Krzysztof Kowalewski i Agnieszka Suchora: przelotny romans okazał się wielką miłością
East News

Krzysztof Kowalewski i Agnieszka Suchora: przelotny romans okazał się wielką miłością

Krzysztof Kowalewski i Agnieszka Suchora poznali się podczas jednej z prób teatralnych. Ich romans skończył się skandalem.
Kamila Geodecka
08.02.2021

Krzysztof Kowalewski mawiał, że środowisko aktorskie już takie jest – dużo się romansuje i mało kto ma jednego partnera na całe życie. Zanim aktor poznał swoją wielką miłość – Agnieszkę Suchorę – miał za sobą małżeństwo, długoletni związek oraz wiele przelotnych romansów.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Krzysztof Kowalewski – pierwsza rodzina

Są lata 60. W warszawskim klubie SPATiF kręci się życie towarzyskie artystów. Dużo inspiracji, dużo imprez, dużo miłości, miłostek i romansów. Właśnie tam Krzysztof Kowalewski poznaje Vivian Rodriguez – kubańską tancerkę, która na tle całej komunistycznej szarości jest pięknym, kolorowym ptakiem. Wyróżnia się i to przyciąga Kowalewskiego. Ich płomienny romans wkrótce przemienia się w miłość, a miłość prowadzi parę prosto do urzędu stanu cywilnego.

Wkrótce Rodriguez zachodzi w ciążę. Rodzi się syn, którego para nazywa Wiktor. Małżeństwo nie przetrwa jednak próby czasu. Kowalewski w tamtym okresie jest zajęty swoją karierą, osiąga sukcesy. „Dziecko się jakoś w tym wszystkim nie mieściło” – mówił potem w biografii „Skarpetki w ręku”. Gwoździem do trumny okazuje się wyjazd Rodriguez do Paryża. Po zaledwie trzech latach małżeństwa para się rozstaje.

Początkowo relacje Wiktora z ojcem nie są dobre. Kowalewskiemu umiera matka, aktor bardzo to przeżywa. Na ojcostwo znowu nie ma miejsca. Podobno przychodzi nawet taki czas, w którym w ogóle nie rozmawia z synem. Wkrótce uda się naprawić błędy. Kowalewski stanie się troskliwym ojcem dla swojego pierworodnego. Doczeka się nawet wnuczki, z której będzie bardzo dumny.

Czytaj także: Zbigniew Cybulski był gwiazdą, jakiej wcześniej w Polsce nie było. Zginął tragicznie w wieku 40 lat

Krzysztof Kowalewski i romanse

Po nieudanym małżeństwie Kowalewski skupia się głównie na pracy i rozwoju swojej kariery. Dużo też romansuje. Podobno jest kochliwy, a w artystycznym światku zaczynają krążyć plotki o jego niestabilnych uczuciach. A jednak Kowalewski znajduje partnerkę, z którą spędzi kolejnych 21 lat.

Ewa Wiśniewska także jest aktorką. W środowisku uchodzą za bardzo dobrze dobraną parę i podobno wykupują nawet wspólne miejsce na cmentarzu. Oboje kochają teatr i z pasją podchodzą do swojego zawodu. Gdy ich kariery się rozwijają, związek zaczyna słabnąć.

Mijają się w domu i gdy jedno przychodzi, drugie wychodzi. Biegają od próby do próby, zawsze w pędzie. „Ale… w związku mężczyzna-kobieta najmniej ważne są formalności. Najważniejsze jest to, co dzieje się między nami, czy da się razem żyć!” – mówił aktor. Po 20 latach związku parę dopada jednak poważny kryzys, a Krzysztof Kowalewski znów zaczyna romansować.

Czytaj także: Irena Santor była zakochana dwa razy – oba razy na śmierć i życie

Krzysztof Kowalewski i Agnieszka Suchora

W 2000 roku Krzysztof Kowalewski przygotowuje się do spektaklu „Wieczór Trzech Króli”, który ma być wystawiany w Teatrze Współczesnym w Warszawie. Spóźniony przychodzi na próbę, ale mimo wszystko wita się ze wszystkimi serdecznie. Ma na sobie czerwony sweter i szczególnie zwraca uwagę młodej aktorki – Agnieszki Suchory. „Było w nim wszystko, co pociągało mnie w mężczyźnie: poczucie humoru, autorytet. Był dużym facetem, przy którym czułam się bezpiecznie, a do tego najłagodniejszym człowiekiem na świecie” – wspominała po latach aktorka.

Oboje są w związkach. Ona ma męża, on od lat jest związany z Ewą Wiśniewską. A jednak wybucha między nimi uczucie, o którym wkrótce zaczną rozmawiać wszyscy –  a powodów do plotek jest dużo. Początkowo komentuje się głównie ponad trzydziestoletnią różnicę wieku między kochankami. Wkrótce nadchodzi kolejna wiadomość, która poruszy wszystkich jeszcze bardziej: Agnieszka Suchora jest w ciąży.

„Nie widziałam powodu, żeby przymykać oko na wyjazdy Krzysztofa na kąpiele do nowo narodzonego dziecka” – przyznała po latach Ewa Wiśniewska. Ale nie chodziło jedynie o dziecko. Kowalewski i Suchora zakochują się w sobie i nic nie jest w stanie ich zatrzymać. Kupują duże mieszkanie, takie, które pomieści szczęśliwą rodzinę. W końcu na świat przychodzi ich córka Gabriela, która staje się oczkiem w głowie Kowalewskiego. Dwa lata po jej narodzinach Suchora i Kowalewski biorą ślub.

Od tego momentu w życiu Kowalewskiego będą się liczyły już tylko dwie kobiety: żona i córka. „Chcę jak najdłużej pobyć tutaj, na ziemi, pozostając w dobrej formie psychicznej i fizycznej. Ponieważ mam dla kogo żyć” – wspominał. Wciąż pojawiają się osoby, które złośliwie komentują jego związek. Środowisko aktorskie, media, ludzie na ulicy – wielu sugeruje, że nie przetrwają. A oni jak na złość wszystkim – żyją szczęśliwie i wychowują córkę.

Czasami zdarzy się, że gdy Kowalewski idzie z małą córką na spacer, ludzie mówią do niego: „Dziadku”. On idzie dalej, nie przejmując się tym zupełnie. W końcu czuje, że jest gotowy na ojcostwo i nic nie jest w stanie mu odebrać tej przyjemności. Po latach powie, że ta miłość trafiła mu się jak ślepej kurze ziarno. „Agnieszka Suchora dała mi drugie życie” – wspominał.

Dla niej także różnica wieku nie jest przeszkodą. Zakochała się i nagle wszystko inne zeszło na drugi plan. 30 lat różnicy nie było dla niej problemem ani na początku ich znajomości, ani po 20 latach małżeństwa, gdy aktor zaczął chorować.

Czytaj także: Barbara Brylska była wielką gwiazdą, ale tragedia, jaką była śmierć córki, zmieniła jej życie

Krzysztof Kowalewski – śmierć

Krzysztof Kowalewski ma wspaniałą żonę i córkę. Do pełni szczęścia w pewnym momencie zaczęło brakować zdrowia. Aktor zmaga się z otyłością, a to bezpośrednio odbija się na kondycji jego organizmu. Zaczynają się problemy z krążeniem, a następnie z sercem. Z roku na rok jego stan się pogarsza. Może jednak liczyć na żonę.

Niektórych procesów nie jest w stanie zatrzymać nawet największa miłość. Krzysztof Kowalewski zmarł 6 lutego 2021 roku. „Najdroższy, Najwspanialszy, Najczulszy, nie przegrał żadnej walki!” – napisała w pożegnalnych słowach Agnieszka Suchora.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Mat.prasowe

Życie Robina Williamsa, choć pełne sukcesów, było jak ponury żart

Robin Williams, według magazynu „Entertainment Weekly”, najśmieszniejszy człowiek na ziemi cierpiał na depresję, był uzależniony od alkoholu i kokainy. Mając 63 lata, popełnił samobójstwo.
Sylwia Arlak
21.07.2020

Żona Robina Williamsa, Susan wspominała, że tamtego dnia wieczorem czule się pożegnali – jak zwykle. W jednym z wywiadów mówiła, że widziała, jak jej mąż szukał czegoś w swojej szafie, a w końcu wyszedł z iPadem, żeby poczytać przed snem. Wzięła to za dobry omen. Od miesięcy nie był zainteresowany lekturą.  Nawet nie oglądał telewizji. Potem zobaczyła, jak Robin idzie do swojej sypialni na końcu korytarza. Następnego dnia dochodziło już południe, gdy zorientowała się, że od poprzedniego wieczora jeszcze się nie widzieli. Nacisnęła klamkę, było zamknięte, Zapukała, na darmo. Asystentka za pomocą rozgiętego spinacza do papieru otworzyła zamek w drzwiach do sypialni. Zobaczyli wiszącego Robina – powiesił się na pasku od spodni. Robin Williams od dziecka zabawiał innych Swojego wymarzonego Oscara otrzymał za rolę terapeuty w filmie „Buntownik z wyboru” (nagroda dla najlepszego aktora drugoplanowego). Oprócz nagrody, otrzymał jeszcze trzy nominacje, w tym za rolę profesora literatury angielskiej ze „Stowarzyszenia umarłych poetów”. Widzowie kochali go też za lżejsze filmy – postacią ojca, który po rozwodzie udaje opiekunkę własnych dzieci w filmie „Pani Doubtfire” podbił serca milionów!  W trakcie 38-letniej kariery wystąpił w sumie w 74 filmach. Był wielbiony, nagradzany – i wciąż czuł pustkę. Urodził się 21 lipca 1951 roku, jako jedyne dziecko dyrektora Roberta i Laurie (modelki i aktorki) Williamsów. Rodzice nie byli idealnymi opiekunami, dziecko odrywało ich od ich pasji i zajęć.  Aby poradzić sobie z samotnością, już w wieku kilku lat Robin tworzył w głowie postaci i dialogi. W szkole nie było lepiej. Jako niezdarny chłopiec z nadwagą był...

Czytaj dalej
Adam Pawlikowski i Teresa Tuszyńska
Adam Pawlikowski i Teresa Tuszyńska. Fot. Archiwum Filmu/Forum, Roman Sumik/Archiwum Filmu/Forum

Adam Pawlikowski i Teresa Tuszyńska: Książę i Tetetka, czyli najsmutniejsza historia miłosna PRL-u

Oboje w latach 50. szturmem zdobyli kino. Ona alkoholiczka, on cyklofrenik. Ta miłość musiała się bardzo źle skończyć.
Magdalena Żakowska
03.12.2020

„Pojawiła się w moim życiu niczym płonący meteor” – pisał o niej reżyser Kazimierz Kutz i to jest bardzo dobre porównanie, bo Teresa Tuszyńska była płonącym meteorem. Urodziła się na początku wojny, a po powstaniu warszawskim wraz z matką i starszym bratem odbyła dramatyczną podróż do Oświęcimia – w ostatniej chwili, tuż przed stacją końcową, udało im się uciec z pociągu. Po wojnie wrócili do dawnego mieszkania na Woli, a po kilku latach odnalazł się także ojciec Teresy Tuszyńskiej, zesłany do obozu pracy w Niemczech. Ojciec wraz z bratem otworzyli zakład masarski i dobrze im szło. Tuszyńska nie potrafiła się tak łatwo odnaleźć w nowej rzeczywistości. Była na tyle trudnym dzieckiem, że rodzice zdecydowali się wysłać ją do szkoły z internatem prowadzonej przez siostry zakonne. Ale one też z nią długo nie wytrzymały i odesłały z powrotem do domu. Już zawsze będzie sprawiała wszystkim trudności. Dziewczyna z ekranu W szkole miała opinię zdolnej, ale krnąbrnej uczennicy. Zresztą, dużo bardziej od nauki interesowała ją moda, muzyka i imprezowanie. Już jako czternastolatka w towarzystwie dużych starszych kolegów chodziła na potańcówki do modnego wśród artystów klubu Stodoła. Bywali tam Roman Polański, Janusz Morgenstern, Krzysztof Komeda, Agnieszka Osiecka, a także fotografowie łowiący dziewczyny na okładki kolorowych magazynów. Tym sposobem wylądowała na okładce „Kobiety i Życia”. A była tak piękna, że raz ją widząc, nie sposób już było o niej zapomnieć.  Kiedy magazyn „Film” ogłosił konkurs „Piękne dziewczyny na ekrany” Teresa Tuszyńska miała 16 lat i właśnie ostatecznie wyrzucono ją ze szkoły. Nie spełniała więc dwóch podstawowych kryteriów konkursu: nie miała ukończonych 17 lat i średniego...

Czytaj dalej
Audrey Hepburn i Mel Ferrer trzy miesiące po ślubie / East News

Audrey Hepburn i Mel Ferrer: wielka miłość, wielki dramat

Był pierwszą miłością jej życia. Dla związku z 12 lat starszym żonatym aktorem zaryzykowała karierę. Czuła się bezpiecznie u boku tego potężnego władczego mężczyzny. Do czasu.
Anna Zaleska
03.06.2020

Gdy 25 września 1954 roku w miejscowości Bürgenstock, położonej malowniczo w górach Szwajcarii, zabiły weselne dzwony, niewielu ludzi wiedziało, że to Audrey Hepburn – młodziutka gwiazda „Rzymskich wakacji”, nagrodzona już w wieku 24 lat Oscarem – wychodzi za mąż. Jej wybrankiem był aktor Mel Ferrer. W XIII-wiecznej kapliczce zebrała się ledwie garstka najbliższych przyjaciół i rodzina. Audrey ubrana była w prostą sukienkę projektu Pierre'a Balmain – z białej organdyny, podkreślającą jej niewiarygodnie wąską talię, z kołnierzykiem i bufiastymi rękawami. Na króciutko obciętych włosach miała prosty wianek z białych kwiatków. „Rzymskie wakacje” i zerwane zaręczyny Gdy wiadomość o ceremonii dotarła w końcu do mediów, zawrzało. Jeszcze niedawno Audrey była zaręczona z biznesmenem Jamesem Hansonem. W czasie gdy pracowała na planie „Rzymskich wakacji” (1953), w wolnych chwilach z dużym zaangażowaniem planowała wesele, z prób biegła na przymiarki sukni. Ale tuż przed ceremonią zerwała zaręczyny. W jednym z listów do przyjaciela, sir Felixa Aylmera, pisała: „Wiem, że mężczyźnie wykonującemu taki zawód jak ty nie muszę wiele wyjaśniać. Przez rok myślałam, że możliwe będzie połączenie naszego życia i kariery zawodowej… To wszystko sprawia, że czujemy się (z Jamesem Hansonem, przyp. red.) nieszczęśliwi, ale to jedyna słuszna decyzja”. Rzeczywiście po „Rzymskich wakacjach” kariera Audrey nabrała zawrotnego tempa. Aktorka pracowała a to we Francji, a to w Hollywood, a to na Broadwayu. James Hanson musiał spędzać większość czasu w Kanadzie i Wielkiej Brytanii, doglądając tam interesów. „Trudno byłoby nam prowadzić normalne małżeńskie życie”, tłumaczyła tę decyzję Audrey. Ale czy to był jedyny...

Czytaj dalej
Agnieszka Osiecka i Marek Hłasko
east news

To była artystyczna miłość! Historia Agnieszki Osieckiej i Marka Hłaski

Poetkę i pisarza łączyło niebywałe uczucie.
Sylwia Niemczyk
02.02.2019

Poznali się na przełomie 1956 i 1957 r. Agnieszka Osiecka – studentka reżyserii w łódzkiej filmówce, wschodząca gwiazda STS-u. Hłasko – 24-letni pisarz, już wtedy sławny autor zbioru opowiadań „Pierwszy krok w chmurach”. Oboje piękni i niegrzeczni. Ona nieprzeciętnie inteligentna i wyjątkowo jak na tamte czasy wyzwolona. Zawsze flirtowała z kilkoma chłopakami naraz. Panienka z Saskiej Kępy.   Brylowała w towarzystwie o wiele starszych od siebie literatów i filmowców. Miała skłonność do łamania serc i do efektownych puent. I jedne, i drugie kolekcjonowała z równym zapałem. Pod szklanym blatem w biurku zbierała zdjęcia zdobytych mężczyzn. Wojciech Frykowski, Andrzej Jarecki, Daniel Passent, Jeremi Przybora i wielu, wielu innych. „Hłasko był proletariackim księciem, którego mi zazdrościły koleżanki – tak go zaklasyfikowała w swojej kolekcji. – Twarz rozgrymaszonego bachora, figura cowboya, ręce Madonny. Wyższy był od naszego pokolenia o pół głowy”.   On wychowany na Powiślu, edukację zakończył na poziomie podstawówki, od 16. roku życia pracował fizycznie jako robotnik na budowie i szofer. Zbuntowany i gniewny. Łudząco podobny do Jamesa Deana, na którego się zresztą robił. „Pisanie – mówił – jest tak wspaniałe, jak chlanie”. O jego nocnych wybrykach krążyły legendy, które sam podkręcał. W Kameralnej pojawiał się zwykle dopiero po północy – latem w szoferskiej skórze, zimą w swoim słynnym białym kożuchu. Wszyscy cisnęli się wtedy do baru, żeby choć się o niego otrzeć. Bo odezwać się do Hłaski było nie lada odwagą. Kto się odezwał głupio – dostawał w zęby.   Agnieszka Osiecka leczyła rany Marka po wcześniejszym związku Oboje komponowali swoje życie...

Czytaj dalej