Kocha seks, brzydkie słowa i pracę. „Emerytura? Wyplujcie to słowo!” – mówi Judi Dench, która skończyła dziś 86 lat
Judi Dench. Fot. East News

Kocha seks, brzydkie słowa i pracę. „Emerytura? Wyplujcie to słowo!” – mówi Judi Dench, która skończyła dziś 86 lat

Judi, żyj nam jeszcze sto lat! Oto 10 powodów, dla których z roku na rok kochamy cię coraz bardziej
Magdalena Żakowska
09.12.2020

Na scenie i na wielkim ekranie, Judi Dench spędziła życie nieustannie nas zachwycając. Są setki powodów, dla których uważamy ją za jedną z najwybitniejszych aktorek XX i XXI wieku, ale też wspaniałą, inspirującą kobietę. Oto 10 najważniejszych.  

Jak dobrze się znają: Małgorzata Foremniak i jej córka, Ola Jędruszczak?

1. Uważa, że seks po osiemdziesiątce jest super...

...i nigdy nie zamierza z niego rezygnować.„Pożądanie czujemy w każdym wieku, moje drogie” – mówi. „To chyba akurat nie przechodzi nigdy!”. Judi Dench poślubiła w 1971 roku Michaela Williamsa, z którym przeżyła szczęśliwie 30 lat. Williams zmarł w 2001 roku. Judi Dench długo pozostawała singielką i dopiero kilka lat temu ogłosiła, że ma nowego partnera, przyrodnika i ekologa Davida Millsa. „Nie wiem, jak go określić, bo nie lubię słowa partner” – mówiła. „Partner kojarzy mi się z tańcem. To okropne słowo. Może przyjaciel? Ale to też nie oddaje sedna sytuacji. Chłopak? Chyba wybiorę określenie: mój facet”.  

2. Jest do bólu szczera

Obejrzyjcie choć jeden z dziesiątek wywiadów z Judi Dench dostępnych na YouTube'ie, a przekonacie się, co mamy na myśli. Czasem potrafi być szorstka dla dziennikarzy, ale tylko wtedy, kiedy wkurzą ją swoim pytaniem. Nigdy nie kokietuje. Nie uwodzi. Nie stara się za wszelką cenę zdobyć sympatii. Nie ubiega się o uwagę. Ma klasę, którą coraz rzadziej spotyka się w show biznesie.

3. Nigdy nie stawia siebie na pierwszym miejscu

Judi Dench
Judi Dench przebrała się za królika, aby rozśmieszyć rodaków w smutnym czasie lockdownu. Fot. Finty Williams/https://twitter.com/finty_williams

Kiedy w maju tego roku cały świat się zatrzymał w związku z pandemią, Judi Dench po raz pierwszy w życiu złamała swoją żelazną zasadę nie dotykania się do mediów społecznościowych, i z pomocą córki wrzuciła na Twittera filmik, na którym biega przebrana za zajączka. Zrobiłam to po to, żeby rozśmieszyć ludzi w tych trudnych czasach. Wszyscy się martwimy lockdownem, jedni są w bardziej komfortowej sytuacji, jak ja, bo mają oszczędności i dom z ogrodem, gdzie z przyjemnością spędzą kilka tygodni w spokoju. Ale wiem, że jestem w mniejszości. Myślmy o sobie na wzajem, pocieszajmy się i rozśmieszajmy ile się da!” – mówiła później.  

4. Jest najwspanialszą aktorką naszych czasów

Zaraz po ukończeniu szkoły teatralnej zadebiutowała rolą Ofelii w legendarnym teatrze The Old Vic. To było marzenie każdej młodej brytyjskiej aktorki. Ale Judi spełniała podobne marzenia regularnie od końca lat pięćdziesiątych po dziś dzień. Przez pół wieku rządziła na scenie National Theatre, na West Endzie i w Royal Shakespeare Company, gdzie stworzyła dwie najwybitniejsze kreacje teatralne XX wieku: rolę Lady Makbet i Kleopatry. A w między czasie pojawiała się na małym ekranie (nawet w sitcomach!), a w 1999 roku (w wieku 64 lat) zdobyła Oscara za rolę Elżbiety I w komedii „Zakochany Szekspir”. „Osiem minut na ekranie z zepsutymi zębami na pierwszym planie” – tak w żartach podsumowała swój występ w tym filmie. 

5. Ma do siebie dystans

Stała się globalną gwiazdą podziwianą przez fanów na całym świecie już ponad 20 lat temu i nie zmieniło to w żaden sposób jej stosunku do samej siebie. Kiedy kilka lat temu pisarz Alan Bennett zastanawiał się, jakie byłoby najbardziej obraźliwe hasło, które mógłby umieścić na t-shircie – a wśród pomysłów były zarówno te związane z terroryzmem, jak i znęcaniem się nad dziećmi – wybrał w końcu krótkie: „Nienawidzę Judi Dench”. Natychmiast ogłosiła, że prosi o taką koszulkę!

6. Nigdy nie ma dosyć życia i nowych wyzwań

Jak wywołałem byłą żonę
Judi Dench jako demoniczna Madame Arcati w komedii „Jak wywołałem byłą żonę”. Fot. materiały prasowe

Rolę w komedii „Jak wywołałem byłą żonę”, przyjęła, „aby podnieść na duchu Brytyjczyków”. Zagrała demoniczną Madame Arcati, która bez problemu (za opłatą) porozumiewa się z duchami.„Jak wywołałem byłą żonę” to sześćdziesiąty film w jej karierze. Ale to nie koniec! Mimo pandemii nakręciła już kolejny, „Artemis Fowl”, czyli wyreżyserowaną przez Kennetha Branagha superprodukcję przygodową (o budżecie 125 mln dol.) na podstawie popularnej serii książek Eoina Colfera. Judi Dench może skończyła 86 lat, ale to nie znaczy, że zawodowo odpuszcza. „Emerytura? Wyplujcie to słowo!” – mówi. I wciąż okupuje wysokie miejsce na liście najbardziej pożądanych aktorek na świecie. 

7. Jest piękna w każdym wieku

Nie walczy ze zmarszczkami, nosi je z godnością i pełną samoakceptacją. Zresztą, nie myśli za dużo o tym, jak wygląda. Często i chętnie śmieje się z samej siebie, między innymi z tego, że została najstarszą kobietą na okładce magazynu „Vogue”. „Jest ciepła, życzliwa i niegrzeczna” – mówiła o niej w „Vogue” Olivia Coleman, która uważa ją za swoją życiową i zawodową mentorkę. „Zarówno w życiu, jak i w pracy polega w stu procentach na swoim instynkcie. Dlaczego? Bo po prostu ufa sobie”

8. Nie wstydzi się mówić o starości 

Dwa lata temu opowiedziała o tym, że choruje na zwyrodnienie plamki żółtej, co spowoduje u niej kiedyś utratę wzroku w jednym oku. Z tego powodu nie może samodzielnie czytać oraz rozwiązywać krzyżówek (co wcześniej uwielbiała). Ale najgorsze ze wszystkiego było to, że musiała zrezygnować z prowadzenia samochodu, . „To była jedna z najbardziej traumatycznych chwil w moim życiu. Uwielbiałam prowadzić samochód” – przyznała. 

9. Bo Judi Dench jest naprawdę dench

Brytyjski raper Lethal Bizzle do tego stopnia kocha Judi Dench, że nie tylko nosi jej podobizny na koszulkach, ale zaczął też w swoich piosenkach używać jej nazwiska, jako synonimu wyrazu „cool”. Na przykład: „Lady Diana w serialu The Crown wygląda naprawdę dench”. Judi co prawda nie słucha rapu, ale szybko dowiedziała o nowym określeniu i podczas wywiadu radiowego pozdrowiła Bizzle'a. Ten w rewanżu przesłał jej jeden z t-shirtów „Very Dench”. „O mój Boże! Jestem pijana od własnej wszechmocy” – żartowała. 

10. Nazwała Bonda seksistowskim dinozaurem

Do niedawna seria filmów o Jamesie Bondzie uważana była za jedną z najbardziej seksistowskich w historii kina. Ale Judi to zmieniła! Kiedy w 1994 roku producenci filmu ogłosili, że Judi Dench zagra M w „Golden Eye”, męska część widzów i krytyków była oburzona. Kobieta w roli M?! Co więcej, już w pierwszym z siedmiu filmów z serii, w których zagrała M nazywa Bonda „seksistowskim, mizoginistycznym dinozaurem, reliktem epoki zimnej wojny”. Co to była za odświeżająca sytuacja! 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Judi Dench/East News
Judi Dench/East News

Judi Dench ma 85 lat i właśnie pierwszy raz w swoim życiu znalazła się na okładce „Vogue'a"

Sylwia Arlak
08.05.2020

Na okładkę „Vogue'a” chcą trafić wszystkie światowe gwiazdy. Niektóre znalazły się tam szybciej (chociażby uznawana za ikonę stylu, gwiazda „Harry'ego Pottera” Emma Watson), inne musiały poczekać nieco dłużej. Od kilku dni rekordzistką jest 85-letnia Judi Dench: nie dość, że gwiazda pojawiła się na okładce czerwcowego wydania magazynu po raz pierwszy, to jeszcze została najstarszą kobietą, która kiedykolwiek zagościła na okładce brytyjskiej biblii mody. Do tej pory była to 81-letnia Jane Fonda. „Nie potrafię wyrazić, jak bardzo cieszę się, widząc Judi Dench, niekwestionowaną królową sceny i ekranu, na jej pierwszej okładce »Vogue'a« w wieku 85 lat” — napisał we wstępniaku Edward Enninful, redaktor naczelny pisma. Oczywiście, wątek wieku pojawił się także w wywiadzie z gwiazdą. Kiedy dziennikarz zapytał aktorkę, jak czuje się, jako kobieta po osiemdziesiątce, ta odpowiedziała: „W ogóle mi się to nie podoba. Nie chcę o tym myśleć. Mówią przecież, że masz tyle lat, na ile się czujesz”. Poprosiła też swojego rozmówcę, aby nie wymawiał przy niej słowa emerytura. „Nie używaj tego słowa. Nie w tym domu. Nie tutaj. Umyj usta”. Brak pracy jej na razie nie grozi. Jak sama przyznała, nowe scenariusze trafiają do niej niemal każdego dnia. Kocha nie tylko  pracę, ale również swój dom na wsi. Tam w wolnych chwilach zajmuje się sadzeniem drzew. Nie traci energii i pasji życia. Dowód? Swój pierwszy tatuaż zrobiła w wieku 81 lat.         Wyświetl ten post na Instagramie.                   Introducing the June...

Czytaj dalej
Kalina Jędrusik
East News

Kalina Jędrusik i Stanisław Dygat – miłość, która się w głowie nie mieści 

Ona była jego Marilyn Monroe, on jej Federico Fellinim. Kochali się na śmierć i życie. Dawali sobie wszystko – wsparcie, przyjaźń i wolność.
Magdalena Żakowska
03.09.2020

To nie było tak, że starszy pan wziął sobie za żonę młodą seksowną laskę, która potem „urwała mu się ze smyczy”. Ani tak, że on intelektualista, a ona głupia aktoreczka. Mimo szesnastoletniej różnicy wieku Kalina Jędrusik i Stanisław Dygat tworzyli partnerski związek, a Kalina dorównywała mężowi nie tylko inteligencją, ale i poczuciem humoru. Oboje mieli silne charaktery i dość egoistyczne podejście do życia. Ale w tamtych czasach niewiele było małżeństw tak zgodnych, tak uczciwych wobec siebie i oddanych sobie do końca. Nie pasowali do ciasnych ram PRL-owskiej rzeczywistości, więc stworzyli sobie własny świat, oparty na własnych, wspólnie wypracowanych zasadach. Nikt tu nie był stratny.  Leżeli, leżeli, gadali, gadali O Stanisławie Dygacie mówiło się „dżentelmen w angielskim stylu”. Był wysoki, zawsze dobrze ubrany, palił luksusowe papierosy ze złotymi ustnikami. W 1957 roku wystąpił z partii w proteście przeciwko zamknięciu miesięcznika „Europa”. Kalinę poznał dwa lata wcześniej w Gdańsku, gdzie grała na scenie Teatru Wybrzeże.  „Poznali się w moim pokoju w Domu Aktora” – opowiadał później Jerzy Ernz. „Dygat mieszkał wtedy z żoną, też aktorką. Tego dnia, pamiętam, organizowałem akurat bibkę. Dygat usłyszał muzykę i przyszedł. Po chwili już widziałem ich razem, jak leżeli na tapczanie w poprzek. Leżeli, leżeli, gadali, gadali. I tak już zostali”. On miał 41 lat, żonę, córkę i wysoką pozycję w środowisku kulturalnym, ona 25 lat i wszystko przed sobą. Była świeżą absolwentką krakowskiej szkoły teatralnej, była zdolna, piękna i bardzo sexy.  „Dygat mieszkał z Kaliną niedaleko nas, najpierw na Dąbrowskiego, w dwupokojowym mieszkanku, wspólnie z byłą żoną Dygata, Dziunią Nawrocką, i ich...

Czytaj dalej
Ellen
Screen Youtube

#Zostańwdomu w Hollywood – sprawdzamy co robią światowe gwiazdy w czasie pandemii

Znana z ciętego języka, Ellen Degeneres porównała kwarantannę do więzienia, czym wywołała niemałe kontrowersje wśród swoich fanów. Arnold Schwarzenegger zachęcał do pozostania w domach i pokazał, jak prawidłowo myć ręce, a Gal Gadot śpiewała „Imagine” Lennona. Jak gwiazdy spędzają teraz czas?
Sylwia Arlak
16.04.2020

Pandemia koronawirusa nie ominęła świata filmu i show-biznesu. Ale to nie oznacza, że gwiazdy przestały kontaktować się ze swoimi fanami. Wręcz przeciwnie, w ostatnim czasie osoby z pierwszych stron gazet stały się mocno aktywne. I tak dla przykładu autorka satyrycznego show, Ellen Degeneres wywołała kontrowersje, porównując kwarantannę do więzienia. "Koronawirus, jak więzienie" Prowadząca „The Ellen DeGeneres Show” zdecydowała się nagrywać kolejne odcinki programu w swoim domu, bez udziału publiczności. „Kwarantanna domowa jest jak przebywanie w więzieniu. Głównie dlatego, że noszę te same ubrania od 10 dni i wszyscy wokół są homoseksualni” – powiedziała Ellen w pierwszym odcinku nowej odsłony show. Żart showmenki nie wszystkim jednak przypadł do gustu. Część fanów zarzuciła jej, że jest oderwana od rzeczywistości i nie musi borykać się z prawdziwymi problemami jak np. utrata pracy. Śpiewać każdy może? Co ciekawe skrytykowana została także aktorka Gal Gadot i inne gwiazdy Hollywood (m.in. Natalie Portman, Sia, Zoe Kravitz i Amy Adams), które wzięły udział w oryginalnym projekcie. Za pośrednictwem Instagrama wspólnie – choć oczywiście każdy siedząc w swoim domu – wykonali piosenkę „Imagine” z repertuaru Johna Lennona. „ Dzień szósty samoizolacji. Te ostatnie dni sprawiły, że popadłam filozoficzny nastrój. Koronawirus wpłynął na cały świat. Na wszystkich, niezależnie od profesji i miejsca pochodzenia. Wszyscy musimy z nim walczyć. W Internecie natknęłam się na nagranie Włocha, który grał na trąbce na balkonie swojego mieszkania dla wszystkich sąsiadów zamkniętych w domach. Wykonał 'Imagine', a w tym nagraniu było coś potężnego i czystego”  – tłumaczyła Gadot. Część...

Czytaj dalej
cate blanchet
Fot. east news

Cate Blanchett: nawet wielka kariera nie zniszczyła jej małżeństwa

Takich aktorek nie ma już wiele. Cate Blanchett to gwiazda, która świeci tylko na ekranie. Poza nim jest matką czworga dzieci i żoną, której mąż zagroził rozwodem, jeśli zrobi sobie operację plastyczną.
Magdalena Żakowska
30.07.2020

Nie doczekamy się skandalu z jej udziałem. Nie będzie sesji zdjęciowych w otoczeniu rodziny ani głośnego romansu z kolegą z planu filmowego. Wielkość Cate Blanchett zawdzięcza tylko i wyłącznie swoim kreacjom aktorskim. To jedna z ostatnich gwiazd – obok Meryl Streep, czy Jessiki Lange – dla których popularność jest pustym słowem. Potrafi za to zagrać wszystko: od władczyni elfów po Boba Dylana, wielkiego barda i postać jak najbardziej realną. Ostatnio zachwycała w serialu „ Mrs America”, w którym zagrała Phyllis Schlafly – gospodynię domową będącą jednocześnie guru amerykańskich konserwatystek. Za tę rolę została zresztą nominowana do tegorocznej nagrody Emmy , czyli telewizyjnych Oscarów (gala we wrześniu). Jest też współtwórczynią miniserialu „Bezpaństwowcy” (Netflix), którego akcja toczy się na pustyni, w australijskim obozie dla uchodźców. Woody Allen o jej obecność w obsadzie zabiegał osiem lat: „W przypadku wielkich aktorek talent to dużo więcej niż niezawodny warsztat. To naturalny dar bycia przed kamerą. Nie da się tego ubrać w słowa. Znam dwie aktorki, które posiadają ten dar: Meryl Streep i Cate Blanchett. I tak się składa, że pracowałem z obiema!”. Inny wielki reżyser David Fincher wstrzymał o rok produkcję „Ciekawego przypadku Benjamina Buttona”, bo Cate akurat nie mogła: „Kiedy zobaczyłem ją w roli Elżbiety, wiedziałem, że spotkanie z nią wzbogaci mnie jako artystę. To najbardziej błyskotliwa aktorka, z jaką miałem okazję pracować”. Judy Dench uzależniła od niej swój udział w filmie „Notatki o skandalu”: „Cate była gwarancją, że historia, o której opowiada ten film, nie stoczy się w tani melodramat”. Cate Blanchett: Po pierwsze: rodzina Wśród gwiazd Hollywood...

Czytaj dalej