaciami próbuje utkać samego siebie. Jego młodzieńcze przemyślenia, nastawienie do świata mogą wydawać się czytelnikowi naiwne, ale na pewno niepozbawione ideałów. Caulfield z uporem szuka własnego miejsca w życiu. Salinger przekonuje nas, że niezależnie od wieku mamy prawo negować i sprawdzać, szukać, błądzić i zadawać pytania.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Wisława Szymborska i Kornel Filipowicz
Ewa Lipska/Fotonova

Wyjątkowa miłość: Wisława Szymborska i Kornel Filipowicz. „Byliśmy końmi, które cwałują obok siebie”

„Kocham Cię, ale się tym nie przejmuj ani nie licz się z tym specjalnie” – pisała Wisława Szymborska do Kornela Filipowicza. Byli ze sobą 23 lata. I była to wyjątkowa miłość, choć nie mieli ślubu i nie mieszkali ze sobą.
Magdalena Żakowska
01.07.2020

Ich znajomi mówili, że związek poetki Wisławy Szymborskiej i pisarza Kornela Filipowicza był „organiczny”, że tworzyli jedność. A przecież nie byli typową parą, nawet ze sobą nie mieszkali. Za to codziennie pisali do siebie listy. Czułe, intymne, zabawne. „Kocham Cię bezustannie, tylko z przerwą obiadową” –pisze Szymborska, choć wszyscy wiedzą, że kocha go nieustająco. W innym wyznaje: „Najlepiej w życiu ma Twój kot, bo jest przy Tobie”. Kiedy w połowie lat 60. zbliżyli się do siebie oboje mieli już za sobą inne małżeństwa, nie byli też młodzi. Wisława Szymborska była po 40, Filipowicz starszy od niej o dziesięć lat po 50. Na czym polegał fenomen tej miłości? Kilka spraw ustalili od razu: będą mieszkać oddzielnie, telefon co najmniej dwa razy dziennie (rano na dzień dobry, wieczorem na dobranoc), spotkania częste. Wszyscy, którzy ich znali i mieli okazję obserwować narodziny tego uczucia, podkreślają, że bardzo do siebie pasowali. Oboje dość staroświeccy, powściągliwi i niezwykle życzliwi. Sprawiali wrażenie melancholijnych samotników. Niełatwo było poznać, że są razem. „Nie manifestowali publicznie swoich uczuć. Wisława nie poprawiała Kornelowi krawata, on nie otulał jej czule płaszczem. Byli niezwykle powściągliwi – wspomina przyjaciółka Szymborskiej, Teresa Walas. – To było obce ich naturze. Nie mieszkali ze sobą, bo nie czuli potrzeby chodzenia w jednym zaprzęgu. Poza tym, jak mówiła sama Wisława, nie wyobrażali sobie pracy w jednym domu. Dwie stukające maszyny do pisania? To by było dla nich nie do zniesienia”. Wisława Szymborska: „Boże, jaki piękny mężczyzna” Na „ty” przeszli gdzieś między grudniem 1966 roku a kwietniem 1967, chociaż poznali się 20 lat wcześniej. Ale wtedy oboje byli jeszcze w innych związkach....

Czytaj dalej
East News

Michalina Wisłocka wyzwoliła kobiety z seksualnych tabu i kiepskiego seksu

Zrewolucjonizowała życie seksualne w niejednej sypialni, a sama przeżyła swój pierwszy orgazm dopiero przed czterdziestką. Dopóki Michalina Wisłocka nie poznała Jerzego, miłości swojego życia, seks mógł dla niej nie istnieć.
Sylwia Arlak
01.07.2020

Życie w trójkącie to był jej pomysł. Kochała męża, ale w łóżku nigdy im się nie układało. Nie dla niej były też te wszystkie obowiązki pani domu. Zamiast prania, prasowania koszul i codziennych obiadków, wolała siedzieć z nosem w książkach. Michalina Wisłocka przyszła na świat w 1921 roku w Łodzi, jako Michalina Anna Braun. Jej ojcem był kierownik szkoły powszechnej, Jan Braun, matką — gospodyni domowa, Anna Braun. W szkole mała Michalina miała garstkę przyjaciół. Cała reszta nie mogła pogodzić się z jej wycofaniem, a co gorsza bezpośredniością (która sugeruje dzisiejszym psychologom, że pierwsza polska seksuolożka mogła cierpieć na zespół Aspergera). Michalina, Stanisław i Wanda Przyszłego męża, Stanisława Wisłockiego poznała już, jako dwunastolatka. Poślubiła go zaledwie pięć lat później. Mężczyzna miał sprecyzowany plan na ich życie. Uważał, że po skończeniu szkoły żona zostanie jego asystentką, a przede wszystkim, że zajmie się domem. Tymczasem Michalina ma inne ambicje. Chciała się rozwijać. Ukończyła studia medyczne: dyplomem lekarza mogła pochwalić się w 1952 roku, a specjalizacją z ginekologii siedem lat później. Chciała zatrzymać przy sobie męża, ale nie wyobrażała już sobie życie bez medycyny. Poza tym ktoś musiał zaspokajać jego potrzeby seksualne, a ona nie miała na to najmniejszej ochoty. Wszelkie łóżkowe próby kończyły się jedynie rozczarowaniem ich obojga. Michalina Wisłocka stworzyła więc trójkąt miłosny z przyjaciółką, Wandą, która sprawdzała się w roli pani domu i kochanki. Żyli w tym układzie przez wiele lat.   Było to jednak dla niej trudniejsze, niż przypuszczała. Niejednokrotnie w kłótniach – a tych nie brakowało – Stanisław groził, że odejdzie. Izolował...

Czytaj dalej
czytam, więc jestem
getty images

Poeta Jarosław Mikołajewski nie wyobraża sobie świata bez książek i rozmowy

„Tajemnica wchodzenia w lekturę całym sobą często polega właśnie na tym: mamy wrażenie, że czytając, dowiadujemy się po raz pierwszy o czymś, co już w nas jest, tylko nienazwane”.
Marta Strzelecka
29.12.2020

Przetłumaczył na polski Dantego, Petrarkę, Pasoliniego. Nasze dzieci czytają „Pinokia” w jego przekładzie. Wybitny poeta i tłumacz, Jarosław Mikołajewski opowiada o swoich książkowych odkryciach i literackich przygodach, zdradza, co mu daje czytanie i dlaczego książka pomaga nam rozumieć siebie. Marta Strzelecka: Czy warto dziś zajmować się zawodowo literaturą? Jarosław Mikołajewski: Trudno mi sobie wyobrazić życie pozbawione pisania. Ale o tym, że moja przyszłość związana będzie z literaturą, coś zadecydowało bardzo wcześnie. Zawdzięczam to jednej książce, tak myślę. Jej autorem jest Cesare Pavese, włoski poeta i prozaik, książka nosi tytuł „Rzemiosło życia” i jest dziennikiem. Po raz pierwszy przeczytałem ją, mając 14 lat, w 1974 roku. Dzięki temu doświadczeniu poszedłem do nowo utworzonej klasy z językiem włoskim w warszawskim liceum Batorego. I w ten sposób moje życie zostało określone, bo potem poszedłem na italianistykę, zostałem italianistą. I tak już całe życie spędzam między poezją własną, moim pisaniem a tłumaczeniami, nauczaniem włoskiego. Zaglądam do książki Pavesego co jakiś czas, kilka lat temu przetłumaczyłem jego wiersze. Czytaj także: Agnieszka Osiecka – najpiękniejsze cytaty o życiu, miłości i przemijaniu Co pan odnalazł w „Rzemiośle życia”? To jest dzieło, które mówi o życiu człowieka już dorosłego, dojrzałego, lecz jakoś zaskoczonego, że nie jest już dzieckiem. Pavese miał 42 lata, kiedy w  1952 roku popełnił samobójstwo. W swoim dzienniku porusza tematy ważne dla kogoś, kto wchodzi w dorosłość: samotność, miłość, rozpacz, mierzenie się z nieuchronnością śmierci. I mówiąc o tym, poprowadził mnie, czytelnika, za  rękę, choć nie od razu wszystko zrozumiałem. Zresztą zawsze byłem...

Czytaj dalej
Książki motywacyjne
Adobe Stock

Książki motywacyjne, które zmobilizują cię do działania i odmienią twoje życie 

W tym trudnym czasie sięgnijmy po książki, które podziałają na nas ożywczo i zagrzeją do działania. Które książki mają największą moc do motywowania, a co najważniejsze, do utrzymania nas przy nowym postanowieniu zmiany?
redakcja „Uroda Życia”
28.12.2020

Nie zmienią całego naszego życia, ale ich lektura może tę zmianę rozpocząć. Dobra książka motywacyjna nie tylko inspiruje do działania, ale również pomaga w nim wytrwać. Motywacyjne lektury są dobrym źródłem do poszukiwania w sobie siły do zmian. Poniżej wybraliśmy te najlepsze. 6 książek motywacyjnych, które warto przeczytać: 1. „Skończ to, co zacząłeś. Sztuka samodyscypliny, czyli jak zabrać się do pracy i doprowadzić ją do końca”, autor: Peter Hollins Dzięki tej książce łatwiej opanujesz trudną sztukę kończenia rozpoczętych zadań. Dowiesz się, skąd się bierze niechlubna skłonność do niepodejmowania działań i w jaki sposób wzmocnić motywację. Ustanowisz własne reguły, których przestrzeganie zbliży Cię do wyznaczonych celów. Dowiesz się, jakie nastawienie sprzyja realizacji zadań i jak zapanować nad nastrojami, które mogą obniżać Twoją efektywność. Sporo miejsca poświęcono strategiom walki z prokrastynacją. Nauczysz się łączyć obowiązek z przyjemnością, dzięki czemu wytrwanie w pracy stanie się o wiele łatwiejsze. Czytaj także: Mówiąc: „Mogę wszystko!” albo: „Jestem zwycięzcą!” oszukujesz samą siebie 2. „WOOP Skuteczna metoda osiągania celów”, autor: Gabriele Oettingen Jak twierdzi Gabriele Oettingen, pozytywne myślenie może być szkodliwe. Jest bowiem złudne i niesie za sobą fałszywą obietnicę spełnienia naszych marzeń. Osłabia motywację i utrudnia podjęcie realnych działań. Myślenie „uda mi się” czy „osiągnę to” będzie skuteczne i sprawcze tylko wtedy, gdy zestawi się je z potencjalnymi przeszkodami i konkretnym planem działania. 3. „Uwierz w siebie i działaj. Pokonaj wątpliwości, zostaw przeszłość za sobą i odkryj swój potencjał”, autorzy: Brian Tracy,...

Czytaj dalej