David Bowie pisał do Iman: „Przy tobie czuję się jak żyjący święty”
Fot. East News

David Bowie pisał do Iman: „Przy tobie czuję się jak żyjący święty”

Rzucił dla niej narkotyki, imprezowanie, zmienił się w dżentelmena. David Bowie, legendarny muzyk o złej reputacji i Iman, słynna supermodelka lat 90. kochali się ponad życie.
Magdalena Żakowska
05.11.2020

Filmy biograficzne poświęcone ikonom muzyki budzą dziś co najmniej takie emocje, jak kolejne części „Gwiezdnych wojen”. Były filmy dokumentalne o Amy Winehouse i Whitney Houston, wysokobudżetowe produkcje fabularne o Freddiem Mercurym i Eltonie Johnie. Teraz przyszła kolej na Davida Bowie. Pierwszy zwiastun filmu „Stardust” potwierdził jednak krążące od miesięcy plotki – rodzina artysty nie zgodziła się na wykorzystanie jego utworów w filmie. Będzie więc biografia muzyka bez jego muzyki, ale akurat ten fragment życia Davida Bowie, który wybrali twórcy filmu, dotyczy także innych tematów. W 1971 roku artysta pojechał na pierwsze tournee po Ameryce, a podróż ta zainspirowała go do stworzenia legendarnego alter ego, Ziggy Stardusta – nieśmiertelny symbol androgynicznego piękna.  

W kontekście muzyki życie Davida Bowie można z pewnością podzielić na to przed Ziggym i po nim, ale w jego życiu prywatnym granica leży gdzie indziej: w momencie, kiedy spotkał Iman. Przeżyli wspólnie 26 lat i stworzyli najmniej rock’n’rollową spośród rock’n’rollowych par.

David Bowie: szalony, zły i zakochany

O muzykach rockowych XX wieku mówi się, że byli jak lord Byron: „Mad, bad and dangerous to know”. Kokaina, tygodniowe imprezy, długonogie dziewczyny na wyciągnięcie ręki – na tym z grubsza upłynęły im lata 70. i 80. Rzeczywiście „Szaleni, źli i niebezpieczni”. Mick Jagger – trzy żony, dziesiątki kochanek i złamanych serc: od Marianne Faithfull przez księżniczkę Małgorzatę po supermodelkę Carlę Bruni. Podobnie Iggy Pop, Bono, Michael Hutchence – wszyscy kumple Bowiego. On sam nie był lepszy, a może nawet najgorszy z nich. W wydanej w 2012 roku biografii Micka Jaggera pierwsza żona Bowiego, Angie, opowiada, że spóźnili się z Davidem na własny ślub, bo przedłużył im się seans erotyczny w trójkącie z Jaggerem. Trudno jej wierzyć – rewelacji nie potwierdził żaden bliski znajomy rockmanów, a sam David ogłosił po publikacji tej książki, że nie odezwie się już nigdy do byłej żony ani słowem. Ale z całą pewnością aniołkiem nie był. Garściami korzystał z życia.

 

Miał najgorszą reputację. Budował ją konsekwentnie, przez lata, aż do chwili, gdy się zmienił. Gdy spotkał Iman. Wtedy nikt jeszcze nie wiedział, co było im pisane, więc trudno dziwić się Iman, która na pierwsze spotkanie z Davidem poszła z wewnętrznym przekonaniem, że nic poważnego z tego nie wyniknie. Zjedzą kolację, porozmawiają, rozejdą się każde w swoją stronę.

david i iman
Fot. Getty Images

David Bowie: To nie było spotkanie księcia i kopciuszka

On był wielką gwiazdą, ale i Iman doszła na szczyt. On z Davida Jonesa, syna brytyjskich mieszczan, stał się dzięki wyobraźni i muzycznemu talentowi kosmicznym Ziggym Stardustem. Stworzył swoje artystyczne alter ego, o czym zresztą opowiada wspomniany film. Ona zredukowała Iman Mohamed Abdulmajid do Iman i wykorzystała urodę i inteligencję do świadomej kariery top modelki. Urodziła się w Mogadiszu w Somalii, liceum ukończyła w Kairze, a studia na wydziale nauk politycznych na Uniwersytecie Nairobi. Swobodnie mówi w pięciu językach, jej ojciec był dyplomatą, matka lekarką. „Moja mama była też aktywistką. Oboje z tatą wywodzili się z pokolenia młodych Somalijczyków, którzy walczyli o odzyskanie niepodległości przez Republikę Somalijską. Byłam z nich niezwykle dumna – wspomina Iman. – Dali mi poczucie pewności siebie, wiary we własną wartość i w to, że stać mnie na wiele. Nie wiem, czy bez tego potrafiłabym poradzić sobie we wciąż głęboko rasistowskiej Ameryce lat 70.”.

Kariera Iman zaczęła się tak jak innych supermodelek tamtych czasów. Ktoś ją zauważył. Kate Moss fotograf wyłapał z tłumu na lotnisku JFK w Nowym Jorku, Naomi Campbell w Covent Garden, a Iman na ulicy w Nairobi. Był rok 1975, miała wówczas 20 lat. Peter Beard (ten Beard, nowojorczyk, przy-jaciel wszystkich sławnych i pięknych) podszedł, przedstawił się i spytał, czy może ją sfotografować. Kiedy odmówiła, zaproponował, że jej zapłaci: „Jaka suma sprawi, że zmienisz zdanie?”. „Osiem tysięcy dolarów”, usłyszał. Była to kwota, która pokryłaby koszt jej studiów. Nawet dziś wydaje się zawrotna jak na pierwszą sesję zdjęciową anonimowej modelki. Ale Peter Beard się zgodził. Wiedział, co robi.

Choć w latach 70. czarnoskóre modelki były rzadkością, Iman niemal natychmiast odniosła sukces. Jako pierwsza nie tylko pojawiła się na okładkach prestiżowych magazynów mody (jej pierwsza sesja ukazała się w 1976 roku w „Vogue”), ale też dorobiła się wielkich pieniędzy w czasach, kiedy czarnoskóre modelki zarabiały kilkakrotnie mniej niż białe. Była też pierwszą czarną kobietą, która wystąpiła w kampanii reklamowej Revlon, globalnej firmy kosmetycznej, wcześniej zatrudniającej wyłącznie najdroższe białe supermodelki. W ciągu roku od przeprowadzki do Nowego Jorku imię Iman stało się tak samo rozpoznawalne, jak Oprah (Winfrey) czy Liz (Taylor).

Na szczytach modowej kariery Iman spotyka mężczyznę. Oczywiście też gwiazdę. W 1977 roku wychodzi za mąż za gracza NBA Spencera Haywooda. Byli razem 10 lat, a potem przez ponad sześć walczyli jeszcze w sądzie o prawo do opieki nad córką Zulekhą. Ostatecznie zwyciężył Haywood. Dlaczego się rozstali, dlaczego tak walczyli? To jedna z tych spraw, o których dyskretna Iman w wywiadach nie mówiła. W latach 90. zrezygnowała też z kariery modelki, twierdząc, że „w tej pracy nie ma nic z glamouru”. Nie odeszła jednak na emeryturę. Założyła własną markę kosmetyczną, która dziś wyceniana jest na ponad 25 mln dolarów.

david  i iman
Fot. PAP/Photoshot

Był hetero, homo i biseksualny

Bowie to tytan, jeden z najlepiej sprzedających się artystów rockowych wszech czasów. W ciągu 52 lat kariery jego płyty rozeszły się w 140 mln egzemplarzy. Każda kolejna – przynajmniej do końca lat 80. – to kamień milowy w dziejach historii muzyki rozrywkowej. Bowie był wybitnym kompozytorem, autorem tekstów, producentem (m.in. Lou Reeda, Iggy’ego Popa), aktorem („Człowiek, który spadł na Ziemię”, „Zagadka nieśmiertelności”, „Twin Peaks: Ogniu krocz ze mną”). Od początku kariery uznawano go za symbol androgynicznego piękna. Był chorobliwie szczupły, błękitnooki z platynową czupryną. Dziwny, niepokojący, intrygujący. Ciągle mylił tropy i robił wokół siebie zamieszanie.

W 1972 roku wyznał, że jest gejem, choć w tym samym czasie chętnie fotografował się z żoną Mary Angelą Barnett i ich synem Duncanem. W 1976 roku w wywiadzie dla „Playboya” zapewniał, że jest biseksualny, ale już w 1982 roku w „Rolling Stone” powiedział, że jest heteroseksualny. Był nieprzewidywalny i niekonsekwentny. W 1973 roku ogłosił ze sceny, że kończy karierę, ale odwołał to już trzy miesiące później. W 1975 roku trafił do szpitala psychiatrycznego z powodu załamania nerwowego i uzależnienia od kokainy, ale w tym samym roku wydał jeden ze swoich najlepszych albumów „Station to Station”. Kiedy w 1990 roku poznał Iman, był u szczytu sławy.

David Bowie i David Dżentelmen

„Zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Już podczas pierwszej wspólnej kolacji wiedziałem, że zostanie moją żoną, że to ta jedyna bratnia dusza we wszechświecie” – tak wspominał pierwsze spotkanie. Dojście do podobnego stanu zajęło Iman dwa tygodnie. „Wracałam z Paryża do Los Angeles. Kiedy drzwi samolotu otworzyły się, zobaczyłam tłum ludzi fotografujących kogoś, kogo otoczyli. Po chwili z tłumu wyłonił się rozczochrany David. Nie miał ochrony, a w rękach trzymał mocno sfatygowany bukiet kwiatów. To był ten moment”. Potem wielokrotnie pytano ją, jak to jest żyć z żywą legendą muzyki; odpowiedź brzmiała tak samo: „David Bowie to gwiazda, artysta, osobowość. Ja zakochałam się w Davidzie Jonesie – czułym, opiekuńczym mężczyźnie, dżentelmenie”.

Zaręczyli się w Szwajcarii, pobrali w Toskanii 6 czerwca 1992 roku, w 20. rocznicę ukazania się jednej z najsłynniejszych płyt Bowiego „The Rise and Fall of Ziggy Stardust and the Spiders from Mars”. Czerwiec to we Włoszech najlepszy miesiąc na ślub – piękna pogoda gwarantowana. Ale 6 czerwca 1992 roku padał deszcz. Iman uznała to za zły znak. „Nie martw się – powiedziała pokojówka. – To cud. Wasze życie będzie inne niż wszyscy się spodziewają, będziecie szczęśliwi co najmniej 50 lat”.

Będę dobrym chłopakiem

Ceremonia ślubna była kameralna, wśród gości znalazło się dosłownie kilka gwiazd, w tym Yoko Ono i Bono, media zostały poinformowane o ślubie dopiero kilka tygodni później. Młoda para musiała włożyć sporo wysiłku w zachowanie tajemnicy – oboje byli wówczas

u szczytu sławy, oboje otrzymali właśnie tytuł ikon mody magazynu „Time”. Mieli wielki talent do umykania ciekawskim mediom. Do historii przeszło to, że mimo olbrzymiej popularności David stał się dla dziennikarzy niewidzialny na pięć lat, od 2008 do 2013 roku nie pojawiło się w prasie ani jedno jego zdjęcie. W 1993 roku, niedługo po ślubie, wydał album „Black Tie White Noise”, który zadedykował żonie. Znalazła się na nim m.in. „The Wedding Song”:

„Niebo się uśmiecha, niebiańska dziewczyna w sukni ślubnej / Będę dla niej dobry, będę dobrym chłopakiem / Zmienię swoje przyzwyczajenia / Czuję się prawie jak żyjący święty”. To refleksja czysto autobiograficzna.  Dla Iman David zmienił nawyki. Rzucił narkotyki i imprezowanie. Stał się dżentelmenem Davidem Jonesem, jakiego chciała widzieć w nim żona. I chociaż niewątpliwie wyszło mu to na zdrowie, to odebrało też część legendy nieprzewidywalnego, kontrowersyjnego artysty, który wstrząsał opinią publiczną lat 70. i 80. Bez wątpienia sam tego chciał. „Trudno w to uwierzyć, ale wcześniej właściwie nie znałem takiej pory dnia jak poranek. Budziłem się po południu, kładłem spać o świcie”. Nareszcie był szczęśliwy i mówił o tym otwarcie: „Wydaje wam się, że być gwiazdą rocka i mężem supermodelki to najwspanialsza rzecz na świecie? Potwierdzam!”.

Kuracja usta-usta

Z Iman stworzyli imponującą, ale jednak zaskakująco nudną parę. Nigdy nie dostarczyli mediom ani jednego pretekstu do plotek. Może właśnie ta powściągliwość w relacji z mediami stanowiła tajemnicę sukcesu ich związku? Jeszcze przed ślubem zdecydowali, że będą kategorycznie strzec prywatności. Żadnych wspólnych wywiadów, fotoreporterów kręcących się po domu. Niezwykle rzadko wypowiadali się publicznie na temat swojego małżeństwa. W 1995 roku po raz pierwszy i ostatni stanęli wspólnie przed obiektywem aparatu. Czarno-białą sesję dla magazynu „Vogue” zrobił legendarny Bruce Weber. Wyglądają na nich jak zakochane nastolatki, które nie tyle pozują do zdjęć, ile dają się przyłapać w chwili bliskości. Zajęci sobą nie patrzą w obiektyw. Autentyczni? Dbający o wizerunek? Z pewnością zafascynowani sobą. „Co powstanie, jeśli połączy się Sophię Loren z Audrey Hepburn i trochę to przyciemni? Moja żona!” – mówił Bowie w 1997 roku.

15 kwietnia 2000 roku urodziła się córka Davida i Iman – Alexandria Zahra Jones. Przez 16 lat tworzyli szczęśliwą patchworkową rodzinę – córka Iman z pierwszego małżeństwa ma dziś już 37 lat, a syn Davida, Duncan, 43 lata. Prowadzili normalne, spokojne życie. „David jest Anglikiem, nigdy nie podnosi głosu, a ja potrafię się naprawdę nieźle wściekać. Próbuje mnie wtedy rozśmieszyć i przeważnie mu się udaje. W ogóle w naszym związku dużo jest śmiechu, a z czasem coraz więcej”, mówiła Iman.

„Minęło 10 lat, odkąd się poznaliśmy, a wciąż na siebie lecimy. Pożądamy się dokładnie tak samo, jak na początku. Kiedy czujemy, że puls naszej miłości spada, robimy jej szybką kurację usta-usta”, mówił David.

Życie codzienne gwiazd

Iman kierowała swoją firmą, ale sama też prowadziła dom, gotowała i codziennie odprowadzała Lexi do szkoły. David rano pracował w studiu nagraniowym, a popołudniami chodził z córką na zajęcia z baletu i gry na fortepianie. Muzyka była nieodłączną częścią ich życia. W nowojorskim mieszkaniu trzymali dziesiątki instrumentów – David i i Lexi często bawili się w orkiestrę, jej ulubione piosenki to „Heroes” i „Suffragette City”. Wakacje spędzali zawsze w tym samym miejscu – w wartej 20 mln dolarów rezydencji na prywatnej wyspie Mustique na Karaibach. Po ślubie Iman angażowała się różne, ważne dla niej – kobiety, Somalijki, modelki – sprawy. Prowadziła działalność charytatywną na rzecz ogarniętej wojną domową i opanowanej przez islamistów Somalii. „Kiedy byłam dzieckiem, na ulicach Mogadiszu spotykałam zarówno kobiety ubrane w zachodnim stylu, jak i religijne muzułmanki. Dziś kobiety w ogóle zniknęły z ulic. Nie mogą się uczyć, prowadzić samochodu, same wychodzić z domu. Islamiści doprowadzili moją ojczyznę na skraj ruiny i cofnęli ją do średniowiecza”, mówi w wywiadach.

Nie ukrywała swojego zdania na temat świata mody i jego stosunku do modelek o innym niż biały kolorze skóry. Od czasu jej młodości niewiele się tu zmieniło. Minęło 40 lat i nawet dziś czarnoskóre modelki traktowane są gorzej niż białe. Iman wspólnie z Naomi Campbell sfinansowały i firmowały kampanię społeczną na rzecz walki z rasizmem w środowisku. Z zamówionego przez nie raportu wynikało, że wciąż jeszcze są marki, np. Chloé, które nigdy nie zatrudniły czarnoskórej modelki, a inne, jak Saint Laurent czy Gucci, robią to raz na kilka lat.

Iman i Bowie prowadzili aktywne życie towarzyskie, dodawali splendoru urodą, elegancją i nazwiskiem nowojorskim premierom, przyjęciom, galom. Ale bez przesady. Z czasem „nowy” David tracił zainteresowanie imprezowaniem. Najwyraźniej wybawił się za młodu. „David jest znacznie większym domatorem niż ja – mówiła Iman w 2013 roku.   Czasem wychodzę na imprezy, on nigdy.  Twierdzi, że zanim mnie poznał, zaliczył wszystkie imprezy świata i nic go już nie obchodzą”.

Przejmujący finał

Chorował tak, jak żył przez ostatnie 26 lat – z dala od medialnego zgiełku. Zmarł w objęciach żony, otoczony najbliższą rodziną, 10 stycznia 2016 roku, dwa dni po swoich 69. urodzinach. Tuż po premierze ostatniej płyty „Blackstar” i towarzyszącego jej przejmującego teledysku do piosenki „Lazarus”, w której śpiewał: „Spójrz na mnie, jestem w niebie... Wszyscy mnie teraz znają”. 18 miesięcy po tym, jak dowiedział się, że ma raka. Następnego dnia Iman napisała na Twitterze: „Czasami nie potrafimy docenić prawdziwej wartości chwili, dopóki nie stanie się wspomnieniem”. David Bowie zostawił po sobie precyzyjny testament. Prawie połowę majątku, blisko 50 mln dolarów, zapisał żonie, po 25 mln przypadło dwójce jego dzieci, dwa miliony – asystentowi, który pomógł mu zerwaćz uzależnieniami, kiedy poznał Iman.

A dom na Mustique wystawiono na sprzedaż. Coś się skończyło. A coś trwa. Legenda Davida Bowiego, artysty wszech czasów. Człowieka, który umiał nie tylko tworzyć, ale też żyć.

***

Tekst ukazał się w miesięczniku „Uroda życia" 3/2018

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Zara kampania wiosna-lato 2020 Steven Meisel
mat. prasowe Zara, fot. Steven Meisel

Romantyczną kolekcję Zary na wiosnę-lato 2020 sfotografował Steven Meisel

Znany fotograf po raz kolejny udowadnia, że jak nikt potrafi uchwycić na zdjęciach kobiece piękno. A hiszpańska sieciówka pokazuje, na co ją stać i ucieka konkurencji.
Zuzanna Szustakiewicz
03.05.2020

Steven Meisel jest jednym z najbardziej znanych fotografów modowych na świecie. Urodzony w 1954 roku Amerykanin zaczynał pracę w branży jako ilustrator, dopiero pod koniec lat 70. profesjonalnie zajął się fotografią. Przez ponad 40 lat swojej kariery robił zdjęcia największym gwiazdom m.in. Mickowi Jaggerowi czy Madonnie (z którą prywatnie się przyjaźni). Steven Meisel i supermodelki Ma na koncie kampanie dla największych domów mody, z których niektóre zatrudniały go co sezon, np. Prada (a ostatnio Marc Jacobs). W branży mówi się, że Meisel stoi za karierami większości topmodelek, w latach 90. wypromował supermodelki: Naomi Campbell, Cindy Crawford i Christy Turlington. Dzięki jego zdjęciom karierę zrobiła Gisele Bündchen, a w ostatnich latach siostry Gigi i Bella Hadid czy Kaia Gerber. Fotograf niezależny i zaangażowany Meisel protegowany naczelnej amerykańskiego Vogue’a Anny Wintour i ulubieniec Franki Sozzani, redaktor naczelnej włoskiego Vogue’a, fotografował każdą kolejną okładkę włoskiej edycji Vogue'a od 1988 roku do 2015 , co jest absolutnym fenomenem w branży mody. Sam fotograf ceni sobie bardzo niezależność artystyczną, a jego ulubione edytoriale to te, którymi może coś przekazać. Jak np. w słynnym numerze włoskiego Vogue’a „Black Beauty” z 2006 roku , w którym wystapiły wyłącznie czarnoskóre modelki (tak branża mody miała wtedy i nadal ma z tym problem) czy sesja z 2007 roku zrealizowana na oddziale psychiatrycznym (także z włoskiego Vogue’a). Oczywiście prawdziwe pieniądze fotografowie zarabiają nie na edytorialach, ale na komercyjnych projektach. Od kilku lat Steven Meisel co sezon fotografuje kampanie Zary. To, że hiszpańską markę stać na zatrudnienie fotografa takiego jak Meisel w sumie nie dziwi, w końcu Inditex to największy gracz na...

Czytaj dalej
Isabella Rossellini
Isabella Rossellini z ukochanym psem Panem. Fot. @isabellarossellini

Isabella Rossellini: Starość daje dużo szczęścia. Jesteśmy grubsze, ale wolne! 

W wieku 42 lat straciłam wszystko – karierę filmową, kontrakt reklamowy, uwagę świata. Dziś mam 66 lat i wszystko to odzyskałam. Ale nie poradziłabym sobie, gdyby nie zwierzęta – mówi Isabella Rossellini.
Magdalena Żakowska
14.10.2020

Isabella Rossellini jest bardzo zajętą kobietą. Nie dość, że jest czynną aktorką, modelką, pisarką,  behawiorystką zwierzęcą i farmerką, to znajduje jeszcze czas na to, żeby opowiadać o seksie. W ciągu ostatnich kilku lat nakręciła serię filmów „Zielone porno " (serial dostępny na YouTube'ie), w których przebrana za różne gatunki opowiada o życiu seksualnym zwierząt: modliszkach, które zjadają samców w trakcie penetracji, wężach o dwóch penisach, dżdżownicach hermafrodytach, które są w seksie całkowicie samowystarczalne. Teraz poprowadzi serię wykładów na ten temat, które będą na żywo transmitowane z jej farmy na Long Island. Martin Scorsese, David Lynch i inni Była u szczytu sławy, kiedy w 1986 roku wystąpiła w roli tajemniczej gwiazdy nocnego klubu w kontrowersyjnym filmie Davida Lyncha „Blue Velvet”. Od kilku lat jej twarz nie schodziła z billboardów reklamowych na całym świecie, grała – z wyboru – w ambitnych awangardowych filmach i teatrze, a widzowie niemalże zapomnieli już, że jest córką swoich rodziców, wybitnej aktorki Ingrid Bergman i włoskiego mistrza neorealizmu, Roberto Rosselliniego. Sukcesy zawodowe nie szły jednak w parze ze szczęśliwym życiem osobistym. Miała już za sobą dwa nieudane małżeństwa z Martinem Scorsese i modelem Jonathanem Wiedemannem oraz kilka równie burzliwych, co krótkotrwałych romansów. Po sukcesie „Blue Velvet” związana była z Davidem Lynchem, później z aktorem Gary Oldmanem, ale wszystkie te relacje kończyły się identycznie. „To mężczyźni zawsze mnie porzucali. Łatwo sobie wyobrazić, jak się z tym czułam. Martin Scorsese rozstając się przyznał, że był ze mną tylko ze względu na mojego sławnego ojca. David Lynch po 5-latach związku zerwał ze...

Czytaj dalej
Madonna
East News

Madonna, nieśmiertelna królowa popu, kończy 62 lata!

Od 40 lat zachwyca i prowokuje. Całowała Chrystusa, masturbowała się na scenie, udzielała gejowskich ślubów. Czy dziś Madonna potrafi jeszcze szokować? I czy nadal musi?
Magdalena Żakowska
16.08.2020

Michael Jackson, Prince, Madonna. Wielką Trójca popu lat 90. Dwaj pierwsi nie żyją, przedawkowali psychotropy, które przez lata pomagały im żyć na świeczniku. Została już tylko ona, Królowa Popu. Chociaż na scenie szokowała, prywatnie  zaskakiwała normalnością. Nigdy nie piła i nie brała narkotyków, zakochiwała się w mężczyznach na zabój, była wierna, marzyła o rodzinie.  16 sierpnia Madonna obchodziła 62 urodziny.  Chodź, pokażę ci majtki Która z was nie tańczyła nigdy do „La Isla Bonity”, nie nuciła „Like A Prayer”, nie wyła na pełen głos „Don't Cry For Me, Argentina”? Wszyscy kochamy jej piosenki, chociaż nie wszyscy akceptują jej image. Madonna od blisko pół wieku prowokuje i przesuwa granicę tego, co dopuszczalne w popkulturze. Od zawsze punktem odniesienia jej tekstów, teledysków i koncertów jest wiara, religia, kościół katolicki. Pochodzi z katolickiej włosko-francuskiej rodziny, uczęszczała do katolickich szkół, wierzyła w Pana Boga i Jezusa Chrystusa, ale nigdy nie chciało jej się wierzyć, że Pan Bóg nie akceptuje faktu, że można cieszyć się ze swojej seksualności i uszczęśliwiać świat swoim ciałem. Chociaż była świetną uczennicą, co chwila zawieszano ją w nauce, bo lubiła pokazywać kolegom bieliznę. W wieku 14 lat wystąpiła w szkolnym konkursie talentów, pokryta tylko odblaskową farbą. Rodzice, nauczyciele i uczniowie zgodnie uznali występ za skandaliczny. Przez cały semestr wszyscy mówili tylko o tym. To był jej pierwszy sukces. „Nie byłam typową zbuntowaną nastolatką. Nie goliłam się pod pachami i nie malowałam, jak wszystkie dziewczyny w mojej szkole. Chciałam być inna niż wszyscy ” – mówiła później. Watykański bojkot Po szkole średniej...

Czytaj dalej
Mat.prasowe

Nowości w pierwszy weekend października na Netfliksie i HBO: „Emily w Paryżu”, „Koszmar z ulicy Wiązów”, „Mroczne wody”

Pierwszy weekend października zapowiada się iście filmowo. Ale na Netfliksie i HBO nie zabraknie też głośnej premiery serialowej.
Sylwia Arlak
30.09.2020

Niezależnie od pogody w najbliższy weekend nie będziemy się nudzić. Na Neffliksie i HBO znajdzie się coś dla miłośniczek romantycznych opowieści („Emily w Paryżu”), horrorów („Koszmar z ulicy Wiązów”, „Annabelle”) i zaangażowanych dokumentów (dokument „David Attenborough: Życie na naszej planecie”). Filmowy weekend na Netfliksie i HBO Weekend zaczniemy na Netfliksie od filmu „Koszmar z ulicy Wiązów” (premiera w czwartek, 1 października) Jeden z najsłynniejszych horrorów wszechczasów opowiada o czwórce nastolatków nękanych we śnie przez mężczyznę o zniekształconej twarzy. Mogą spokojnie żyć jedynie wówczas, gdy pozostają przytomni. Tego samego dnia obejrzymy inny horror „Annabelle”. Opętana przez okultystów zabytkowa lalka zaczyna terroryzować młode małżeństwo. Produkcja jest prequlem innego kasowego hitu „Obecność”. „Chwała” (również do obejrzenia od 1 października) to z kolei dramat rozgrywający się w Ameryce podczas wojny secesyjnej. Po jednej z bitew generałowie postanawiają utworzyć piechotą złożoną z czarnoskórych żołnierzy. Nie dostają mundurów, broni i na każdym kroku spotykają się z rasizmem. W piątek, 2 października zadebiutuje długo oczekiwany serial z Lily Collins, współczesna odpowiedź na „Seks w wielkim mieście”, „Emily w Paryżu ”. Bohaterka przeprowadza się do stolicy Francji, kiedy dostaje intratną propozycję zawodową. Zaczyna życie pełne przygód, nowych znajomości i romansów. Końcówkę weekendu spędzimy ze wspaniałym przyrodnikiem, Davidem Attenborough'giem. W niedzielę, 4 października na Netflikie pojawi się dokument „David Attenborough: Życie na naszej planecie”. Słynny...

Czytaj dalej