Historia jednej piosenki: „W domach z betonu nie ma wolnej miłości” to posępny obraz PRL-u
JACEK DOMINSKI/REPORTER

Historia jednej piosenki: „W domach z betonu nie ma wolnej miłości” to posępny obraz PRL-u

Wszyscy myśleli, że w piosence „W domach z betonu nie ma wolnej miłości” Martyna Jakubowicz śpiewa o sobie. Autora tekstu – ówczesnego męża artystki Andrzeja Jakubowicza – zainspirowała jednak inna kobieta.
Sylwia Arlak
03.03.2021

Na przełomie lat 70. i 80. niemal każdy marzył o własnym mieszkaniu. Ci, którzy mogli wprowadzić się na jedno z nowo powstałych osiedli, uznawani byli za największych szczęściarzy. Młodemu małżeństwu – Martynie i Andrzejowi Jakubowiczom – to się udało. W 1976 roku piosenkarka oraz autor tekstów zamieszkali na warszawskich Stegnach pod adresem Portofino 6 m. 74. Klitka w wieżowcu z betonowych płyt, bez balkonu, na czwartym piętrze, im samym wydała się przygnębiająca. Martyna Jakubowicz narzekała, że gdzie nie spojrzy, tam widzi tylko beton. Ten do dziś kojarzy jej się z „szarością komuny”.

Czytaj też: Historia jednej piosenki: „Małgośka” – Agnieszka Osiecka pierwszą wersję pisała na serwetce

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

W domach z betonu nie ma zdrowych związków

Z okien mieszkania Jakubowiczów rozpościerał się widok na inne betonowe wieżowce, które zasłaniały horyzont. Pewnego ranka, latem 1980 roku, Andrzej Jakubowicz wyjrzał przez okno i zobaczył po drugiej stronie podwórza skąpo ubraną sąsiadkę. W jego głowie narodził się tekst piosenki „W domach z betonu”, która stała się ponadczasowym hitem. Gdy Martyna Jakubowicz śpiewała:

„Obudziłam się później niż zwykle
Wstałam z łóżka w radiu była muzyka
Najpierw zdjęłam koszulę potem trochę tańczyłam
I przez chwilę się czułam jak dziewczyny w »świerszczykach«”

wiele osób myślało, że to piosenka o niej. Bohaterką tekstu jest jednak tajemnicza nieznajoma mieszkająca w sąsiednim bloku.

„Ten z przeciwka co ma kota i rower
Stał przy oknie nieruchomo jak skała
Pomyślałam »To dla ciebie ta rewia
Rusz się, przecież nie będę tak stała«”

– śpiewa dalej Martyna Jakubowicz.

Dla artystki domy z betonu są „przenośnią więzienia szarej rzeczywistości tamtych czasów” – mówiła w wywiadzie dla portalu goniec.com. Utwór ten ma jednak drugie dno. Tytułowy beton ma symbolizować nie tylko rzeczywistość PRL-u, ale również pustkę i powierzchowne relacje damsko-męskie. „Nie ma wolnej miłości. Są stosunki małżeńskie oraz akty nierządne. Casanova tu u nas nie gości” – pisał Andrzej Jakubowicz.

Czytaj też: Historia jednej piosenki: „Psalm stojących w kolejce” Krystyny Prońko z '80 roku był manifestem nadziei i siły

Sukcesem cieszyli się osobno

Choć muzyka do tekstu powstała w zaledwie kilka minut (napisała ją Martyna Jakubowicz), utwór „W domach z betonu” został zarejestrowany dopiero po kilku latach, w 1983 roku. Była to jedna z piosenek, które znalazły się na płycie „Maquillage” nagranej przez Martynę Jakubowicz w krakowskim Studiu Teatr „STU”.

W latach 80. piosenkę o „domach z betonu” nuciła cała Polska. Jej twórcy sukcesem cieszyli się osobno. Kiedy doszła do pierwszego miejsca „Listy przebojów” Trójki, Martyna Jakubowicz i Andrzej Jakubowicz byli już w innych związkach. Ona związała się z Andrzejem Nowakiem, on wyemigrował do USA, gdzie zaczął układać sobie życie.

W rozmowie z portalem goniec.com Martyna Jakubowicz przyznała, że piosenka „W domach z betonu nie ma wolnej miłości” trafiła w swój czas, jednak po latach jej słowa znowu stają się aktualne.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Mat.prasowe

Czy powstanie „Mamma Mia 3”? Fani Meryl Streep już zacierają ręce!

Informację o trzeciej części filmu „Mamma Mia” podała producentka Judy Craymer. „Pewnego dnia powstanie kolejny film, ponieważ to miała być trylogia” — przyznała
Sylwia Arlak
23.06.2020

Na taką wiadomość czekało wielu fanów filmu „Mamma Mia”. Prawdopodobnie powstanie trzecia część musicalu, który okazał się gigantycznym sukcesem kasowym. Taką wiadomość przekazała producentka Judy Craymer. „Mamma Mia 3”? Fani już się cieszą „Pewnego dnia powstanie kolejny film, ponieważ to miała być trylogia” — powiedziała w rozmowie z tabloidem Daily Mail. Szczegóły produkcji na razie są trzymane w tajemnicy. Nie wiadomo, kiedy miałby ruszyć plan zdjęciowy (filmowcom pokrzyżowała plany pandemia koronawirusa). Nie mamy też jeszcze żadnych wieści o scenariuszu trzeciej części. Nie wiadomo również, kogo zobaczymy w obsadzie kolejnej części, choć wszyscy liczymy na udział Meryl Streep. Emocje fanów studzi Amanda Seyfried, która w dwóch pierwszych filmach serii zagrała Sophie Sheridan. „Chciałabym, aby powstała trzecia część, ale nie sądzę, aby było wystarczająco dużo piosenek grupy ABBA, na kolejny, trzeci film. Musielibyśmy po raz kolejny wziąć »Super Trooper« czy »Mamma Mia« i wykorzystać je w inny sposób” – powiedziała aktorka w wywiadzie dla portalu „Collider”. Tymczasem media obiegła wiadomość, że Benny Anderson i Bjorn Ulvaeus, czyli członkowie grupy ABBA, mają stworzyć do filmu cztery nowe piosenki. Twórcy „Mamma Mia” walczyli o to od samego początku (żeby mieć szansę na Oscara w kategorii „najlepszy utwór”). Członkowie zespołu pojawili się w filmie w epizodycznych rolach. Benny jest pianistą ubranym w strój greckiego rybaka, a Bjorn greckim bogiem, który trzyma w dłoniach lirę. Podczas premiery pierwszej części serii w Sztokholmie, cała czwórka członków ABBY pokazała się wspólnie publicznie po raz pierwszy od 1986...

Czytaj dalej
Kazik Staszewski
Adam Polański

Kazik Staszewski: „Kwestia podzielenia Polski to ostatnie lata. Kiedyś rozmawialiśmy ze sobą”

Głos pokolenia. A właściwie kilku pokoleń, bo jest na scenie od ponad 30 lat. Kazik Staszewski opowiada o punkowej rebelii, artystycznej bezkompromisowości i tym, jak to jest być mężem, ojcem i dziadkiem.
Wika Kwiatkowska
17.05.2020

Kazimierz Staszewski – rocznik 1963. Wokalista i autor tekstów, lider Kultu i wielu innych formacji muzycznych. Jedna z czołowych postaci polskiego undergroundu lat 80. Mąż (żona Anna), ojciec (synowie Kazimierz i Jan) i dziadek (wnuczki Hanna i Helena).  W wywiadzie dla „Urody Życia” mówi: „Zrozumiałem, że piosenka, a tym bardziej wykrzyczany tekst, niesie za sobą o wiele większy przekaz niż słowo mówione czy pisane”. Wika Kwiatkowska: Waszą kultową płytę „Spokojnie” nagraliście ponad 30 lat temu. Cenzura nie przeszkadzała? Kazik Staszewski: Byliśmy już po dwóch płytach. Podczas obowiązkowych wizyt w urzędzie cenzury przepadł cały materiał pierwszej, musieliśmy wybierać z tekstów drugo- albo nawet trzeciorzędnych. Nie godziłem się na żadne ingerencje – albo teksty szły tak, jak napisałem, albo w ogóle.  Cenzorów było dwóch – ten dobry i ten zły. Zły nazywał się Witold Gawdzik, był leciwym panem i purystą językowym, zresztą autorem słynnych w PRL-u książek dla dzieci „Ortografia na wesoło” i „Gramatyka na wesoło”. Oczywiście czepiał się treści, ale czasem się rozpędzał i chciał też poprawiać ortografię czy składnię. Drugi nazywał się Wiesław Konopka i był tym dobrym. Mówił: „Musimy tak zrobić, żeby ci na górze się nie domyślili”. To była nie tyle walka z systemem, co prawdziwy Monty Python.  Na drugiej płycie po przepychankach przepuścili tekst „Wódki” pod warunkiem, że dam słuchaczom do zrozumienia, iż problem alkoholizmu dotyczy nie tylko Polski. Mocowałem się ze sobą, czy tego typu ustępstwo jest godne, czy niegodne. W końcu dałem tytuł: „Na całym świecie źle się dzieje, koledzy”.  Wybrnąłeś. A jak było ze...

Czytaj dalej
Andrzej Wajda i Krystyna Zachwatowicz
AFPEAST NEWS

Andrzej Wajda i Krystyna Zachwatowicz. Poznali się, gdy „wszystkie błędy mieli już za sobą”

On był po trzech rozwodach, ona – po dwóch. A jednak połączyła ich miłość, która przetrwała ponad 40 lat.
Kamila Geodecka
23.12.2020

W 1975 roku w Warszawie Andrzej Wajda i Krystyna Zachwatowicz wzięli ślub, którego właściwie nie potrzebowali. Towarzyszyło im dwóch świadków –  Basia Ślesicka i Piotr Skrzynecki, który specjalnie przyjechał z Krakowa. Młodzi powiedzieli sobie „tak”, ale nie było wesela. „Moglibyśmy żyć bez tego ślubu też” – mówiła aktorka. Już wtedy mieszkali razem. Oboje mieli za sobą doświadczenia z innych małżeństw, a przed sobą ponad 40 lat wspólnej miłości, przyjaźni, wsparcia i zrozumienia. Mogli spotkać się wcześniej, właściwie bez przerwy się mijali, przeprowadzając się do kolejnych miast, pracując w kolejnych teatrach, zmieniając kierunki studiów. Ona mówiła czasem, że mogli poznać się wcześniej. On uważał, że to dobrze, bo wszystkie błędy mieli już za sobą. Spotkania robocze W 1971 roku Andrzej Wajda pracował w krakowskim Starym Teatrze nad spektaklem „Biesy” Dostojewskiego na podstawie adaptacji Camusa. Reżyser chciał zająć się wszystkim – pracą z aktorami, opracowywaniem tekstu oraz scenografią i dekoracją. Okazało się, że nad tym ostatnim zapanować już nie mógł.  Wtedy Piotr Skrzynecki zapowiedział, że pozna go z Krystyną Zachwatowicz – scenografką i artystką kabaretową Piwnicy pod Baranami. Para poznała się w kawiarni Kolorowa w Krakowie. W końcu Zachwatowicz odwiedziła Wajdę w jego mieszkaniu. Długo dyskutowali o tym, w jaki sposób ma wyglądać przygotowywana sztuka. Od początku dobrze się dogadywali. Z czasem spotkania stały się coraz częstsze, a Andrzej Wajda zaczął przychodzić na występy kabaretowe swojej przyszłej żony. Podobno wchodził  potem do garderoby artystów i żartował. „Mam śmieszną anegdotę. Graliśmy program, w którym miałam blond perukę, usta na zielono. Ale na...

Czytaj dalej
Ariana Grande, Lady Gaga, Harry Styles, Doja Cat, Beyonce
Mat. prasowe

Ariana Grande, Beyonce, Lady Gaga czy Dua Lipa? Typujemy przebój lata 2020!

To będzie dziwne lato. O słonecznej plaży, cieniu palmy i drinkach z parasolką większość z nas może w tym roku tylko pomarzyć. Ale letnie przeboje pomogą nam przenieść się tam mentalnie!
Magdalena Żakowska
17.06.2020

Każde lato ma swoją piosenkę. W 2010 roku był to przebój „California Gurls” Katy Perry, w 2014 „Get Lucky” Daft Punk, a rok temu „Old Town Road” Lil Nas X. Te piosenki już zawsze będą przywoływały w nas wspomnienia z wakacji. W tym roku z powodu pandemii przemysł muzyczny przeżył chyba największy wstrząs w swojej historii. Odroczono premiery płyt, odwołano festiwale muzyczne i trasy koncertowe. Co nie znaczy wcale, że przestaliśmy słuchać muzyki i nie czekamy na ten jeden, największy przebój lata. Nawet jeśli to lato będzie inne niż byśmy sobie tego życzyli. Oto dziesięć piosenek, które mają szansę na ten tytuł. A większość z nich należy do kobiet!   1. „Savage Remix” Megan Thee Stallion i Beyonce Obie pochodzą z Houston, więc ich współpraca była tylko kwestią czasu, chociaż Megan Thee Stallion była tak zaskoczona propozycją Beyonce, że polały się łzy. Ale najpierw jej „Savage” podbił TikToka i stał się viralowym fenomenem. Później remix piosenki wykonany wspólnie z Beyonce wzbił się na szczyt listy Hot 100 magazynu Billboard i posypały się nagrody: BET Hip Hop Award, MTV Video Music Award i Billboard Women in Music Award.  2. „Break My Heart” Dua Lipa Płyta „Future Nostalgia”, z której pochodzi ten przebój, w całości nawiązuje do muzyki i stylistyki lat 80. W „Break My Heart” Dua Lipa wykorzystuje sample z kultowego przeboju tamtych czasów – „Need You Tonight” INXS. Funk, dyskoteka i mało wymagające, ale wpadające w ucho bity – wszystko to składa się na idealny letni przebój.  3. „Rain on Me” Lady Gaga i Ariana Grande Moc tej piosenki to połączenie energii dwóch najpopularniejszych obecnie gwiazd muzyki pop – Lady...

Czytaj dalej