Historia jednej piosenki: „Bella Ciao” zagrzewała Włochów do walki. Dziś na nowo odżyła
East News

Historia jednej piosenki: „Bella Ciao” zagrzewała Włochów do walki. Dziś na nowo odżyła

„Bella Ciao” to utwór o pożegnaniu, drzemie w nim jednak wielka siła. Dzięki serialowi Netfliksa „Dom z papieru” przeżywa drugą młodość.
Sylwia Arlak
18.03.2021

Antyfaszystowską pieśń włoskich partyzantów nucą kolejne pokolenia.  Po 80 latach utwór „Bella Ciao” powrócił w jednej z kultowych już scen serialu Netfliksa „Dom z papieru”. Motyw muzyczny przewija się zresztą w całej produkcji. W ostatnich miesiącach „Bella Ciao” można było usłyszeć także na polskich ulicach. Po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zaostrzenia prawa antyaborcyjnego queerowa kapela podwórkowa Di Libe brent wi a nase Szmate stworzyła polską wersję utworu. „Pewnego czwartku polski Trybunał chciał przejąć moje ciało, twoje ciało, ciało, ciało, ciało! Pewnego czwartku polski Trybunał wyrzekł nam wojnę w biały dzień” – śpiewają w „Tortury Ciało”.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

„Bella Ciao” zjeździła cały świat

Pieśń wykonywało wielu światowych artystów, m.in. Goran Bregović, Yves Montand i Mercedes Sosa. Modyfikowano i śpiewano ją na całym świecie (od Kuby i Argentyny, po Jugosławię, Azerbejdżan, Turcję, Kurdystan i Iran). Od lat towarzyszy nie tylko ruchom wolnościowym na pokojowych demonstracjach. Służy też reżimowym władzom – w Rosji wykorzystuje się ją podczas defilad w Dzień Zwycięstwa.

Zarys „Bella Ciao” powstał już w XIX wieku. Nie znamy autora tekstu (prawdopodobnie pieśń napisali anonimowi partyzanci), ale skoczną melodię zaczerpnięto z pieśni ludowej śpiewanej przez tzw. mondine (sezonowych zbieraczy i zbieraczki ryżu).

Czytaj też: Historia jednej piosenki: „W domach z betonu nie ma wolnej miłości” to posępny obraz PRL-u

Pieśń, co zagrzewa do walki

Podczas II wojny światowej pieśń zagrzewała włoskich partyzantów do walki z siłami hitlerowskimi. Śpiewano ją także podczas włoskiej wojny domowej.

„Bella Ciao” z jednej strony opowiada o utracie (życia, młodości i niewinności), o śmierci, wojnie i ofierze. Z drugiej zaś wzywa każdego, kto ją zaśpiewa, do tworzenia nowej rzeczywistości, nowego początku. W słowach utworu tkwi wielka siła i moc. Autor obecny w wersach ma jedno życzenie. Chce, żeby pochowano go po śmierci z godnością, w górach. Piękne kwiaty na jego grobie mają przypominać przechodniom o cenie, jaką trzeba niekiedy zapłacić za wolność:

„Wszyscy, co przejdą i będą patrzeć,
o bella, ciao! Bella, ciao! Bella, ciao, ciao, ciao!
Wszyscy, co przejdą i będą patrzeć,
Powiedzą: Jaki piękny kwiat!

Kwiat ten należy do partyzanta,
o bella, ciao! Bella, ciao! Bella, ciao, ciao, ciao!
Kwiat ten należy do partyzanta,
Co życie swe za wolność dał!”.

Czytaj też: Historia jednej piosenki: „Psalm stojących w kolejce” Krystyny Prońko z '80 roku był manifestem nadziei i siły

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Mat.prasowe

„Enola Holmes”, „Faworyta”, „Królowe zbrodni”. Co jeszcze obejrzymy w ten weekend na Netfliksie i HBO?

Netflix to oczywiście nowość: „Enola Holmes” z Millie Bobby Brown w tytułowej roli. Z kolei HBO – wspaniała „Faworyta” z oscarową rolą Olivii Colman.
Sylwia Arlak
23.09.2020

Za nami premiera długo wyczekiwanej produkcji Netfliksa z Millie Bobby Brown („Stranger Things”) w roli głównej „Enola Holmes”. Ale to nie jedyna propozycja filmowa na weekend. Sprawdźcie, co jeszcze warto obejrzeć na Netfliksie i HBO w najbliższych dniach: „Enola Holmes” w końcu na Netfliksie Weekend zaczynamy na Netfliksie od długo wyczekiwanej premiery filmu „Enola Holmes” (produkcja pojawiła się na platformie w środę, 23 września). To historia dorastającej na angielskiej wsi w XIX wieku, młodszej siostry Mycrofta i Sherlocka Holmesów Enoli Holmes. W szesnaste urodziny, niespodziewanie znika matka dziewczyny. Od tej pory jej wychowaniem mają zajmować się starsi bracia. Kiedy postanawiają wysłać Enolę do szkoły z internatem, nastolatka ucieka do Londynu w poszukiwaniu matki.  W adaptacji znanego cyklu powieści autorstwa Nancy Springer udział wzięli Millie Bobby Brown, Helena Bonham Carter, Sam Claflin oraz Henry Cavill. W piątek, 25 września obejrzymy serial dokumentalny o zabójstwie Detleva Rohweddera „Rohwedder: Jedność, zbrodnia i wolność ”. Zagadkowa śmierć polityka w 1991 roku do dzisiaj budzi wiele emocji. Zginął zabity przez snajpera, stojąc przy oknie swojego domu w Düsseldorfie. „Pytanie kto zyskał na jego śmierci” — słyszymy już w zwiastunie produkcji. Czytaj też:  Od „Nagiego instynktu” po „Lolitę”. 10 filmów ocenzurowanych z powodu seksu „O psie, który wrócił do domu” to z kolei propozycja dla całej rodziny (film pojawi się na platformie Netflix także w piątek). Rezolutne zwierzę, Bella wybiera się w długą, niebezpieczną drogę, aby odnaleźć swojego ukochanego właściciela, Lucasa. Zanim jej się to uda, spotka m.in. mieszkające w górach lwiątko i bezdomnego weterana, którego...

Czytaj dalej
Beyonce
Mat. prasowe

Beyoncé od zawsze śpiewała o sile kobiet. To właśnie dlatego jej piosenki słyszałyśmy na protestach

Beyoncé od lat wspiera ruchy feministyczne. O silnych kobietach śpiewa w swoich piosenkach, ale też swoim przykładem pokazuje, że w kobietach jest moc. Jej „Run the World (Girls)” było jednym z hymnów protestów Strajku Kobiet.
Kamila Geodecka
05.11.2020

Od dwóch tygodni cała Polska żyje protestami, wywołanymi tym, że 22 października Trybunał Konstytucyjny zadecydował, że dokonywanie aborcji w przypadku, gdy płód ma znaczne wady genetyczne, jest niezgodne z konstytucją. Z takim wyrokiem nie zgodziło się wielu obywateli i wiele obywatelek Polski – według danych Strajku Kobiet podczas największego protestu w piątek 30 października, w Warszawie demonstrowało swój sprzeciw ok. 150 tys. osób – a przecież protest odbywał się nie tylko w samej Warszawie, ale też wielu innych miejscach w Polsce. Niektóre przemarsze swoją siłę chcą pokazać ciszą – nie ma przecież nic bardziej wymownego niż tłum maszerujący bez słowa. Czasami jednak ciszy zachować się nie da lub po prostu nie chce, dlatego ludzie decydują się na hałas. Ale jeśli hałas – to tylko taki, który coś znaczy. Z ust protestujących wydobywają się mocne hasła, a w tle gra muzyka. Muzyka, która musi być równie dynamiczna, silna i wymowna, jak energia rozzłoszczonego tłumu. Czytaj też:  Nie walcz z wewnętrznym krytykiem. Zaprzyjaźnij się z nim Beyoncé na protestach, czyli who run the world Trudno znaleźć lepszą piosenkę, która mogłaby bardziej pasować do protestów kobiet chcących pokazać, że one również mają siłę i nikt poza nimi nie może decydować o ich życiu! Piosenkę, która została stworzona prawie dekadę temu, ale wciąż jest aktualna, którą śpiewa jedna z najbardziej znanych, pracowitych i cenionych kobiet show-biznesu.  Mowa oczywiście o Beyoncé i jej piosence „Run the World (Girls)”. W utworze piosenkarka zadaje nam pytanie, które w jej ustach wydaje się wręcz retoryczne. „Kto rządzi światem?” – śpiewa Beyoncé. Odpowiedź zostaje zaakcentowana i niemalże wykrzyczana...

Czytaj dalej
Mat.prasowe

Weekend z Demi Moore, Nicole Kidman i Carrie Fisher! Jakie nowości ma dla nas Netflix i HBO?

„Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie”, „Uwierz w ducha”, a na deser ostatni sezon serialu „The Rain”. Co będziemy oglądać na Netfliksie i HBO w weekend 8-9 sierpnia?
Sylwia Arlak
06.08.2020

Nowości na Netfliksie i HBO zapowiadają się imponująco: Obie platformy proponują wielkie kinowe produkcje: obejrzymy nowe „Gwiezdne wojny” na HBO i „Uwierz w ducha” oraz „Żony ze Stepford” na Netfliksie. A na deser zostanie nam najnowszy i zaraz ostatni sezon serialu „The Rain”, hitowej produkcji Netflixa.  Filmowe hity wśród nowości na Netfliksie Weekend na Netfliksie zaczniemy od wielkich filmowych hitów: „Sweeney Tod: Demoniczny golibroda z Fleet Street”, „Żony ze Stepford” oraz „Uwierz w ducha”. Wszystkie pojawiły się na platformie 1 sierpnia. „Sweeney Tod: Demoniczny golibroda z Fleet Street” to musical z elementami thrillera w reżyserii Tima Burtona. Jak zwykle wspaniały  Johnny Depp wciela się tu w rolę tytułowego golibrody, który wraca do wiktoriańskiego Londynu, aby zemścić się na porywaczu swojej żony i córki. Aktorowi partneruje m.in. Helena Bonham Carter i Alan Rickman. Gwiazdorską obsadę znajdziemy także w kolejnej nowości na Netfliksie:  „Żony ze Stepford” to  komedia science fiction,  w której grają takie sławy kina, jak Nicole Kidman, Glenn Close czy Christopher Walken. Młoda mężatka Joanna (Kidman) po utracie pracy i załamaniu nerwowym przenosi się z mężem z Manhattanu na bogate przedmieścia Stepford. Szuka odprężenia – i znajduje je nie tylko w pięknej przyrodzie, lecz także w wyjątkowo przyjaznym sąsiedztwie. Szybko jednak odkrywa, że w okolicy dzieje się coś złego, a jej sąsiadki  – wszystkie piękne, wszystkie szczęśliwe i wszystkie szczęśliwe w małżeństwach – zachowują się podejrzanie. Jaki sekret skrywają? Pozostając w klimacie tajemnicy, na naszą listę wpisujemy stary, ale wciąż wzruszający film:  „Uwierz w...

Czytaj dalej
Kazik Staszewski
Adam Polański

Kazik Staszewski: „Kwestia podzielenia Polski to ostatnie lata. Kiedyś rozmawialiśmy ze sobą”

Głos pokolenia. A właściwie kilku pokoleń, bo jest na scenie od ponad 30 lat. Kazik Staszewski opowiada o punkowej rebelii, artystycznej bezkompromisowości i tym, jak to jest być mężem, ojcem i dziadkiem.
Wika Kwiatkowska
17.05.2020

Kazimierz Staszewski – rocznik 1963. Wokalista i autor tekstów, lider Kultu i wielu innych formacji muzycznych. Jedna z czołowych postaci polskiego undergroundu lat 80. Mąż (żona Anna), ojciec (synowie Kazimierz i Jan) i dziadek (wnuczki Hanna i Helena).  W wywiadzie dla „Urody Życia” mówi: „Zrozumiałem, że piosenka, a tym bardziej wykrzyczany tekst, niesie za sobą o wiele większy przekaz niż słowo mówione czy pisane”. Wika Kwiatkowska: Waszą kultową płytę „Spokojnie” nagraliście ponad 30 lat temu. Cenzura nie przeszkadzała? Kazik Staszewski: Byliśmy już po dwóch płytach. Podczas obowiązkowych wizyt w urzędzie cenzury przepadł cały materiał pierwszej, musieliśmy wybierać z tekstów drugo- albo nawet trzeciorzędnych. Nie godziłem się na żadne ingerencje – albo teksty szły tak, jak napisałem, albo w ogóle.  Cenzorów było dwóch – ten dobry i ten zły. Zły nazywał się Witold Gawdzik, był leciwym panem i purystą językowym, zresztą autorem słynnych w PRL-u książek dla dzieci „Ortografia na wesoło” i „Gramatyka na wesoło”. Oczywiście czepiał się treści, ale czasem się rozpędzał i chciał też poprawiać ortografię czy składnię. Drugi nazywał się Wiesław Konopka i był tym dobrym. Mówił: „Musimy tak zrobić, żeby ci na górze się nie domyślili”. To była nie tyle walka z systemem, co prawdziwy Monty Python.  Na drugiej płycie po przepychankach przepuścili tekst „Wódki” pod warunkiem, że dam słuchaczom do zrozumienia, iż problem alkoholizmu dotyczy nie tylko Polski. Mocowałem się ze sobą, czy tego typu ustępstwo jest godne, czy niegodne. W końcu dałem tytuł: „Na całym świecie źle się dzieje, koledzy”.  Wybrnąłeś. A jak było ze...

Czytaj dalej