Helen Mirren: im jest starsza, tym bardziej cieszy się życiem
Hahn Lionel/ABACA/EAST NEWS

Helen Mirren: im jest starsza, tym bardziej cieszy się życiem

Zagrała królową Elżbietę I i Elżbietę II, cesarzową Katarzynę II Wielką i Kleopatrę. Helen Mirren jest silna i sprawcza zarówno w życiu, jak i na ekranie.
Sylwia Arlak
25.03.2021

Od nieznajomego usłyszała, że nigdy nie będzie aktorką. „Ktoś powiedział mi, że zamiast w ogóle o tym myśleć, powinnam wyjść za mąż i urodzić dzieci. Zawsze byłam otwarta na porady, ale tej wolałabym nigdy nie usłyszeć. Postanowiłam więc, że ją zignoruję” – wspominała Helen Mirren (a tak naprawdę Elena Wasiljewna Mironowa, córka rosyjskiego arystokraty i Angielki) w wywiadzie dla „The Guardian”. Jako trzynastoletnia dziewczyna obejrzała amatorską wersję „Hamleta” i przepadła. W rozmowie z dziennikiem „The Times” opowiadała, że rodzice nie zabierali jej do kina i do teatru. Dorastała bez telewizora. Gdy obejrzała spektakl, myślała tylko o jednym: jak najszybciej wrócić do tego magicznego świata, w którym wszystko jest możliwe.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Helen Mirren: aktorka z tytułem szlacheckim

Jej rodzina żyła bardzo skromnie. Nie miała centralnego ogrzewania ani pralki. Matka przyszłej aktorki prała wszystko ręcznie, często w zimnej wodzie. Chciała dla córki innego życia. Myślała, że Helen zostanie nauczycielką, że będzie miała w ręku „porządny” fach.  Ale ona miała na siebie inny pomysł. Po godzinach uczęszczała do New College of Speech and Drama w Londynie. Nauczyciel języka angielskiego namówił ją, by wzięła udział w przesłuchaniu do National Youth Theatre. Od razu została przyjęta.

Czytaj też: Diane Keaton: nie potrzebuje mężczyzny, żeby czuć się spełniona

Dwa lata później zagrała Kleopatrę w „Antoniuszu i Kleopatrze”. Niedługo później znalazła agenta i zdobywała kolejne role. Na deskach teatru czuła się jak ryba w wodzie, ale wkrótce upomniał się o nią także świat filmu. Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych zagrała w takich klasykach, jak „Kaligula” czy „Excalibur”. Rola w serialu telewizyjnym „Główny podejrzany” sprawiła, że stała się znana w całej Wielkiej Brytanii. Sama Helen Mirren nazywa ją „przełomem w swojej karierze”.

Ale prawdziwy sukces był jeszcze przed nią. W 1995, gdy skończyła już 50 lat, zdobyła pierwszą nominację do Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej w filmie „Szaleństwo Króla Jerzego” (potem zdobędzie ich jeszcze dwie: za najlepszą aktorkę drugoplanową w filmie „Gosford Park” i za rolę pierwszoplanową w produkcji „Ostatnia stacja”). W 2006 roku odebrała Oscara za główną rolę w filmie „Królowa”. Nie dość, że jest jedyną aktorką, która wcieliła się zarówno w rolę Elżbiety I, jak i Elżbiety II (i to w tym samym roku), to jeszcze w 2003 roku królowa brytyjska (doceniając osiągnięcia artystyczne aktorki) przyznała jej tytuł szlachecki.

Czytaj też:  Meryl Streep: „Pracuj ciężko, podbijaj świat, ale sama ugotuj zupę – to moje życiowe motto”.

Najważniejsza jest dla niej rodzina

Pytana o największy życiowy sukces odpowiada, że jest nią rodzina. „Odczuwam wdzięczność za to, że jestem w szczęśliwym małżeństwie. Kocham mojego męża, uwielbiam z nim być. [...] To, że jestem tak blisko z moją rodziną, jest świetne, nawet jeśli nie mam dzieci. Może zwłaszcza dlatego” – mówiła Helen Mirren w wywiadzie dla „The Guardian”. Od 1986 roku jest związana z amerykańskim reżyserem Taylorem Hackfordem. Poślubiła go w 1997 roku.

Nie przejmuje się mijającym czasem. W wywiadach powtarza, że z wiekiem żyje jej się coraz lepiej. „Bycie 70-latką to przyjemność. Wreszcie żyjesz swoim życiem” – tłumaczyła w tym samym wywiadzie. Jaką radę dałaby młodszej sobie? „Bądź bardziej asertywna i używaj zwrotu »pieprz się« znacznie częściej”.

Zagrała w ponad 130 produkcjach. Ma 75 lat i nie zwalnia tempa. Już niedługo zobaczymy ją w roli czarnego charakteru w drugiej części komiksowego „Shazam!”.

Czytaj też: Kate Winslet: „Nie mam kucharza, kierowcy, pani do sprzątania. To nie byłoby dobre dla mojej rodziny”

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Mat.prasowe

„The Crown” bije rekordy popularności. Oto czego możecie nie wiedzieć o serialu Netfliksa

Za nami cztery sezony serialu Netfliksa „The Crown”. Sprawdźcie, jakie tajemnice kryje brytyjska superprodukcja.
Sylwia Arlak
24.11.2020

Opowiadający o brytyjskiej rodzinie królewskiej serial „The Crown” powrócił w listopadzie na platformę Netflix z czwartym (i jak do tej pory najbardziej emocjonującym) sezonem. Twórcy zaserwowali nam to, na co czekałyśmy najbardziej — historię księżnej Diany oraz premier Margaret Thatcher. Dzisiaj „zaglądamy” za kulisy „The Crown”. Oto czego mogłyście nie wiedzieć o superprodukcji: „The Crown” najdroższym serialem biograficznym w historii Tylko dwa pierwsze sezony „The Crown” kosztowały 130 milionów dolarów. Dopracowany w najmniejszym szczególe jest nie tylko najdroższym serialem Netfliksa, ale też najdroższym serialem biograficznym w historii! Widzowie serialu są starsi i zamożniejsi niż widzowie innych seriali Netfliksa Nielsen Media Research przeprowadziło w 2017 roku badanie dotyczące seriali Netfliksa. Wynika z niego, że 50 proc. widzów serialu ma ponad 50 lat (średnia wieku widzów platformy to 35), a 40 proc. widzów pochodzi z zamożnych rodzin (ich dochody przekraczają 100 tys. dolarów rocznie). Odgrywanie roli księżnej Diany było dla Emmy Corrin „przerażające” W wywiadzie dla magazynu „Glass” aktorka Emma Corrin opowiedziała o swoich wrażeniach z planu. „Wcielając się w księżną Dianę, musiałam wyłączyć wiele myśli w mojej głowie. Mówiły mi: »to jest ogromna rzecz. To przecież księżna, jak zamierzasz to zrobić? Co ludzie pomyślą?«. To było przerażające i nie sprzyjało dobrej pracy”. Czytaj też:   Emma Corrin to wykapana księżna Diana. Co wiemy o młodej aktorce z serialu „The Crown”? Twórca serialu chciał opowiedzieć o bulimii księżnej „Gdybyśmy tego nie zrobili, nie pokazalibyśmy złożoności charakteru byłej księżnej...

Czytaj dalej
East News

Mentor i jego muza: Pedro Alomodovar i Penelope Cruz. Nie istnieliby bez siebie

O swojej relacji mówią, że jest jak związek, tylko bez seksu. On, jeden z najwybitniejszych reżyserów na świecie jest gejem, ona, najpopularniejsza hiszpańska aktorka — szczęśliwą mężatką. A jednak Penelope Cruz i Pedro Almodovar to duet idealny.
Sylwia Arlak
01.07.2020

Ktoś zapytał mnie kiedyś: »Czy ona jest dla ciebie muzą?« — mówił Pedro Almodovar o Penelope Cruzpodczas jednego z wywiadów. – No tak. Jest dla mnie muzą, bo czyni mnie lepszym, niż jestem w rzeczywistości. Myślę, że jestem lepszym reżyserem, bo wierzy, w to, że jestem lepszy. Ta ślepa wiara daje mi dużo siły” — dodał. „Nie, nie” — odpowiedziała siedząca obok niego Cruz, kręcąc głową i uśmiechając się spokojnie. „Wiem dokładnie, jak dobry jesteś”. Czułość, jaką sobie okazują, mogłaby sugerować, że 70-letni Almodovar i 46-letnia Cruz są w sobie zakochani. Tymczasem on nigdy nie ukrywał, że jest gejem, a ona od lat pozostaje w szczęśliwym związku małżeńskim z aktorem Javierem Bardemem. Ich czuła relacja rozpoczęła się, gdy Cruz miała zaledwie 17 lat. Wówczas po raz pierwszy spotkała uznanego już reżysera. Starała się o rolę 35-letniej kobiety w komedii „Kika” (film ujrzał światło dzienne w 1993 roku), ale Almodovar odrzucił jej kandydaturę. Powiedział jej jednak, że zadzwoni za kilka lat. Reżyser, który stworzył Penelope Cruz Zanim Penelope Cruz ujrzała Almodovara na żywo, obejrzała wszystkie filmy, które nakręcił. Dzisiaj śmieje się, że miała na jego punkcie obsesję. Kiedy dowiedziała się, gdzie mieszka, przez jakiś czas wystawała nawet pod jego domem.  To dzięki niemu już w wieku 14 lat wiedziała, że chce zostać aktorką – w jej rodzinie nikt nigdy nic nie miał do czynienia ze sztuką. „Wyszłam z seansu filmu »Zwiąż mnie« i coś mnie tknęło. Zrobiłam sobie długi spacer, pomyślałam, że muszę przynajmniej spróbować zostać aktorką. Chciałam poznać Pedra i podziękować mu za ten film. A także pracować z nim” — wspominała po latach w wywiadzie dla...

Czytaj dalej
Meryl Streep
Getty Images

Meryl Streep: „Pracuj ciężko, podbijaj świat, ale sama ugotuj zupę – to moje życiowe motto”.

Meryl Streep ma na swoim koncie 21 nominacji do Oscara! Konkurować z nią nie może nawet Jack Nicholson z 12 nominacjami. Kiedy odbierała Oscara za „Żelazną Damę”, powiedziała, że wszystko, co ceni najbardziej, dostała od męża: dzieci, rodzinę, prywatność.
Magdalena Żakowska
10.09.2020

Żyje z dala od Hollywood. Nie musimy ekscytować się plotkami z jej życia, by o niej pamiętać, wystarczą role: od „Kochanicy Francuza” do „Pożegnania z Afryką”, od „Wyboru Zofii” do „Mamma Mia!”. Wszyscy ją kochają i podziwiają. Meryl Streep – co to za fenomen? Ja jestem Pan, Bóg twój, stwórca nieba i ziemi. Stworzyłem ocean i niebo, słońce i gwiazdy. Jedną z tych gwiazd jest Meryl Streep, której pracę podziwiasz od czasu »Łowcy jeleni«. Ale nie wolno ci zapominać, że jej praca (granie w filmach) nie byłaby możliwa bez mojej pracy (stworzenia wszechświata)”. Tak zaczyna się nowy, uaktualniony o pojawienie się na świecie Meryl Streep, dekalog stworzony przez magazyn „New Yorker”. Nawet Pan Bóg zazdrości jej talentu i sławy! I nie można mieć do Boga pretensji, w końcu Meryl Streep to największa aktorka naszych czasów. Nie tylko dlatego, że ma na koncie 21 nominacji do Oscara i trzy zdobyte statuetki, rekordowe 32 nominacje do Złotego Globów i osiem zwycięstw. W ciągu 40 lat filmowej kariery grała u większości najlepszych reżyserów, a partnerowali jej znakomici aktorzy. Ale to, co ją wyróżnia spośród innych gwiazd kina, to jej niezwykły status. W wieku 72 lat wciąż prowadzi aktywne, pełne sukcesów życie zawodowe, ma czwórkę dzieci, a od 40 lat żyje w szczęśliwym małżeństwie. Jest pewna siebie, ale nie zarozumiała, sławna, ale skromna.  Meryl Strep: druga po Grecie Garbo Na firmamencie gwiazd można ją porównać z Catherine Deneuve czy Isabelle Huppert. Ale we Francji wielkie aktorki traktowane są jak skarby narodowe, z szacunkiem i delikatnością. Zarówno Huppert, jak i Deneuve zręcznie poruszają się między dużymi produkcjami i kinem artystycznym, między rolami ważnymi i błahymi, a ich wybory nie są...

Czytaj dalej
East News

Kate Winslet: „Nie mam kucharza, kierowcy, pani do sprzątania. To nie byłoby dobre dla mojej rodziny”

Kate Winslet sława nigdy nie interesowała, w przeciwieństwie do wymagających ról. Jednak jak przyznaje aktorka: i tak najważniejsza jest dla niej rodzina.
Sylwia Arlak
18.10.2020

Schodzi z planu i rusza prosto do swojej XVII-wiecznej angielskiej posiadłości. Mówi, że stara się spędzać możliwie, jak najwięcej czasu ze swoimi dziećmi: 20-letnią Mią, 17-letnim Joe i 7-letnim Bearem. I zapewnić im możliwie najlepszą opiekę. „Nie mam szefa kuchni, kierowcy ani innych pomocników. Byłabym nieszczęśliwa, gdybym nie była samodzielna, nie czułabym się prawdziwą osobą. Tylko dlatego, że jestem w takiej sytuacji, w której mogę mieć te wszystkie rzeczy, nie oznacza, że muszę. To nie byłoby dobre dla mojej rodziny. Wiem, że moje dzieci by tego nienawidziły. Chcę, aby kiedyś, gdy spojrzą wstecz, pamiętały mój rosół, drugie śniadanie przygotowane przeze mnie do szkoły i wspólnie spędzony czas” — podkreślała Kate Winslet w jednym z wywiadów. Czytaj także: „Titanic”, „Lektor”, „Marzyciel” – najważniejsze filmy i role Kate Winslet Kate Winslet — matka, żona, gwiazda filmowa Mówi o sobie, że „jest szczęściarą”. Razem z mężem tworzą dom, do którego chce jej się wracać. Pomimo mono wyśrubowanych standardów Hollywood lubi siebie taką, jaka jest (Kate od zawsze znana była ze swoich pełnych, kobiecych kształtów), a na jej biurko wciąż trafiają ciekawe scenariusze filmowe. Jest rozpoznawalna na całym świecie, a jednak na co dzień prowadzi zupełnie normalne życie. Z dala od fleszy i czerwonych dywanów. I to jej odpowiada. „Nie tylko nie czuję się jak gwiazda filmowa, nie sądzę, żebym zachowywała się jak jedna z nich. Moim zdaniem gwiazdą jest się tak długo, jak trwa ceremonia wręczenia Oskarów. Tylko wtedy ważne są pozory, opakowanie, od którym przemycasz na widownię całkiem zwyczajnego człowieka. Po zakończeniu imprezy natychmiast wyskakuję z efektownego pudełka i znowu...

Czytaj dalej