Wszystkie twarze Jamiego Dornana: zmysłowy Grey czy… tatuś na obcasach?
East News

Wszystkie twarze Jamiego Dornana: zmysłowy Grey czy… tatuś na obcasach?

Przypadek Jamiego Dornana pokazuje, że można być męskim ideałem, do którego wzdychają miliony kobiet, i nadal pozostać skromnym facetem z kompleksami. I może właśnie to jest w nim najbardziej sexy!
Magdalena Żakowska
22.07.2020

Był mordercą psychopatą, Christianem Grayem i Wiedźminem. Teraz nareszcie możemy oglądać go w roli normalnego faceta z sąsiedztwa. W filmie „Coś się kończy, coś się zaczyna” (już w kinach!) Jamie Dornan gra u boku znanej z „Wielkich kłamstewek” Shailene Woodley. Ona rzuca pracę, rozstaje się z chłopakiem, przeprowadza do siostry i postanawia odpocząć od związków. Ale kiedy na imprezie poznaje jednocześnie czarującego pisarza Jacka (w tej roli Jamie Dornan) i klasycznego bad boya Franka (Sebastian Stan, znany z roli Zimowego Żołnierza w serii o superbohaterach Marvela), zaczyna spotykać się z nimi jednocześnie.

Jamie Dornan Shailene Woodley
Jamie Dornan i Shailene Woodley w filmie „Coś się kończy, coś zaczyna”. Fot. mat. prasowe

Tym razem Jamie Dornan walczy o względy filmowej partnerki nie seksownym umięśnieniem, a poczciwością i urokiem osobistym. To jednak nie koniec romantycznych wcieleń aktora, bo właśnie skończył w rodzimej Irlandii zdjęcia do melodramatu „Wild Mountain Thyme”, gdzie zagra u boku Emily Blunt.

Jamie Dornan: morderca, ale za to seksowny

Urodził się w Hollywood, ale nie tym. Jego Holywood to podmiejska dzielnica Belfastu. „W latach osiemdziesiątych nie było to najbezpieczniejsze miejsce na świecie, ale nie zamieniłbym go na żadne inne” – mówi. „Mam mnóstwo przyjaciół z czasów szkolnych, do dziś grywamy w rugby. Z dziewczynami w tamtym czasie kompletnie sobie nie radziłem. Byłem zbyt nieśmiały”.

Wychował go ojciec ginekolog i dwie starsze siostry (jego mama zmarła na raka, gdy miał 16 lat). „Dlatego od zawsze chciałem być bardziej macho, niż w rzeczywistości” – mówił w rozmowie z „Vogue”. Z tego powodu przez lata żywił się w McDonald'sie i pakował na siłowni. W czasie, kiedy spotykał się z Keira Knightley (byli ze sobą trzy lata, rozstali się w 2005 roku) uważał się za nieatrakcyjnego chuderlaka. Dopiero kariera modela wyleczyła go z kompleksów, ale nie wszystkich. „Przez 10 lat pracy w modzie rzadziej myślałem o sobie jako o modelu odnoszącym sukcesy, a częściej, jako o beznadziejnym aktorze, który przegrywa każdy casting” – mówi. 

Jamie Dornan Shailene Woodley
Jamie Dornan i Shailene Woodley w filmie „Coś się kończy, coś zaczyna”. Fot. mat. prasowe

Jako model Jamie Dornan współpracował z największymi domami mody – od Diora po Armaniego. Od czasu kampanii reklamowej bielizny Calvina Kleina, ma status Najprzystojniejszego Mężczyzny We Wszechświecie. Bo rzeczywiście, można się na niego gapić godzinami. Nawet rola seryjnego mordercy w serialu „The Fall” nie popsuła mu tej opinii. Jako Paul Spector – terapeuta, przykładny mąż i ojciec, który nocami zakrada się do sypialni samotnych kobiet, podnieca zapachem ich majtek, a następnie je morduje – stał się z dnia na dzień obiecującym aktorem z nominacją do nagrody Bafta. Oglądając „The Fall” większość kobiet zadawała sobie pytanie: czy to w porządku, że lecę na seryjnego mordercę?! Kiedy świat obiegła wiadomość, że Dornan zagra u boku Dakoty Johnson w „50 twarzach Greya”, scenarzystka, reżyserka i aktorka Lena Dunham napisała na Twitterze: „Ufff… Nareszcie będę mogła oficjalnie na niego lecieć!”.  

Jamie Dornan
East News

Ulubiona rola Jamiego Dornana? Tatuś

W 2013 roku, zanim jeszcze zyskał światową sławę dzięki roli Christiana Greya, poślubił piosenkarkę i aktorkę Amelię Warner. „Jestem wdzięczny losowi, że poznałem Amelię jeszcze zanim stałem się rozpoznawalny, zanim stałem się… obiektem westchnień. Sława to dla mnie żaden sukces, ani satysfakcja. Raczej utrapienie. Z Amelią mamy dom na końcu świata, z dala od medialnego szumu, tam chcemy wychować nasze dzieci i spędzić resztę życia” – mówi. Kiedy na świat przyszła pierwsza córka, 7-letnia dziś Dulcie, Dornan stracił dla niej kompletnie głowę. Na pytania dziennikarzy o swoją ulubioną rolę, niezmiennie odpowiada od tego czasu: ojciec.

Jamie Dornan Instagram
Jamie Dornan dla córek został nawet księżniczką. Fot. @jamiedornan

Dziś ma już trzy córki – jeszcze 4-letnią Elvę i niespełna roczną Albertę, a na Instagramie, częściej niż swoimi zdjęciami w kolejnych rolach filmowych, dzieli się zdjęciami w rolach smoków i księżniczek – jak na idealnego ojca przystało, wciela się w nie z pełnym zaangażowaniem. „Odkąd mam rodzinę, zmieniły mi się priorytety” – mówi. „Kiedyś marzyłem tylko o tym, żeby być dobrym aktorem, który gra u dobrych reżyserów w dobrych filmach. Dziś praca to dla mnie przede wszystkim sposób na utrzymanie rodziny, a dni spędzone na planie filmowym kojarzą mi się z tęsknotą za domem. Mój jedyny lęk związany jest z tym, że któregoś dnia przestanę dostawać propozycje i przyszłość ekonomiczna mojej rodziny stanie się niepewna. Dlatego wciąż chodzę na castingi. Tak na wszelki wypadek”. 

Jamie Dornan Instagram
Jamie Dornan na Instagramie woli być ojcem niż obiektem westchnień. Fot. @jamiedornan

Po międzynarodowym sukcesie „Greya” Jamie nie musi już bać się o przyszłość rodziny. Stał się jednym z najlepiej rozpoznawalnych i pożądanych aktorów na świecie. W tym roku kręci aż trzy duże produkcje, a partnerują mu nie tylko wspomniana Emily Blunt, ale także Pierce Brosnan, Cillian Murphy, John Hamm i Christopher Walker. Ale najlepiej czuje się w domu. „Mimo że pandemia to wielka tragedia i miliony chorych na całym świecie, dla mnie okazała się rajem na ziemi. Spędziłem cztery fantastyczne miesiące z moimi dziewczynami w naszym wiejskim domu. Mamy nietoperze, konia, dwie gęsi, pięć kur i psa. Jemy 10 jajek dziennie! Założyliśmy ogród warzywny, najlepiej rośnie nam papryka” – mówi. „Jestem gotowy na powrót na plan filmowy, ale nie ukrywam, że w tej izolacji było wszystko to, co kocham”.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Celeste Barber
Celeste Barber. Fot. mat. prasowe

Celeste Barber parodiuje gwiazdy i wyśmiewa ich obłudę – i za to ją kochamy!

Kiedy zaczęła na Instagramie parodiować celebrytki nie spodziewała się, że w krótkim czasie sama osiągnie status gwiazdy. Jej konto obserwuje dziś ponad 7 milionów osób, a Celeste Barber stała się twarzą ruchu body positive.
Magdalena Żakowska
20.07.2020

Kiedy miała 16 lat, zdiagnozowano u niej ADD i zaczęła brać leki, w wyniku czego znacznie straciła na wadze. Nie była szczupła, ale na pewno szczuplejsza niż wcześniej. Nie czuła głodu, ubrania leżały na niej lepiej, a rówieśnicy zaczęli dostrzegać w niej atrakcyjną dziewczynę. Właśnie wtedy zaczęła świadomie myśleć o swoim ciele i zdała sobie sprawę, jak wiele w jej życiu od niego zależy – od samoakceptacji, przez życie towarzyskie po osiągnięcia w nauce. Mniej więcej w tym samym czasie zakochała się w serialu „Przyjaciele” i zorientowała się, że nawet w komedii kobiety muszą być szczupłe i atrakcyjne. I chociaż marzyła o tym, żeby zostać aktorką, to tak naprawdę, gdzieś w środku, wiedziała, że nigdy nie osiągnie w tym zawodzie sukcesu. Właśnie dlatego, że nie jest wystarczająco atrakcyjna. Kocham go jak wino w lodówce Urodziła się w szczęśliwej rodzinie w Nowej Południowej Walii w Australii. Ani za biedni, ani za bogaci, zdrowi i szczęśliwi ludzie, otoczeni przyrodą i gromadą psów – tak zapamiętała swoje dzieciństwo. Rodzice i starsza siostra zawsze w nią wierzyli, ale Celeste nie wierzyła im, że mogą w nią wierzyć. Skąd to niskie poczucie własnej wartości? Nabawiła się go w szkole, w kontaktach z rówieśnikami, oglądając telewizję i kolorowe magazyny. Kobiety tam przedstawiane, były, jak uważała, lepsze od niej – ładniejsze, szczuplejsze, bogatsze, pewne siebie i bardziej wygadane. O ile pewność siebie potrafiła fantastycznie naśladować i odegrać, o ile wyrobiła sobie cięty język i poczucie humoru, to wiedziała, że urodą nigdy im nie dorówna.  Zdała do szkoły aktorskiej, ale sama siebie obsadzała w drugim planie – zarówno w życiu, jak w pracy. Odpuściła walkę o role w filmach, zatrudniła się jako barmanka i zrezygnowała z marzeń. Dopiero miłość...

Czytaj dalej
relacja matka-córka
iStock

Matka i córka: najważniejsza więź w życiu. I najtrudniejsza

O tym, jak budować tę najważniejszą więź w życiu, która łączy dwie kobiety, i o tym jak zwracać uwagę, aby nie ranić, mówi psychoterapeutka Anna Zarzycka.
Karolina Morelowska-Siluk
18.07.2020

Matka powinna być dla dorastającej córki czuła, otwarta, wyrozumiała, akceptująca, lojalna, empatyczna… Ta lista nie ma końca. A taka matka istnieje tylko w poradniku. Ta prawdziwa stara się i popełnia błędy.  Karolina Morelowska-Siluk: Psychologowie mówią, że dla córki relacja z matką to absolutnie kluczowa więź, która determinuje dorosłe życie. Ciężko czasem pozbyć się wrażenia, że matki stawiane są niemalże w roli sapera, który myli się tylko raz. Z drugiej strony mówimy przecież, że prawdziwie bliska relacja musi być oparta przede wszystkim na szczerości. Z taką odpowiedzialnością ciężko nie zwariować. Jest bardzo trafne i mądre powiedzenie, że szczerość bez miłości to okrucieństwo, ale miłość bez szczerości to hipokryzja. Jak w takim razie kochać, szczerze się troszczyć i nie ranić? Nie jest możliwe, aby nigdy nie zranić. To się z pewnością zdarzy. Ale to nie jest koniec świata. Proces wychowywania zaczyna się wcześniej niż w okresie dojrzewania. To, co możemy zrobić, to spróbować od samego początku zbudować bliskość, dać poczucie akceptacji. Jak to osiągnąć? Szczerze i często wyrażać swój zachwyt i dumę. Nad pierwszym wypowiedzianym słowem, pierwszym postawionym krokiem, pierwszym wykonanym rysunkiem. Później, gdy córka rośnie, pokazywać na bieżąco, co konkretnie nam się podoba w jej zachowaniu, co do nas najbardziej przemawia, co niepokoi, w końcu wyraźnie zaznaczyć, na co w żadnym razie się nie godzimy. Dawać córce sygnały, że jesteśmy zainteresowane jej sprawami, towarzyszyć w trudnych chwilach, budować wspólne rytuały. Zachęcać, aby wyrażała swoje zdanie. Przyjmować od niej słowa krytyki. To wszystko zwiększy szansę, aby w przyszłości nie zranić jej tak mocno słowami krytyki. „Matka musi czasem...

Czytaj dalej
Jonasz Kofta
źródło: Wikipedia

Jonasz Kofta – poeta w masce smutnego błazna. Wybitnego twórcę wspomina syn, Piotr

Dziś Jonasz Kofta – poeta, satyryk, autor tekstów piosenek, twórca niezapomnianych przebojów: „Pamiętajcie o ogrodach”, „Śpiewać każdy może”, „Z tobą chcę oglądać świat” – miałby 78 lat. Zmarł w 1988 roku po nieszczęśliwym wypadku – zakrztuszeniu.
Marta Strzelecka Jakub Demiańczuk
18.07.2020

Odszedł na tyle wcześnie, że nie zdążyliśmy mieć żadnego poważnego konfliktu, typowego dla nastolatków i ojców. Nie mógł mnie zbesztać, że wróciłem pijany do domu, że się nie uczę, że wybrałem złe studia. To była jego osobliwa przewaga nad innymi ojcami”, mówi o Jonaszu Kofcie jego syn Piotr. Marta Strzelecka: Dlaczego mówisz o ojcu: Jonasz? Piotr Kofta: A wiecie, że nigdy się nad tym nie zastanawiałem? Może dlatego, że on jednak przez większość mojego życia nie żyje? Z Jonaszem nie mieszkam od 31 lat, ale bardzo często o nim rozmawiam, przede wszystkim z mamą, choć nie tylko. Mama mówi o nim: Jonasz. Ja w rozmowie mówię: Jonasz. Tak się utarło. Dla mnie nie ma po prostu żadnego innego Jonasza. Natomiast kiedy byłem dzieckiem, zwracałem się do niego zwyczajnie: „tato”, ewentualnie, dla obopólnej radości, „ojcze” bądź „ojczenaszu”. Nie mówiłem do Jonasza po imieniu.  Czy twój tata jest rodzinnym tematem rozmów? Wydaje mi się, że nigdy nie uprawialiśmy kultu Jonasza – co rozumiem przez taką na przykład sytuację, że podczas rozmaitych świąt rodzina rytualnie zasiada, wspomina, ogląda zdjęcia. Takie rzeczy fajnie się robi spontanicznie, bez okazji, bo Jonasz był i jest wrośnięty w nasze życie. Ale ważne wydaje się jeszcze coś: nie wpadliśmy z mamą na pomysł, żeby z kultywowania pamięci o Jonaszu uczynić swoją misję albo zawód. Tego też nie należy rozumieć opacznie: my się zajmujemy Jonaszem, dbamy o jego spuściznę, o archiwum jego utworów, o kontakty z artystami, pojawiają się kolejne publikacje wierszy Jonasza, teraz z kolei ta biografia. Chodzi o coś innego – o pełnienie publicznej funkcji. Ja się nie nadaję do publicznych funkcji.  Jak pamiętasz dom z dzieciństwa? Tu mam dwa...

Czytaj dalej