Halloween: najlepsze kostiumy gwiazd na przestrzeni lat
Modelka Ashley Graham jako Jessica Rabbit z filmu „Kto wrobił królika Rogera?”. Fot. © Instagram

Halloween: najlepsze kostiumy gwiazd na przestrzeni lat

Heidi Klum jako księżniczka Fiona, Rihanna jako żółw ninja, Kim Kardashian w roli „Legalnej blondynki” i wiele innych. Oto najbardziej kreatywne przebrania gwiazd, które dziś oglądamy z nostalgią za starym, dobrym Halloween.
Magdalena Żakowska
31.10.2020

Tegoroczny Halloween z pewnością przejdzie do historii. Maski rodem z horrorów zastąpiły obowiązkowe w czasie pandemii maski ochronne. Nie odbędą się uliczne parady, za to ulicami polskich miast przechodzą manifestacje Strajku Kobiet. Ze względu na obostrzenia nie będzie w tym roku okazji do szalonych imprez, a paparazzi nie będą koczować przed najmodniejszymi klubami, aby wyłapać najciekawsze kostiumy gwiazd. 

Dla tych, których to wszystko nie zraża, pozostaje halloweenowa zabawa w mediach społecznościowych. W końcu można tam spotkać większą publiczność niż w realu i obejrzeć przebrania innych. A oto najbardziej kreatywne naszym zdaniem kostiumy gwiazd z minionych lat. Do obejrzenia z nostalgią za tradycyjnym Halloween, albo dla inspiracji.

Rihanna Halloween
Rihanna jako Rafaello z kreskówki „Wojownicze żółwie Ninja”. Fot. © Instagram

Sophie Turner Halloween
Aktorka Sophie Turner (gwiazda „Gry o tron”) i jej mąż Joe Jonas jako Morticia i Gomez Addamsowie z filmu „Rodzina Addamsów”. Fot. © Instagram

Kim Kardashian Halloween
Kim Kardashian jako Reese Witherspoon w „Legalnej blondynce”. Fot. © Instagram

Joan Small Halloween
Modelka Joan Small (po środku) jako członkini zespołu TLC. Fot. © Instagram

Heidi Klum Halloween
Modelka Heidi Klum jako Fiona z filmu „Shrek”. Fot. © Instagram

Harper Beckham Halloween
Córka Davida i Victorii Beckham, Harper, jako Billie Eilish. Fot. © Instagram

Brie Larson Halloween
Aktorka Brie Larson jako Britney Spears. Fot. © Instagram

Bella Hadid Halloween
Modelka Bella Hadid jako Betty Rubble z filmu „Flinstonowie”. Fot. © Instagram

Kate Moss Halloween
Modelka Kate Moss jako Marticia Addams z „Rodziny Addamsów”. Fot. © Instagram

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Agnieszka Szadryn
Rafał Masłow

Ordynatorka SOR-u: „Kiedy ląduje helikopter, czas u nas przestaje płynąć” – rozmowa z dr Agnieszką Szadryn

Agnieszka Szadryn to najmłodsza w Polsce ordynatorka SOR-u, laureatka tegorocznej edycji plebiscytu Warszawianka Roku. Pracuje w warszawskim Szpitalu Bródnowskim, który od marca zmaga się z pandemią koronawirusa.
Sylwia Niemczyk
30.10.2020

Szpitalny Oddział Ratunkowy to miejsce, gdzie spotykają się wszystkie choroby świata. Nieszcześliwe wypadki, zawały, udary, wszelkiego rodzaju bóle brzucha, krwawienia. Dla drobnej blondynki, Agnieszki Szadryn to chleb powszedni. W tym roku doszedł COVID-19, ale nie odeszło nic z poprzednich lat. Praca stała się jeszcze trudniejsza. Jeszcze szybciej trzeba diagnozować, podejmować jeszcze trudniejsze decyzje. Ona w takich warunkach pracuje już 11 lat. Nie umie inaczej.  Sylwia Niemczyk: Jesteś jedynym lekarzem w rodzinie? Agnieszka Szadryn: Tak, miałam chyba siedem lat, kiedy powiedziałam rodzicom po raz pierwszy, że będę lekarzem i będę pracować w szpitalu. W dzieciństwie poważnie zachorowałam, przez dwa lata nie mogłam chodzić – i wtedy zakochałam się w szpitalach. To był trudny okres w moim życiu, ale mnie ukształtował.  Co się stało? Kiedy byłam w pierwszej klasie, zrobiłam akrobację na trzepaku i z wysokości może metra spadłam na ziemię. Niby nic strasznego, każde dziecko zalicza tysiące takich upadków, ale ja już nie wstałam. Mama zaniosła mnie do domu i zaczęła się kilkuletnia droga przez diagnostykę, poszukiwania przyczyny mojej choroby. Zanim wykryto, że chodzi o nieprawidłowe kostnienie, leżałam przez dwa lata. Pamiętam, że to był ciągły ból. Kiedy mama głaskała mnie po głowie, to bałam się, że mnie niechcący poruszy i będzie wtedy bolało jeszcze mocniej. Pamiętam, że niektórzy lekarze nie wierzyli, że tak bardzo mnie boli. Ale jednocześnie pamiętam, jak personel stawał na głowie, żeby umilić mi czas. Panie pielęgniarki plotły mi z przewodów od kroplówek pajączki, które potem wisiały nad moim łóżkiem. Pajączki i rybki. Zdobycie oczka do rybki – dziś wiem, że tym oczkiem była zakrętka do kroplówki – to było szczęście! Kiedy w końcu wyszłam ze...

Czytaj dalej
Magdalena Umer
Jacek Poremba

Magda Umer: „Gdyby jakaś kobieta zapytała mnie, czy ma urodzić śmiertelnie chore dziecko, nie umiałabym odpowiedzieć”

Miałam brata chorego na zanik mięśni. Miał 14 lat, kiedy zmarł. Ciężko pojąć komuś, kto tego nie doświadczył, ogrom takiej tragedii. Ale też ciężko wytłumaczyć, jakie to szczęście, że mogłam poznać mojego brata, że mogłam z nim być – mówi pieśniarka i poetka.
Magdalena Żakowska
30.10.2020

Poetka, pieśniarka, scenarzystka, reżyserka, autorka recitali i programów telewizyjnych. Rzadko udziela wywiadów, rzadko zabiera głos w sprawach publicznych. Kiedy do niej napisałam z prośbą o rozmowę, odpisała „Strasznie nie chcę być taką osobą, która wypowiada się na każdy temat. Ale ten temat jest naprawdę ważny. Dzwoń”.   Magda Żakowska:  Jest eś zaniepokojona czy wkurwiona? Magda Umer:  Z jednej strony jestem zachwycona tym, co się dzieje. Nareszcie kobiety powiedziały „nie” mężczyznom, którzy chcą o nas decydować, chociaż sami nie zachodzą w ciążę, nie rodzą dzieci, nie wiedzą, co to znaczy. Oczywiście, że jestem z nimi. Oczywiście, że gdybym była młodsza, tańczyłabym z nimi poloneza na ulicy. Oczywiście, że moi synowie i synowe biorą udział w Strajku Kobiet. Ale z drugiej strony nie wstydzę się przyznać, że strasznie się boję.  Czego się boisz? Rozszerzenia się pandemii i tego że  protestujący zostaną sprowokowani, pobici, aresztowani. Widziałam nagranie, na którym  samochód specjalnie potrąca protestujące dziewczyny i trudno mi o tym zapomnieć. Przypomina mi się jak w marcu 1968 roku bito studentów. Boję się, że po tym strasznym orędziu Kaczyńskiego, po tych chorych słowach chorego człowieka, stanie się coś niedobrego. Boję się, że faszyzm, który się do tej pory w Polsce tlił, teraz wybije jak lawa. Jak mawiała Marysia Czubaszek... Strasznie trudno dziś na ulicy odróżnić tych, którzy są z nami, od tych, którzy są przeciw nam. A do tego jeszcze wszyscy nosimy maski, co sprawia, że niektórzy czują się dużo bardziej bezkarni. To wszystko przypomina jakiś ponury film science-fiction. Ale na ulicach jest też dużo pozytywnej energii, muzyki, śmiesznych haseł.  I to jest...

Czytaj dalej
Prawa LGBT
Adobe Stock

Za skrótem LGBT stoją ludzie z krwi i kości, którzy cierpią – rozmowa z psychiatrą dr. n. med. Bartoszem Grabskim

Trudno matematycznie określić, gdzie zaczyna się homoseksualność, gdzie hetero-, a gdzie biseksualność. Czy mężczyzna, który woli kobiety, a w jakiejś sytuacji ląduje z innym mężczyzną w łóżku i nie uznaje tego za najgorsze doświadczenie, chociaż nie zamierza go powtarzać, jest biseksualny? A może heteroseksualny z pewną płynnością orientacji? Rozmowa z dr. Bartoszem Grabskim.
Ewa Pągowska
30.10.2020

Ile tak naprawdę mamy płci? A może nie ma sensu zadawać tego pytania, bo ono już świadczy o tym, że biorą nad nami górę mity, które narosły wokół tematu osób LGBT? O płeć i orientację seksualną pytamy specjalistę w tym temacie dra n. med. Bartosza Grabskiego, psychiatrę i seksuologa. Ewa Pągowska: Symbolem wielkiego bałaganu, który jako społeczeństwo mamy w głowie w kontekście LGBT, jest dla mnie zdarzenie, do którego doszło niedawno we Wrocławiu. Mężczyzna zniszczył stoisko będące częścią kampanii „Wrocław bez smogu”, na którym widniało hasło „Zmień piec”, bo przeczytał „Zmień płeć”. A co dla pana jest symbolem takiego bałaganu, nieporozumienia, braku wiedzy? Bartosz Grabski: Chyba to, że homoseksualność jest utożsamiana z pedofilią – nawiązuję do haseł widniejących na tych strasznych furgonetkach – i to, że w naszym kraju ludzie nie mają pojęcia, co znaczy słowo „ideologia”. Chociaż nie wiem, ile w tych nieporozumieniach wokół skrótowca LGBT jest rzeczywiście niewiedzy, a ile złej woli, cynizmu i okrucieństwa. Martwi mnie, że cierpią niewinni ludzie, że w tym całym zamieszaniu, jakiego jesteśmy świadkami, z pola widzenia zniknął człowiek, który kryje się za tym akronimem. Może więc dla porządku wyjaśnię, co on oznacza: L to lesbijki, G to geje, B to osoby biseksualne, T – transpłciowe.  Proszę jeszcze powiedzieć, co kryje się za plusem, który jest czasem do LGBT dodawany.  Cała społeczność, która doświadcza seksualności i płciowości w inny sposób niż ludzie heteroseksualni czy przynależący do grup, które wymieniłem. To na przykład osoby niebinarne, czyli takie, które nie identyfikują się ani z płcią męską, ani z żeńską.  No...

Czytaj dalej