Jennifer Aniston i Brad Pitt: „Będę go kochać do końca życia. To był piękny, skomplikowany związek”
East News

Jennifer Aniston i Brad Pitt: „Będę go kochać do końca życia. To był piękny, skomplikowany związek”

Jennifer Aniston i Brad Pitt byli parą przez siedem lat. Choć rozstanie mają już dawno za sobą, wciąż wygrywają w rankingach na ulubioną parę wszech czasów.  
Sylwia Arlak
17.02.2021

Rzadko opowiadali o swoim życiu prywatnym, jednak chętnie okazywali sobie czułość na czerwonym dywanie. Uchodzili za małżeństwo idealne. Do czasu. Kiedy Brad Pitt rozpoczął zdjęcia na planie filmu „Pan i Pani Smith”, plotkowano, że zdradza Jennifer Aniston z filmową partnerką Angeliną Jolie. „W końcu zdaliśmy sobie sprawę, że jest między nami coś więcej, niż myśleliśmy. Wiedzieliśmy, że to, co nas łączy to wielka rzecz. Spędziliśmy dużo czasu na rozmowach o tym, czego oboje chcemy w życiu. Zdaliśmy sobie sprawę, że chcemy tego samego” – mówiła dwa lata później w wywiadzie dla „Vogue’a” Angelina Jolie.

W 2005 roku Brad i Jennifer ogłosili rozstanie. We wspólnym oświadczeniu pisali, że ich decyzja jest przemyślana i nie ma nic wspólnego z informacjami płynącymi z mediów. Dodali, że wciąż pozostają „oddanymi i troskliwymi” przyjaciółmi. Ich fani obarczyli winą za rozpad małżeństwa Angelinę Jolie. Coraz częściej mówiło się jednak, że w ich związku psuło się od dawna.

Czytaj też: Emily Blunt i John Krasinski: „Najlepsze dni w moim życiu zaczęły się, kiedy poznałem żonę”

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Jennifer Aniston i Brad Pitt mieli ślub jak z bajki

Poznali się w 1994 roku, jednak ich historia miłosna rozpoczęła się kilka lat później. Gdy on zakończył związek z Gwyneth Paltrow, a ona rozstała się z Tatem Donovanem, ich agenci postanowili zabawić się w swatkę i umówili ich na pierwszą randkę. „Pitt był tylko słodkim facetem z Missouri. Normalnym facetem” – wspominała Jennifer Aniston na łamach magazynu „Rolling Stone”. Z kolei w rozmowie z dziennikarką Diane Sawyer przyznała, że od razu wpadli sobie w oko. Świetnie bawili się na pierwszej randce i czuli, jakby znali się od zawsze.

Przez kilka miesięcy utrzymywali swój związek w tajemnicy. Zadebiutowali jako para w 1999 roku podczas ceremonii rozdania nagród Emmy. Szli, trzymając się za ręce. Nie mogli oderwać się od siebie wzroku. Jeszcze w tym samym roku, podczas koncertu Stinga, wyszli na scenę, by pochwalić się zaręczynami. Aktorka pokazała publiczności pierścionek, który miał kosztować jej przyszłego męża aż 500 tys. dolarów.

Ślub, który odbył się prawie rok później, był jeszcze bardziej spektakularny. Para pobrała się w posiadłości w Malibu w Kalifornii (przyozdobionej 50 tysiącami róż, tulipanów, glicynii i kwiatów lotosu) z widokiem na Ocean Spokojny. Nowożeńcy zatańczyli swój pierwszy taniec do utworu „The Way You Look Tonight”. Przez cały wieczór gości zabawiał 40-osobowy chór gospel. Przyjęcie, które kosztowało milion dolarów, zakończyło się 13-minutowym pokazem sztucznych ogni. Uczestniczyło w nim 200 gości. Jennifer Aniston mówiła później, że nie wyobraża sobie, że mogłaby kiedykolwiek poślubić kogoś innego – wyszła za Brada, ponieważ był on „miłością jej życia”.

W rozmowie z „Rolling Stone” wspominała ze śmiechem, że jej przyjaciele nie od razu go polubili. Mieli go za „zarozumiałego dupka”, ale szybko zmienili zdanie. Widzieli, jak ją uszczęśliwia. „Małżeństwo to dobra rzecz. Teraz już nie możesz powiedzieć: »Pieprz się, wychodzę stąd«. Teraz naprawdę trzeba się postarać” – podkreślała.

W 2001 roku po raz pierwszy pojawili się razem na ekranie. Aktor wystąpił gościnnie w serialu „Przyjaciele” (Jennifer Aniston wcielała się tam w jedną z głównych postaci, Rachel Green). Zagrał dawnego kolegę z klasy Rachel, który szczerze jej nienawidzi. Odcinek zatytułowany „The One With The Rumour” spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem fanów. Para zgodnie przyznawała w wywiadach, że świetnie bawią się nie tylko w życiu, ale również na planie. Wtedy jeszcze nikt nie wróżył im końca.

„Jestem silną babką”

Pierwsze plotki o rozpadzie ich związku pojawiły się w 2004 roku. Oficjalnie rozstali się rok później, po pięciu latach małżeństwa.

Ona powiedziała wtedy „Vanity Fair”: „Czy jestem samotna? Tak. Czy jestem zdenerwowana? Tak. Czy jestem zdezorientowana? Tak. Czy mam takie dni, kiedy urządzam sobie płaczliwe imprezy dla samej siebie? Zdecydowanie. Ale jednocześnie mam się bardzo dobrze. Jestem twardą babką. Czuję się bardzo silna. Jestem naprawdę dumna z tego, jak się zachowałam”.

Nie chciała mścić się na byłym mężu, który pojawiał się z nową partnerką na łamach kolejnych magazynów. Nie przypisywała mu złych intencji i tłumaczyła, że ma prawo układać sobie życie na nowo. Denerwowała się, gdy media próbowały zrobić z niej ofiarę. Mówiła, że w związku każda ze stron ponosi odpowiedzialność. Nawet jeśli jedna zawiniła w 98 proc. a, druga tylko w dwóch.

Czytaj też: Piękna, zdolna, niepokorna – Angelina Jolie i jej najlepsze role

Niczego nie żałuje

Jennifer Aniston nie ukrywała swoich uczuć względem byłego męża. „Będę go kochać do końca życia. To fantastyczny człowiek. Nie żałuję wspólnego czasu i nie zamierzam tego rozpamiętywać. Wiele się nauczyliśmy. Pomagaliśmy sobie nawzajem i bardzo to cenię. To był piękny, skomplikowany związek” – mówiła w rozmowie z „Vanity Fair”. Powtarzała, że choć nie mają stałego kontaktu, oboje życzą sobie jak najlepiej.

Mimo upływu czasu portale plotkarskie wciąż doszukiwały się przyczyn rozstania. Zarzucano Aniston, że stawia na karierę i nie myśli o dzieciach, a Brad Pitt od dawna o nich marzył. Aktorka wielokrotnie dementowała te plotki.

W 2014 roku Brad Pitt poślubił Angelinę Jolie. Para wychowywała wspólnie troje biologicznych i troje adoptowanych dzieci. Kiedy Jennifer Aniston wyszła za mąż za Justina Therouxa, rok po ślubie byłego męża, znowu musiała się tłumaczyć ze swoich wyborów. „Ciągle mierzę się z oskarżeniami, że przedłożyłam karierę nad rodzinę. Ciągle się o mnie mówi, że byłam samolubna” – podkreślała w rozmowie z „Allure”.

Czytaj też: Andrea Bocelli i Veronica Berti: wielka miłość i życie jak z bajki

Pozostali bliskimi przyjaciółmi

Kolejne małżeństwa „Brennifer” (tak na Brada i Jennifer mówili fani) nie przetrwały próby czasu. Brad Pitt i Angelina Jolie wzięli rozwód w 2019 roku (to ona złożyła pozew rozwodowy, powołując się na „różnice niemożliwe do pogodzenia”, później w wywiadach mówiła o problemach byłego partnera z alkoholem). Jennifer Aniston i Justin Theroux rozwiedli się w 2018 roku.

Media i fani spekulują, czy to możliwe, że Jennifer Aniston i Brad Pitt kiedyś do siebie wrócą. Aktorka zaprosiła go na swoje 50. urodziny. Dużo zamieszania wywołała też zeszłoroczna gala SAG Awards, podczas której byli małżonkowie spędzili ze sobą sporo czasu (i widać było, że świetnie czują się w swoim towarzystwie). Sami zainteresowani konsekwentnie ucinają jednak wszelkie plotki. Powtarzają, że są po prostu przyjaciółmi. Oboje skupiają się jednak na innych dziedzinach życia.

East News

W 2020 roku na Jennifer Aniston spłynął deszcz nagród za pierwszoplanową rolę w serialu dramatycznym „The Morning Show”. Aktorka mówiła w wywiadach, że choć obecnie nie jest z nikim związana, czuje się szczęśliwa, jest jej  dobrze z samą sobą. „Nie potrzebuję męża i dzieci, żeby czuć się spełniona. Trzeba znaleźć równowagę w życiu i wiedzieć, czego się pragnie” – wyznała w „UK Magazine”.

Niczego nie żałuje i niczego nie zmieniłaby w swoim życiu. Wszystko, czego doświadczyła, ukształtowało ją. „Moje małżeństwa, moim zdaniem, były bardzo udane. Skończyły się, ale to ich nie przekreśla. Liczy się proces, a nie jego finalny efekt” – przekonywała w wywiadzie dla „Elle”.

Czytaj też: Ben Affleck o swoim związku z Jennifer Lopez: „Ludzie byli tacy wredni, seksistowscy, rasistowscy”

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Angelina Jolie i Brad Pitt / East News

Angelina Jolie i Brad Pitt: wielka miłość, ale bez happy endu

Angelina Jolie kończy 45 lat z poczuciem, że to, co w jej dotychczasowym życiu było najpiękniejsze – wielka miłość i szczęśliwa rodzina, którą stworzyli z Bradem Pittem – to dzisiaj już zamknięty rozdział.
Anna Zaleska
02.06.2020

Gdy Angelina Jolie poznała Brada Pitta, była dziewczyną z burzliwą i trudną przeszłością. Rozbita rodzina, trudne dorastanie, anoreksja, okaleczanie, narkotyki. Wśród jej licznych tatuaży był cytat z Tennessee Williamsa: „Modlitwa za tych, co mając dzikość w sercu, są zamknięci w klatce”. Jako 29-latka miała już za sobą dwa małżeństwa z aktorami Jonnym Lee Millerem i Billym Bobem Thorntonem. Thorntona odbiła Laurze Dern, pobrali się spontanicznie w Las Vegas, ubrani w jeansy, w maju 2000 roku po dwóch miesiącach burzliwej znajomości. Mówili, że oprócz papierów i miłości łączy ich szczególne braterstwo krwi – każde nosiło na szyi fiolkę z krwią tego drugiego. Wystarczyło na trzy lata związku. Brad Pitt Była świeżo po drugim rozwodzie, gdy na planie filmu „Pan i Pani Smith” spotkała Brada Pitta. Nie znała go prywatnie, jedynie z mediów. Z Jennifer Aniston uchodzili za najsłodszą parę Hollywood. Ulubiona amerykańska „dziewczyna z sąsiedztwa” i „złoty chłopak”. Gdy w 2000 roku brali ślub w Malibu, przyjęcie weselne kosztowało rekordową sumę miliona dolarów. Nikt nie żałował pieniędzy, to przecież miała być miłość na całe życie. Podobno myśleli o dziecku, Jennifer uznała jednak, że chce poczekać do końca serialu „Przyjaciele”. W 2004 roku miała zakończyć pracę na planie i zamierzała odpocząć. Idealny czas, by założyć rodzinę. Nie wzięła pod uwagę jednego – że jej mąż pozna Angelinę Jolie. Mogłoby się wydawać, że film „Pan i pani Smith” – opowieść o zmęczonych rutyną, oddalających się od siebie małżonkach, którzy okazują się płatnymi mordercami i dostają zlecenie zabicia siebie nawzajem – nie jest najlepszym początkiem miłości. Ale na planie między Bradem Pittem i Angeliną Jolie zaczęło...

Czytaj dalej
ASSOCIATED PRESS/East News

Madonna i Guy Ritchie: „W małżeństwie nie mogłam być sobą”

Ona zarzucała mu, że nie może rozwijać się przy nim jako artystka. On uważał, że zależy jej tylko na karierze.
Sylwia Arlak
31.12.2020

Najpierw było głośne małżeństwo, a potem jeszcze głośniejszy rozwód. Guy Ritchie wspominał, że niemal przypłacił je depresją. Chciał zwykłego, normalnego życia, ale z królową pop było to niemożliwe. „Fani oddawali cześć przy ołtarzu Madonny. A ja chciałem jedynie, żebyśmy byli małżeństwem. Nie tylko ze względu na dzieci” — mówił w jednym z wywiadów i dodawał: „Ona ma obsesję na punkcie własnego wizerunku publicznego”. Miał dość presji związanej z byciem połową najsłynniejszego małżeństwa na świecie. „Nawet teraz cały świat ma do mnie pretensje. Nie mogę włączyć telewizji. Ktoś zawsze ma coś złego do powiedzenia” — tłumaczył. Rozwód źle wpłynął także na Madonnę. Zapytana przez Davida Lettermana, czy kiedykolwiek wyjdzie jeszcze za mąż, odpowiedziała: „Wolałabym, żeby przejechał mnie pociąg”. Małżeństwo ją rozczarowało. „Kiedy zaczynasz, wszystko jest wspaniałe i urocze, a osoba, którą poślubiłeś, jest bez skazy. Ty też jesteś bez skazy. Mija czas, dzielisz z nim życie, masz dzieci i pojawiają się pęknięcia. Już nie jest tak romantycznie, jak kiedyś” — przyznała. Pod koniec związku z Ritchiem myślała już tylko o jednym. „Ile jestem gotowa dla niego poświęcić?”. Byłego męża określiła jako „opóźnionego emocjonalnie”. W 2009 roku, rok po rozwodzie, on przyznał, że wciąż ją kocha. „Ale ona też jest opóźniona” — dodał. Przyznał, że choć nie żałuje, że spędził z nią tyle lat, w pewnym momencie ich życie stało się „nieznośną operą mydlaną”. Czytaj też:   Madonna: królowa, skandalistka, rekordzistka! Czego o niej nie wiecie? Pochodzili z dwóch różnych światów Madonna i Guy Ritchie poznali się w 1999...

Czytaj dalej
Friends
getty images

Jennifer Aniston wróciła w wielkim stylu w serialu „The Morning show”

Co słychać u Rachel?
Magdalena Żakowska
11.02.2020

Po 15 latach od ostatniego sezonu „Przyjaciół” Jennifer Aniston wróciła do telewizji. W serialu „The Morning Show” walczy z seksizmem, ageizmem, załamaniem kariery, rozpadem rodziny. Nigdy nie przestała być gwiazdą, ale teraz przypomniała, że jest również genialną aktorką. Jej pojawienie się na Instagramie spowodowało zawieszenie aplikacji. Jeszcze nikt w historii nie zyskał tylu obserwatorów w tak krótkim czasie. Dziś, po dwóch miesiącach od założenia konta, Jennifer Aniston ma ich blisko 20 milionów. Ta popularność jest zaskakująca – to aktorka jednej roli, do tego telewizyjnej. Może dlatego przyzwyczailiśmy się śledzić jej życie, jakby była bohaterką opery mydlanej? Próbowała się przed tym bronić. Bezskutecznie. Teraz postanowiła zawstydzić nas wszystkich. Rolą Alex w serialu „The Morning Show” pokazuje, jak naprawdę wygląda życie kogoś, kto wszystkie swoje zawodowe porażki i prywatne dramaty ogląda w krzywym zwierciadle mediów.  Rachel z „Przyjaciół” wraca do telewizji jako Alex w „Top of the Morning” Jennifer Aniston długo szukała dla siebie odpowiedniej roli. Kiedy trzy lata temu zgodziła się wrócić do telewizji i zagrać w serialu na podstawie książki „Top of the Morning”, napisanej przez dziennikarza telewizyjnego Briana Steltera, Harvey Weinstein był jeszcze najbardziej wpływowym producentem Ameryki z szansą na kolejnego Oscara. Stacje i platformy streamingowe stoczyły o ten serial chyba największy bój w historii współczesnej telewizji. Każdy chciał mieć w ofercie produkcję, w której w głównych rolach spotykają się Jennifer Aniston i Reese Witherspoon, dwie wielkie gwiazdy Hollywood, a prywatnie przyjaciółki, które przed kamerą spotkały się wcześniej tylko raz –...

Czytaj dalej
East News

Piękna, zdolna, niepokorna – Angelina Jolie i jej najlepsze role

Trudno wyobrazić sobie współczesne kino bez Angeliny Jolie. Zna i kocha ją (albo nienawidzi, bo aktorka wzbudza tylko skrajne emocje) cały świat. Ma wielu fanów wśród miłośników filmów akcji, ale uznanie krytyków zdobyła, grając w dramatach. Oto najlepsze role 45-latki.
Sylwia Arlak
03.06.2020

Oscar za najlepszą rolę drugoplanową w filmie „Przerwana lekcji muzyki”  i nominacja do najważniejszej nagrody filmowej na świecie za najlepszą rolę pierwszoplanową w filmie „Oszukana”.  Do tego trzy wygrane Złote Globy (i trzy nominacje) nominacje do nagrody BAFTA, Emmy, Saturn i wiele innych wyróżnień. Ale też cztery nominacje do Złotych Malin — antynagrody przyznawanej najgorszym twórcom filmowym. Angelina Jolie — bo o niej mowa — od początku kariery wzbudzała sprzeczne emocje. Ale nikogo nie pozostawała obojętnym. Które role 45-latki przejdą (albo już przeszły) do historii kina?  „Przerwana lekcja muzyki” To właśnie za rolę Lisy Rowe, Angelina Jolie otrzymała pierwszego (i jak na razie jedynego w swojej karierze) Oscara.  O „Przerwanej lekcji muzyki” mówi się, że to damski odpowiednik „Lotu nad kukułczym gniazdem”. Jolie partneruje tu Winonie Ryder (która jako Susanne również wspięła się na wyżyny aktorskie). Choć bohaterki filmu pochodzą z dwóch różnych światów, łączy przyjaźń i wzajemna fascynacja. Lisa jest żywiołowa, twarda i dominująca, a Susanne cicha, wrażliwa i zamknięta w sobie. Obserwowanie tego duetu na ekranie — choć sam temat filmu może być dla widza trudny  i niewygodny — to czysta przyjemność. „Lara Croft: Tom Raider” Rola, po której Angelina Jolie zyskała rozgłos i międzynarodową sławę? Oczywiście chodzi o film „Lara Croft: Tom Raider”, który powstał na podstawie gry wideo pod tym samym tytułem. Reżyser w roli nieustraszonej i wysportowanej bohaterki, od początku widział właśnie Jolie. A aktorka zrobiła wszystko, żeby sprostać jego oczekiwaniom. Przeszła trzymiesięczny trening, na który składały się skoki na bungee,...

Czytaj dalej