Joanna Kos-Krauze podsumowuje 2020 rok: „Po tym filmie płakałam do rana”
East News

Joanna Kos-Krauze podsumowuje 2020 rok: „Po tym filmie płakałam do rana”

„Módlcie się, żeby nie zsynchronizowały nam się miesiączki” – rodacy, młodzi ludzie, protestujący to najważniejsi artyści 2020 roku według reżyserki Joanny Kos-Krauze.
Magdalena Żakowska
24.12.2020

Jaki był rok 2020 według scenarzystki i reżyserki, Joanny Kos-Krauze? Zobaczcie jej inspirujące podsumowanie: jaki był jej zdaniem najlepszy spektakl, serial, film, najlepsze książki i… najlepszy zbiorowy polski twórca? Pytamy:

***

Przez pandemię wszystko się w tym roku wywróciło do góry nogami. Nawet praca na planie filmowym wygląda inaczej. Tęsknię za teatrem i kinem. Latem byłam członkiem jury festiwalu Docs Against Gravity i obejrzałam pierwszy raz po dłuższej przerwie film na dużym ekranie. Strasznie się wzruszyłam. Ale za to bardzo dużo spektakli teatralnych obejrzałam online i spodobała mi się ta forma odbioru teatru. 

Jak dobrze się znają: Małgorzata Foremniak i jej córka, Ola Jędruszczak?

Najlepszy spektakl: „Fanny i Aleksander” w Teatrze Modrzejewskiej w Legnicy

Od dwóch lat jeżdżę po Polsce i oglądam spektakle, bo jestem selekcjonerką festiwalu Boska Komedia w Krakowie, nie sądziłam, że substytut teatru, jakim jest streaming online mógłby mi to zastąpić. A jednak! Wielu uważa, że ta forma nie oddaje istoty teatru, ale ja wierzę, że w niedalekiej przyszłości powstanie jakaś nowa teatralna forma na styku klasycznego teatru i jego transmisji. Zresztą początki tego procesu są widoczne już dzisiaj – chociażby tzw. teatr z daleka. Bardzo chętnie wyreżyserowałabym taki spektakl, który można oglądać np. wyłącznie przez lornetkę, z dystansu. To może być bardzo twórcze. Najpiękniejszy spektakl, jaki widziałam w tym roku to „Fanny i Aleksander” Bergmana w reżyserii mojego szwagra Łukasza Kosa w Teatrze Modrzejewskiej w Legnicy. Fenomenalna inscenizacja! I jestem tu naprawdę bardzo obiektywna. 

Najlepsze książki: „Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli” Radka Raka i „To jest wojna” Klementyny Suchanow

Radek Rak już na poziomie językowym kompletnie mnie powalił. To wielka literatura, moim zdaniem jedna z najlepszych i najbardziej zasłużonych Nagród Nike od lat. Z kolei książka Suchanow otworzyła mi oczy na wiele spraw. Wydawało mi się, że jestem taka mądralińska, że tyle o tym wszystkim wiem, ale dopiero po lekturze jej książki dotarła do mnie skala manipulacji naszym społeczeństwem, ogrom działań i wpływów Ordo Iuris oraz dość przerażającego rosyjskiego wątku w tym wszystkim. Klementyna Suchanow, którą znałam do tej pory jako autorkę biografii Gombrowicza i aktywistkę walczącą od kilku lat na ulicach o nasze prawa, wykonała tu niesamowitą detektywistyczną robotę. Aż się prosi, żeby Netflix czy HBO wyprodukowało na podstawie tej książki serial dokumentalny. 

Klementyna Suchanow To jest wojna
„To jest wojna” Klementyna Suchanow (Agora)

Najlepszy serial: „We are who we are” w reżyserii Luki Guadagnino (HBO)

Strasznie dużo nauczyłam się z tego serialu o młodych ludziach. I uważam, że to bardzo ważne, żeby ich zrozumieć, bo to właśnie na nich możemy teraz tylko liczyć. Na ich bunt, ich odwagę, mądrość. To są świetnie wykształceni, wrażliwi, dojrzali ludzie. Dużo bardziej dojrzali niż ja w ich wieku. Oglądałam ten serial z szeroko otwartymi oczami i zapartym tchem. Powinna go obejrzeć każda matka nastolatka, każda babcia. 

Najlepszy film: „Quo Vadis, Aida?” w reżyserii Jasminy Zbanić

Mam tu rozdarte serce, bo oczywiście trzymam kciuki za Oscara dla Agnieszki Holland, ale film Jasminy Zbanić to arcydzieło. Opowiada o masakrze w Srebrenicy, ale w sposób, którego jeszcze w kinie nie widziałam. Tytułowa Aida to tłumaczka sił międzynarodowych ONZ, które tam stacjonują. Zaczyna się segregacja rasowa, Aida powoli zaczyna rozumieć, co może być dalej i próbuje ocalić męża i synów. Wśród oprawców są jej sąsiedzi i byli uczniowie. Oglądałam ten film razem z Jowitą Budnik u mnie w domu, a później siedziałyśmy do rana i płakałyśmy. Dawno nie widziałam takiego kina.

Najważniejszy artysta: Rodacy, twórczość na kartonach

W hasłach protestujących w Strajku Kobiet była wielka moc. Moje ulubione hasło to: „Módlcie się, żeby nie zsynchronizowały nam się miesiączki”. Sama poczułam grozę! I jeszcze tata niosący małą, może dwuletnią dziewczynkę i karton z odbitymi na nim kolorowymi dłońmi tej dziewczynki. Ogromnie wzruszające. Czy jakikolwiek artysta wzruszył nas w tym roku do tego stopnia, co hasła na manifestacjach?! Mnie nie. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Katarzyna Kolenda-Zaleska
Katarzyna Kolenda-Zaleska. Fot. East News

Katarzyna Kolenda–Zaleska podsumowuje 2020 r.: najlepszy serial, film, spektakl, wydarzenie

„Najważniejszy serial? Obejrzałam pierwszy odcinek i byłam trochę rozczarowana. Ale dziś nie mogę się już oderwać” – mówi dziennikarka TVN i TVN24 oraz prezeska Fundacji TVN Nie jesteś sam.
Magdalena Żakowska
18.12.2020

Rok 2020 spędziłam w nieustającej tęsknocie za teatrami. Od dzieciństwa kocham teatr. Na „Dziadach” w reżyserii Konrada Swinarskiego w Starym Teatrze, z Jerzym Trelą w roli Gustawa/Konrada byłam chyba z dziesięć razy. Później po skończeniu polonistyki na UJ poszłam na drugi fakultet do PWST w Warszawie na wydział wiedzy o teatrze. Po roku historia przyspieszyła i polityka wciągnęła mnie na dobre. Teraz żałuję, że zrezygnowałam, ale miłość przetrwała. Chodzę do teatru kilka razy w miesiącu, jeżdżę po Polsce po to, żeby oglądać spektakle w innych miastach, a wszystkie bilety kolekcjonuję i wklejam do kalendarza. Skąd ta miłość? Teatr przenosi mnie w kompletnie inny świat. Na co dzień nie potrafię oderwać się od polityki, a w teatrze wszystko inne znika. W tym roku właśnie tego brakowało mi najbardziej. Najważniejszy spektakl: „Letnicy” w Teatrze Narodowym Jak tylko teatry otworzyły się na kilka tygodni jesienią, to natychmiast poleciałam na „Letników” Gorkiego w reżyserii Macieja Prusa do Teatru Narodowego. I to dla mnie najważniejszy spektakl tego roku. Nie chodzi nawet o wartość artystyczną, po prostu zaspokoił na chwilę moją tęsknotę. Mam jeszcze zabunkrowane bilety na „Boską komedię” do Teatru Powszechnego, do którego nie zdążyłam już pójść przed zamknięciem teatrów, ale nie zamierzam ich zwracać, bo trzeba w tych trudnych czasach wspierać sceny. Zresztą, nie rozumiem decyzji o zamknięciu teatrów w pandemii. Z wszelkimi restrykcjami, nowymi zasadami dotyczącymi liczby miejsc na widowni, teatr jest naprawdę bezpieczną przestrzenią.  Najważniejsze filmy: „Siódemka z Chicago” i „Mroczne wody” Oba zapadły mi tak mocno w pamięć, że nie potrafię między nimi wybierać. „Proces Siódemki z Chicago” na...

Czytaj dalej
Sylwia Chutnik / East News

Sylwia Chutnik podsumowuje rok 2020! Jaki był jej najważniejszy serial, książka, artysta?

Pisarka, felietonistka i aktywistka mówi o tym, co w kulturze w tym roku przykuło jej szczególną uwagę.
Anna Zaleska
10.12.2020

Sylwia Chutnik kończy ten rok dwoma ważnymi wyróżnieniami. Właśnie została laureatką tegorocznej nagrody Ambasadorka LGBT+. Forbes Women Polska uznało ją zaś za jedną ze stu wpływowych kobiet 2020. W kulturze ten rok dla każdego z nas był inny niż wszystkie wcześniejsze. Mniej kina i teatru, za to dużo czytania książek i oglądania seriali. Które z nich autorka „Cwaniar” uważa na najciekawsze w ostatnich dwunastu miesiącach? Najważniejszy serial: „Spisek przeciwko Ameryce” (HBO GO) W tym roku w zupełnie inny sposób obcowaliśmy z kulturą. Przede wszystkim z powodu pandemii i lockdownu. Serwisy oferujące seriale i filmy przeżywały prawdziwe oblężenie, jeszcze większe niż zwykle. Dla mnie jednym z ciekawszych seriali był „Spisek przeciwko Ameryce” na HBO GO, który pokazuje alternatywną wersję historii Stanów Zjednoczonych. Serial nakręcono na podstawie książki Philipa Rotha. W rolach głównych wystąpiła między innymi Winona Ryder. Serial przedstawia rzeczywistość z perspektywy żydowskiej rodziny w kraju, gdzie spotykają ich coraz większe represje ze strony świeżo upieczonego prezydenta. To oczywiście fikcja polityczna, ale antysemityzm jest tu bardzo uniwersalnie pokazany. Dla mnie zdecydowanie najciekawszy serial 2020 roku, a – jak pewnie każdy z nas – obejrzałam ich wiele. Najważniejszy artysta: duet Siksa Ciekawa dla mnie była Siksa, czyli duet z Gniezna. Widziałam po raz pierwszy ich film „Stabat Mater Dolorosa”, który jest jednym wielkim fabularyzowanym teledyskiem. Bardzo czekałam na ich utwór „Proste hasło”. Muzyka alternatywna, tzw. zaangażowany przekaz i to, jaki mają kontakt z publicznością na swoich koncertach, jest dla mnie bardzo ciekawe i ożywcze. Najważniejsze wydarzenie: Strajk Kobiet Interesujące – co...

Czytaj dalej
Fot. Marta Surovy

Paulina Przybysz i jej ulubione filmy i seriale o kobietach niepokornych

„Tinę” po raz pierwszy obejrzałam, gdy byłam dziewczynką. Mam wrażenie, że za wcześnie. Ale z drugiej strony zostało we mnie wyczulenie na temat przemocy i nierówności, które zdaje się chronić i ostrzegać – mówi Paulina Przybysz. Jakie jeszcze filmy i seriale o kobietach niepokornych zostały w niej na całe życie?
Anna Zaleska
20.10.2020

Koncert Pauliny Przybysz „Music. The Superpower” 24 października uświetni galę zamknięcia tegorocznej edycji festiwalu Tofifest. Kujawy i Pomorze. Autorski koncert artystki zainspirowało kino i twórczość jej ulubionych artystów. Ze sceny na toruńskich Jordankach będzie można  usłyszeć utwory między innymi Etty James, Johna Lennona i Joy Division. Gościnnie wystąpi Stanisław Sojka. A że motywem przewodnim 18. MFF Tofifest jest kino niepokorne, pytamy Paulinę Przybysz o jej ulubione filmy i ulubione niepokorne bohaterki. „Tina” reż. Brian Gibson (1993 r.) Przygotowując koncert na finał Tofifest, oglądałam wiele filmów biograficznych i po raz kolejny zobaczyłam „Tinę”. To wstrząsająca, bardzo gorzka historia o życiu genialnej artystki, jej drodze na szczyt, a zarazem o pełnym przemocy związku. Jej pierwszy mąż Ike był mężczyzną niestabilnym emocjonalnie, przemocowym, o wielkim ego. Zazdrosnym o jej talent i sukcesy. Im bardziej Tina Turner szła do przodu, tym gorzej on sam się czuł i tym bardziej się nad nią znęcał. Nadchodzi jednak moment, w którym Tina wychodzi z pozycji ofiary, zupełnie dosłownie oddaje Ikowi i zaczyna brać los w swoje ręce. Wygląda to tak, jakby przez cały czas trwania tego związku zbierała w sobie siłę, zrozumienie i empatyczność dla samej siebie. Po raz pierwszy obejrzałam ten film, gdy byłam dziewczynką. Mam wrażenie, że za wcześnie. Ale z drugiej strony zostało we mnie wyczulenie na temat przemocy i nierówności, które zdaje się chronić i ostrzegać” .   „Matylda”, reż. Danny DeVito (1996 r.) Z tym filmem łączy się piękne wspomnienie. Z rodzicami i siostrą wszystkie wakacje spędzaliśmy pływając żaglówką po Mazurach. Kiedyś w Rynie postanowiliśmy pójść do kina. To było kino stare, studyjne. Jego właściciel, gdy sam...

Czytaj dalej
Anna Cieślak
Weronika Kosińska

Anna Cieślak zawodowo gra… żony, a po pracy pomaga kobietom w Fundacji „La Strada”

Od kilku dni jest znowu o niej głośno, za sprawą wieści o związku z Edwardem Miszczakiem. Ale Anna Cieślak woli mówić o planach w pracy – a na jej brak nie może narzekać. Już od 30 kwietnia zobaczymy ją w nowym serialu „Szadź”.
Magdalena Żakowska
17.02.2020

Dla mnie pomaganie jest elementem życia. Potrzebuję tego i naprawdę to lubię” – mówi Anna Cieślak, 40-letnia aktorka znana m.in. z serialu „Na Wspólnej” i dodaje, że  już w dzieciństwie miała ksywę „Caritas”! Obecnie współpracuje z fundacją „La Strada”, która zajmuje się walką z handlem ludźmi i niewolnictwem. Magdalena Żakowska „Uroda Życia”: Czytasz kryminały? Anna Cieślak: Nie, w naszej rodzinie to mama jest od kryminałów. Roberta Ludluma przeczytała na wszystkie strony. Ja wolę baśnie braci Grimm, Oscara Wilde’a czy Edgara Allana Poego, mity i przypowieści z różnych stron świata. Więc uprzedzając twoje kolejne pytanie, nie znałam wcześniej „Szadzi” Igora Brejdyganta.  A to właśnie na podstawie tej powieści powstaje serial kryminalny TVN. Premiera wiosną, w głównych rolach Maciek Stuhr i Aleksandra Popławska, a ty…  …a ja śmieję się, że już etatowo gram żonę.  Dlaczego etatowo? Bo mam wrażenie, że żoną jestem nieustannie! W Teatrze Polskim gram żonę Andrzeja Seweryna w dwóch spektaklach – w „Szkole żon” w reżyserii Jacques’a Lassalle’a i w „Deprawatorze” w reżyserii Macieja Wojtyszki, gdzie wcielam się w postać Rity Gombrowicz. Z Maćkiem Stuhrem po raz pierwszy spotkaliśmy się na planie „Gliny” Władysława Pasikowskiego, gdzie graliśmy parę, a potem drugi raz w „Ślubach panieńskich” Filipa Bajona. No i teraz gram jego żonę po raz trzeci.  Tym razem to trudny związek. Tak. To dla mnie niezwykle ważna rola, bo od 10 lat jestem wolontariuszką Fundacji „La Strada”, która zajmuje się w Polsce walką z handlem ludźmi i niewolnictwem. Maciek gra w naszym serialu...

Czytaj dalej