Najlepsze europejskie seriale na Netflix i HBO: „Dark”, „Kalifat” i co jeszcze?
mat.prasowe

Najlepsze europejskie seriale na Netflix i HBO: „Dark”, „Kalifat” i co jeszcze?

Trudno o lepszy klimat niż w niemieckim „Dark” czy we włoskiej „Genialnej przyjaciółce”. Szwedzi to mistrzowie mrocznych opowieści, co udowodnili w „Kalifacie”. Hiszpanie stworzyli hit na miarę Hollywood – mowa oczywiście o „Domu z papieru”. Zobacz najlepsze europejskie seriale na Netfliksie i HBO.
Sylwia Arlak
28.07.2020

Na popularnych portalach streamingowych: Netflix i HBO znajdziemy nie tylko amerykańskie produkcje (choć oczywiście tych jest w serwisach najwięcej). Polacy doczekali się dwóch seriali Netflixa — „1983” w reż. Agnieszki Holland i „W głębi lasu” z Agnieszką Grochowską i Grzegorzem Damięckim w rolach głównych. A czym mogą pochwalić się Niemcy, Szeedzi czy Francuzi? Oto najlepsze europejskie seriale Netfliksa i HBO.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

„Dark”, Netflix

Trzy sezony pełne zagadek, niedomówień, filozofii,  religii i podróży w czasie. Mowa o niemieckim „Dark”. Przenosimy się do małego miasteczka Winden, gdzie wkrótce dochodzi do tragedii. Po tym, jak ginie dwójka małych dzieci, na jaw wychodzą mroczne tajemnice czterech rodzin: Nielsenów, Kahnwaldów, Tiedemannów i Dopplerów. W tej opowieści nic nie jest oczywiste. Nawet bardzo uważny widz będzie musiał bardzo się starać, żeby połączyć wszystkie wątki razem. Według wielu krytyków to jeden z lepszych seriali wyprodukowanych przez Nettflix w historii serwisu.

 

„Dom z papieru”, Netflix

„Dom z papieru”, to kolejny wielki hit Netfliksa. Akcja zaczyna się, gdy grupa zamaskowanych przestępców napada na hiszpańską mennicę narodową. Bohaterowie, którymi kieruje tajemniczy Profesor, to najbardziej poszukiwani ludzie świata. I najbardziej skuteczni. Choć w serialu nie brakuje dziur fabularnych, dłużyzn i powtórzeń, widzom na całym świecie nie przeszkadza to świetnie się bawić. O to właśnie chodzi w hiszpańskiej produkcji — o niezobowiązującą rozrywkę przy sprawnie nakręconym widowisku.

 

„Kalifat”, Netflix

„Kalifat” trzyma w napięciu do ostatniej chwili. W serialu poznajemy uwięzioną przez terrorystów z ISIS Szwedkę, która marzy o ucieczce z Syrii. Śledzimy losy arabskich rodzin mieszkających w Szwecji (i obserwujemy, jak rodzi się fanatyzm), pracującego dla Kalifatu agenta, a także tropiącej go policjantki. Losy wszystkich bohaterów zetkną się w nieoczekiwanym momencie. Szwedzka produkcja jest mocna i świetnie zagrana (na uwagę zasługują młodzi, debiutujący aktorzy). Skłania do refleksji.

 

„Telefonistki”, Netflix

„Telefonistki” przenoszą nas do Madrytu w latach 20. To historia czterech bohaterek, które wygrywają los na loterii — trafiają do pracy, której zazdroszczą im wszystkie kobiety, do krajowej centrali telefonicznej.  W hiszpańskiej produkcji jest coś z telenoweli (mamy miłość, romanse, zdrady i kłótnie), ale jednocześnie twórcy podejmują ważne tematy społeczne. „Telefonistki” opowiadają o sytuacji kobiet w Hiszpanii w tamtych latach (i wiernie odzwierciedlają minioną epokę). Pokazują, jak były traktowane przez mężczyzn i na co, mogły sobie pozwolić w środowisku pracy.

 

„Genialna przyjaciółka”, HBO

„Genialna przyjaciółka” to historia niezwykłej przyjaźni. Serial, który powstał na podstawie bestsellerowej książki Eleny Ferrante pod tym samym tytułem to wielki hit HBO. Główną bohaterkę, Elenę poznajemy, jako sześćdziesięcioletnią kobietę. Kiedy z życia Eleny niespodziewanie znika jej wieloletnia przyjaciółka, kobieta robi wszystko, żeby ją odnaleźć. Opowiada widzom historię ich niesamowitej, choć burzliwej relacji. A wszystko to na tle fascynującego Neaopolu.

 

„Babylon Berlin”, HBO

Berlin 1929 rok, cisza przed burzą. Berlińczycy chcą zapomnieć o trudach I wojny światowej. Zanim Hitler dojdzie do władzy, bawią się i używają życia, jak mogą. W „Babylon Berlin” (serialu opartym na bestsellerowym cyklu kryminalnym Volkera Kutschera) mamy detektywa Gereona Ratha, który przybył do Kolonii z misją odnalezienia pornograficznego filmu (którym jest szantażowany jeden z kolońskich polityków) i jego przewodniczkę po mieście, Charlotte Ritter (która za wszelką cenę próbuje się dorobić). Widowiskowy serial to najdroższa do tej pory produkcja niemieckiej telewizji.

 

„Bardzo tajne służby”, Netflix

„Bardzo tajne służby” to francuska komedia osadzona w latach 60,  w okresie zimnej wojny. Do członków jednej z agencji wywiadowczych dołącza dwudziestotrzyletni (i nieco naiwny) André Merlaux (Hugo Becker). Szybko okazuje się, że wszyscy bohaterowie mają coś za uszami. Jeden ukrywa romans, inny sam sienie podejrzewa o zdradę. Groteskowy humor ( à la Monthy Pyton) nie każdemu przypadnie do gustu, ale warto dać tej produkcji szansę.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG

Czy Elena Ferrante naprawdę istnieje? O fenomenie pisarki opowiada Anna Zaleska

Wraz z nową powieścią Eleny Ferrante powracają pytania, kim właściwie jest autorka „Genialnej przyjaciółki”.
Anna Zaleska
23.07.2020

O Elenie Ferrante znów jest głośno – we wrześniu ukaże się w Polsce długo oczekiwana nowa powieść znakomitej włoskiej pisarki „Zakłamane życie dorosłych”. To pierwsza książka, którą napisała od czasu słynnego cyklu neapolitańskiego, zapoczątkowanego „Genialną przyjaciółką”, a zakończonego w 2014 roku „Historią zaginionej dziewczynki”. Ferrante, która już na początku lat 90., publikując debiutancką powieść, zapowiedziała, że będzie tworzyć pod pseudonimem i chce pozostać nieobecna w sferze publicznej, jest swojemu postanowieniu wierna. Wywiadów udziela rzadko i wyłącznie drogą mailową. Przy okazji premiery „Zakłamanego życia dorosłych” trudno znaleźć jakiekolwiek jej wypowiedzi w mediach. Kiedyś zadeklarowała, że jej zdaniem książki, gdy się już ukażą, nie potrzebują swoich autorów. I sama tego dowiodła, bo jej powieści sprzedają się na całym świecie w milionach egzemplarzy. Najnowsza ma od razu ukazać się w 25 krajach. Elena Ferrante: debiutancka powieść Jest początek lat 90., gdy do włoskiego wydawnictwa Edizioni E/O Sandra Ozzola przychodzi maszynopis od nieznanej autorki. Tytuł: „L'Amore Molesto”, czyli „Obsesyjna miłość”. To historia kobiety powracającej do rodzinnego miasta na pogrzeb matki, która prawdopodobnie popełniła samobójstwo. Wędrując po mrocznych zakątkach Neapolu, spotykając dawnych znajomych i krewnych rodziny, szukając tropów w przeszłości, bohaterka powieści próbuje rozwikłać tajemnicę życia i śmierci swojej matki. Powieść ujawnia wielki talent pisarski osoby podpisującej się jako Elena Ferrante. Właścicielka wydawnictwa Sandra Ozzola podejmuje natychmiastową decyzję, że chce tę książkę wydać. Ale wkrótce potem dostaje drugi list. Elena Ferrante pisze: „Będę...

Czytaj dalej
Mat.prasowe

Seriale dla kobiet i o kobietach. Poznaj bohaterki, które nas inspirują!

Siła jest kobietą. Nowe bohaterki popkultury są nie tylko piękne, ale mają coś do powiedzenia.
Sylwia Arlak
24.07.2020

Pamiętacie bohaterki „Seksu w wielkim mieście”? Carrie, Miranda, Charlotte i Samantha często imponowały nam samodzielnością, inteligencją i niezależnością… – ale tylko do momentu, kiedy na horyzoncie pojawiał się kolejny mężczyzna albo kolejna para butów. Do dzisiaj myślimy o nich z sentymentem, ale z drugiej strony cieszymy się, że dzisiejsze serialowe bohaterki są zupełnie inne – nie zajmują się zakupami, ale walczą o siebie, o swoją niezależność i prawa. Nie są idealne, popełniają błędy, ranią najbliższych, nieraz zmagają się z porażkami. Jak my. Przeżywają dramaty i nie proszą mężczyzn o ratowanie ich z opresji – ale szukają wsparcia w kobiecym kręgu. Upadają, żeby wstać i działać z jeszcze większą siłą. Popkultura w końcu upomniała się o bohaterki z krwi i kości. Oto siedem seriali, które udowadniają, że nadszedł czas kobiet. 1. „Unortodox”, Netflix „Unortodox” to oparta na autobiograficznej książce Debory Feldman historia młodej Żydówki, Esther, która postanawia uciec z Brooklynu do Berlina przed ultraortodoksyjną społecznością i zaaranżowanym, nieszczęśliwym małżeństwem. W Berlinie szuka matki, która tak samo jak ona kiedyś nie umiała odnaleźć się w miejscu, gdzie kobiety są pozbawiane własnego głosu, miały podporządkowywać się tradycji (czytaj: mężczyznom) sprzątać, prać i rodzić dzieci. Młoda dziewczyna (której rozterki wspaniale oddała Shira Haas) ze świata pełnego zakazów i nakazów trafia do otwartego europejskiego miasta. Kiedy jej mąż dowiaduje się, że jest w ciąży, postanawia znaleźć bohaterkę i przekonać ją (czytaj: zmusić) do powrotu. Nie jest w stanie zrozumieć, że kobieta może chcieć od życia czegoś więcej. Serial ogląda się z zapartym tchem nie tylko ze względu na...

Czytaj dalej
Mat.prasowe

„Outlander”, „Riverdale”, „The 100”. Oto najlepsze seriale typu „guilty pleasure”

Jesień, długie wieczory i... pandemia. To idealny czas na wstydliwe przyjemności.
Sylwia Arlak
10.11.2020

Są produkcje, które oglądamy w tajemnicy przed innymi. Wciągają nas na długie wieczory, nie potrafimy o nich zapomnieć, mimo że doskonale zdajemy sobie sprawę z ich wad. To seriale typu „guilty pleasure”. Jeśli macie dość dobrych rad mówiących o tym, że pandemia to czas na samorozwój, nie chciecie słuchać, że powinnyście nadrobić teraz wszystkie zaległości czytelnicze i poznać najważniejsze filmowe klasyki... Jeśli nie macie siły być bardziej produktywne niż zazwyczaj, nie chcecie ulegać presji, potrzebujecie oddechu, odrobiny luzu – postawcie na produkcje typu „guilty pleasure”. Siedzimy w domach, i tak nikt się nie dowie. „Outlander”, Netflix Serial „Outlander” opowiada historię Claire, która w tajemniczy sposób przenosi się z 1945 do 1743 roku. Zdezorientowana bohaterka nie może odnaleźć się w nowej rzeczywistości i jak najszybciej chce wrócić do swoich czasów i męża, Franka. Z czasem pokocha jednak nie tylko dziką Szkocję, ale i innego mężczyznę. „Outlander” to z jednej strony ckliwy romans, który zdaje się nie mieć końca (serial powstał na podstawie sagi Diane Gabaldon i doczekał się już pięciu sezonów), z drugiej — piękna przygoda, od której nie sposób się oderwać. Krajobrazy, kostiumy, muzyka i chemia pomiędzy głównymi bohaterami (Caitriona Balfe i Sam Heughan) wynagradzają wiele. Czytaj też:   Seriale dla kobiet i o kobietach. Poznaj bohaterki, które nas inspirują! „Riverdale”, Netflix Jeśli chodzi o „guilty pleasure”, ten tytuł to klasyk gatunku. Tytułowe „Riverdale” to spokojne miasteczko, w którym ginie nastolatek z wpływowej rodziny. Grupa wiernych przyjaciół będzie musiała rozwikłać zagadkę morderstwa. Choć krytycy nie...

Czytaj dalej
Serial Dark
mat.prasowe

Nie tylko „Dark”! Co jeszcze obejrzymy na Netfliksie i HBO w ten weekend?

Na ten moment czekali wszyscy fani serialu Netfliksa – kultowy serial „Dark” powraca już 27 czerwca. Ale to niejedyna pozycja, którą warto obejrzeć w pierwszy weekend lata 2020.
Sylwia Arlak
26.06.2020

Netfliks stawia na znany serial, a HBO na hitowe produkcje filmowe. Tak w skrócie przedstawiają się nowości na ten weekend na najpopularniejszych serwisach streamingowych. Przed seansem niemieckiej produkcji „Dark” zdążycie zobaczyć m.in. brytyjski dramat „Pani Lowry i syn” i amerykański thriller „No escape”. Na Netfliksie: komediowo i dramatycznie Oryginalny film Netfliksa „Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga” obejrzymy już 26 czerwca. Bohaterowie komedii, pochodzący z Islandii Lars (Will Ferrell) i Sigrid (Rachel McAdams) całe życie marzą o tym, aby zrobić oszałamiającą karierę i wystąpić na Eurowizji. W wyniku zbiegu okoliczności udaje im się zakwalifikować do finału konkursu. To opowieść o tym, że zawsze warto podążać za swoimi marzeniami.   Trzeci i jednocześnie ostatni sezon „Dark” pojawi się na Netfliksie dzień później. Niemiecki serial fantastycznonaukowy jest pierwszą niemiecką produkcją na platformie. Portal Rotten Tomatoes określił go „najlepszym serialem Netfliksa”. Akcja serialu rozgrywa się we współczesnych czasach. W małym miasteczku Winden ginie dwójka małych dzieci, a na jaw wychodzą mroczne tajemnice. W „Dark” poznajemy cztery rodziny: Nielsenów, Kahnwaldów, Tiedemannów i Dopplerów. W trzecim sezonie twórcy wyjaśnią nam wszystkie wątki: „Zagmatwana historia o podróżach w czasie znajduje swój kres w nowym świecie, gdzie część rzeczy wydaje się znajoma, a część jest przerażająco dziwna” – czytamy w opisie zwiastuna. HBO z kinem familijnym i dla widzów o mocnych nerwach Z kolei weekend na HBO zaczniemy od thrillera  „No escape” (pojawi się 26 czerwca) z Piercem Brosnanem i Owenem Wilsonem w rolach głównych. To...

Czytaj dalej