Seriale dla kobiet i o kobietach. Poznaj bohaterki, które nas inspirują!
Mat.prasowe

Seriale dla kobiet i o kobietach. Poznaj bohaterki, które nas inspirują!

Siła jest kobietą. Nowe bohaterki popkultury są nie tylko piękne, ale mają coś do powiedzenia.
Sylwia Arlak
24.07.2020

Pamiętacie bohaterki „Seksu w wielkim mieście”? Carrie, Miranda, Charlotte i Samantha często imponowały nam samodzielnością, inteligencją i niezależnością… – ale tylko do momentu, kiedy na horyzoncie pojawiał się kolejny mężczyzna albo kolejna para butów. Do dzisiaj myślimy o nich z sentymentem, ale z drugiej strony cieszymy się, że dzisiejsze serialowe bohaterki są zupełnie inne – nie zajmują się zakupami, ale walczą o siebie, o swoją niezależność i prawa.

Nie są idealne, popełniają błędy, ranią najbliższych, nieraz zmagają się z porażkami. Jak my. Przeżywają dramaty i nie proszą mężczyzn o ratowanie ich z opresji – ale szukają wsparcia w kobiecym kręgu. Upadają, żeby wstać i działać z jeszcze większą siłą. Popkultura w końcu upomniała się o bohaterki z krwi i kości. Oto siedem seriali, które udowadniają, że nadszedł czas kobiet.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

1. „Unortodox”, Netflix

„Unortodox” to oparta na autobiograficznej książce Debory Feldman historia młodej Żydówki, Esther, która postanawia uciec z Brooklynu do Berlina przed ultraortodoksyjną społecznością i zaaranżowanym, nieszczęśliwym małżeństwem. W Berlinie szuka matki, która tak samo jak ona kiedyś nie umiała odnaleźć się w miejscu, gdzie kobiety są pozbawiane własnego głosu, miały podporządkowywać się tradycji (czytaj: mężczyznom) sprzątać, prać i rodzić dzieci.

Młoda dziewczyna (której rozterki wspaniale oddała Shira Haas) ze świata pełnego zakazów i nakazów trafia do otwartego europejskiego miasta. Kiedy jej mąż dowiaduje się, że jest w ciąży, postanawia znaleźć bohaterkę i przekonać ją (czytaj: zmusić) do powrotu. Nie jest w stanie zrozumieć, że kobieta może chcieć od życia czegoś więcej. Serial ogląda się z zapartym tchem nie tylko ze względu na historię głównej bohaterki, ale też na unikalne przedstawienie zamkniętej   

 

2. „Opowieść podręcznej”, HBO

Chociaż pierwszy sezon serialu na podstawie książki Margaret Atwood powstał zaledwie trzy lata temu, w 2017 r. to „Opowieść podręcznej” stał się już kultową produkcją. Największe atuty? Antyutopijna, przerażająca wizja przyszłości i bohaterka „Opowieści podręcznej”, June (w tej roli wystąpiła Elisabeth Moss), która próbuje wyrwać się z koszmarnego świata Teokratycznej Republiki Gilead.

Walcząc z problemem bezdzietności, władze zmuszają kobiety do życia jako podręczne: niewolnice seksualne, pozbawione praw, traktowane jako gorszy gatunek człowieka. Głównym zadaniem podręcznych jest urodzenie jak największej liczby dzieci – noworodki tuż po porodzie są odbierane matkom i oddawane bezpłodnym kobietom z wyższej kasty. Poniżane, zastraszane i gwałcone bohaterki wciąż mają w sobie wolę życia. Narażając się na śmierć, walczą, jak mogą z okrutnym systemem.

„Opowieść podręcznej” stała się jednym z najgłośniejszych ostatnimi laty feministycznych manifestów. Kobiety przebrane w habity podręcznych protestowały po obu stronach oceanu przeciwko łamaniu ich praw. W tym roku ukaże się czwarty sezon serialu. 

 

3. „Wielkie kłamstewka”, HBO

Bohaterki „Wielkich  kłamstewek”, serialu HBO powstałego na podstawie książki Liane Moriarty o tym samym tytule, z pozoru mają wszystko. Urodę, pieniądze, piękne domy i szczęśliwe rodziny. Szybko dowiadujemy się jednak, że Celeste (Nicole Kidman) tkwi w przemocowym związku; wiele lat temu opuszczona przez pierwszego męża Madline (Resse Witherspoon) czuje znudzenie w obecnym, drugim małżeństwie, a Renata (Laura Dern)  na pierwszy rzut oka kobieta sukcesu, jest samotna w swoim małżeństwie. W jeszcze gorszej sytuacji jest nowa mieszkanka miasteczka Monterey, Jane (Shailene Woodley), która wiele lat temu padła ofiarą gwałtu i dziś wychowuje synka, który jest owocem tamtego dramatycznego wieczoru. Życie bohaterek połączy tajemnica i przyjaźń. Bohaterki „Wielkich  kłamstewek” tworzą kobiecy krąg, o jakim marzy każda z nas: oparty na lojalności, szczerości i prawdziwym wsparciu. 

 

4. „Jessica Jones”, Netflix 

„Jessica Jones” to wyjątkowa produkcja od Netfliksa. Wszystkie odcinki serialu zrealizowały kobiety (od scenariusza aż po reżyserię). Jakby tego było mało, 13 artystek zaprojektowało okładki do każdego z epizodów. To opowieść o byłej superbohaterce Marvela, Jessice (Krysten Riter), która postanawia całkowicie zmienić swoje życie i zostaje prywatnym detektywem. Kobieta wykorzystuje nadprzyrodzone moce, aby pomóc potrzebującym i burzy stereotyp, że superbohaterowie muszą chodzić w spodniach. 

 

5. „Fleabag”, Amazon Prime Video

Tytułowa bohaterka serialu „Fleabag” (ang. wszara) jest przeciwieństwem Jessiki Jones. Żadna z niej superbohaterka. Przeciwnie, to kobieta, która, mimo że nie jest już nastolatką, wciąż nie ma poukładanego życia. Pije, pali, przeklina. Zakłada maskę wiecznej żartownisi, bo boi się odrzucenia i cierpienia. Jej postać, ze wszystkimi bliznami, jest do bólu prawdziwa. Ludzka. Upada, ale otrzepuje się i idzie dalej. Serial to dzieło Phoebe Waller-Bridge, która napisała scenariusz i zagrała główną rolę – i za „Fleabag” zdobyła Złote Globy 2020. 

 

6. „Żona idealna”, Amazon Prime Video

Za sukcesem serialu „Żona idealna”, stoi kobieta. Alicia Florrick (Julianna Margulies), po tym, jak na jaw wychodzą oszustwa jej męża (skorumpowany polityk trafia do więzienia), staje się głową rodziny. Zmagając się z problemami finansowymi, po 13 latach wraca do wyuczonego zawodu. I staje się jedną z najlepszych prawniczek w Chicago, nie tracąc wrażliwości społecznej, błyskotliwości i poczucia humoru. 

Jej postać oparta jest na Hillary Clinton, która trwała przy mężu po tym, jak po skandalu ze stażystką Monicą Lewinsky na światło dzienne wyszła seria jego zdrad. Polityczka wyszła z tego upokarzającego doświadczenia jeszcze silniejsza. 

 

7. „Orange Is The New Black”, Netflix

Kobiety poradzą sobie wszędzie, nawet w więzieniu. Piper Chapman (Taylor Schilling) zostaje skazana na 15 miesięcy więzienia, na skutek związku z dilerką narkotyków sprzed lat Alex (Laura Prepon). Bohaterka z trudem żegna się z wygodnym życiem w Nowym Jorku u boku narzeczonego. Jeszcze nie wie, że więzienie wkrótce stanie się jej domem, a współwięźniarki, przyjaciółkami na życie. Bohaterki „Orange Is The New Black” różnią się niemal wszystkim: statusem społecznym, pochodzeniem czy orientacją seksualną. Łączy je jedno: kobieca siła.  

8. „Grace i Frankie”, Netflix

Bohaterki serialu „Grace i Frankie” to dwie przebojowe kobiety w sile wieku (w głównych rolach wystąpiły Jane Fonda i Lily Tomlin). Gdy ich mężowie wyznają, że są w sobie zakochani i planują małżeństwo, zwierają szyki. Chociaż wcześniej — lekko mówiąc — panie za sobą nie przepadały, teraz wspierają się, jak mogą. I choć mają swoje słabości (jedna często zagląda do kieliszka, druga pali zioło), ze wszystkich problemów wychodzą obronną ręką. Z uśmiechem.

9. „The Crown”, Netflix

„The Crown” rozpoczyna się w momencie śmierci króla Jerzego VI.  Nową władczynią Wielkiej Brytanii zostaje jego córka, Elżbieta II (Claire Foy). Serial Netfliksa pozwala nam zajrzeć za kulisy najważniejszych wydarzeń drugiej połowy XX wieku. Przede wszystkim jednak pozwala wczuć się w skórę młodej dziewczyny, która w jednej chwili musiała zmienić swoje życie. Korona jest chlubą królowej, ale też ciężarem. Dla niej poświęci wszystko, nawet relacje z najbliższymi. Godzi się z przeznaczeniem i nigdy nie skarży.

10. „Genialna przyjaciółka”, HBO

Serial HBO „Genialna przyjaciółka” (który powstał na podstawie powieści Eleny Ferrante pod tym samym tytułem) to opowieść o sile kobiecych więzi. Kiedy nagle z życia Eleny Greco znika jej najbliższa przyjaciółka, bohaterka zaczyna śledztwo na własną rękę. Poznając historię sześćdziesięcioletniej przyjaźni kobiet na tle mrocznego Neapolu, rozumiemy jej determinację. Takie uczucie (choć bardzo ludzkie niepozbawione blizn) to najważniejsza inwestycja w życiu. 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Mat. prasowe

„Miasteczko Twin Peaks”, „Genialna przyjaciółka”, „Grace i Frankie” – seriale, które będziemy oglądać w wakacje

W poniedziałek historia z dreszczykiem, we wtorek komedia z Jane Fondą, środa „Genialna przyjaciółka” na podstawie książki Eleny Ferrante… – mamy dla was seriale na każdy wakacyjny dzień tygodnia! Te propozycje na pewno was nie rozczarują.
Sylwia Arlak
06.07.2020

Podczas wakacji, wraz z agentem specjalnym FBI, możemy spróbować rozwikłać zagadkę morderstwa, rodem z „Miasteczka Twin Peaks”. Zaśmiewać się do łez z bohaterkami serialu „Grace i Frankie”. Nauczyć się walczyć o swoje od postaci z „Glow” i „Wspaniałej Pani Maisel”. Przeżyć przygodę i romans, jak z „Outlandera” i wracać wspomnieniami do dzieciństwa, jak bohaterka „Genialnej przyjaciółki”. Oto seriale, które idealnie sprawdzą się podczas długich, letnich wieczorów. „Miasteczko Twin Peaks” Gdybyście miały obejrzeć tylko jeden serial tego lata (ba, jeden serial w ciągu całego swojego życia) niech będzie to „Miasteczko Twin Peaks”. Produkcja Davida Lyncha z 1990 roku nie bez powodu nosi miano kultowego. Kyle MacLachlan gra tu agenta specjalnego FBI, Dale'a Coopera, który rozwiązuje zagadkę śmierci nastolatki, Laury Palmer. Na pozór prosta opowieść kryminalna, łączy w sobie elementy dramatu, komedii i groteski. Jest psychodelicznie i bardzo tajemniczo. Zanim ułożymy wszystkie elementy tej zagadki, będziemy wodzeni za nos przez twórców i nie raz damy się zaskoczyć. Jeśli jeszcze nie widziałyście, koniecznie nadróbcie.    „The Good place” „The Good place” to idealny przykład serialu z gatunku „feel good”, czyli takiego, po którym mamy dobry humor, nadzieję na lepsze i miłe nastawienie do świata. Komedia Netfliksa opowiada historię Eleanor (wspaniała Kristen Bell), która po śmierci trafia do tytułowego Dobrego Miejsca (raju dla porządnych obywateli). Szybko okazuje się, że nastąpiła pomyłka i nasza bohaterka zajęła miejsce innej Eleanor. Profesor etyki postanawia nauczyć kobietę, jak być lepszą osobą. Cztery sezony „The Good place”...

Czytaj dalej
Fot. Marta Surovy

Paulina Przybysz i jej ulubione filmy i seriale o kobietach niepokornych

„Tinę” po raz pierwszy obejrzałam, gdy byłam dziewczynką. Mam wrażenie, że za wcześnie. Ale z drugiej strony zostało we mnie wyczulenie na temat przemocy i nierówności, które zdaje się chronić i ostrzegać – mówi Paulina Przybysz. Jakie jeszcze filmy i seriale o kobietach niepokornych zostały w niej na całe życie?
Anna Zaleska
20.10.2020

Koncert Pauliny Przybysz „Music. The Superpower” 24 października uświetni galę zamknięcia tegorocznej edycji festiwalu Tofifest. Kujawy i Pomorze. Autorski koncert artystki zainspirowało kino i twórczość jej ulubionych artystów. Ze sceny na toruńskich Jordankach będzie można  usłyszeć utwory między innymi Etty James, Johna Lennona i Joy Division. Gościnnie wystąpi Stanisław Sojka. A że motywem przewodnim 18. MFF Tofifest jest kino niepokorne, pytamy Paulinę Przybysz o jej ulubione filmy i ulubione niepokorne bohaterki. „Tina” reż. Brian Gibson (1993 r.) Przygotowując koncert na finał Tofifest, oglądałam wiele filmów biograficznych i po raz kolejny zobaczyłam „Tinę”. To wstrząsająca, bardzo gorzka historia o życiu genialnej artystki, jej drodze na szczyt, a zarazem o pełnym przemocy związku. Jej pierwszy mąż Ike był mężczyzną niestabilnym emocjonalnie, przemocowym, o wielkim ego. Zazdrosnym o jej talent i sukcesy. Im bardziej Tina Turner szła do przodu, tym gorzej on sam się czuł i tym bardziej się nad nią znęcał. Nadchodzi jednak moment, w którym Tina wychodzi z pozycji ofiary, zupełnie dosłownie oddaje Ikowi i zaczyna brać los w swoje ręce. Wygląda to tak, jakby przez cały czas trwania tego związku zbierała w sobie siłę, zrozumienie i empatyczność dla samej siebie. Po raz pierwszy obejrzałam ten film, gdy byłam dziewczynką. Mam wrażenie, że za wcześnie. Ale z drugiej strony zostało we mnie wyczulenie na temat przemocy i nierówności, które zdaje się chronić i ostrzegać” .   „Matylda”, reż. Danny DeVito (1996 r.) Z tym filmem łączy się piękne wspomnienie. Z rodzicami i siostrą wszystkie wakacje spędzaliśmy pływając żaglówką po Mazurach. Kiedyś w Rynie postanowiliśmy pójść do kina. To było kino stare, studyjne. Jego właściciel, gdy sam...

Czytaj dalej
Serial Dark
mat.prasowe

Najlepsze europejskie seriale na Netflix i HBO: „Dark”, „Kalifat” i co jeszcze?

Trudno o lepszy klimat niż w niemieckim „Dark” czy we włoskiej „Genialnej przyjaciółce”. Szwedzi to mistrzowie mrocznych opowieści, co udowodnili w „Kalifacie”. Hiszpanie stworzyli hit na miarę Hollywood – mowa oczywiście o „Domu z papieru”. Zobacz najlepsze europejskie seriale na Netfliksie i HBO.
Sylwia Arlak
28.07.2020

Na popularnych portalach streamingowych: Netflix i HBO znajdziemy nie tylko amerykańskie produkcje (choć oczywiście tych jest w serwisach najwięcej). Polacy doczekali się dwóch seriali Netflixa — „1983” w reż. Agnieszki Holland i „W głębi lasu” z Agnieszką Grochowską i Grzegorzem Damięckim w rolach głównych. A czym mogą pochwalić się Niemcy, Szeedzi czy Francuzi? Oto najlepsze europejskie seriale Netfliksa i HBO. „Dark”, Netflix Trzy sezony pełne zagadek, niedomówień, filozofii,  religii i podróży w czasie. Mowa o niemieckim „Dark”. Przenosimy się do małego miasteczka Winden, gdzie wkrótce dochodzi do tragedii. Po tym, jak ginie dwójka małych dzieci, na jaw wychodzą mroczne tajemnice czterech rodzin: Nielsenów, Kahnwaldów, Tiedemannów i Dopplerów. W tej opowieści nic nie jest oczywiste. Nawet bardzo uważny widz będzie musiał bardzo się starać, żeby połączyć wszystkie wątki razem. Według wielu krytyków to jeden z lepszych seriali wyprodukowanych przez Nettflix w historii serwisu.   „Dom z papieru”, Netflix „Dom z papieru”, to kolejny wielki hit Netfliksa. Akcja zaczyna się, gdy grupa zamaskowanych przestępców napada na hiszpańską mennicę narodową. Bohaterowie, którymi kieruje tajemniczy Profesor, to najbardziej poszukiwani ludzie świata. I najbardziej skuteczni. Choć w serialu nie brakuje dziur fabularnych, dłużyzn i powtórzeń, widzom na całym świecie nie przeszkadza to świetnie się bawić. O to właśnie chodzi w hiszpańskiej produkcji — o niezobowiązującą rozrywkę przy sprawnie nakręconym widowisku.   „Kalifat”, Netflix „Kalifat” trzyma w napięciu do ostatniej chwili. W serialu poznajemy uwięzioną przez...

Czytaj dalej
Michaela Coel „I May Destroy You”
Michaela Coel w serialu „Mogę cię zniszczyć”. Fot. materiały prasowe

Michaela Coel jest ofiarą gwałtu. Zrobiła o tym serial i podbiła świat

„Mogę cię zniszczyć” (HBO) to najbardziej poruszający i odważny serial 2020 roku. Aktorka i reżyserka Michaela Coel postawiła w nim wiele trudnych pytań dotyczących granic w seksie.
Magdalena Żakowska
01.08.2020

Chociaż dla mnie, i pewnie także dla większości z was, Michaela Coel jest odkryciem, dzięki nowemu serialowi HBO, to ma już na koncie kilka sukcesów, w tym nagrodę BAFTA za swój pierwszy autorski serial „Chewing Gum” i dwie role w kultowym serialu „Black Mirror”. Ma zaledwie 32 lata, ale już dała się poznać jako zdolna poetka, scenarzystka, reżyserka i aktorka. W Wielkiej Brytanii zyskała status największej gwiazdy swojego pokolenia, została okrzyknięta nową Phoebe Waller-Bridge („Fleabag”), tyle że opowiadającą o nieco innym świecie – po rewolucji #metoo i w trakcie rewolucji Black Lives Matter. A bohaterką jej seriali jest ona sama.  Od wierszy o Jezusie do serialu Netflixa Jej rodzice pochodzą z Ghany, ale Michaela urodziła się już w Londynie. Jak większość imigranckich rodzin, zamieszkali na ubogich przedmieściach i zmagali się z typowymi dla uchodźców problemami – brakiem pracy, poczuciem izolacji i biedą. Mama Michaeli jest katoliczką i religię traktuje bardzo poważnie. Od dzieciństwa próbowała przekazać to córce. Michalea trafiła do szkoły katolickiej, gdzie była pierwszą czarnoskórą dziewczynką. Ten eksperyment się nie powiódł – zarówno ona (ataki agresji), jak i pozostałe dzieci (rasizm) nie zdały egzaminu. Ale misja mamy się udała – Michaela co prawda zmieniła szkołę, ale zapisała się do przykościelnej grupy tanecznej, a potem rozpoczęła studia na wydziale teologii i zaczęła pisać wiersze o Jezusie Chrystusie:  „Naprawdę jestem obrazem Boga,  Jego kolejną supermodelką. Kroczę dumnie po wybiegu jego światła, Jego miłość, moja wiara, moja siła.  Jego potęga.” To dzięki tym wierszom Michaela Coel jest dziś TĄ Michaelą Coel. Podczas wieczoru „open-mic”, gdzie...

Czytaj dalej