Gal Gadot: Wonder Woman, Irena Sandler i inne superbohaterki
Gal Gadot jako Wonder Woman. Fot.: mat. prasowe

Gal Gadot: Wonder Woman, Irena Sandler i inne superbohaterki

Jest dziś najbardziej rozchwytywaną aktorką w Hollywood. Jako Wonder Woman przebiła popularnością wszystkich męskich superbohaterów. Ale jej misja sięga znacznie dalej.
Magdalena Żakowska
26.06.2020

Umie latać, pobierać energię z błyskawic, mówić we wszystkich językach świata, w tym w języku zwierząt, dematerializować się i czytać w myślach. Jest odporna na ogień, a pokonana potrafi się sama odrodzić. O kim mowa? O najsłynniejszej bohaterce komiksów we wszechświecie: Wonder Woman. Chociaż narodziła się w 1941 roku i od tego czasu regularnie nawiedzała telewizję i kino, to nigdy jeszcze nie cieszyła się taką popularnością, jak teraz, za sprawą filmu „Wonder Woman” (2017), w którym zagrała ją izraelska aktorka Gal Gadot. Produkcja zarobiła na całym świecie rekordową kwotę blisko 850 milionów dolarów, a Gal Gadot z dnia na dzień stała się gwiazdą. I chociaż z niecierpliwością czekamy już na drugą część przygód, „Wonder Woman 1984”, której premiera w związku z pandemią przesuwana jest o kolejne miesiące (obecnie to 2 października), to Gal Gadot zaskoczy nas w najbliższym czasie jeszcze kilkoma rolami superbohaterek.   

Szybka, wściekła, Wonder Woman

Urodziła się i wychowała w Izraelu, w małym miasteczku nieopodal Tel Awiwu. Cała jej dotychczasowa kariera oparta była na szczęściu i przypadku. W wieku 18 lat została Miss Izraela, a później – jak wszyscy młodzi ludzie w jej kraju – odbyła dwa lata służby wojskowej. Co prawda nie biegała po poligonie i nie strzelała do makiet helikopterów, była w swoim oddziale instruktorką fitness, ale nauczyła się obsługiwać broń. 

Wonder Woman Gal Gadot
Mat. prasowe

Studiowała prawo, chociaż do dziś nie ma zielonego pojęcia dlaczego. Było po prostu dobrym dopełnieniem kariery modelki, którą robiła jako była miss – piękna, ale nie głupia. W 2004 roku do jej agenta zgłosił się reżyser castingu nowego Bonda, „Quantum of Solace” i chociaż ostatecznie dziewczyną agenta 007 została w tym odcinku Olga Kurylenko, to Gal Gadot zapadła twórcą filmu w pamięć, bo potrafiła obsługiwać broń. Rok później dali jej rolę w trzeciej części serii „Szybcy i wściekli”, a stamtąd trafiła już prosto w kostium Wonder Woman. 

Przede wszystkim rodzina

Kiedy dowiedziała się, że dostała rolę Wonder Woman, była właśnie na castingu do innego filmu w Nowym Jorku. Zadzwoniła do męża i powiedziała: „Jak tylko skończę zdjęcia, robimy sobie drugie dziecko”. Chciała w ten sposób pokazać, że rodzina jest dla niej najważniejsza. I tak się stało – starsza córka Gal, Alma, ma 9 lat, młodsza, Maya, 3 lata i urodziła się jeszcze przed premierą „Wonder Woman”. 

Mąż Gal Gadot jest znanym w Izraelu deweloperem. W 2015 roku sprzedał miliarderowi Romanowi Abramovichowi jeden ze swoich hoteli w Tel Awiwie za 26 milionów dolarów. Z Gal poznali się na warsztatach jogi. „Podszedłem do niej po południu, rozmawialiśmy cały wieczór, o wschodzie słońca pierwszy raz się pocałowaliśmy” – wspominał później Jaron Varsano. „Na pierwszej randce powiedział mi, że za dwa lata mi się oświadczy. I dokładnie tak się stało” – mówi Gal.

Wonder Woman Gal Gadot
Mat. prasowe

Gdyby nie rola superbohaterki Gal Gadot zrezygnowałaby z kariery aktorskiej.  W Los Angeles, z dala od domu i rodziny, czuła się nieszczęśliwa i niespełniona. Przegrywała kolejne castingi do kolejnych filmów w stylu „Szybcy i wściekli”, a od męża i dwóch córek dzieliła ją odległość 15 godzin lotu samolotem. Dziś, kiedy jej kariera nabrała zawrotnego tempa, kupili duży dom na wzgórzach Hollywood i przenieśli się do Los Angeles całą rodziną. „Ale nigdy nie będę się tu czuła u siebie” – zaznaczyła w rozmowie z amerykańskim „Vogue”. „To miasto jest mi kompletnie obce kulturowo. W Tel Awiwie wszędzie mogę dojść na piechotę – do sklepu, znajomych, szkoły moich dzieci. W Los Angeles nawet nie ma chodników, a wyprawa po karton mleka może potrwać godzinę”. Dlatego na pocieszenie kupiła sobie nowy model Tesli, z którym się nie rozstaje. „Kocham ten samochód! Zupełnie, jakbym prowadziła iPhone'a!” – twierdzi.

Od Herculesa Poirot po Hedy Lamarr

Po przeprowadzce do Los Angeles Gal Gadot kręciła film za filmem – w tym roku zobaczymy ją nie tylko w „Wonder Woman 1984”, ale też w „Śmierci na Nilu”, czarnym kryminale z serii przygód Herculesa Poirot w reżyserii Kennetha Branagha – ale jej mąż długo nie mógł znaleźć dla siebie zajęcia. Legenda głosi, że nowy zawód wybrała mu aktorka Annette Bening. Podczas wspólnej kolacji słuchała sfrustrowanego Jareda, który opowiadał o tym, że nie może się odnaleźć jako mąż swojej żony. Przerwała mu i powiedziała: „Jesteś przedsiębiorcą budowlanym. Zostań przedsiębiorcą filmowym”. I tak się stało. W 2018 roku Gal Gadot i jej mąż założyli własną firmę producencką Pilot Wave i z miejsca rozpoczęli pracę nad kilkoma równoległymi projektami. Pierwszym z nich będzie serial zrealizowany dla platformy Apple TV+, w ktorym Gal Gadot zagra legendarną aktorkę Hedy Lamarr („Hedy Lamarr: The Most Beautiful Woman in the Film”). 

Hedy Lamarr
Hedy Lamarr. Fot.: East News

Hedy Lamarr urodziła się w Austrii w 1914 roku w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Była córką bogatego bankiera. Od dziecka chciała zostać aktorką i w końcu udało jej się przekonać do tego pomysłu rodziców. Nie spodziewali się, że w jednym ze swoich pierwszych filmów, „Ekstazie” wyreżyserowanej przez czeskiego reżysera Gustava Machatego, wystąpi kompletnie nago. Film wywołał wielki skandal: amerykański Legion Sprawiedliwości i niemiecki przywódca Adolf Hitler zakazali wyświetlania „Ekstazy”. W tym samym roku Hedy Lamarr wyszła za mąż za trzeciego na liście najbogatszego Austriaka, który szybko okazał się być faszystą. Zazdrosny o żonę próbował wykupić i zniszczyć wszystkie kopie jej filmu. Zajmował się produkcją uzbrojenia, dzięki temu Hedy miała okazję poznać nowoczesne techniki i zainteresowała się nauką.

W 1937 roku rzuciła męża i wyjechała do Londynu, gdzie poznała Louisa Mayera, współzałożyciela wytwórni filmowej Metro–Goldwyn–Meyer. Razem trafili do Hollywood, gdzie Hedy szybko zrobiła karierę. W wolnych chwilach zajmowała się wynalazkami. Opracowała m.in. pastylkę musującą tworzącą napój podobny do coca-coli i pojemnik na zużyte chusteczki przyklejony do tego z czystymi. Gdy w 1940 roku niemiecki okręt podwodny storpedował brytyjski statek przewożący dzieci, Lamar i jej przyjaciel kompozytor George Antheil wynaleźli i opracowali system sterowania torpedą za pomocą fal radiowych. Swój wynalazek bezpłatnie udostępnili marynarce wojennej USA. „Hedy Lamarr, aktorka sceniczna, objawiła się w zupełnie nowej roli – wynalazczyni. Jej odkrycie ma duże znaczenie dla naszej obrony narodowej” – pisał w 1941 roku dziennik „The New York Times”. 

Super Irena 

Ale to nie koniec przygód Gal Gadot z superbohaterkami. Jej firma producencka rozpoczęła niedawno prace nad filmem o roboczym tytule „Irena Sendler”. Gal zagra tytułową bohaterkę – działaczkę Żegoty, która w czasie II wojny światowej uratowała ponad 2,5 tysiąca żydowskich dzieci od Zagłady. W czasie powstania warszawskiego Irena Sendler była sanitariuszką, a po wojnie pracowała w opiece społecznej. Przez wiele lat historia jej bohaterstwa była nieznana. Dopiero w 1965 roku otrzymała tytuł Sprawiedliwej Wśród Narodów Świata. W latach 2007 i 2008 jej kandydatura była zgłaszana do Pokojowej Nagrody Nobla. O Sendlerowej powstało wiele książek, w tym najgłośniejsza, „Sendlerowa. W ukryciu” Anny Bikont. 

Dla Gal Gadot film poświęcony pamięci Sendlerowej ma z pewnością szczególne znaczenie. Jej rodzina pochodzi z Polski i Czech, część jej przodków zginęła w Holokauście. „Jestem osobą, która zawsze zawiesza sobie poprzeczkę wyżej niż powinna” – mówi Gal Gadot. „Stąd potrzeba, żeby nie tylko grać w filmach i zgarniać wynikający z tego splendor, ale też robić coś więcej dla nas wszystkich. W ramach moich skromnych możliwości. Dlatego postanowiłam, że będę produkować filmy upamiętniające wielkie i odważne kobiety. Superbohaterki, które nie zyskały jeszcze sławy Wonder Woman”. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG

Pięć znakomitych powieści, dzięki którym lepiej zrozumiesz siebie

Te powieści sprawią, że uważniej przyjrzysz się sobie, relacjom z innymi ludźmi i swojemu życiu. Zapytasz siebie: czy mnie to też przypadkiem nie spotkało? Albo nie spotka?
Anna Zaleska
26.06.2020

Jak mawiała Magdalena Samozwaniec, dobra książka to rodzaj alkoholu – też idzie do głowy. Te idą do głowy i długo w niej zostają. Agneta Pleijel zmusza nas, by zastanowić się nad nieudanymi związkami z mężczyznami. Dorris Lessing pyta, czy chcąc być wolną, można być nieodpowiedzialną? Elizabeth Strout pokazuje, jaką cenę płaci się za brak szczerości wobec najbliższych. Znakomite powieści, które się świetnie czyta, a potem długo się o nich rozmyśla. Agneta Pleijel, „Zapach mężczyzny”, przeł. Justyna Czechowska, wyd. Karakter Dlaczego mężczyźni mnie nie kochają? W autobiograficznej powieści szwedzkiej pisarki to pytanie powraca z każdym nieudanym związkiem. Jej bohaterka to początkowo ambitna studentka, potem kobieta odnosząca coraz większe sukcesy zawodowe. Pozornie silna, nowoczesna i niezależna (w tle rozgrywa się obyczajowa rewolucja lat sześćdziesiątych), w rzeczywistości rozpaczliwie szuka miłości i bliskości. Na tym opiera się najbardziej dramatyczny wewnętrzny konflikt w jej życiu. Stąd narastająca frustracja i gorycz, choć sama przed sobą nie chce się do tego przyznać. Bohaterka „Zapachu mężczyzny” z bolesną szczerością pokazuje, jak traktowała mężczyzn, ale też jak okrutnie traktowała samą siebie. Dopiero urodzenia dziecka staje się dla niej źródłem prawdziwej siły. W macierzyństwie odnajduje spełnienie i miłość, której przez całe życie rozpaczliwie szukała. Ta bardzo intensywna emocjonalnie proza sprawia, że zaczynamy konfrontować się z własnym życiem, pytając: czy mnie to też przypadkiem nie spotkało? Doris Lessing, „Lato przed zmierzchem”, przeł. Barbara Rewkiewicz-Sadowska, wyd. W.A.B. Kate Brown ma czterdzieści kilka lat, jest przykładną żoną, gospodynią domową i matką czworga dzieci. Życie upływa jej na codziennej krzątaninie i trosce o...

Czytaj dalej
sapieżanka
Fot. Adam Kozak

Pożegnanie z Afryką po polsku. Historia polskiej księżniczki Teresy Sapieżanki

„Rodzice nas uczyli, że trzeba sobie radzić wszędzie. Jak wierzysz, że sobie poradzisz, to ci się uda. Choćbyś stracił dużo, to się odbudujesz. Przetrwasz” – mówi urodzona w Kenii polska księżniczka Teresa Sapieżanka.
Emil Marat
25.06.2020

Teresa Sapieżanka urodziła się w 1948 roku w Kenii, ale pochodzi z jednego z największych polskich arystokratycznych rodów. Jej dziadek Eustachy Seweryn Sapieha był więźniem Gułagu w ZSRR, ojciec  - też Eustachy podporucznik kawalerii, brał udział w kampanii wrześniowej. Sapiehowie potracili w czasie wojny majątki, rodzice Teresy postanowili wyjechać z Europy, wybrali Nairobii. Sapiehowie przez lata związani byli z organizacją safari, od początku lat 70. – bezkrwawego. Do dzisiaj Teresa Sapieżanka jest jedną z najpopularniejszych kobiet w Kenii. Nie organizuje już safari, od lat jest członkiem komisji egzaminującej przewodników po Kenii, działa również w wielu organizacjach charytatywnych, m.in. zajmujących się ochroną zwierząt. Jej pasją były od zawsze rajdy samochodowe. Jest jedną z niewielu kobiet należących do Muthaiga Country Club, tego samego w którym bywała Karen Blixen. Emil Marat: Pierwsze wspomnienie? Teresa Sapieżanka: Nie wiem, które było pierwsze… Mieszają mi się kolejne domy, bo kiedy byłam mała, często się z rodzicami przeprowadzaliśmy: co rok, co dwa lata. Wszystko mi się połączyło: bieganie w ogrodzie, chodzenie po drzewach, gonitwy... Jak to dzieci. Sanki, śnieżki, lepienie bałwana… (śmiech) Nie. Węże! Bywało, że w okolicy były węże. Mogłyśmy z siostrami bawić się tylko w wydzielonej części trawnika. Znajdowało się te węże za szafą, pod schodami, bo jak to na wsi – dom był otwarty. Robiłyśmy wrzask, ktoś dorosły przychodził i wyrzucał drania. Miałam cztery, pięć lat… Do Afryki przyjechałam w brzuchu mamy. Rodzice zdecydowali się wyjechać z Europy. Na skutek wojny wszystko stracili, całe majątki ziemskie – większość na ziemiach zabranych przez Rosjan. Mieli w sumie chyba 10 dolarów na to nowe życie. W Afryce był już mój dziadek –...

Czytaj dalej
Paweł Ferdek Pollywood
Reżyser dokumentu „Pollywood” Paweł Ferdek na wzgórzach Hollywood. Fot.: mat. prasowe

Hollywood? Nasi byli tam pierwsi!

„Pollywood”, film dokumentalny Pawła Ferdka dla HBO, opowiada o ojcach założycielach przemysłu filmowego w Hollywood. Tak się składa, że wszyscy, z wyjątkiem Walta Disneya, pochodzili z okolic Warszawy.
Magdalena Żakowska
24.06.2020

Między 1880 i 1920 rokiem do Ameryki przyjechały 23 miliony ludzi. To oni, emigranci, stworzyli podwaliny późniejszego imperium. Ale przemysłu filmowego, Hollywood, nie zbudowali ani Niemcy, ani Brytyjczycy, ani Francuzi, tylko mała grupka z Europy Wschodniej. Przede wszystkim z Polski, przede wszystkim Żydzi.  Przenośny projektor wymyślił urodzony w Poznaniu Siegmund Lubin; dystrybucję filmową – bracia Warnerowie, założyciele wytwórni Warner Bros, synowie szewca pochodzący z Krasnosielca; animację – pochodzący z Krakowa Max Fleischer. Louis B. Mayer urodził się w Mińsku Mazowieckim, bracia Schubertowie, którzy stworzyli na Broadwayu centrum przemysłu teatralnego pochodzili z terenów należących dziś do Litwy. Podsumowując: wszyscy założyciele Hollywood, poza Waltem Disneyem, pochodzili z ziem w promieniu 800 km od Warszawy.  Warszawiak, który założył Hollywood Nie ma chyba osoby, która nie znałaby logo Metro-Goldwyn-Meyer z charakterystycznym ryczącym lwem. Ostatni człon nazwy to Meyer z Mińska, a środkowy pochodzi od Samuela Goldwyna, który urodził się jako Szmula Gelbfisz w Warszawie. To on jest ojcem założycielem stolicy przemysłu filmowego. A było to tak.  Szmul Gelbfisz jako kilkunastoletni chłopiec uciekł z domu i pieszo przeszedł ponad półtora tysiąca kilometrów w stronę oceanu Spokojnego. Nie było go bowiem stać na pociąg. W Liverpoolu zdobył cudem bilet na statek, dotarł do Kanady, a potem lądem do Stanów Zjednoczonych. Jego pierwszym poważnym biznesem było zamówienie we Francji 40 tysięcy par skórzanych rękawiczek, które zamierzał sprzedać z dużym przebiciem w USA. Kiedy już opłacił zamówienie i transport, okazało się, że amerykański rząd drastycznie podwyższył cło. Goldwyn zlecił wtedy podzielenie swojego transportu na dwa...

Czytaj dalej