Księżna Diana i James Hewitt. „Kochałam go, ale bardzo mnie zawiódł” – mówiła Diana o swoim kochanku
Rex Features/East News

Księżna Diana i James Hewitt. „Kochałam go, ale bardzo mnie zawiódł” – mówiła Diana o swoim kochanku

„Stare skrzypiące podłogi w sypialni opowiadały historię głośniej niż jakiekolwiek wyznanie”, mówił o romansie Diany i Jamesa Hewitta były ochroniarz księżnej.
Kamila Geodecka
18.11.2020

„W naszym małżeństwie zawsze były trzy osoby” – powiedziała księżna Diana w jednym z najsławniejszych wywiadów w historii BBC. Jej wyznań słuchały 23 miliony osób. Choć miała wtedy na myśli Camillę Parker Bowles, sama również wdawała się w romanse.

Księżna Walii mówiła o swojej chorobie psychicznej, o bulimii, o próbach samobójczych. Po jej szczerych słowach wypowiedzianych w mediach rodzina królewska już nigdy nie była taka sama.

Diana opowiadała też o swoich kochankach, pierwszy raz otwarcie przyznając się do romansów, o których media spekulowały już od lat. Wspomniała m.in. o Jamesie Hewitcie, u którego boku spędziła kilka lat. „Uwielbiałam go. Kochałam go. Ale bardzo mnie zawiódł” – wyznała brytyjskiemu dziennikarzowi.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Księżna Diana i James Hewitt – początek znajomości

Gdy się poznali, Diana od pięciu lat była żoną księcia Karola. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej wspólnie pokazywała się z mężem w telewizji i występowała w programie „In Public – In Private: The Prince and Princess of Wales”. Diana i Karol opowiadali o swojej miłości i życiu przepełnionym szczęściem. Pojawiali się razem na wszystkich oficjalnych wydarzeniach i uśmiechnięci pozowali przed fotoreporterami. Zawsze wtedy, gdy wymagał tego protokół, sprawiali wrażenie pary idealnej.

W rzeczywistości książę Karol w rozmowach z przyjaciółmi wyznał, że ich małżeństwo jest skończone. Z Dianą nie łączyła go żadna intymność już od 1985 roku. Sam w 1986 roku wznowił swój romans z Camillą Parker Bowles i wyjechał z nią do Balmoral w Szkocji, zostawiając Dianę samą z dziećmi na 37 dni.

James Hewitt służył wtedy w brytyjskiej armii. Gdy poznał księżną Dianę, miał 32 lata i pracował w The Household Cavalry, czyli brytyjskiej służbie ochrony rodziny królewskiej. Pewnego letniego dnia został poproszony o udzielenie lekcji jazdy konnej, a jego uczennicą miała być sama Diana. Księżna podobno była zauroczona jego poczuciem humoru.

Ken Wharfe, były ochroniarz księżnej Diany, w swojej książce o sekretach rodziny królewskiej napisał o pierwszych wspólnych chwilach przyszłych kochanków. Sam Hewitt miał mu bowiem powiedzieć, że poświęcił Dianie dużo uwagi, choć w tamtym czasie uchodził za kobieciarza. Obdarował jednak Dianę nie tylko uwagą, której tak bardzo potrzebowała, ale także uczuciem. Następnie narodziła się między nimi pasja, której tak bardzo brakowało Dianie w fikcyjnym małżeństwie z Karolem.

Czytaj także: Księżna Diana była zdruzgotana. W przeddzień ślubu Karol złamał jej serce

Potajemne schadzki i rumiane policzki

Para spotykała się potajemnie w starym domu matki Hewitta w Devon. Jak mówił Ken Wharfe, „stare skrzypiące podłogi w sypialni opowiadały historię głośniej niż jakiekolwiek wyznanie”. O szczere wyznania Diany faktycznie było trudno. Podobno księżna początkowo nie chciała przyznać się do żadnego romansu i gdy wracała samochodem ze schadzek, zbywała swojego ochroniarza. Jej twarz się jednak czerwieniła, a atmosfera w samochodzie robiła się napięta. Wszystko stawało się jasne.

Czas spędzony w domu w Devon był dla Diany wyjątkowy. Wieczorami razem z kochankiem popijała pomarańczową wódkę, a  rano wstawała i w dżinsach, luźnym swetrze i nieco potarganych włosach, na które nakładała chustę, mogła iść ze swoim ukochanym na spacer. Chodzili po kamienistej plaży w Budleigh Salterton i nikt, kto ich wtedy widział, pewnie nie zdawał sobie nawet sprawy z tego, że mijał samą księżną Walii.

Młody, pełen wdzięku i energii James Hewitt potrafił kochać Dianę, a ta jego miłości potrzebowała jak wody. W związku z księciem Karolem znajdowała już jedynie odrzucenie, a jego wyjazd z Camillą utwierdził ją w  przekonaniu, że czas rozpocząć nowy rozdział w życiu. „Jestem gotowa na romans” – miała powiedzieć królowa ludzkich serc.

Księżna od swojego kochanka chciała jednak coraz więcej, była zaborcza i oczekiwała ciągłej uwagi. Pod koniec lat 80. Hewitt był już zmęczony emocjonalną presją wywieraną przez Dianę. Pewnego dnia miał powiedzieć do ochroniarza księżnej: „Potrzebuję trochę czasu, księżna jest taka wymagająca”.

Rozłąka i walka za wszelką cenę

Choć wydawało się, że Diana w związku z Hewittem złagodniała i uspokoiła się, bo wreszcie nie musiała łapczywie walczyć o czułość i uwagę swojego męża, ta bajka również nie skończyła się happy endem.

Koniec ich związku, choć nie definitywny, musiał w końcu nadjeść. James został awansowany na stopień majora, a to wiązało się z przeprowadzką do Niemiec. Księżna nie mogła się z tym pogodzić, grożąc nawet, że skontaktuje się z przełożonym swojego kochanka. Po raz kolejny poczuła się zdradzona. Hewitt wybrał karierę, zamiast jej miłości.

Diana zakończyła związek, a to dało jej chwilowe poczucie przewagi nad swoim mężem, który nie potrafił zrezygnować z romansu z Camillą. Dotkliwie jednak odczuła brak kochanka u swojego boku. Królowa ludzkich serc sama miała złamane serce i  stała się płaczliwa, często wpadała w ataki gniewu.

Jestem Julią

Wszystkie uczucia wróciły, gdy Hewitt przyjechał do Wielkiej Brytanii na ślub swojej siostry. Od rozstania kochanków minął rok. Księżna ponownie zapragnęła uniesień i pod nieobecność Karola poprosiła Jamesa o jeden wspólny weekend. Ich romans na nowo rozkwitł.

Gdy w 1990 roku James Hewitt wyjechał do Arabii Saudyjskiej, Diana codziennie pisała do niego listy, czasami nawet dwa razy dziennie. Zawsze podpisywała się jako „Julia”. Wysyłała mu także kosze z alkoholem i… czasopisma dla dorosłych.

Dla księżnej był to rodzaj kokietowania, ale Hewitt coraz częściej martwił się o to, co będzie, gdy ich korespondencja ujrzy światło dzienne. Diana nie chciała się tym jednak martwić. Chociaż jej prawdziwe uczucie do majora powoli już gasło, była zakochana w możliwości bycia w związku z bohaterem wojennym.

Czytaj także: The Crown" – w czwartym sezonie to Gillian Anderson kradnie show!

Trudny koniec miłości

Związek księżnej Diany z oficerem Jamesem Hewittem zakończył się w 1991 roku. „Diana wydawała się obojętna, ale to był największy błąd, jaki popełniłem w życiu” – skomentował  potem mężczyzna.

Wyznał nawet, że po rozstaniu z ukochaną chciał popełnić samobójstwo. „Wsiadłem do samochodu i załadowałem kilka rzeczy, żeby dostać się na prom i popłynąć do Francji. Potem moja mama zaczęła nalegać, bym pozwolił jej pojechać ze mną. Gdyby tego nie zrobiła, prawdopodobnie bym się zastrzelił. Więc naprawdę zawdzięczam jej życie” – mówił w rozmowie z „The Telegraph” w 2011 roku.

Po burzliwej relacji pozostało jednak wiele listów, pamiątek oraz prezentów, które niedługo później ujrzały światło dzienne.

Zakochana księżniczka na sprzedaż

„Byłam absolutnie zdruzgotana, kiedy ukazała się ta książka. Bardzo niepokoiło mnie to, że mój przyjaciel, któremu ufałam, zarabiał na mnie pieniądze” – powiedziała księżna Diana w sławnym wywiadzie dla BBC.

Mówiła o książce „Zakochana księżniczka” napisanej przez dziennikarkę Annę Pasternak i byłego kochanka. Cały świat mógł w niej przeczytać o szczegółach płomiennego romansu Diany z majorem.

To niejedyna książka, którą James Hewitt napisał o księżnej. Dwa lata po jej tragicznej śmierci wydał pamiętnik opisujący ich zażyłość. Ponownie wszyscy mogli dowiedzieć się o ich intymnej relacji oraz zobaczyć listy, które Diana wysyłała Hewittowi, gdy ten stacjonował w Zatoce Perskiej.

W 2003 James Hewitt chciał sprzedać 64 listy, które księżna miała do niego wysyłać. Wśród nich miały się znaleźć także 2 notatki, które własnoręcznie napisał 6-letni wtedy książę William. Cena: 10 milionów funtów. Mężczyzna wycofał się jednak z tego pomysłu, by ponownie powrócić z ofertą w 2015.

„Najdroższy Jamesie, wyszedłeś i wszystko wydaje mi się bardzo puste, w tym jedna butelka szampana!” – miała pisać do niego królowa ludzkich serc.

Zainteresowanie byłym kochankiem księżnej Diany wzbudza także fakt, że niektórzy dostrzegają podobieństwo księcia Harry’ego do byłego partnera jego matki. Hewitt zapewnia jednak, że nie jest ojcem księcia.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Mat.prasowe

Emma Corrin to wykapana księżna Diana. Co wiemy o młodej aktorce z serialu „The Crown”? 

Życie Diany Spencer zmieniło się, gdy dołączyła do rodziny królewskiej. Podobnie jak Emmy Corrin po premierze czwartego sezonu serialu „The Crown”.
Sylwia Arlak
16.11.2020

Twórcy serialu Netfliksa „The Crown” nie chcieli, by aktorka, która zagra księżną Dianę, była kojarzona z innymi produkcjami. Postawili na 24-letnią Emmę Corrin. „The Crown” to trzecia produkcja w jej karierze, pierwsza, która przyniesie jej prawdziwą rozpoznawalność. Co o niej wiemy? Zawsze marzyła o aktorstwie Emma Corrin urodziła się w 1995 roku w mieście Royal Tunbridge Wells w południowo-wschodniej Anglii. Jej rodzice nie mają nic wspólnego z aktorstwem. Mama jest terapeutką zajmującą się mową ciała, a ojciec biznesmenem. Ma też dwóch młodszych braci: 20-letniego Richarda i 17-letniego Charlesa.  Podobnie jak Lady Di, Emma uczęszczała do szkoły z internatem dla dziewcząt. Następnie dostała się na prestiżowy Uniwersytet Cambridge, gdzie należała do Cambridge University Amateur Dramatic Club, najstarszej studenckiej trupy teatralnej w Wielkiej Brytanii. Wystąpiła m.in. w „Koriolanie” i „Straconych zachodach miłości” Szekspira. Początki kariery Jeszcze do niedawna Emma pracowała w jednym ze sklepów w Londynie, gdzie pakowała bieliznę. Jej pierwszą poważną rolą był występ w „Pennyworth”, serialu telewizyjnym o młodym Batmanie. Niedługo potem pojawiła się w filmie „Niepokorna miss” o grupie aktywistek, które w 1970 roku przerwały wybory miss. Teraz możemy oglądać ją w serialu „The Crown”. „Oglądam serial od pierwszego odcinka. To niesamowite, że dołączyłam do tej niezwykle utalentowanej rodziny aktorskiej. Wpływ księżnej Diany na świat jest ogromny” — cieszyła się, kiedy dostała rolę. W jednym z wywiadów wspominała, że czuła się tak „jakby ktoś mi się właśnie oświadczył”. Diana zawsze była obecna w jej życiu Podobieństwo między Emmą i Dianą jest niesamowite (Emma...

Czytaj dalej
The Crown Netflix
Księżna Diana (Emma Corrin). Fot. materiały prasowe

Księżna Diana, Margaret Thatcher i królowa Elżbieta. 4. sezon „The Crown” to starcie gigantek

Polityczny pojedynek Margaret Thatcher i królowej Elżbiety oraz nieszczęśliwe małżeństwo księżnej Diany z księciem Karolem – długo czekałyśmy na czwarty sezon „The Crown”. I było warto!
Magdalena Żakowska
14.11.2020

Trzeci sezon „The Crown” rozczarował chyba wszystkich. Serial przechodził coś w rodzaju kryzysu wieku średniego – oglądaliśmy pogrążoną w impasie Wielką Brytanię oczami bohaterów, którzy sami borykali się z emocjonalnym wyczerpaniem. Była fantastyczna kreacja Olivii Colman w roli królowej Elżbiety, ale brakowało tego, za co tak kochamy „The Crown” – wglądu w kulisy życia kolejnych legend XX-wiecznej historii Wielkiej Brytanii. Pod tym względem czwarty sezon jest najlepszy ze wszystkich. Już w pierwszym odcinku Margaret Thatcher (Gillian Anderson) zostaje pierwszą kobietą premier Wielkiej Brytanii , a książę Karol (Josh O'Connor) spotyka 16-letnią Dianę Spencer (Emma Corrin). A potem jest już jak w filmach Hitchcocka! Diana i Thatcher, czyli dwa w jednym Co prawda w rzeczywistości książę Karol i Diana spotkali się po raz pierwszy w 1977 roku, a Thatcher została premierem dopiero dwa lata później, ale twórcy serialu zdecydowali się na ten fałsz w słusznym celu. Chcieli, żebyśmy od początku oglądali te dwa najważniejsze wątki sezonu równolegle. Oto dwie postępujące katastrofy: krótkie zaloty i szybkie zaręczyny Karola i Diany przygotowały grunt pod burzliwe małżeństwo, które przebiega w cieniu twardych rządów Thatcher. Co prawda dziedzictwo pani premier poznajemy głównie w jej relacji z królową Elżbietą, ale postać Thatcher jest na tyle ważna, że w kilku odcinkach opuszczamy komnaty pałacowe, aby przyjrzeć się temu, co bezduszne plany oszczędnościowe Thatcher i jej kosztowna wojna z Argentyną o Falklandy wyrządziły krajowi. W efekcie powstał porywający sezon, w którym dostajemy dwa w jednym – wgląd w największy skandal na dworze królewskim i kulisy rządów chyba najbardziej kontrowersyjnego premiera tego kraju w minionym...

Czytaj dalej
Książę Karol i księżna Diana
ASSOCIATED PRESS/East News

Księżna Diana była zdruzgotana. W przeddzień ślubu Karol złamał jej serce

W dniu ślubu Diana miała zaledwie 20 lat. Choć przez pewien czas wierzyła, że poślubienie księcia Karola zapewni jej życie jak z bajki, czar prysł, jeszcze zanim weszła do karocy. W przeddzień ślubu usłyszała z ust ukochanego mężczyzny słowa, po których stało się jasne, czym będzie ich małżeństwo: fikcją.
Hanna Szczesiak
13.11.2020

W 1995 roku podczas wywiadu dla publicznej telewizji BBC Diana przyznała, że zarówno ona, jak i jej mąż wdawali się w liczne romanse podczas trwania ich małżeństwa. Bezpośrednią przyczyną separacji, do której doszło w 1992 roku, był zresztą związek Karola z Camillą Parker Bowles, dzisiejszą księżną Kornwalii. Miłosny trójkąt: Diana, Karol i Camilla Karol i Camilla zakochali się w sobie na długo przed tym, jak w życiu księcia pojawiła się młodziutka Diana Spencer. Ich drogi musiały się jednak rozejść: jak donoszą królewscy biografowie, w oczach Elżbiety II Camilla nie była godna poślubienia księcia. W przeciwieństwie do Diany – jeszcze nieopierzonej, posłusznej, pochodzącej z arystokratycznej rodziny. Informacja o romansie Karola i Camilli wyciekła wraz z publikacją książki „Diana: historia prawdziwa” Andrew Mortona. To właśnie wtedy książę i księżna Walii zdecydowali się na separację, by cztery lata później, w 1996 roku, sfinalizować rozwód. Czytaj także: Kristen Stewart zagra księżną Dianę! Widzowie krytykują: „Królową ludzkich serc zagra lodowa księżniczka?” Karol nigdy nie kochał Diany Brytyjskie media co jakiś czas podejmują temat małżeństwa Diany i Karola, by poznać kolejne tajemnice królewskiej alkowy. I tak w najnowszym dokumencie poświęconym życiu Lady Di wypowiada się m.in. astrolożka Penny Thornton. To ona stała u boku księżnej i była powierniczką jej sekretów przez sześć lat. W jednym z odcinków dokumentu „The Diana Interview: Revenge of a Princess” astrolożka opowiedziała, co miało się wydarzyć 28 lipca 1981 roku, w noc poprzedzającą ślub Diany i Karola. „Jedną z najbardziej szokujących rzeczy, jakie wyjawiła mi Diana, było to, że noc przed ślubem Karol powiedział jej, że jej nie kocha”,...

Czytaj dalej
Okładka płyty „Carla Bruni”

Najpiękniejsze płyty tej jesieni: Carla Bruni, Diana Krall, Melody Gardot i inni

Najbardziej nastrojowe, pełne melancholii i tęsknoty płyty na jesień. Ale też takie, które dodadzą energii, chęci do życia albo podziałają jak balsam dla duszy.
Anna Zaleska
28.09.2020

Płyty nastrojowe i pełne melancholii najlepiej brzmią o tej właśnie porze roku, gdy o szyby deszcz dzwoni jesienny. Ale czasem jak już robi się zbyt smutno, może lepiej zaserwować sobie coś pogodnego? Matt Dusk w duecie ze Zbigniewem Wodeckim czy Melody Gardot ze Stingiem to coś, co w jednej chwili poprawia nastrój. John Legend działa jak balsam dla duszy. John Lennon proponuje: „Imagine…” Carla Bruni, „Carla Bruni”, Universal Spokój, nostalgia, prostota i delikatność. Gitara, fortepian, trochę rytmu, subtelne melodie – to wszystko można znaleźć na nowej płycie Carli Bruni. Tytuł – po prostu „Carla Bruni” – ma podkreślać, jak bardzo osobiste są utwory, które żona byłego prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego napisała na ten album. Większość piosenek śpiewa po francusku, ale jest też utwór po włosku zaśpiewany z siostrą, aktorką Valerią Bruni-Tedeschi. Gdy rozpoczął się lockdown, Carla Bruni miała gotowe prawie pół płyty. Na południe Francji, gdzie rodzina Sarkozych miała mieszkać przez kilka tygodni w odosobnieniu, zabrała ze sobą mikrofon, komputer i gitarę. Przy poprzednich płytach, by pobudzić kreatywność, szła na spacer i przyglądała się ludziom. Teraz to nie było możliwe. Rano ćwiczyła, potem spędzała dużo czasu z dziećmi, gotowała, a potem siadała do pisania piosenek. Może dlatego ta płyta wydaje się jeszcze bardziej intymna niż poprzednie? Melody Gardot „Sunset in the Blue”, Decca Records Kto słuchał w Trójce „Markomani” Marka Niedźwieckiego, na pewno świetnie zna Melody Gardot. Ta amerykańska piosenkarka jazzowa sama pisze swoje piosenki, jest też pianistką i gitarzystką. Jej nowy, długo wyczekiwany album „Sunset in the Blue” zapowiedział singiel „Little Something”, na którym Melody Gardot...

Czytaj dalej