Po roli w serialu „Unorthodox” Shira Haas stała się gwiazdą
mat. prasowe

Po roli w serialu „Unorthodox” Shira Haas stała się gwiazdą

W „Unorthodox” widzowie pokochali ją jako Esty, która ucieka z chasydzkiej rodziny, by odnaleźć siebie. To jedna z najlepiej ocenianych ról w historii Netflixa!
Anna Zaleska
23.04.2020

Dwudziestoczteroletnia aktorka, mieszkająca na co dzień w Tel Avivie, pochodzi z rodziny, która ma mieszane węgierskie, czeskie i polskie korzenie. Jej dziadek był więźniem obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Z 86-letnią babcią, bardzo jej bliską, każdego roku obchodzi Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu, w Izraelu przypadający 21 kwietnia. W tym roku rodzina była razem przez media społecznościowe. Shira pisała na Instagramie: „Dzisiaj jest Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Moja babcia, miłość mojego życia, która przeżyła Holokaust, jest w kwarantannie, bez rodziny. Zdzwaniamy się wszyscy razem na Zoomie, by nawet w czasach korony, zwłaszcza w tym dniu, babcia nigdy nie była sama. Nigdy nie zapomnimy. Zawsze będziemy pamiętać”.

Polskie korzenie Shiry


Rodzice Shiry Haas urodzili się w Izraelu, ona również. Gdy miała rok, zamieszkali w Hod HaSharon i tam przyszła aktorka spędziła dzieciństwo. Trudno w tym przypadku napisać beztroskie dzieciństwo, bo w wieku trzech lat zachorowała na raka nerki i przeszła serię ciężkich zabiegów.

Była 16-letnią studentką uczęszczającą do szkoły artystycznej Thelma Yellin High School of the Arts – gdzie miała zajęcia z muzyki klasycznej, teatru, tańca, filmu i jazzu – gdy na Facebooku otrzymała wiadomość od słynnego reżysera castingu z zaproszeniem na przesłuchanie. „Nie miałam wtedy agenta, byłam mało zorientowana w tym wszystkim. A on napisał do mnie coś w stylu: Cześć, przepraszam, że w ten sposób, ale szukamy aktorki do filmu, może przyjdziesz na przesłuchania? Widzę, że chodzisz na zajęcia teatralne. Nie jestem zboczeńcem, to moja praca”. Tak dostała swoją pierwszą rolę – w izraelskim dramacie „Królewna”, za którą była nominowana do nagrody OFIR, zwanej potocznie izraelskim Oscarem.

W kolejnych ośmiu latach nie mogła się skarżyć na brak pracy. W serialu „Shtisel”, którego akcja rozgrywa się w Jerozolimie, w ultraortodoksyjnej wielopokoleniowej rodzinie (można go obejrzeć na Netflix). W „Opowieści o miłości i mroku" w reżyserii Natalii Portman  – ekranizacji książki Amosa Oza opowiadającej o jego dzieciństwie. W świetnie nam znanym „Azylu” o państwu Żabińskich, ratujących ludzi w warszawskim zoo podczas niemieckiej okupacji. Ale o rolę w „Unorthodox” musiała zawalczyć. Już po przeczytaniu kilku scen wiedziała, że zrobi dla niej wszystko. Wtedy jeszcze nie zdawała sobie sprawy, że to produkcja Netflixa. Wszystko trzymano w ścisłej tajemnicy, mówiąc aktorom, że to film dla niemieckiej telewizji. Reżyserka i producentka przyjechały do Izraela, by się z nią spotkać.


Nowy Jork w Berlinie


Najpoważniejszym wyzwaniem, jakie stanęło przed Shirą Haas, było nauczenie się języka jidisz. „Moi dziadkowie oczywiście znali jidysz, ale nigdy nie słyszałam, by w nim mówili. Rodzice już się go nie uczyli. A ja nie powiedziałabym ani jednego słowa. To bardzo trudny język, ale miałam wspaniałego nauczyciela. Nagrywałam go i słuchałam zmywając naczynia czy sprzątając. Szłam spać z jidysz i budziłam się z jidysz”, opowiadała w wywiadzie dla magazynu „Variety”, przeprowadzonym zresztą przez Jessicę Chastain, z którą poznały się na planie „Azylu” i bardzo zaprzyjaźniły.

Aby przygotować się do roli, Shira Haas rozmawiała też z byłymi chasydami pracującymi przy serialu. Szczególnie ważne było dla niej spotkanie z pewną kobietą. Spytała ją, dlaczego chciała opuścić swoją społeczność. „A ona na mnie spojrzała i powiedziała: Shira, nikt NIE CHCE wyjeżdżać”. To był dla przyszłej Esther Shapiro przełomowy moment, w którym zdała sobie sprawę, że ludzie opuszczają swoje domy tylko wtedy, gdy MUSZĄ. „Choć czasem życie pod rodzinnym dachem bywa trudne, to jedyne miejsce, które naprawdę znamy. Jedyne, które można nazwać domem. I jedyni ludzie, których się bezwarunkowo kocha” – mówi aktorka. Dla niej dom to teraz Tel Awiw, choć śmieje się: „Czasem czuję się jak Cyganka, bo tak często podróżuję”.

Unorthodox Shira Haas
mat. prasowe


Zdjęcia do „Unorthodox” kręcono w Berlinie. W tamtejszych studiach odtworzono wnętrza w stylu chasydzkich domów w Williamsburgu, gdzie rozgrywa się akcja. Tylko na ostatni tydzień ekipa przeniosła się do Nowego Jorku. „Bo trudno odtworzyć Nowy Jork w Berlinie”, śmieje się Shira.


Kobiety za kamerą


Bardzo jej się podobało, że serial jest zrobiony przez żeński team. Twórczyni Anna Winger, reżyserka Maria Schrader, producentka Alexa Karolinski, nawet za kamerą stały kobiety. „Niestety rzadko w ekipie bywa tyle kobiet. To zawsze fajne, ale w przypadku tej historii – o dziewczynie, która próbuje znaleźć swój głos – było szczególnie istotne. Naprawdę na planie czuło się, z jaką wrażliwością temat jest traktowany. A ja też widziałam, że jestem bezpieczna. I że ktoś mnie słucha”, mówi Shira.

Poczucie bezpieczeństwa dotyczyło między innymi scen nagości. „Nie przeraża mnie, gdy muszę się rozebrać przed kamerą. Ale bardzo ważne są dla mnie rozmowy o tym. Muszę też zrozumieć, co widz będzie widział. A fakt, że reżyserką była Maria i pracowały z nią inne kobiety, naprawdę mi pomógł. Otwarcie mówiłam, z czym nie poczuję się komfortowo”.

Unorthodox Shira Haas
mat. prasowe


By wejść w rolę, aktorzy często zaczynają od tego, jak ich postać się rusza. Shira miała inny pomysł: „Zanim zaczęliśmy kręcić, poprosiłam projektantkę kostiumów o nakrycie głowy, które miałam bardzo często nosić. To była ta część stroju Esty, która w największym stopniu ją odmieniała. Noszenie go pomogło mi znaleźć właściwy sposób poruszania się”.

Pierwsza scena, jaką nakręcono, było obcinanie Esty włosów. W środowiskach chasydzkich kobiety wychodzące za mąż mają golone głowy, potem przykrywają je chustami albo perukami. Shira, która miała piękne włosy, uznała, że dobrze od tego zacząć. „Nie chciałam czekać i myśleć: O mój Boże, za dziesięć dni to się stanie. Dzięki takiemu hardkorowemu początkowi po dwudziestosekundowej scenie naprawdę zrozumiałam tę postać. Z jednej strony Esty nie może doczekać się życia w małżeństwie, jest naprawdę podekscytowana i szczęśliwa. Ale zarazem żegna się ze swoim dzieciństwem i bardzo się boi”.


Wielki sukces serialu


„Nieczęsto zdarza się zagrać tak silną i skomplikowaną postać”, mówiła Shira kilka dni po tym, gdy serial miał premierę na Netfliksie i już było wiadomo, jak wielkim jest sukcesem. „Za każdym razem, gdy ktoś mnie pyta, czy jestem podobna do Esty, odpowiadam: mam nadzięję, że tak. Jako dziecko, potem nastolatka byłam wszystkiego ciekawa, ciągle zadawałam pytania. Dla Etsy to jest przekleństwo, bo stawianie zbyt wielu pytań nie pasuje do świata, w którym żyje”.

Ogromnie ją cieszy, że dostaje podziękowania za tę rolę od kobiet z USA i Wielkiej Brytanii, z Argentyny i Izraela… „Zawsze wierzyłam w ten serial i oczywiście kocham swoją postać. Ale nie spodziewałem się aż takiego odzewu. To niesamowite, jak wiele osób go obejrzało. Mimo że jestem teraz zamknięta w domu, od ludzi z całego świata dostaję wyrazy sympatii i uznania. Jestem bardzo, bardzo, bardzo za to wdzięczna. Naprawdę”.

Ostatnio pojawiły się pogłoski, że czteroodcinkowy miniserial będzie miał ciąg dalszy. Ale Anna Winger, jego twórczyni, mówi, że ta historia została już opowiedziana i nie ma sensu do niej wracać. Chciałaby jednak jeszcze pracować z tymi aktorami i z Shirą Haas. Ma dla niej inne ciekawe pomysły.
 

 

 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG