„Kryptonim Romeo” Wojciecha Nerkowskiego: opowieść o szpiegu, zdradzie i namiętnościach

„Kryptonim Romeo” Wojciecha Nerkowskiego: opowieść o szpiegu, zdradzie i namiętnościach

Od kiedy jako nastolatek obejrzał pierwszy film o Bondzie i przeczytał pierwszą powieść Iana Fleminga, chciał pisać powieści szpiegowskie… Marzenie Wojciecha Nerkowskiego się spełniło, bo do rąk czytelników trafia tej wiosny jego najnowsza książka wydana nakładem wydawnictwa LIRA, zatytułowana „Kryptonim Romeo”.
Materiał partnera
27.03.2021

Autor, który jest również scenarzystą popularnych polskich seriali, tym razem napisał pełną akcji powieść szpiegowską, a zarazem wciągający thriller o zdradzie i namiętnościach.

"Kryptonim Romeo"

W tej historii poznajemy Roberta Kidda – pół Polaka, pół Amerykanina, który otrzymuje szokującą wiadomość. Jego żona, która rzekomo zginęła trzy lata wcześniej w wypadku, nagle pojawia się gdzieś na Półwyspie Arabskim. Polskie służby wywiadowcze uruchamiają tajną operację, ale Kidd zaczyna działać na własną rękę. Niczym we współczesnej wersji mitu o Orfeuszu i Eurydyce rusza na poszukiwania żony. Jeśli uda mu się ją odnaleźć, będzie musiał wyplątać się z uczuciowego trójkąta… Niedawno bowiem Kidd związał się z Kaśką, żywiołową dziewczyną, która doskonale potrafi zadbać o swoje sprawy.

 

Kryptonim Romeo - Wydawnictwo Lira
mat. prasowe

 

Wojciech Nerkowski pisząc „Kryptonim Romeo” wyszedł poza czystą literaturę sensacyjną – napisał książkę życiową. Dlatego jego agent, w przeciwieństwie do agenta 007, nie traktuje kobiet instrumentalnie, ale po partnersku. Widowiskowe zdarzenia i egzotyczne lokacje są tu oprawą dla historii obyczajowej: w małżeństwie z długim stażem, pozornie szczęśliwym, z jakiegoś powodu para oddala się od siebie, a na horyzoncie pojawia się młoda, atrakcyjna kobieta… Co z tego wyniknie?

Wciągająca powieść szpiegowska

Podobnie jak w poprzedniej, świetnie przyjętej książce autora „Okrutnie piękny” (wyd. LIRA), tak i tu dużym plusem są postaci z krwi i kości. Nerkowski inspiruje się osobami, które zna, bo wymyślanie całkowicie fikcyjnych bohaterów niesie za sobą ryzyko, że będą oni sztuczni. Zazwyczaj autor „skleja” swoje postaci z wielu pierwowzorów, dzięki czemu bohaterowie stają się prawdziwi i wielowymiarowi.

Akcja książki dzieje się w wielu krajach, a sceneria, jak to często bywa w historiach szpiegowskich, zmienia się jak w kalejdoskopie – Warszawa, Cypr, USA, Egipt, Izrael, Arabia Saudyjska, Bahrajn, Sycylia… Autor zdradza, że starannie zbierał materiały do swoich powieści, odwiedzając opisywane w niej miejsca.

Najnowsza powieść Wojciecha Nerkowskiego wciąga niczym dobry film, co zrozumiałe, gdyż autor jest zawodowym scenarzystą. Wszystkim czytelnikom, których ciekawi przepis autora na doskonałe połączenie powieści szpiegowskiej z thrillerem obyczajowym, polecamy wiosenną nowość wydawnictwa LIRA „Kryptonim Romeo”.

Artykuł powstał z udziałem wydawnictwa LIRA

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Ewa Wieleżyńska i Dorota Nowak
Ewa Wieleżyńska i Dorota Nowak. Fot. Rafał Masłow

Dorota Nowak i Ewa Wieleżyńska: Przyjaciółki, które w pandemii otworzyły własne wydawnictwo 

„Tam, gdzie biznesy są tworzone przez mężczyzn, idzie dużo pary w gwizdek. Moment, w którym założyłyśmy wydawnictwo, to ważny krok w historii naszej osobistej emancypacji” – mówią.
Magdalena Żakowska
30.07.2020

Długowłosa blondynka i krótkowłosa brunetka. Przyjaźnią się od 20 lat, ale dopiero teraz zdecydowały się założyć wspólny biznes. Nazwę swojego wydawnictwa wymyśliły, patrząc przez okno – ich siedziba mieści się na przeciwko warszawskich Filtrów.  Obie od lat pracują w branży wydawniczej. Dorota Nowak była też sekretarką Ryszarda Kapuścińskiego. Rozmowy z nim – szczególnie na temat zagrożeń płynących z globalizacji – ukształtowały jej światopogląd. Pracowała w wielu wydawnictwach, promowała m.in. Eustachego Rylskiego, Timothy’ego Snydera, wymyśliła serię Sfery, w której ukazały się książki Adama Hochschilda czy Oriany Fallaci.  Ewa Wieleżyńska współtworzyła pierwszy w Polsce internetowy magazyn kulturalny Latarnik. Jest tłumaczką literatury francuskiej , przełożyła m.in. powieści Michela Houellebecqa, eseje Rolanda Barthes'a i Georges'a Pereca.  „W pierwszej kolejności chcemy wydawać książki, które same lubimy, a nie lubić to, co wydajemy. Nie będziemy wydawać dużo, mamy więc czas i moce przerobowe, aby starannie wybrać każdą książkę, dogłębnie ją przedyskutować, dobrać tłumacza, rzetelnie zredagować i zadbać o każdy szczegół” – mówią. Wydawnictwo Ewy Wieleżyńskiej i Doroty Nowak skoncentruje się na ambitnej literaturze niszowej. Na swoim blogu uruchomiły dyskusję o tym, czy 50 zł za książkę to dużo czy mało. Same zaznaczają, że ceny ich książek nie będą niskie, ale będą fair. Jeszcze w tym roku ukażą się dwa pierwsze tytuły Wydawnictwa Filtry – autobiograficzna powieść „Calypso” Davida Sedarisa, jednego z najważniejszych współczesnych pisarzy amerykańskich, autora jedynego w swoim rodzaju gatunku literackiego, który jest połączeniem...

Czytaj dalej
Elana Ferrante, Genialna przyjaciółka
mat. prasowe

Kim jest Elena Ferrante? W „Genialnej przyjaciółce” ukryła siebie

Kim jest Elena Ferrante, autorka, „Genialnej przyjaciółki” jednego z najsłynniejszych bestsellerów naszych czasów – historii dwóch zaprzyjaźnionych i rywalizujących ze sobą dziewczynek? Dlaczego konsekwentnie ukrywa swoją tożsamość?
Magdalena Żakowska
07.06.2020

Elena Ferrante stworzyła dzieło bez precedensu – babskie czytadło, które krytycy okrzyknęli perłą literatury wysokiej. Ciągnąca się przez cztery tomy historia przyjaźni dwóch kobiet na tle zmieniającej się panoramy społecznej i politycznej Włoch to współczesna, feministyczna wersja „Sagi rodu Forsyte’ów” czy bliższych nam „Nocy i dni” Marii Dąbrowskiej. „Genialna przyjaciółka” dotyczy spraw fundamentalnych: miłości, przyjaźni, zdrady, ale nie ma w niej nic z sielanki. Książki Ferrante magnetyzują i wciągają, a jednocześnie jej proza pozbawiona jest złudzeń, co do natury świata i ludzi. I choć dominuje w niej mrok, to nie pozbawia czytelnika nadziei. Ferrante czytają sekretarki i kandydatki na prezydentki (Hillary Clinton). Jej powieści zostały wydane w 40 krajach, w samej wersji angielskiej nakład przekroczył już 3 mln egzemplarzy. Brytyjska stacja BBC zaliczyła dzieła Ferrante do 20 najważniejszych książek XXI wieku, a amerykański pisarz Jonathan Franzen mówi o neapolitańskim cyklu, że żałuje, że to nie on go napisał.  Elena Ferrante: najbardziej tajemnicza pisarka naszych czasów W ciągu dwóch lat od momentu ogłoszenia przez HBO decyzji o ekranizacji czterech tomów powieści Elena Ferrante i reżyser Saverio Costanzo wymieniali regularne maile dotyczące szczegółów scenariusza i samej produkcji. Nigdy się nie spotkali. „To było jak praca z duchem” – mówi reżyser. Chociaż wiedział, że Elena Ferrante to pseudonim, pod którym ukrywa się autorka, a jej prawdziwa tożsamość do dziś pozostaje nieznana, liczył, że ze względu na bliską współpracę, która ich czekała, pisarka zdecyduje się z nim spotkać. Na próżno. „Nie ma nic złego w tym, że reżyser, mężczyzna, chce nakręcić serial na...

Czytaj dalej
Książki na dobry nastrój
Adobe Stock

5 książek, które sprawią, że się uśmiechniesz…

…i do których będziesz chętnie wracać, by poprawić sobie nastrój. Wybierasz humor francuski, brytyjski czy czeski? Klasykę czy coś bardziej współczesnego?
Anna Zaleska
21.04.2020

1. Allison Pearson, „Nie wiem, jak ona to robi” (wyd. Albatros) „Bridget Jones, której marzenia się spełniły” – tak pisano o tej powieści, gdy ukazała się w 2002 roku, stając się bestsellerem i punktem odniesienia dla milionów kobiet, które nie mają już czasu liczyć kalorii, bo usiłują pogodzić pracę na wysokim stanowisku z rolą matki i żony. W czasach gdy do naszych dwóch etatów często dochodzi jeszcze trzeci – nauczyciela (co oficjalnie nazywa się zdalnym nauczaniem), gdy chwilami mamy ochotę „usiąść i płakać”, Allison Pearson sprawi, że usiądziesz i będziesz się śmiała. Z matki, która o świcie deformuje kupione w sklepie babeczki, by wyglądały jak domowe (bo na przedszkolny kiermasz gotowe produkty przynoszą tylko Kobiety, Które Chodzą na Skróty). Z dobrotliwego męża, nie rozumiejącego, że świat to jedna wielka dżungla i zawsze jest ktoś, kto chce ci w firmie podebrać najlepszego klienta. Z krytycznej teściowej („Za bardzo szastacie pieniędzmi. Za moich czasów dziecko nie posiadało się ze szczęścia, jeśli dostało pomarańczę”). I mnóstwa innych postaci, które wydadzą się jakby znajome. Allison Pearson ma też niezwykłą zdolność formułowania spostrzeżeń, pod którymi miałoby się ochotę podpisać obiema rękami. Na przykład: dlaczego mężczyźni potrafią się cieszyć chwilą, podczas gdy my myślimy już, co będzie za dwa tygodnie we wtorek? No właśnie – dlaczego?     2. Marcel Pagnol, „Chwała mojego ojca. Zamek mojej matki” (wyd. Esprit)   Klasyka francuskiego humoru – książka pełna ciepła, empatii i nieszkodliwej ironii. Marcel Pagnol (1895-1974), francuski pisarz i reżyser, wspomina swoje dzieciństwo spędzane w małym miasteczku w Prowansji. Jego tata...

Czytaj dalej
Magda Stachula / Fot. Szara Reneta

Magda Stachula zdradza, czego naprawdę boi się autorka thrillerów

„Miałam taką sytuację, że podczas live'u z czytelnikami ktoś mnie zapytał, czy nie boję się psychofanów. Zażartowałam, że nie, nie jestem gwiazdą rocka ani znaną aktorką. A następnego dnia wychodzę rano z bloku…”
Anna Zaleska
22.06.2020

Od Magdy Stachuli i jej powieści „Idealna” z 2016 roku zaczęło się polskie domestic noir. Thrillery i kryminały pisane w tym nurcie, zwykle przez kobiety, pokazują, że zło często czai się w naszym najbliższym otoczeniu, w małżeństwie czy w rodzinie. Ofiarami są kobiety, uwikłane w historie, z których nie są w stanie się wydobyć. Mroczna prawda skrywa się za pozorami normalnego życia, wydawałoby się – patrząc z boku – godnego pozazdroszczenia. Tak też jest w powieści Magdy Stachuli „Oszukana” (Wydawnictwo Edipresse Książki). Jej bohaterka Lena ukrywa swoją prawdziwą tożsamość, uznając, że to dla niej jedyny ratunek. Ale zarazem pułapka. Zastaję panią na Polesiu, nad Jeziorem Białym. W powieści „Oszukana” to właśnie tutaj znaleziono ludzkie zwłoki. Tak, tu w pobliżu. W „Oszukanej” po raz pierwszy przeniosłam akcję z dużego miasta do lasu i na wieś. W moich poprzednich thrillerach zagrożenie czaiło się w wielkomiejskim tłumie, wynikało z anonimowości. Ktoś kogoś podglądał, ktoś krążył w pobliżu, ludzi było dużo, trudno było wychwycić, kto może stanowić zagrożenie. Pisząc „Oszukaną” zastanawiałam się, czy znajdę ten strach w naturze. I znalazła go pani. Całkiem sporo, muszę przyznać. Pewnej nocy wyszłam do ogrodu tuż przy lesie i go poczułam. W mieście nigdy nie ma tak nieprzeniknionej ciemności. Tak tajemniczych odgłosów. Hałasy dochodzące z lasu budzą grozę – czy to dzikie zwierzę, które przechadza się za płotem, czy ktoś tam się czai, obserwuje nas z ukrycia? Poczułam taki pierwotny strach, bliższy temu, który towarzyszył naszym przodkom. W mieście dużo może się wydarzyć w naszej głowie, słyszymy jakieś wewnętrzne podszepty, natomiast w lesie naprawdę się dzieje. Las działa na wyobraźnię. „Idealna”...

Czytaj dalej