Kate Winslet: „Nie mam kucharza, kierowcy, pani do sprzątania. To nie byłoby dobre dla mojej rodziny”
East News

Kate Winslet: „Nie mam kucharza, kierowcy, pani do sprzątania. To nie byłoby dobre dla mojej rodziny”

Kate Winslet sława nigdy nie interesowała, w przeciwieństwie do wymagających ról. Jednak jak przyznaje aktorka: i tak najważniejsza jest dla niej rodzina.
Sylwia Arlak
18.10.2020

Schodzi z planu i rusza prosto do swojej XVII-wiecznej angielskiej posiadłości. Mówi, że stara się spędzać możliwie, jak najwięcej czasu ze swoimi dziećmi: 20-letnią Mią, 17-letnim Joe i 7-letnim Bearem. I zapewnić im możliwie najlepszą opiekę.

„Nie mam szefa kuchni, kierowcy ani innych pomocników. Byłabym nieszczęśliwa, gdybym nie była samodzielna, nie czułabym się prawdziwą osobą. Tylko dlatego, że jestem w takiej sytuacji, w której mogę mieć te wszystkie rzeczy, nie oznacza, że muszę. To nie byłoby dobre dla mojej rodziny. Wiem, że moje dzieci by tego nienawidziły. Chcę, aby kiedyś, gdy spojrzą wstecz, pamiętały mój rosół, drugie śniadanie przygotowane przeze mnie do szkoły i wspólnie spędzony czas” — podkreślała Kate Winslet w jednym z wywiadów.

Czytaj także: „Titanic”, „Lektor”, „Marzyciel” – najważniejsze filmy i role Kate Winslet

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Kate Winslet — matka, żona, gwiazda filmowa

Mówi o sobie, że „jest szczęściarą”. Razem z mężem tworzą dom, do którego chce jej się wracać. Pomimo mono wyśrubowanych standardów Hollywood lubi siebie taką, jaka jest (Kate od zawsze znana była ze swoich pełnych, kobiecych kształtów), a na jej biurko wciąż trafiają ciekawe scenariusze filmowe. Jest rozpoznawalna na całym świecie, a jednak na co dzień prowadzi zupełnie normalne życie. Z dala od fleszy i czerwonych dywanów. I to jej odpowiada.

„Nie tylko nie czuję się jak gwiazda filmowa, nie sądzę, żebym zachowywała się jak jedna z nich. Moim zdaniem gwiazdą jest się tak długo, jak trwa ceremonia wręczenia Oskarów. Tylko wtedy ważne są pozory, opakowanie, od którym przemycasz na widownię całkiem zwyczajnego człowieka. Po zakończeniu imprezy natychmiast wyskakuję z efektownego pudełka i znowu jestem kobietą, matką” — mówiła aktorka.

Przyznaje, że nigdy nie marzyła o sławie, a sukces „Titanica”, filmu Jamesa Camerona, w którym zagrała z Leonardo DiCaprio, przeszedł jej najśmielsze oczekiwania:

„Może byłam naiwna, ale naprawdę nie zdawałam sobie sprawy z tego, co to dla mnie oznacza. Kiedy teraz wspominam tamten moment, to pamiętam, że myślałam: »Co ja mam teraz zrobić z tą całą sławą?«”.

Od kiedy pamięta, zawsze chciała zostać aktorką. Jej rodzice — aktorzy teatralni — też marzyli o wielkich rolach. Ze względu na trudną sytuację finansową, musieli wybrać inną drogę. Ojciec pracował na budowie, a matka została kelnerką i nianią. Bywało ciężko, ale rodzice dbali, by ich dzieciom niczego nie brakowało.

„Mieszkaliśmy w szeregowcu, ale mieliśmy siebie. Nadal mamy” — wspominała po latach.

Kate wcześnie zaliczyła swój debiut przed kamerą. Jako 11-letnia dziewczyna wystąpiła w reklamie płatków „Sugar Puffs”. Niedługo później przyszyły pierwsze propozycje filmowo-serialowe i teatralne. Pierwszą poważną rolę dostała, mając 17-lat. Do roli w filmie „Niebiańskie istoty” pokonała 175 kandydatek. Reżyser Peter Jackson wierzył, że zrobi wielką karierę. Wcieliła się w pewną siebie nastolatkę Juliet, która zaprzyjaźnia się z koleżanką z klasy, skromną Pauline. Kiedy rodzice Juliet zaczynają podejrzewać, że dziewczyny łączy coś więcej, ograniczają ich kontakty, co prowadzi do tragedii. Po zakończeniu zdjęć do filmu w Australii wróciła do pracy w delikatesach. Nie na długo. Rok później wystąpiła w ekranizacji powieści Jane Austen „Rozważna i romantyczna”. Film otrzymał Oscara za „najlepszy scenariusz adaptowany”, a sama Kate nominację dla „najlepszej aktorki drugoplanowej”.

Czytaj też: Jane Austen, rozważna czy romantyczna? Nigdy nie odnalazła swojego pana Darcy’ego

„Titanic – początek pięknej przyjaźni Kate i Leonardo DiCaprio 

Ale prawdziwy sukces miał nadejść w 1997 roku. To wtedy na ekranach kin pojawił się film Camerona „Titanic”. Produkcja zarobiła na całym świecie ponad 1,8 miliarda dolarów (do dzisiaj pozostaje najbardziej kasowym filmem wszechczasów). Nagrodzono ją aż 11 Oscarami.

Za rolę arystokratki Rose, która zakochuje się w biednym emigrancie Jacku (a potem traci go po zderzeniu statku z lodowcem), Kate otrzymała drugą nominacją do nagrody Akademii Filmowej. Tym razem w kategorii „najlepszej aktorki pierwszoplanowej”. Ale zamiast odcinać kupony od sławy (zarówno ona, jak i partnerujący jej DiCaprio stali się gwiazdami pierwszego formatu), postawiła na kino niszowe. Tuż po filmie Camerona, wyruszyła do Maroka na plan „W stronę Marrakeszu”. Wcieliła się tam w młodą Angielkę, która (wraz z dwiema córkami), wyjeżdża do egzotycznego kraju, gdzie rozpoczyna nowe życie.

„Nie chodzi o to, aby być gwiazdą filmową, ale o to, żeby wykonywać dobrą robotę” — tłumaczyła wówczas Kate.

Ale na planie czekało na nią znacznie więcej.

„Przyjechałam i zobaczyłam tego wspaniale wyglądającego blondyna o fantastycznych niebieskich oczach” — mówiła o spotkaniu z Jimem, trzecim asystentem reżysera filmu. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Pobrali się w listopadzie w 1998 roku podczas dyskretnej ceremonii. Dwa lata później urodziła się ich córka, Mia.

Po porodzie nie walczyła o odzyskanie sylwetki. Dała sobie czas. Przeszła długą drogę od zakompleksionej nastolatki (była prześladowana z powodu swojego wyglądu, rówieśnicy nazywali ja grubaską), do świadomej swojej wartości kobiety.

„W końcu zdałam sobie sprawę, że spędzam całe dnie na myśleniu o swoim ciele i pomyślałam: »To jest takie nudne!«” — mówiła w jednym z wywiadów. Przeciwstawia się kultowi „idealnej sylwetki”: „Palę, bo lubię. Nie głodzę się, bo lubię jeść. Nie przejmuję się upływem czasu. Operacje plastyczne? To nie wchodzi w grę. Nie chciałabym stać się kimś obcym dla moich dzieci. Poza tym jestem aktorką i twarz to moje narzędzie pracy. Służy mi do wyrażania emocji. Sztuczna twarz wyraża sztuczne emocje”.

Wydawało się, że Kate i Jim tworzą parę idealną. Jednak w sierpniu 2001 roku ogłosili rozstanie. Kiedy jej pierwsze małżeństwo dobiegło końca, miała zaledwie 26 lat, a jej córka sześć miesięcy. Kilka lat po rozwodzie, powiedziała w wywiadzie dla „Index Magazine”, że jej były mąż ją ograniczał. Nie chciał, żeby stała się zbyt sławna. Chcąc go uszczęśliwić, długo wybierała role drugoplanowe. W maju 2003 roku wyszła za mąż za reżysera „American Beauty” Sama Mendesa. W grudniu para powitała na świecie swoje pierwsze dziecko, syna Joego. Sprzedali dom w dzielnicy gwiazd Belsize Park w północnym Londynie i dzielili czas między Nowym Jorkiem i bajecznym, angielskim Cotswolds

Jej kariera nabierała tempa. Została pierwszą osobą poniżej 30. roku życia, która otrzymała aż cztery nominacje do Oscara (poza „Rozważną i romantyczną” oraz „Titaniciem” był jeszcze „Iris” z 2001 i „Zakochany bez pamięci” z 2004 roku). Piątą nominacją otrzymała w 2006 roku za rolę amerykańskiej gospodyni domowej w filmie Todda Fielda „Małe dzieci” ( szóstą, wygraną trzy lata później za „Lektora”, a siódmą w 2016 roku za produkcję „Steve Jobs”).

„To była najtrudniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłam i z której jestem najbardziej dumna” — przyznała po latach.

Po zakończeniu zdjęć do świątecznego hitu „Holiday” (pojawił się na ekranach w 2006 roku), gdzie zagrała u boku Jude’a Law i Cameron Diaz, postanowiła spędzić trochę więcej czasu z rodziną. Ale nie kazała swoim fanom długo na siebie czekać.

W 2008 roku ponownie spotkała się na planie z Leonardo DiCaprio. Tym razem, w filmie „Droga do szczęścia” (wyreżyserowanym przez Sama Mendesa, za który otrzymała Złotego Globa) zagrali małżeństwo z problemami. „Od dawna chciałam nakręcić jeszcze jeden film z Leo. Często z nim na ten temat rozmawiałam. Kiedyś, jeszcze w Nowym Jorku, umówiliśmy się na kawę i wtedy dałam mu do przeczytania scenariusz. Potem zachęciłam do tego Sama. Następnie zaaranżowałam spotkanie obu panów. Dwa miesiące po tej rozmowie byliśmy już na planie” — tłumaczyła.

Choć prasa nie raz łączyła ją z DiCaprio, oboje utrzymują, że są świetnymi przyjaciółmi. Aktor mówił, że „Kate jest najpiękniejszą kobietą, jaką zna”, a ona, że „to wspaniały mężczyzna i wybitny aktor. Zawsze był moim najbliższym przyjacielem”. On poprowadził ją do ołtarza, gdy brała trzeci ślub, ona towarzyszyła mu, gdy odbierał Oscara za rolę w „Zjawie. Kiedy po 11 latach ponownie spotkali się na planie, podarował jej złotą obrączkę z wygrawerowanym od wewnątrz zdaniem. Nie zdradzili, co było na niej napisane.

Czytaj też: Kate Winslet i Leonardo DiCaprio – przyjaźń na wieki wieków!

Skazana na aktorstwo

Nieco ponad rok po zakończeniu zdjęć do „Drogi do szczęścia”, Kate zaskoczyła fanów, oznajmiając, że jej małżeństwo z Samem (uznawane za jedno z najbardziej udanych w Hollywood) dobiegło końca. W oświadczeniu para zapewniła, że była to ich wspólna decyzja. Jak się później okazało, jednym z powodów rozstania był romans Mendesa z aktorką Rebeccą Hali (z którą potem się związał). Po rozwodzie postawiła na karierę. Zagrała wówczas m.in. w miniserialu „Mildres Pierce” (za rolę samotnej matki otrzymała Złoty Glob i nagrodę Emmy) oraz w filmie Romana Polańskiego „Rzeź”. „Dzięki Bogu, że miałam tyle pracy. To mnie uratowało. Ale też potwornie wyczerpało” — przyznała.

Czytaj też: Kate Winslet żałuje pracy z Polańskim i Allenem. „Muszę wziąć za to odpowiedzialność”

Krótko po rozstaniu z Mendesem Winslet poznała Neda Rocknrolla. Pobrali się w 2012 roku (podobnie, jak w przypadku ślubu z Mendesem, wszystko odbywało się w wielkiej tajemnicy. Rodzice pary młodej dowiedzieli się o ceremonii kilka tygodni po wydarzeniu), rok później na świat przyszedł ich syn. Do dzisiaj są małżeństwem. „Dzięki Bogu za Neda. To niesamowicie pomocny człowiek i taki zabawny. Jest dla mnie wszystkim” — mówiła aktorka w wywiadzie dla „Wall Street Journal”. Fakt, że ma obecnie trzeciego męża, kiedyś ją niepokoił. Teraz uważa, że tak właśnie miało być. Że jest w miejscu, w którym powinna była się znaleźć: „Nie planowałam tego. To tylko karty, które dało mi życie”.

Upragnionego Oscara otrzymała w 2009 roku za „pierwszoplanową rolę” w filmie „Lektor”. Brawurowo wcieliła się w rolę byłej komendantki SS.

„Ta wygrana napawa mnie dumą. To była wymagająca rola” — opowiadała w jednym z wywiadów. Wciąż ma nadzieję na równie ciekawe propozycje:

„Zawsze jesteś tak dobry, jak twój ostatni film. Kiedy zaczynałam karierę, myślałam, że zagram w paru filmach, więc wszystko, co się wydarzyło, było dla mnie zaskoczeniem. Uważam, że jedynym sposobem na przetrwanie jest ciężka praca. Niczego nie pozostawiam przypadkowi. Kocham, to co robię”.

Na szczęście okazała się w tym dobra. Nie miała planu B.

„A powinnam była taki mieć, bo gdyby się nie udało, miałabym spory problem. Przemknęło mi przez myśl, żeby zostać fryzjerką, ale próbując obciąć włosy koledze, odcięłam mu płatek ucha” — przyznała ze śmiechem, dodając:

„Widziałam go ponownie jakiś czas temu. Powiedziałam, że jest mi przykro z powodu tego co się stało, na co on odparł: »Tak, wciąż mam ślady, ale teraz jestem z tego dumny, Kate!«”.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Mat.prasowe

„Titanic”, „Lektor”, „Marzyciel”… – najważniejsze filmy i role Kate Winslet

Zanim zobaczymy Kate Winslet na ekranach kin u boku Saoirse Ronan w melodramacie „Ammonite”, przypomnijmy sobie najlepsze produkcje z jej udziałem. Jest z czego wybierać!
Sylwia Arlak
18.10.2020

Sześć nominacji do Oscara i jedna statuetka na koncie. Do tego cztery wygrane Złote Globy (siedem nominacji), trzy wygrane BAFTY (pięć nominacji) i wiele innych nagród filmowych. Kiedy Kate Winslet debiutowała w 1991 roku w serialu „Dark Season”, nie miała pojęcia, że już za sześć lat, za sprawą „Titanica” stanie się jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób na świecie. Przypominamy najbardziej niezapomniane role aktorki: „Rozważna i romantyczna”, Netflix „Nie mam nic z XVIII-wiecznej kobiety” — mówiła 20-letnia Winslet w wywiadzie dla „New York Times”. A jednak w ekranizacji powieści Jane Austen „Rozważna i romantyczna” była bardzo przekonująca. Krytycy byli zachwyceni (Winslet nominowano do wielu prestiżowych nagród, film przyniósł jej m.in. pierwszą nominację do Oscara), a reżyser obrazu Ang Lee nazwał ją „bardzo śmiałą aktorką”. Winslet wcieliła się w rolę Marianne Dashwood, pochłoniętej romansem z Johnem Willoughby (James Fleet). Minie wiele czasu, zanim zorientuje się, że tak naprawdę darzy uczuciem nieśmiałego pułkownika Brandona (Alan Rickman).   „Titanic” Choć rola arystokratki Rose w filmie „Titanic” nie przyniosła Kate Winslet Oscara (była nominowana w kategorii „najlepsza aktorka pierwszoplanowa”; film Jamesa Camerona nagrodzono 11 Oscarami), stała się jej przepustką do wielkiej, międzynarodowej kariery. Po premierze filmu w 1997 roku ona i jej filmowy partner Leonardo DiCaprio, mogli przebierać w scenariuszach. Dla przypomnienia — film Camerona opowiada o arystokratce Rose i biednym imigrancie Jake’u. Nawiązują romans na brytyjskim statku, który wyrusza w swój pierwszy rejs do USA. Kiedy zderza się z górą lodową, dochodzi do tragedii.  ...

Czytaj dalej
Leonardo DiCaprio i Kate Winslet
Getty Images

Kate Winslet i Leonardo DiCaprio – przyjaźń na wieki wieków!

20 lat temu w „Titanicu” Kate Winslet i Leonardo DiCaprio stworzyli legendarną filmową parę. Do dzisiaj najbliższymi przyjaciółmi. Albo jak mówią o sobie „parą kundli w świecie rasowych wyjadaczy”.
Magdalena Żakowska
12.06.2020

Nigdy się nie poddawaj, przyrzeknij mi!” – pamiętacie scenę z „Titanica”, kiedy Jack (DiCaprio), tonąc w Atlantyku, wypowiada te słowa do dryfującej na kłodzie Rose (Winslet), a chwilę później znika na zawsze pod wodą? Oczywiście, że pamiętacie. Oczywiście, że płakałyście. Bo kto nie płakał?! „Titanic” to najsłynniejszy romans wszech czasów, zdobył 11 Oscarów, a Rose i Jack przeszli do historii kina jako najpiękniejsze wcielenie motywu nieszczęśliwych kochanków. Bo sekret sukcesu „Titanica” nie polegał przecież na tym, że widzowie kochają filmy o katastrofach, statkach czy górach lodowych. To para głównych bohaterów, lub raczej aktorów, zagwarantowała ten sukces (no, może jeszcze piosenka Céline Dion).  Na zawsze Jack i Rose Oboje chętnie obracają w żart każdą próbę uczynienia z nich hollywoodzkiej legendy. Kate powiedziała w programie Jimmy’ego Kimmela, że właściwie mogła uratować Jacka, bo na kłodzie, na której jej bohaterka przeżyła katastrofę, było wystarczająco dużo miejsca dla dwojga. Ale czy ze szczęśliwym zakończeniem mogliby liczyć na 11 Oscarów? Raczej nie. Bo „Titanic” to kolejna wersja mitu o wielkiej miłości, którą przerywa śmierć jednego z kochanków, czyniąc uczucie nieśmiertelnym.  Kiedy rozpoczynały się zdjęcia do „Titanica”, Leo był już gwiazdą. Miał za sobą role upośledzonego umysłowo chłopca w „Co gryzie Gilberta Grape’a”, Artura Rimbauda w „Całkowitym zaćmieniu” Agnieszki Holland i tytułowego bohatera w uwspółcześnionej ekranizacji „Romea i Julii”. Jego udział w „Titanicu” gwarantował filmowi sukces. Kate była dziewczyną znikąd, sprzedawczynią kanapek w małej angielskiej miejscowości Reading,...

Czytaj dalej
East News

Oscarowa trójka: Lawrence, Blanchett i DiCaprio w nowym filmie „Don’t Look Up”!

Jennifer Lawrence, Cate Blanchett i Leonardo DiCaprio spotkają się na planie najnowszej komedii Adama McKaya. Film „Don’t Look Up” może pojawić się na platformie Netflix jeszcze w tym roku. O najnowszej produkcji Netflixa, wiemy na razie niewiele, ale wystarczająco, by czekać na nią z niecierpliwością!
Sylwia Arlak
02.06.2020

Nowy film „Don’t Look Up” Netflixa to historia o dwóch nikomu nieznanych astronautach, którzy odkrywają, że za pół roku w Ziemię uderzy zbliżająca się asteroida i wyjeżdżają w podróż po Ameryce, by ostrzec przed katastrofą. Choć fabuła może sugerować dramat albo film katastroficzny, reżyser „Don't Look Up” opisuje go jako komedię sci-fi  i „mroczną satyrę” z odniesieniami do takich filmów jak „Dr Strangelove ”i „ Network ”. Gwiazdorska obsada: Jennifer Lawrence, Cate Blanchett i Leonardo DiCaprio 52-letni reżyser jest dobrze znany miłośnikom komedii i błyskotliwych, pełnych napięcia dramatów. Wyreżyserował genialny serial „Sukcesja”, w którym członkowie rodziny Roy walczą miedzy sobą o władze i wielkie pieniądze. Jego ostatni pełnometrażowy film „Vice” o byłym wiceprezydencie Dicku Cheney’u , otrzymał w 2019 roku siedem nominacji do Oscara, a trzy lata wcześniej, McKay zdobył Oscara, BAFTĘ i nagrodę WGA za najlepszy scenariusz adaptowany do filmu „The Big Short”.  Poza talentem ma też wielkie szczęście do wielkich gwiazd. Z Jennifer Lawrence współpracował już przy „The Big Short”. Na planach filmowych spotkał się też z Christianem Balem, Amy Adams, Steve’em Carellem, Bradem Pittem i Ryanem Goslingiem. Nic dziwnego, że  i w przypadku „Don’t Look Up” postawił na znane nazwiska.   W obsadzie nowego filmu Netflixa znalazła się Jennifer Lawrence, Cate Blanchett i Leonardo DiCaprio. „Jestem podekscytowany, że zrobię ten film z Jen Lawrence. Ona jest tym, co w XVII wieku określano jako „dynamiczny talent”” — mówił Adam Mckay w „The Hollywood...

Czytaj dalej
East News

Sharon Stone: zawsze wiedziała, czego chce i umiała to zdobyć 

Już w dzieciństwie odważnie oświadczyła, że będzie drugą Marilyn Monroe. A teraz młode gwiazdy chcą być drugą Sharon Stone.
Sylwia Arlak
24.09.2020

Sharon Stone była u szczytu popularności, kiedy w 2001 roku trafiła do szpitala z silnymi bólami głowy. Miała 43 lata, tytuł seksbomby lat 90., piękne, wysportowane ciało. Chwilę wcześniej przygotowywała się do udziału w maratonie. W szpitalu okazało się, że bóle to nie żadna migrena, ale udar i wylew krwi do mózgu. Miała 1 procent szans nie tylko na to, że wyjdzie z tego bez szwanku, ale że w ogóle przeżyje!  Jak Sharon Stone narodziła się na nowo „Czułam się bardzo źle. Pamiętam, jak doktor pochylił się nade mną, a ja się go zapytałam: Czy umieram? A on odpowiedział: „Twój mózg krwawi”. Wtedy powiedziałam mu, że chyba powinnam zadzwonić do swojej matki. A on odpowiedział, że mam rację i powinnam zrobić to jak najszybciej, ponieważ mogę niedługo stracić zdolność mówienia” — powiedziała po latach w wywiadzie dla „Harper’s Bazaar”. Ale Sharon Stone nieraz udowadniała, że wśród setki innych ludzi, ona jest tą jedną, jedyną, wyjątkową. Przeżyła. Narodziła się na nowo – dosłownie. Przez kolejne trzy lata uczyła się wszystkiego od nowa: mówić, chodzić. Krok po kroku. Nie widziała na lewe oko, nie słyszała na lewe ucho. Miała problemy z pamięcią. Została zupełnie sama — jej mąż, znany dziennikarz Phil Bronstein odszedł i odebrał prawa do opieki nad ich adoptowanym synem, Roanem. Kiedy w końcu odzyskała sprawność, chciała wrócić do pracy. Ale dla środowiska filmowego stała się niewidzialna. „Moje życie w jednej chwili zostało wymazane. Ludzie w Hollywood nie interesują się złamanym człowiekiem. To nie jest wyrozumiałe środowisko. Byłam bardzo samotna” — wspominała w reportażu CBS. „Straciłam wszystko, co miałam. Straciłam swoje miejsce w...

Czytaj dalej