#czytajdlaprzyjemności

Danuta Wałęsa w „Urodzie Życia” – zobacz wideo z sesji zdjęciowej

Prezydentowa w wyjątkowym wywiadzie: o małżeństwie, samotności i sile.
Redakcja „Urody Życia”
09.05.2019

Przez dwa lata staraliśmy się o wywiad z Prezydentową Danutą Wałęsą – mówi red. naczelna „Urody Życia” Anna Maruszeczko. I było warto czekać! Dokładnie w 30. rocznicę czerwcowych wyborów z 1989 r. w „Urodzie Życia” gwiazdą okładkową jest Pierwsza Dama polskiej polityki. W szczerej rozmowie z Magdą Żakowską opowiada o samotności w małżeństwie i sile, jaką teraz czuje: „Nic mnie nie złamie”.

Zobaczcie, jak wyglądała sesja do okładki i wywiadu.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Maja Ostaszewska w Urodzie Życia
Marlena Bielińska

Maja Ostaszewska odpowiada na krytykę: „Mam już dość fake newsów na swój temat”

Aktorka i aktywistka nie boi się internetowego hejtu!
Sylwia Niemczyk
08.04.2019

Maja Ostaszewska jest znana nie tylko ze swoich ról filmowych i serialowych (m.in. w serialu TVN „Diagnoza”), lecz także swojej aktywności społecznej. Aktorka od lat mocno angażuje się m.in. w obronę praw zwierząt i nie boi się zająć jednoznacznego stanowiska, co nieraz spotyka się z ostrą krytyką internautów.  W „Urodzie Życia” 5/2019 zapewnia, że internetowy hejt, choć jest dotkliwy, nie powstrzyma jej od dalszych działań albo wypowiedzi na rzecz kobiet, ekologii albo praw zwierząt:  „Te zaangażowane posty dotyczą działań, spraw dla mnie naprawdę ważnych. Często przysparzają mi sporo negatywnych komentarzy, hejtu. Ale nie wyobrażam sobie, żeby z tego powodu, lęku, że ktoś nie będzie mnie lubił, sprzeniewierzać się sobie.” W rozmowie z Wiką Kwiatkowską wspomina historię, która spotkała ją kilka miesięcy temu: „Wsparłam kampanię przeciwko odstrzałowi dzików, który mógł prowadzić do całkowitego zniknięcia tego gatunku z naszego kraju. I zaczął się hejt. Kiedy pierwsza osoba napisała: „Pani broni dzików, a dzieci uważa za zlepek komórek”, pomyślałam, że ktoś po prostu pisze głupoty. Ale gdy ten zarzut powtórzył się wielokrotnie, zrozumiałam, że – nie po raz pierwszy – mam do czynienia z manipulacją. No i dotarłam do źródła. Pani, której nie chcę tu przywoływać z imienia i nazwiska, zasugerowała, jakobym przy okazji walki o prawa kobiet nazwała pogardliwie dziecko w łonie matki zlepkiem komórek właśnie i jednocześnie głosiła wyższość ciąży lochy. To oczywiście wierutna bzdura. Skądinąd można rzec, że wszyscy jesteśmy zlepkiem komórek. Nasza ciąża przebiega dość podobnie do większości innych ssaków, więc i w tym porównaniu nie byłoby nic złego. Ale w tym...

Czytaj dalej
Rozwój osobisty: jak znaleźć szczęście
Rodney Smith

Prof. Bartłomiej Dobroczyński o sensie życia: „Musimy żyć własnym życiem, a nie cudzym”

Co robić, by nie czuć nieznośnej lekkości bytu?
Sylwia Niemczyk
04.01.2019

Możemy stać się niezwykli, zrobić wszystko, żyć kolorowo – takie hasła słyszysz od rana do wieczora. A ty siedzisz nad szklanką herbaty i myślisz, że przed tobą kolejny szary dzień. Siedzisz i pytasz: jaki sens ma to moje życie. Co na to odpowiada dr. hab. Bartłomiej Dobroczyński.  psycholog, wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim? Pyta go o to Dorota Szustkiewicz, czytaj wywiad.  Skąd się biorą nasze lęki? Czy kiedyś było lepiej? Mężczyzna miał spłodzić syna, wybudować dom i posadzić drzewo i wtedy jego życie coś znaczyło? Kobieta miała urodzić i wykarmić dzieci. To się bierze m.in. z przepływu informacji. Z zalewu, potopu, deszczu informacji. Ten zalew rozbił naszą izolację, nie żyjemy już w zaścianku, naszym światem nie jest już tylko rodzina, sąsiedzi i pejzaż po horyzont. Dziś żyjemy w społeczeństwie spektaklu, jak powiedział w 1968 r. francuski pisarz i filozof Guy Debord. Każdy marzy, żeby stać się częścią tego przedstawienia. Kto nie gra żadnej roli, ten nie istnieje. Stąd parcie na szkło, bo jeśli czegoś nie ma w telewizji, to nie ma wcale. Stąd sukces fotografii – być na zdjęciu to też rodzaj udziału w grze. Mówi się, że o wszystkim decydują media, ale Debord – bardzo lewicowy myśliciel – poszedł dalej, stwierdził, że jest to forma sprawowania rządów.   A tak bardziej przyziemnie, czemu w duszy odczuwamy błahość życia? To jest właśnie forma sprawowania rządu dusz, jeśli pani woli. Człowiek żyje w społeczeństwie, które jest pewną formą organizacji, ale jest też formą przymusu. Spektakl jest tak skonstruowany, że przedstawia wzorce: jak spędzać wakacje, jak wyglądać, co jeść. Wszyscy podlegamy temu przymusowi i jeszcze go sami wymuszamy!   To znaczy? Naszą rolę mamy włożoną na plecy, na głowę, jak w Afganistanie kobieta burkę –...

Czytaj dalej
moda fair trade
Adobe Stock

T-shirt od podszewki: poznaj kulisy współczesnego niewolnictwa

Za nasze tanie ubrania oni płacą swoim życiem.
Sylwia Niemczyk
04.01.2019

Katastrofa w Bangladeszu, w której giną setki szwaczek. A w tle znane marki, tanie ubrania, wyzyskiwani robotnicy, zadowoleni klienci. Dziennikarz Marek Rabij zbadał kulisy współczesnego niewolnictwa.   Paweł Sulik: Dlaczego pojechał pan do Bangladeszu? Marek Rabij: Jako dziennikarz zajmuję się globalizacją, a raczej tym, co dobrego lub złego przynosi. Kiedy 24 kwietnia 2013 roku zawalił się budynek Rana Plaza, pod którego gruzami zginęły setki ludzi, pojechałem do Bangladeszu, aby dowiedzieć się, kto i w jakich warunkach tam pracował.   W tej największej katastrofie w historii przemysłu odzieżowego było też coś, co niestety umykało mediom. Co prawda podawano liczbę 1127 ofiar, ale często zapominano dodać, że były to głównie kobiety – szwaczki. Mało kto też zastanawiał się, dlaczego właściwie przyszły do pracy, skoro ludzie już wcześniej widzieli niebezpieczeństwo zawalenia się budynku, a niektórzy nie chcieli nawet rozpocząć pracy tego dnia.   I o tej katastrofie wtedy na gorąco napisał pan reportaż. Tak, pod znaczącym tytułem „Krew, pot i szwy”. Opisywałem fatalne warunki pracy bangladeskich szwaczek, ich głodowe zarobki. Szukałem też dowodów na to, że szyto ubrania dla polskich firm, ale nie znalazłem. Dopiero czeskiemu fotografowi udało się zrobić zdjęcia polskich metek na gruzach budynku.   To był zwrot w całej sprawie. Nie mogliśmy już mówić, że to się dzieje gdzieś daleko i jest straszne, ale my za to nie odpowiadamy. Okazało się, że odpowiadamy. Od tego momentu wiedziałem, że muszę wrócić do Bangladeszu. Porozmawiać ze szwaczkami, z ludźmi z fabryk odzieżowych.   O katastrofie mówiły media na całym świecie. Padły zarzuty pod adresem wielu znanych, również polskich firm. Jak one zareagowały? W...

Czytaj dalej
zaburzenia lękowe
corbis

Jak radzić sobie z codziennym lękiem? Zobacz, co mówią psycholodzy

Zaburzenia lękowe można oswoić, trzeba tylko najpierw przyznać, że jest problem.
Dorota Szuszkiewicz
24.01.2019

Kto nie zna lęku, ten nie żyje. Lęk chroni nas przed niebezpieczeństwem, jest nieodłącznym elementem życia, które samo w sobie jest płynne, niestabilne, nieprzewidywalne. Na co dzień jednak rzadko spotykają nas prawdziwe zagrożenia, a mimo to wielu z nas nie umie przestać się bać. Lęki nękają każdego. Każdy ma swojego potwora, który go straszy, skrada się znienacka i łapie za gardło rano, tuż po przebudzeniu, albo przed snem. Przez głowę przelatują pytania: co mnie czeka? Jak sobie poradzić z kolejnym dniem? „Lęk jest związany z naszą przyszłością, z oczekiwaniem tego, co ma nastąpić. Wysiłek życia koncentruje się na zdobywaniu przyszłości, przemaganiu własnego lęku wywoływanego przez nieznane” – pisze Antoni Kępiński, wybitny polski psycholog. Większość naszych lęków powszednich też jest nieracjonalna, a co więcej – jest destrukcyjna, zatruwa życie nam i otoczeniu. Skąd się to bierze? Dlaczego tak niesprawdzone, nielogiczne obawy mają wpływ na nasze logiczne i uporządkowane życie codzienne? Skąd ich siła? Prawdopodobnie stąd, że zostały nam zaszczepione w dzieciństwie, w okresie, gdy byliśmy podatni na wszelkie wpływy. Nie dlatego, że mieliśmy tzw. trudne dzieciństwo. Przeciwnie, z dobrego i łatwego dzieciństwa można wynieść tyle lęków, że starczy na całe życie. Zaburzenia lękowe wynosimy już z dzieciństwa Troskliwi rodzice pilnują, żebyśmy założyli czapkę, ciepłą spódnicę i zabrali śniadanie do szkoły. Bo choroby czyhają. Kochający rodzice sprawdzają i poprawiają domowe zadania, piszą za nas wypracowania „bo byłby wstyd przed klasą”. Pomagają na każdym kroku, przy wyborze zabawek, swetra, szkoły. Decydują za nas i wyręczają w trudnych sprawach. Kto z nas nie słyszał od najmłodszych lat: „Uważaj na siebie”, „Wracaj wcześniej”,...

Czytaj dalej