Emma Watson: od przemądrzałej czarodziejki do wojującej feministki
East News

Emma Watson: od przemądrzałej czarodziejki do wojującej feministki

Ma wszystko. Urodę, majątek, talent, pozycję i światowy hit filmowy na koncie. Zamiast pójść w ślady wielu małoletnich gwiazd i zaprzepaścić wszystko, co osiągnęła, Emma Watson walczy o lepszy świat.
Sylwia Arlak
08.07.2020

Gdy tylko skończyła zdjęcia do ostatniej części z serii o „Harrym Potterze”, obcięła swoje długie kręcone włosy. „Myślałam o tym od wielu lat. To najbardziej wyzwalająca rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłam” — cieszyła się Emma Watson. To był najlepszy sposób na pożegnanie się z Hermioną, postacią, w którą wcielała się przez ostatnie dziesięć lat. Uwielbiała ją, ale nareszcie mogła poczuć się sobą. A dziewczyny na całym świecie chciały poczuć się jak Watson. Pixie cut stał się najmodniejszą fryzurą sezonu.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Emma Watson pokonała tysiące innych kandydatek

W tym rok Emma Watson przekroczyła trzydziestkę – urodziła się 15 kwietnia 1990 roku w Paryżu. Mieszkała tam z babcią do piątego roku życia, a gdy jej rodzice się rozwiedli, przeniosła się z mamą i bratem do Oxfordshire. Jak wspominała lata później, zawsze marzyła o karierze aktorskiej, ale zupełnie nie wie, skąd jej się to marzenie wzięło. Nikt w jej rodzinie nie wybrał drogi artystycznej, rodzice byli wziętymi prawnikami. W domu nie było telewizora i nie oglądało się filmów. A jednak, już jako dziecko uczęszczała na zajęcia śpiewu, tańca i aktorstwa w Stagecoach Theatre Arts School i brała udział w amatorskich szkolnych produkcjach. Do udziału w castingu ekranizacji słynnej już wtedy książki J.K. Rowling namówiła ją nauczycielka. Mała Emma dała się przekonać, ale tylko dla zabawy. Nie liczyła na zwycięstwo.

Choć przed filmami o „Harrym Potterze” nigdy nie występowała profesjonalnie, pokonała ponad 4 tys. innych kandydatek. Lata później wspominała, że czuła się wtedy najszczęśliwszą dziewczynką na świecie. Wtedy jeszcze nie miała pojęcia, jak bardzo zmieni się jej życie. Na planie czuła się jak ryba w wodzie: koledzy z planu nadali jej nawet przydomek „one take Watson” (ang. „jednorazowa Watson”). Większość scen z jej udziałem była kręcona bez dubla!

Po „Kamieniu filozoficznym” przyszedł czas na „Komnatę Tajemnic”, a następnie „Więźnia Azkabanu”. Tuż przed rozpoczęciem zdjęć, reżyser trzeciej części „Pottera” poprosił odtwórców głównych ról, Emmę, Daniela Radcliffa (Harry Potter) i Ruperta Grinta (Ron Weasley), aby napisali kilka słów o swoich postaciach. Emma oddała kilkanaście stron maszynopisu, Daniel napisał zdawkowo parędziesiąt zdań, a Rupert w ogóle nie oddał pracy. Młodzi aktorzy już nie tylko odgrywali swoje postaci. Oni się nimi stali.

Kolejne części serii o nastoletnim czarodzieju i jego przyjaciołach, „Czara Ognia” i „Zakon feniksa” przyniosły im jeszcze większą sławę, jeszcze większe uwielbienie fanów i jeszcze więcej pieniędzy. Gwiazdy „Pottera” stały się rozpoznawalne na całym świecie. Udzielały dziesiątki wywiadów w najdalszych zakątkach świata. Fani dorastali z młodymi gwiazdami. Emma, Daniel i Rupert byli im bliscy. I czuli się za nich odpowiedzialni. „Przysyłają mi Biblię, mam już ich ze dwadzieścia. Ludzie uważają, że potrzeba mi przewodnictwa” — mówiła aktorka. I choć dzisiaj nie chce wracać do początkowych części Pottera („Kiedy lecą w telewizji, moi przyjaciele zawsze chcą je oglądać, ale ja nie jestem w stanie na siebie patrzeć”— śmiała się kilka lat później w jednym z wywiadów Watson), wie, że zawdzięcza Hermionie wszystko, co ma. „Mogę mieć sobie sto lat i siedzieć w bujanym fotelu, ale zawsze będę dumna z tego, że grałam w Harrym Potterze”.

Wielka gwiazda i normalna dziewczyna

Watson zdobiła okładki najlepszych magazynów, m.in. „Vogue” i „Elle” (w wieku 15 lat pojawiła się w „Teen Vogue” i została najmłodszą osobą na okładce tego magazynu). Mimo sławy bardzo chciała pozostać „normalna”. „Kiedy ludzie widzą mnie w metrze, rozpoznają twarz. Rzadko jednak mnie zaczepiają, bo nie wierzą, że ktoś tak sławny może normalnie chodzić po ulicy. A dla mnie to bardzo ważne, żeby czuć się normalną dziewczynę. Sama wstawiam pranie, żeby nie zapomnieć o prawdziwym życiu. W przeciwnym razie nie byłabym wiarygodną aktorką” — podkreślała w jednym z wywiadów.

Stała się ikoną mody. Podpisała kontrakt z domem mody Burberry i z włoską projektantką Albertą Ferretti, z którą stworzyła odzieżową linię „Pure Threads”. Reklamowała markę Chanel I perfumy Lancome. Sama stworzyła trzy kolekcje ubrań dla ekologicznej firmy People Tree. Wygrywała (i wygrywa do dziś) rankingi najpiękniejszych aktorek na świecie, ale i to nie przewróciło jej w głowie. „Powtarzam sobie, że jestem człowiekiem. Mam swoje wady, nie jestem stworzona do bycia lalką” — twierdzi Watson.

Uwielbiała być na planie, ale coraz bardziej brakowało jej zwykłego życia. Chciała wrócić do szkoły, ale pobyt na planie długo jej to uniemożliwiał. Ku zdziwieniu fanów na całym świecie długo zastanawiała się, czy podpisać kontrakt na trzy ostatnie części „Pottera”, „Książę Półkrwi”, „Insygnia śmierci część I” i „Insygnia śmierci część II”. Zrobiła to dopiero wówczas, gdy twórcy zadbali o jej luźniejszy grafik. 

Najlepiej opłacalna aktorka na świecie

Po premierze ostatniej części sagi o Harrym Potterze, z kwotą 30 milionów dolarów Watson była najlepiej opłacaną aktorką na świecie. Nie musiała iść na żadne kompromisy. Przyjmowała tylko te propozycje, które naprawdę ją pociągały. Ale nie było jej łatwo. „Byłam smutna, że przygoda z Harrym Potterem dobiegła końca, to w końcu dziesięć lat mojego życia. Dorastałam na tym planie, jej członkowie stali się moją rodziną. Byłam jednocześnie podekscytowana, tym, co przyniesie przyszłość, ale też przerażona. Nie znałam życia poza Potterem” — wyznała aktorka w jednym z wywiadów.

Poszukując „normalnego życia”, o którym wielokrotnie wspominała, zaczęła studia na Uniwersytecie Brown, w USA. I choć plotkowano, że nie została tam dobrze przyjęta, Watson wyraźnie odżyła. „Kiedy byłam na planie, miałam zaplanowany dzień od rana do wieczora. Nie mogłam o sobie decydować. To, co teraz dzieje się w moim życiu to naprawdę miła odmiana” — opowiadała młoda aktorka, która dopiero co obcięła swoje długie włosy.

Po Potterze zagrała w wielu udanych, ale też w wielu słabszych produkcjach. Krytycy chwalili jej występ w filmie Stephena Chbosky'ego „Charlie”, fani doceniali za rolę w filmie Sofii Coppoli „Bling Ring”. Wszystkich urzekła rolą Belli w najnowszej ekranizacji „Pięknej i Bestii”. Aby zagrać w obrazie Billa Condona, odrzuciła rolę Mii w musicalu „La La Land”. Poszczęściło się za to Emmie Stone, która za udział w produkcji otrzymała pierwszego w karierze Oscara.

„Poczułam, że to postać, która zdecydowanie bardziej współgra ze mną niż Kopciuszek. Jest ciekawa świata, wrażliwa, współczująca, ale przy tym bardzo otwarta i bez uprzedzeń. Jeżeli więc mam wybór, taki rodzaj kobiety chciałabym ucieleśniać” — mówiła młoda aktorka. Specjalnie dla niej, zmieniono fabułę obrazu. We współczesnej wersji to Bella, a nie jej ojciec jest wynalazcą. Stworzyła maszynę piorącą, dzięki której zyskała więcej czasu na czytanie. Sama Watson też jest zapaloną czytelniczką. Stworzyła nawet feministyczny klub książkowy „Our Shared Shelf”. Chętnie angażuje się w akcje rozdawania książek: na ulicach Paryża czy Londynu ukryła łącznie kilka tysięcy egzemplarzy.

Głos pokolenia

Dzisiaj Watson jest nie tylko gwiazdą światowego formatu, ale też aktywistką walczącą o prawa kobiet. Dumną ze swojej roli Ambasadorki Dobrej Woli ONZ. „Wszystko stało się przejrzyste, a takie wcześniej nie było. Zrozumiałam, co muszę zrobić i gdzie kierować swoją energię, która się we mnie zbierała. Teraz mam poczucie spokoju. Ludzie uważają, że się zmieniłam, odkąd się w to zaangażowałam” — wyznała sławna aktorka w „Vogue'u”. Brytyjskie media obwołały ją „głosem swojego pokolenia”. Na Instagramie Brytyjkę obserwuje dziś 57,5 mln użytkowników.

Jej przemówienie wygłoszone w siedzibie ONZ w związku z rozpoczęciem kampanii HeForShe (która ma przekonać mężczyzn, że też mogą działać na rzecz równouprawnienia), obejrzało ponad 1,5 mln osób. „Feminizm nie jest synonimem nienawiści do mężczyzn. To wiara w to, że mężczyźni i kobiety powinny mieć równe prawa i możliwości” — przekonywała. Na Światowym Forum Ekonomicznym mówiła o nierównościach pomiędzy mężczyznami a kobietami. Uczestniczyła też w „Marszu Kobiet” w Waszyngtonie, wiecu protestacyjnym przeciwko Donaldowi Trumpowi po objęciu urzędu. Pomogła w uruchomieniu telefonu zaufania dla kobiet doświadczających molestowania seksualnego w miejscach pracy. To nie przypadek, że zagrała w „Małych kobietkach” w reżyserii Grety Gerwig. Opowieść o czterech siostrach, które zawsze idą za głosem serca to współczesny manifest feminizmu.

Na własnej skórze doświadczyła seksizmu. Już jako 13-latka znalazła się w rankingu „najseksowniejszych nastolatek”. „Doświadczyłam seksizmu w ten sposób, że grając w filmach, 17 razy byłam reżyserowana przez mężczyzn, a tylko dwa razy przez kobiety; 13 razy pracowałam z producentem, a tylko raz z producentką. Ale miałam szczęście, bo zawsze byłam traktowana równo i pod tym względem generalnie wygrałam” — mówiła w wywiadzie dla „The Guardian”. W innym wywiadzie wspominała swoje 18. urodziny. „Pamiętam, jak wyszłam z przyjęcia urodzinowego, a fotografowie położyli się na chodniku i zrobili zdjęcia mojej spódnicy. Następnego ranka zdjęcia trafiły do brytyjskich tabloidów. Gdyby opublikowali je 24 godziny wcześniej, byłyby nielegalne, ale ponieważ właśnie skończyłam 18 lat, mogli to zrobić”.

Szczęśliwa singielka

Kiedy świat zobaczył jej sesje do magazynu „Vanity Fair”, zawrzało. „Brytyjska aktorka” pokazała się niemal topless. Gołe piersi aktorki przykrywała jedynie biała kurtka. Szydzono, że tak nie zachowuje się prawdziwa feministka. „W feminizmie chodzi o to, by kobiety miały wybór. To nie jest kij, którym mamy bić inne kobiety. Chodzi o wolność, swobody, równość. Naprawdę nie wiem, co wspólnego mają z tym moje cycki” — tłumaczyła podczas wywiadu dla BBC.

Łączono ją z wieloma mężczyznami, prasa donosiła nawet o jej rzekomym romansie z księciem Harrym. Z żadnym jednak nie ułożyła sobie życia. Dzisiaj — jak sama deklaruje — jest szczęśliwą singielką. Tuż przez 30. urodzinami, Watson udzieliła wywiadu magazynowi „Vogue”. Przyznała, że długo czuła presję posiadania męża i dziecka w tym wieku. Już sobie z tym poradziła. „Sama jestem swoim partnerem […] Jestem bardzo szczęśliwa. Nazywam to byciem sobą” — mówiła.

Nie zwalnia tempa. Emma Watson dołączyła do zarządu grupy Kering, gdzie (jako najmłodsza członkini) będzie zajmować się propagowaniem zrównoważonej mody. Wierzy, że zostawi lepszy świat przyszłym pokoleniom. Nie rzuca aktorstwa. Jak zapowiedziała lata temu: „chce robić wszystko”.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
East News

Johnny Depp talentem (i urokiem)! mógłby obdzielić kilku aktorów. Zobacz jego 10 najlepszych ról

Za każdym razem, gdy Johnny Depp pojawia się na ekranie, wzbudza ogromne emocje. I choć ostatnie lata nie przyniosły żadnej wielkiej roli, to i tak uwielbiamy go oglądać!
Sylwia Arlak
08.06.2020

Chociaż w ostatnich latach Johnny Depp więcej czasu spędza na sali sądowej niż na planie filmowym, to jednak nie musi się bać, że widzowie o nim zapomną. 57-letni aktor ma za sobą trudny okres: po tym, jak jego była żona Amber Heard oskarżyła go o przemoc, Depp spotkał się z ostracyzmem towarzyskim i zawodowym. Dopiero niedawno zeznania byłej żony aktorka zostały podważone, a Depp z szufladki z przemocowymi mężami wpadł znowu do szufladki: najlepsi i najukochańsi aktorzy wszech czasów. Dzieci (i dorośli też) kochają go za rolę Jacka Sparrowa z „Piratów z Karaibów”, mężczyźni podziwiają w roli Raoula z „Las Vegas Parano”, a kobiety kochają się w jego Rozpustniku. Oto 10 najlepszych ról amerykańskiej gwiazdy. 1. „Charlie i fabryka czekolady” „Charlie i fabryka czekolady” to teoretycznie propozycja dla dzieci, ale docenią ją także dorośli. W filmie znajdziemy wszystko, czego oczekujemy od dobrego filmu: ciekawą historię (ubogi chłopiec, Charlie spełnia swoje marzenie, którym było zwiedzenie ogromnej fabryki czekolady), są niesamowite dekoracje i jest oczywiście on – Johnny Depp. Aktor wcielił się tu w rolę Willy'ego Wonki, który jak przystało na filmy Tima Burtona, jest postacią ekscentryczną i nieoczywistą. Podobnie zresztą, jak cały film — trudno przewidzieć, co wyskoczy za rogiem. Film „Charlie i fabryka czekolady” obejrzycie na Netfliksie. 2. Seria: „Piraci z Karaibów” Nie byłoby „Piratów z Karaibów”, gdyby nie Johnny Depp i grany przez niego Jack Sparrow. Dlaczego tak bardzo uwielbiamy tę postać? To przecież pijak i prostak. Wykorzystuje kobiety i nie rozstaje się z butelką z rumem. Tak, to wszystko prawda. Ale Jack Sparrow to także charyzma, błyskotliwe...

Czytaj dalej
Mat.prasowe

Gwiazda Hollywood i dziewczyna z sąsiedztwa. Shailene Woodley jest nową ulubienicą Ameryki

Do niedawna ulubienicą Ameryki była Jennifer Lawrence. Dzisiaj jest nią Shailene Woodley, która od ścianek, czerwonego dywanu i szpilek, woli naturę, bose stopy i towarzystwo wiernych przyjaciół.
Sylwia Arlak
26.06.2020

Policja zatrzymała ją na placu budowy, skąd transmitowała na Facebooku protest przeciwko budowie gigantycznego rurociągu. Skarżyła się, że szła do swojego samochodu, gdy funkcjonariusze złapali ją za kurtkę. „Mają wielkie spluwy i pałki, nie chcą mnie puścić” — relacjonowała w 2016 roku.  Shailene Woodley we wszystko, co robi, angażuje się na sto procent. Choć nie ma aktorskich korzeni (rodzice są psychologami), to po raz pierwszy stanęła na scenie w wieku czterech lat. „Trafiłam do tego biznesu przez przypadek. Nigdy nie planowałam, że zostanę aktorką. To się po prostu stało” — przyznała lata później w jednym z wywiadów. Zaczęła od występów w reklamach telewizyjnych. Jej debiutem na małym ekranie był występ w filmie telewizyjnym „W poszukiwaniu ojca” w 1993 roku. Później mogliśmy zobaczyć ją w serialach „Bez pardonu”, „Bez śladu” i „Jordan”. Zagrała też m.in. w kultowym serialu dla młodzieży „Życie na fali”, gdzie wcieliła się w siostrę jednej z głównych bohaterek. Szybko zaczęła więc grywać w filmach fabularnych. Szerszej publiczności zaprezentowała się w znakomitej, nagrodzonej Oscarem za scenariusz produkcji „Spadkobiercy” Alexandra Payne’a, w której wystąpiła u boku George’a Clooneya. Przekonała publikę i krytyków. Za rolę w tym filmie Woodley otrzymała nominację do Złotego Globu i wygrała nagrodę Film Independent. Po „Spadkobiercach” jej kariera nabrała tempa. W 2013 roku zagrała główną rolę w filmie „Cudowne tu i teraz”, a już rok później w kinowym dramacie „Gwiazd naszych wina” na podstawie bestsellerowej powieści Johna Greena. To był prawdziwy przełom w jej karierze. „Gwiazd naszych wina” i...

Czytaj dalej
Meryl Streep
East News

Siła jest w nas, kobietach! – tego uczy nas Meryl Streep poprzez swoje najlepsze role

Pierwsze skojarzenie z rolami Meryl Streep? Jej bohaterki biorą los we własne ręce. Znajdują siłę w najtrudniejszych czasach. I wcale nie musimy się z nimi zgadzać, żeby budziły nasz podziw.
Sylwia Arlak
22.06.2020

Nie znajdziecie o niej żadnych pikantnych plotek, sama też nigdy nie chwaliła się życiem prywatnym. Żyje z dala od Hollywood. Ma status gwiazdy, ale „gwiazdorzenie” nie leży w jej naturze. Na planie woli być raczej kumpelą i służyć mniej doświadczonym twórcom dobrą radą. I jak tu nie kochać Meryl Streep? Przypominamy najlepsze role 71-letniej aktorki. Ponad 50 kreacji aktorskich, trzy Oscary na koncie To po „ Łowcy Jeleni ” świat zwrócił uwagę na młodą, niedoświadczoną aktorkę. Robert De Niro zobaczył po raz pierwszy Meryl Streep na scenie teatru, kiedy grała w sztuce „Wiśniowy sad” Czechowa. Przekonał reżysera Michaela Cimino, aby obsadził dziewczynę w roli Lindy w „Łowcy jeleni”. Bohaterka, wie jak postawić na swoim. Bez skrupułów stoi pomiędzy dwoma najlepszymi kumplami — Michaelem (De Niro) i Nickiem (Christopher Walken). Film warto obejrzeć choćby dla tych dwóch scen — uroczystej ceremonii ślubnej, podczas której Nick prosi Lindę o rękę i tej, w której Michael wraca po wojnie do domu. Trudno oderwać wzrok od bohaterki. Niewielka rola w psychologicznym filmie o wojnie w Wietnamie, utorowała karierę Streep. Jej żałobny śpiew „God Bless America” przeszedł do historii kina. Meryl Streep stworzyła ponad 50 kreacji aktorskich. Ma na swoim koncie aż 21 nominacji do Oscara (jednym żyjącym aktorem, który zbliżył się do tego wyniku, jest Jack Nicholson, aktor zdobył 12 nominacji) w tym trzy wygrane statuetki. Jedną z nich (w pakiecie ze Złotym Globem) otrzymała za film „ Wybór Zofii ”, poruszający obraz o traumie. Główna bohaterka, Polka (grana przez Streep) musi wybrać, które z jej dzieci zginie w obozie koncentracyjnym, a które ocaleje. Młodziutka aktorka wiedziała, że ta rola to dla niej wielkie szansa. A kiedy Meryl...

Czytaj dalej