„Kajko i Kokosz”: Postacie z kultowego komiksu będą przeniesione do serialu Netfliksa
Mat. prasowe

„Kajko i Kokosz”: Postacie z kultowego komiksu będą przeniesione do serialu Netfliksa

„Kajko i Kokosz” to pierwsza polska animacja, która zostanie wyprodukowana przez Netfliksa. Premiera serialu już w 2021 roku.
Kamila Geodecka
07.12.2020

Tytułowi Kajko i Kokosz to postacie z kultowego komiksu stworzonego przez Janusza Christę. Obaj są słowiańskimi wojownikami oraz prawdziwymi przyjaciółmi, którzy na co dzień służą kasztelanowi Mirmiłowi i bronią swojej osady przed wszelkimi niebezpieczeństwami. Wojownikom towarzyszy także uroczy smok Miluś. Razem walczą z największym wrogiem  oddziałem Zbójcerzy pod wodzą Krwawego Hegemona.

Odetchnij, pokochaj, usłysz siebie. Życzenia na święta i 2021 rok od „Urody Życia”

„Kajko i Kokosz” – kultowy komiks

Komiks po raz pierwszy został wydany w 1972 roku. Od razu podbił serca dzieci i nie tylko. Niebawem każdy z dostępem do platformy Netflix będzie mógł powrócić do wspomnień z dzieciństwa. Dla młodszego pokolenia będzie to też szansa na zapoznanie się z kulturą polskiego komiksu. Jak zapowiadają twórcy, każdy z odcinków będzie opowiadał odrębną historię Kajka i Kokosza. Całość będzie jednak powiązana wątkiem przyjaźni i to właśnie motyw przyjaźni będzie nadrzędną wartością przedstawioną w serialu.

Hołd dla Janusza Christy

„Ten wybór był dla nas oczywisty. »Kajko i Kokosz« to bardzo wartościowy element polskiej kultury i nasz rodzimy fenomen. Na komiksowych przygodach dzielnych wojów wychowały się całe pokolenia, dlatego też pracujemy nad serialem z ogromną ekscytacją. Cieszymy się, że w animacji kultowe postaci ożyją i nabiorą jeszcze większej wyrazistości. Jesteśmy przekonani, że za sprawą Netflix, Kajka i Kokosza polubią też widzowie na świecie” – przekonywał Łukasz Kłuskiewicz, który zajmuje się pozyskiwaniem treści w Europie Środkowej.

O nowym projekcie z ogromną ekscytacją wypowiada się także Ewelina Gordziejuk, showrunnerka, pomysłodawczyni i producentka wykonawcza serialu: „Serial »Kajko i Kokosz« to kino producenckie, które postanowiłam zrealizować, aby uczcić pamięć Janusza Christy. Ogromna część polskiej literatury, w tym komiksy Mistrza zasługują na ekranizację i to nie tylko ze względu na ogromną, wciąż rosnącą popularność i rzeszę wiernych fanów, ale też ze względu na potencjał filmowy historii i unikatową warstwę plastyczną. Właśnie te wyjątkowe walory komiksu »Kajko i Kokosz« przekonały mnie, że warto podjąć wyzwanie i zmierzyć się z czymś tak ogromnym i ważnym dla naszej kultury. Mam nadzieję, że nasz entuzjazm i zaangażowanie w projekt przełożą się na pozytywne wrażenia widzów serialu”.

Czytaj także: Animowane filmy świąteczne, które warto zobaczyć na Netfliksie i HBO Go. Nie tylko dla dzieci!

„Kajko i Kokosz” na Netfliksie

Za produkcje serialu odpowiedzialne jest studio filmowe EGoFILM. W pracę nad animacją zaangażowane są osoby związane z oryginalnym komiksem. Nie zabrakło także twórców, którzy już od wielu lat prężnie działają w branży związanej z komiksem. Autorem projektów postaci został Sławomir Kiełbus, który przyznaje, że nadrzędnym celem jest dla niego odzwierciedlenie ducha twórczości Janusza Christy: „Chyba nie jest to dla mnie trudne, bo przesiąkłem tym duchem już w dzieciństwie. Wychowałem się na tych komiksach. Rysując, zachowuję szacunek dla oryginału, ale unikam ślepego naśladowania stylu” – tłumaczył. Wybór Sławomira Kiełbusa był jednak naturalny. Sam Janusz Christa mianował go swoim następcą.

Za scenariusz odpowiedzialni są: Maciej Kur i Rafał Skarżycki. Reżyserią zajęli się: Michał Śledziu Śledziński, Tomasz Leśniak, Marcin Wasilewski (GS Animation), Łukasz Kacprowicz (GS Animation), Robert Jaszczurowski (GS Animation), Marta Stróżycka oraz Aliaksandr Sasha Kanavalau.

Czytaj także: Przyjaciele. 8 rzeczy, które mogą zaskoczyć nawet największych fanów serialu

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Mat.prasowe kolaż

Najlepsze książki na zimę. Sprawdzą się jako prezenty pod choinkę

Sezon czytelniczy w pełni. Sprawdzamy, co warto przeczytać w najbliższych tygodniach albo zostawić bliskim pod choinką.
Sylwia Arlak
26.11.2020

Grudzień to czas prezentów. Przyjaciółkę może ucieszyć książka o rozwoju osobistym, a mamę — pozycja, która pozwoli jej się oderwać od otaczającego świata. Obdarowując bliskich, nie zapominajmy także o sobie samych. Sprawdźcie, jakie książki warto przeczytać w najbliższych tygodniach. „Nic się nie dzieje”, Kathryn Nicolai, Wydawnictwo Insignis Pandemia, niepewność jutra, a do tego strajki na ulicach polskich miast. 2020 rok nie był dla nas łaskawy. Nic dziwnego, że tak często cierpimy na zaburzenia snu. Przy zarwanych nocach nie ma mowy o dobrym samopoczuciu. Warto więc poznać nawyki wspomagające zdrowy i spokojny sen. Na pomoc przychodzi książka „Nic się nie dzieje” autorki Kathryn Nicolai. Znajdziemy w niej pokrzepiające opowiadania z pięknymi ilustracjami Léi Le Pivert, pomysły na relaksujące rytuały i medytacje, a także przepyszne przepisy. „Odrobina czarów”, Michelle Harrison, Wydawnictwo Literackie Grudzień to czas magii. Książka „Odrobina czarów” Michelle Harrison, kolejna część opowieści o rodzinie z wyspy Wronoskał, idealnie wpasuje się w ten świąteczny, wyjątkowy klimat. Charlie przez pomyłkę zostaje porwana. Jej siostry wyruszają na poszukiwania pełne przygód i niebezpieczeństw. Wbrew pozorom — opowieść wciąga nie tylko nastolatki. „Twoja wewnętrzna moc”, Agnieszka Maciąg, Wydawnictwo Otwarte Agnieszka Maciąg od lat uczy nas, jak żyć pełniej, głębiej, bardziej świadomie. W swojej najnowszej książce „Twoja wewnętrzna moc” pokazuje, jak radzić sobie w czasach kryzysu. Uświadamia nam, że największe ograniczenia tkwią w naszej głowie i że przy odrobinie wysiłku każda z nas może wieść takie życie, na jakie zasługuje. Jak przekonuje autorka, słowo wyzwanie zamieńmy na wezwanie do...

Czytaj dalej
Mat.prasowe

Najlepsze książki na chandrę – 5 tytułów, które pomogą ci się pozbierać!

Po długim i męczącym dniu, trudnej rozmowie, albo wtedy, gdy wstaniemy lewą nogą – sięgamy po książki, które mają magiczną moc rozweselania.
Sylwia Arlak
29.07.2020

Dzięki nim dystansujemy się od problemów.  Rozśmieszają i odprężają. Koją. Książki potrafią działać, jak najlepsza przyjaciółka. Oto lektury na gorszy czas. „Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym”, Regina Brett Czytelniczki (i czytelnicy) na całym świecie pokochały Reginę Brett, za to, że pokazała im, jak żyć pełnią życia. W książce „Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym” udowadnia, że szczęście zależy przede wszystkim od nas samych. Podkreśla, żeby nie zrzucać odpowiedzialności na innych ludzi czy okoliczności zewnętrzne. Uczy, jak świadomie podejmować decyzje i konsekwentnie się ich trzymać. 50 felietonów powstało na bazie doświadczeń autorki. A tymi Brett mogłaby obdzielić wielu z nas. Była molestowana, uzależniona od alkoholu, chorowała na raka. Z każdym doświadczeniem stawała się coraz silniejsza. „Hormonia”, Natasza Socha W „Hormonii” Natasza Socha kreśli portret 46-letniej Kaliny. Bohaterka panicznie boi się menopauzy. Gdyby tylko mogła, przeniosłaby się w czasie, żeby przeżyć drugą młodość.  Boi się też matki, której za nic nie potrafi się przeciwstawić (i wciąż wraz z córką mieszka w jej domu). Wszystko zmieni się, gdy Kalina pozna tajemniczego mężczyznę. Uświadamia sobie, ile życia przeciekało jej między palcami. Postanawia zawalczyć o siebie i po raz pierwszy poczuje się wolna. Zlękniona i niepewna siebie bohaterka odkryje, ile drzemie w niej siły. „Hormonia” to ciepła, mądra opowieść o tym, że nigdy nie jest za późno na zmiany. „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął”, Jonas Jonasson Allan Karlsson może pochwalić się bogatym CV. Jadł kolację z przyszłym prezydentem Harrym Trumanem, leciał samolotem z premierem...

Czytaj dalej
Mat. prasowe

„Smażone zielone pomidory”, „Amelia”, „Małe kobietki”. Oto filmy, które sprawią, że się uśmiechniesz

Dobrej energii i humoru nigdy dość. Szczególnie teraz, kiedy zdaje się, że świat stanął na głowie.
Sylwia Arlak
05.11.2020

Choć przez jeden wieczór w tygodniu zostawmy medialne doniesienia. Zamiast śledzić kolejne newsy i denerwować się rzeczami, na które i tak nie mamy wpływu, zróbmy coś dla siebie. Dobry film, który doda nam siły i podniesienie na duchu, może zdziałać cuda. Oto pięć propozycji, które warto sobie przypomnieć (albo nadrobić): „Amelia” Potrzeba nam takich bohaterek, jak Amelia. Żyjąca w Paryżu bohaterka (grana przez Audrey Tautou) czuje się samotna i zagubiona. Wszystko zmienia się, gdy wpada na pomysł, by zacząć… uszczęśliwiać ludzi. Za pomocą codziennych gestów wprowadza w ich życie odrobinę magii. Sama przekonuje się, że krótki spacer po Paryżu, zjedzenie malin z palców czy kawa z pobliskiej kawiarni to czasem wszystko, czego potrzebujemy do szczęścia. „Małe kobietki”, HBO GO Bohaterki „Małych kobietek”, siostry March, chciałyby mieszkać w wielkim pałacu, nie mieć żadnych obowiązków i trosk. Ale rzeczywistość jest inna. Ich ojciec walczy w wojnie secesyjnej, a matka ledwo wiąże koniec z końcem. Dziewczyny nigdy jednak nie tracą pogody ducha i z uporem (imponującym jak na lata sześćdziesiąte XIX wieku) walczą o swoje. Najnowsza adaptacja powieści Louis May Alcott, w reżyserii Grety Gerwig, wzięła z książki to, co najlepsze, i dodatkowo nadała jej współczesny sznyt. W głównych rolach wystąpiły: Emma Watson, Florence Pugh, Saoirse Ronan i Eliza Scanlen. „Dziennik Bridget Jones” Bridget Jones jest dobra na wszystko. Bawi, kiedy obserwujemy jej kolejne wpadki, i wzrusza, kiedy śledzimy miłosne perypetie z panem Darcym. Ale przede wszystkim uczy, że wszystkie jesteśmy wyjątkowe i mamy prawo do szczęścia. 32-letniej bohaterce „Dziennika Bridget Jones” (w tej roli Renée Zellweger) daleko jest do typowej...

Czytaj dalej