Filmy o sile ludzkiej psychiki, które pomogą ci się odnaleźć w życiu
mat. prasowe

Filmy o sile ludzkiej psychiki, które pomogą ci się odnaleźć w życiu

W historii kina powstało wiele psychologicznych filmów, które warto obejrzeć. Niektóre mogą przynieść wytchnienie, ukojenie, inne mogą stać się jakimś rodzajem wskazówki dla nas samych.
Karolina Morelowska-Siluk
05.02.2021

Wszyscy mamy własne problemy, przeżywamy kryzysy, mierzymy się z trudnymi doświadczeniami. Czasem terapeutyczny wpływ może mieć na nas sztuka – chwilę zatrzymania, zastanowienia, refleksji może dać nam właśnie film, dobry film. Oto kilka ważnych, psychologicznych pozycji filmowych, które pomogą ci odciąć się od własnych kłopotów:

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

„Nietykalni”

Ten film to przede wszystkim gigantyczna dawka wzruszeń i uśmiechu, ale znajdziemy w nim także głębsze przesłanie. Film jest niezwykle emocjonalny, jego wartością jest również to, że opowiada prawdziwą historię. Sparaliżowany milioner zatrudnia młodego chłopaka, byłego więźnia, by ten pomagał mu w codziennym życiu. Obserwujemy, jak rodzi się prawdziwa przyjaźń. Zderzenie dwóch kompletnie różnych światów jest źródłem wielu perypetii, czasem zabawnych. Przede wszystkim opowieść ta jest dowodem, że w każdym z nas tkwią siła i dobro, oraz że… życie jest piękne. Po prostu.

„Whiplash”

Obraz opowiada o pasji, talencie i silnym pragnieniu. Ale także o sile, konsekwencji, tytanicznej wręcz pracy – olbrzymim wysiłku wkładanym w to, by spełnić swoje marzenia. Pokazuje, że potrzebujemy determinacji, czasem musimy się poświęcić. Film ten jest jednocześnie ostrzeżeniem – czasem nie potrafimy poskromić egoizmu, co może zaprowadzić nas w niebezpiecznym kierunku, a wtedy, prędzej czy później, przyjdzie czas zapłaty.

Czytaj też: Najlepsze filmy z lat 80. i 90. na Netfliksie – zobacz złotą dziesiątkę filmów, które przeniosą cię w przeszłość

„Efekt motyla”

Czy uderzenie skrzydeł motyla w jednym miejscu może wywołać huragan w innym, nawet najbardziej odległym? Tak. Tego dowodzi ta opowieść. Pokazuje bardzo dosadnie przyczynowo-skutkowy porządek świata. Trzeba być uważnym, czujnym, bo… każdy, nawet najdrobniejszy ruch, krok zrobiony tu i teraz, może mieć gigantyczny wpływ na to, co wydarzy się za chwilę…

„Wszystko za życie”

To niezwykła opowieść o chłopaku, który kończy studia i postanawia wyruszyć w samotną podróż autostopem w kierunku Alaski. Film o podążaniu za marzeniami, o ucieczce wewnątrz siebie, o silnej potrzebie bycia blisko natury i gotowości odrzucenia wszystkiego, co materialne. Obraz opowiada o odwadze, ale i naiwności, której większość z nas ma w sobie choćby odrobinę…

„Rozumiemy się bez słów”

Poruszająca historia głuchoniemej rodziny. W świecie bez dźwięku żyją w niej wszyscy poza nastoletnią córką. Bardzo silnie możemy „poczuć”, jak to jest być głuchoniemym. Ale nie tylko o to tu chodzi. To historia o miłości, tolerancji, o wyrzeczeniach i o spełnianiu marzeń. Po obejrzeniu filmu czujemy, że szczęście jest w zasięgu ręki każdego z nas. Wiemy też, że rodzinne więzi to najważniejsze i najpiękniejsze doświadczenie, które może nas w życiu spotkać.

Czytaj także: Najpiękniejsze filmy, które wzruszą cię do łez

„Miłość”

W tym przypadku tytuł filmu mówi wszystko. To opowieść o miłości. Miłości, która pokona wszystko, nie ma dla niej żadnych granic, bo granicą nie jest nawet… umieranie.

„Kiedy mężczyzna kocha kobietę”

To film, który opowiada o mierzeniu się z uzależnieniem od alkoholu. O walce, kolejnych upadkach i podnoszeniu się. O sile, jaką daje wsparcie drugiego człowieka, nawet jeśli nie jest ono dawane w sposób „podręcznikowy”.  O miłości mężczyzny do kobiety i kobiety do mężczyzny. W końcu – o sile rodziny.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Julia Roberts jako Erin Brokovich / fot. materiały prasowe

Najlepsze filmowe biografie kobiet. „Erin Brokovich”, „Frida”, „Sztuka kochania”…

Najlepsze filmowe biografie kobiet uczą, jak znaleźć w sobie pasję, siłę i determinację, by żyć w zgodzie z samą sobą. A przy tym życie innych uczynić lepszym, bogatszym, piękniejszym.
Anna Zaleska
01.11.2020

Lista kobiet, które nie tylko wpływają na życie innych kobiet, ale na zawsze zmieniają świat – jest naprawdę długa. Od Erin Brokovich po Michalinę Wisłocką. Od królowej Elżbiety I po Fridę Kahlo.  Ich historie bywają skomplikowane, często dramatyczne, ale wytrwałość, z jaką pokonują przeszkody, jest imponująca. To prawdziwie superbohaterskie kino bez superbohaterskiego sztafażu. „Erin Brokovich”, reż. Steven Soderberg (2000) Jeden z tych filmów, które pokazują, że kobieta może skutecznie przeciwstawić się złu, niesprawiedliwości i nieprzyzwoitości. Nawet samotnie, a co dopiero gdy ma wokół siebie setki tysięcy innych kobiet. Oparty na faktach film opowiada historię Erin Brockovich (genialna w tej roli Julia Roberts), dwukrotnej rozwódki samotnie wychowującej trójkę dzieci, kobiety bez pieniędzy, wykształcenia i szansy na pracę. Tylko dzięki swojej bezczelności i determinacji zostaje zatrudniona do pomocy w kancelarii wziętego adwokata. Porządkując akta, przypadkowo odkrywa, że potężny koncern, doprowadzając do zanieczyszczenia wody w małym miasteczku, może być odpowiedzialny za ciężkie choroby mieszkających tam ludzi. Z pomocą swojego szefa, przekonując do sprawy początkowo bardzo nieufne rodziny, kieruje sprawę do sądu. Odszkodowanie w wysokości 333 milionów dolarów, które wywalczyła, do dziś pozostaje największym w historii amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. „Elizabeth”, Shakhar Kapur (1998) Anglia, połowa XVI wieku. Gdy królowa Maria I, zagorzała katoliczka, umiera bezpotomnie, na tronie zasiada Elżbieta (Cate Blanchett). W przeciwieństwie do swojej poprzedniczki, to kobieta pełna energii i radości życia. Jako protestantka od początku ma jednak wielu wrogów. Kryzys związany z podziałami religijnymi, pustoszejący skarbiec, dworskie intrygi,...

Czytaj dalej
East News

Wampir, superbohater, czuły kochanek. 10 ról, za które kochamy Toma Cruise’a!

Złośliwcy mówią, że nie ma ani talentu, ani urody. Ale czy jest ktoś, kto nie słyszał o Tomie Cruise i nie oglądał choćby jednego filmu z nim?
Sylwia Arlak
30.06.2020

Toma Cruise’a albo się kocha, albo nienawidzi. Jedni twierdzą, że w każdym filmie pokazuje tę samą twarz. Nie mogą nadziwić się, co widziały w nim najpiękniejsze aktorki na świecie (był związany m.in. z Nicole Kidman i Katie Holmes). Inni nie wyobrażają sobie takich filmów, jak „Rain Man”, „Top Gun” i „Mission Impossible” bez jego udziału. Trzy razy nominowany do Oscara i dwa razy do Złotych Malin, czyli anty-Oscarów (poza nominacjami, dwukrotnie „wygrał” statuetkę) od lat pozostaje jednym z najpopularniejszych aktorów Hollywood. 1. „Rain Man” „Rain Man” to jedna z najciekawszych produkcji w filmografii Toma Cruise’a. Charlie, którego gra, jest karierowiczem, który nikogo nie kocha poza samym sobą. Kiedy dowiaduje się o śmierci ojca, z którym od lat nie utrzymywał kontaktu, wraca w rodzinne strony. Z testamentu dowiaduje się, że ma autystycznego starszego brata (pierwowzorem postaci był sawant, Kim Peek: Amerykanin, który znał na pamięć ok. 8 tys. książek oraz nazwy wszystkich dróg w USA i w Kanadzie). Trudna relacja, jaką zbudują bohaterowie, ma piękny, wzruszający finał. Jack Nicholson może żałować, że odrzucił rolę chorego Raymonda – fenomenalny Dustin Hoffman otrzymał za nią Oscara. „Rain Man” zgarnął łącznie cztery najważniejsze statuetki w świecie filmu. 2. „Oczy szeroko zamknięte” „Oczy szeroko zamknięte” to najbardziej zmysłowa produkcja w karierze reżysera Stanleya Kubricka i aktora Toma Cruise’a. Alice Harford (Nicole Kidman) i William Harford (Cruise) są młodym małżeństwem (Kidman i Cruise też byli już w tym czasie zaobrączkowani). Pewnego dnia Alice wyznaje pod wpływem narkotyku, że fantazjowała kiedyś o grze erotycznej z innym mężczyzną. William nie chcąc...

Czytaj dalej
Mat. prasowe

Ken Loach, Sofia Coppola, Peter Jackson i całe „Gwiezdne Wojny”! Nowości na Netfliksie i HBO

W ten weekend odstawiamy seriale i stawiamy na filmy. Zaczniemy od kultowej serii George’a Lucasa „Gwiezdne Wojny”, a potem wybierzemy coś z wielu propozycji dramatycznych.
Sylwia Arlak
23.07.2020

Dramat czy komedia? Kino europejskie czy amerykańskie? W nadchodzących dniach wśród nowości na Netfliksie i HBO nie zabraknie superprodukcji i kameralnych obrazów. Warto przypomnieć sobie jeden z ostatnich filmów uznanej reżyserki Sofii Coppoli „The Bling Ring” i przypomnieć sobie pierwsze filmy z serii „Gwiezdnych Wojen”. A na deser zostaną nam nowe odcinki komedio-dramatu „Good Girls”. HBO pełne dramatów Weekend zaczniemy na od serii „Gwiezdne Wojny”. Już od kilku dni na platformie można obejrzeć „Gwiezdne Wojny: Część I: Mroczne widmo”, „Gwiezdne Wojny: Część II: Atak klonów”, „Gwiezdne Wojny: Część III: Zemsta Sithów”, „Gwiezdne Wojny: Wojny Klonów” oraz „Han Solo: Gwiezdne wojny – historie”. Nie będzie lepszej okazji, żeby przypomnieć sobie (albo poznać) imponujące widowisko za setki milionów dolarów. Można nie lubić gatunku science-fiction, ale jedno jest pewne — gwiezdna seria z Natalie Portman, Haydenem Christensenem i Ewanem McGregorem to popkulturowy fenomen. Na platformie HBO od piątku 24 lipca dostępna będzie  „Nostalgia anioła” z Saoirse Ronan w roli głównej. Film Petera Jacksona (reżysera „Władcy pierścieni”) to historia zamordowanej przez sąsiada 14-letniej Susie. Z nieba obserwuje swoich bliskich, którzy prowadzą gorączko poszukiwania. Obraz, który powstał na podstawie powieści Alice Sebold pod tym samym tytułem, opowiada nie tylko o strasznej tragedii, ale także o miłości, dorastaniu, pamięci i gojeniu ran. Z kolei w sobotę obejrzymy familijną produkcję „Karel, ja i ty”. Film opowiada o młodym małżeństwie, które przechodzi swój pierwszy poważny kryzys. Dziewczyna wyprowadza się na jakiś...

Czytaj dalej
Kadr z filmu

Musical jest dobry na wszystko! Polecamy 9 najlepszych rozśpiewanych filmów (i jeden odradzamy)

Jedni kochają musicale za ich specyficzną estetykę, inni zarzucają kicz i nie oglądają ich w ogóle. A my mówimy: dobry musical nie jest zły i przypominamy te, które przeszły do historii gatunku, oraz te, które wzruszały nas w ostatnich latach.
Sylwia Arlak
21.05.2020

Dostają Oscary i Maliny, zarabiają miliony dolarów albo ponoszą spektakularne klapy. Filmowe musicale to moncy trend w światowym kinie, o czym mogą świadczyć niedawne obsypane nagrodami „Narodziny gwiazdy” czy odrobinę starszy „La la Land”. I choć często zarzucamy im, że są kiczowate i infantylne, nie tracą na popularności. Musicale, które prezentujemy poniżej, wypada obejrzeć, chociaż raz w życiu. Na przykład po to, aby wyrobić sobie o nich własną opinię. 1. „Grease” Nawet jeżeli jakimś cudem nie oglądaliście „Grease”, na pewno nie raz słyszeliście pobrzmiewające w nim utwory. „Summer nights” czy „You’re the one that I want” wykonywane przez Johna Travoltę i Olivię Newton-John chwytają za serce nawet jeśli sama historia miłosna bohaterów w ogóle nas nie przekonuje. Ta jest wręcz banalna — Sandy i Danny (choć pochodzą z dwóch różnych światów) zakochują się w sobie podczas wakacji. Kiedy odkryją, że trafili do tej samej szkoły, ich letnia miłość zostanie wystawiona na próby. Na końcu oczywiście żyją długo i szczęśliwie. Nic nowego? Może i tak, ale film dostarcza tyle ciepła i radości, że nie sposób przejść obok niego obojętnie. Nic dziwnego, że doczekał się sequela. 2. „Gorączka sobotniej nocy” A jeśli John Travolta to również… „Gorączka sobotniej nocy”. W filmie poznajemy Tony’ego Manero (nominowany do Oscara Travolta), który na co dzień pracuje w sklepie chemicznym, a w soboty odrywa się od szarej rzeczywistości w dyskotece. Na pozór prosta historia z 1997 roku, porusza tematy bezsensownej przemocy, przygodnego seksu, używek, dyskryminacji, rasizmu i bezrobocia. Pokazuje, jak ważne jest wychowanie i jak bardzo — do prawidłowego wzrostu —...

Czytaj dalej