„Dama z gronostajem”, czyli Cecylia Gallerani. Kim była kobieta z obrazu Leonarda da Vinci?
Leonardo da Vinci, Dama z gronostajem, źródło: Wikipedia

„Dama z gronostajem”, czyli Cecylia Gallerani. Kim była kobieta z obrazu Leonarda da Vinci?

Gdy Czartoryscy nabywali obraz „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci, nie wiedzieli, kto jest na nim przedstawiony. Dopiero później okazało się, że tytułowa dama była kochanką Ludwika Sforzy, księcia Mediolanu.
Kamila Geodecka
18.01.2021

Około 1490 roku Leonardo da Vinci dostał zlecenie namalowania portretu szesnastoletniej Cecylii Gallerani – jednej z dam dworu księcia Ludwika Sforzy i jednocześnie jego kochanki. Kobieta trzyma na rękach gronostaja, i nie ma tu żadnego przypadku. Oto jakie tajemnice i skandale obyczajowe skrywa w sobie znany obraz Leonarda da Vinci.

Czytaj także: Julianne Moore: Mąż młodszy o 10 lat to recepta na szczęście i długą młodość

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Dama z gronostajem, czyli Cecylia Gallerani

Cecylia Gallerani była kobietą piękną i inteligentną, oczytaną i władającą wieloma językami – między innymi łaciną oraz starożytną greką. Pisała wiersze, które zachwycały do tego stopnia, że zaczęto ją nazywać „światłem włoskiego języka”. Obracała się wśród mediolańskiej elity i prowadziła dysputy filozoficzne. Wiele osób porównywało ją do największych i najwybitniejszych kobiet antyku. Nazywana była także „muza, donna docta”, czyli kobietą uczoną.

Nic dziwnego, że zakochał się w niej książę Mediolanu – Ludwik Sforza. Ich romans trwał około dwóch lat, ale nic nie wskazywało na to, by związek mógł zakończyć się ślubem. Mężczyzna od wczesnej młodości był bowiem zaręczony z księżniczką Beatrycze d'Este.

Czy obie kobiety wiedziały o sobie nawzajem? Tak! Dlatego wielokrotnie dochodziło między nimi do kłótni. Jedną z nich przywołuje Katarzyna Bik, autorka książki „Najdroższa. Podwójne życie Damy z gronostajem”. Podobno Ludwik Sforza pewnego dnia kupił obu kobietom podobne suknie. To nie spodobało się władczyni, która doskonale wiedziała, jaki skandal mógłby wybuchnąć, gdyby ktoś zauważył, że kochanka jej męża nosi taką samą suknię jak ona, prawowita żona.

Księżna zażądała od Cecylii, by ta przestała zakładać tę suknię. Kochanka księcia miała jednak iście włoski temperament i postawiła się Beatrycze. Wybuchła awantura, a czara goryczy się w końcu przelała. Ludwik Sforza musiał odesłać kochankę z dworu. Nie było to jednak takie proste, ponieważ Gallerani… urodziła mu syna, Cezariona. Mężczyzna nie zostawił jednak kochanki samej sobie i zanim kazał jej opuścić dwór, wydał ją za  hrabiego Bergamino, z którym później Cecylia osiadła w pałacu Carmagnola.

Czytaj także: Anna German była boginią, Rosjanie nazwali nawet jej imieniem jedną z asteroid. Wypadek wszystko zmienił

Dama z gronostajem czy łasicą?

Leonardo da Vinci doskonale wiedział, że nie może pokazać wprost, że Cecylia Gallerani była kochanką księcia Mediolanu, dlatego tajemnice dworu ukrył w symbolach. Kluczowe dla zrozumienia tego obrazu okazuje się zwierzę, które kobieta trzyma na rękach. Dlaczego to właśnie gronostaj, a nie łasica?

Grecka nazwa gronostaja – „galé” – bezpośrednio nawiązuje do nazwiska Cecylii oraz do godła Ludwika Sforzy, kawalera Orderu Gronostaja. Dodatkowo książę był nazywany „Ermellino”, czyli… „Gronostaj”.

Zwierzę trzymane przez Cecylię na rękach ma również inną, prozaiczną funkcję. W momencie, gdy Leonardo da Vinci malował kochankę księcia, ta była już w ciąży i miała widoczny ciążowy brzuch. Żeby nie narażać znanej rodziny na skandal, który przecież już i tak wisiał w powietrzu, artysta musiał w odpowiedni sposób namalować gronostaja i zakryć to, co nie mogło być odkryte.

Dama z gronostajem
Leonardo da Vinci, Dama z gronostajem, źródło: Wikipedia

 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
East News

Grace Kelly i książę Rainier: bajkowy ślub i tragiczny koniec

Grace Kelly dla księcia Rainiera zrezygnowała z kariery w Hollywood i zrzekła się amerykańskiego obywatelstwa. Wniosła do małżeństwa dwa miliony dolarów, tolerowała zdrady męża i awantury. A potem nastąpił tragiczny finał.
Sylwia Arlak
12.11.2020

Nawet jako uznana gwiazda filmowa nie spodziewała się takiego zainteresowania. W dwudniowej uroczystości weselnej Grace Kelly i księcia Rainiera III Grimaldiego w katedrze św. Mikołaja w Monako uczestniczyło ponad 3000 gości. Transmisję z „jednego z najpiękniejszych ślubów, jakie widział świat” (jak rozpisywały się o nim media) obejrzało ponad 30 milionów ludzi na całym świecie. Suknia księżniczki miała wysoki dekolt, kilka halek i starodawną koronkę składającą się z setek malutkich pereł. Trzydzieści szwaczek szyło ją przez sześć tygodni. Podobno na tej ślubnej kreacji wzorowana była suknia Kate Middleton. „Mama opowiadała, że to było przytłaczające wydarzenie. Mówiła, że określenie »podekscytowana « czy »uszczęśliwiona « nie oddawało w pełni jej uczuć” — mówił wiele lat później syn słynnej pary, książę Albert. On przepadł, ona go zbywała Nie była to jednak miłość od pierwszego wejrzenia. Kiedy Grace po raz pierwszy spotkała księcia Rainiera, nie była nim zainteresowana jako mężczyzną. Stwierdziła jedynie, że jest „niezwykle uroczy”. On przepadł momentalnie. 26-latkę uznawano za jedną z najbardziej oszałamiających kobiet w Ameryce. Rolami w takich filmach, jak „Dziewczyna z prowincji” (za którą otrzymała Oscara), „Mogambo” (ta rola również przyniosła jej nominację), „Okno na podwórze”, czy „M jak morderstwo”, udowodniła, że ma do pokazania znacznie więcej niż ładną buzię. Jej zagorzałym fanem był m.in. Alfred Hitchcock, z którym nakręciła trzy filmy. Nie mniej niż o jej rolach, rozpisywano się o kolejnych romansach. Spotykała się m.in. ze (starszym od niej o 28 lat) Clarkiem Gable i Rayem Millandem (o którym mówiono, że jest miłością jej życia). Z...

Czytaj dalej
Frank Sinatra z żoną Barbarą
Barbara i Frank Sinatra, lata 80. Fot. Courtesy Everett Collection

Barbarze małżeństwo z Frankiem Sinatrą wydawało się snem na jawie

Kiedy Sinatra śpiewał „Stranger in the Night”, kobiety mdlały z zachwytu. Był hojny i despotyczny. Gdy jego żona Barbara nie miała siły iść na kolejne spotkanie, upomniał ją: „Pójdziesz. Teraz i każdego dnia!”.
Agnieszka Dajbor
30.12.2020

Kiedy go poznała w początku lat 70., był już znudzony sławą, bogactwem, kaprysami, które mógł do woli spełniać. Potrzebna mu była podnieta – choćby czwarta żona. Sporo zresztą od niego młodsza. Sinatra był największym idolem Amerykanek od czasów Rudolfa Valentino. Ale był też kimś więcej – miał bowiem niebywały głos i to coś, co sprawiało, że ładna melodia i parę prostych słów w jego wykonaniu zmieniały się w sztukę. Był też dobrym aktorem. Za rolę w głośnym filmie „Stąd do wieczności” (na podstawie książki Jamesa Jonesa) dostał nawet w 1953 roku Oscara. Wybaczano mu podejrzenia o relacje z mafią i obyczajowe skandaliki, do których należał m.in. ślub z młodszą o 33 lata, początkującą wtedy aktorką  Mią Farrow. Można powiedzieć, że Barbara wyszła za mąż nie tylko za swojego idola, ale też za dobro narodowe Ameryki, jakim był „The Voices” – „Głos”, jak nazywano Franka Sinatrę. Czytaj także: Ta miłość wyniosła Judy Garland na sam szczyt i ściągnęła na dno Manhattan, rok 1944. Na świecie toczy się jeszcze wojna, ale nowojorczycy żyją własnymi sprawami. Jesienią w Paramount Theatre na Brodwayu odbywa się koncert Franka Sinatry. W ciasnych uliczkach wokół budynku na swego idola czeka blisko 30 tysięcy fanów. Głównie młodych kobiet, które krzyczą histerycznie: „Frankie, Frankie!”. Chcą go posłuchać, zobaczyć, dotknąć. Niektóre mdleją z emocji. Najbardziej zagorzałe są gotowe przekupić pokojówki w hotelu, by tylko dotknąć jego łóżka. Takich tłumów jeszcze nikt nie przyciągał, dziennikarze uznają koncert za jedno z najbardziej spektakularnych wydarzeń w amerykańskim show-biznesie. Sinatra największe przeboje – „ Stranger in the...

Czytaj dalej
Księżna Diana i James Hewitt
Rex Features/East News

Księżna Diana i James Hewitt. „Kochałam go, ale bardzo mnie zawiódł” – mówiła Diana o swoim kochanku

„Stare skrzypiące podłogi w sypialni opowiadały historię głośniej niż jakiekolwiek wyznanie”, mówił o romansie Diany i Jamesa Hewitta były ochroniarz księżnej.
Kamila Geodecka
18.11.2020

„W naszym małżeństwie zawsze były trzy osoby” – powiedziała księżna Diana w jednym z najsławniejszych wywiadów w historii BBC. Jej wyznań słuchały 23 miliony osób. Choć miała wtedy na myśli Camillę Parker Bowles, sama również wdawała się w romanse. Księżna Walii mówiła o swojej chorobie psychicznej, o bulimii, o próbach samobójczych. Po jej szczerych słowach wypowiedzianych w mediach rodzina królewska już nigdy nie była taka sama. Diana opowiadała też o swoich kochankach, pierwszy raz otwarcie przyznając się do romansów, o których media spekulowały już od lat. Wspomniała m.in. o Jamesie Hewitcie, u którego boku spędziła kilka lat. „Uwielbiałam go. Kochałam go. Ale bardzo mnie zawiódł” – wyznała brytyjskiemu dziennikarzowi. Księżna Diana i James Hewitt – początek znajomości Gdy się poznali, Diana od pięciu lat była żoną księcia Karola. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej wspólnie pokazywała się z mężem w telewizji i występowała w programie „In Public – In Private: The Prince and Princess of Wales”. Diana i Karol opowiadali o swojej miłości i życiu przepełnionym szczęściem. Pojawiali się razem na wszystkich oficjalnych wydarzeniach i uśmiechnięci pozowali przed fotoreporterami. Zawsze wtedy, gdy wymagał tego protokół, sprawiali wrażenie pary idealnej. W rzeczywistości książę Karol w rozmowach z przyjaciółmi wyznał, że ich małżeństwo jest skończone. Z Dianą nie łączyła go żadna intymność już od 1985 roku. Sam w 1986 roku wznowił swój romans z Camillą Parker Bowles i wyjechał z nią do Balmoral w Szkocji, zostawiając Dianę samą z dziećmi na 37 dni. James Hewitt służył wtedy w brytyjskiej armii. Gdy poznał księżną Dianę, miał 32 lata i pracował w The Household Cavalry,...

Czytaj dalej
Rodzina Waltonów
Najbogatsza rodzina świata – Waltonowie, właściciele sieci sklepów „Walmart". Fot. Getty Images

Najbogatsze rodziny świata 2020 roku! Wśród nich cukiernicy i właściciele domów mody

Rodziny Waltonów i Marsów (tak, tych od batoników Mars) prowadzą na liście 10 najbogatszych rodzin świata.
Agnieszka Dajbor
22.12.2020

Najbogatsze rodziny 2020 to współczesne „dynastie”. Wg agencji Bloomberg pandemia nie przeszkodziła im w powiększeniu majątku. Dzisiaj tworzą rodzinne imperia, choć często zaczynali skromnie. Na przykład Samuel Moore Walton – założyciel największej na świecie sieci handlowej Walmart – jego kariera zaczęła się od tego, że wyleciał z pracy i zaciągnął pożyczkę na otwarcie własnego sklepu.  Może dziwić, że w zestawieniu nie ma Billa Gatesa, czy Marca Zuckerberga. Czy choćby najbogatszego człowieka świata, właściciela Amazona, Jeffa Bezosa. Ale przyjęto zasadę, że na liście Bloomberga nie będzie miliarderów-nowicjuszy, czyli rodzin, które posiadają majątek dopiero w pierwszym pokoleniu. Najbogatszy człowiek świata jest wściekły Najbogatszą rodziną świata jest w tym roku amerykańska rodzina Waltonów, z majątkiem wycenianym na 215 miliardów dolarów. Waltonowie są właścicielami największej na świecie sieci handlowej „Walmart”. Twórca tej potęgi, wspomniany już przeze mnie Samuel Moore Walton w czasie wojny służył w amerykańskim wywiadzie. Był świetnie wykształcony, ale od zawsze marzył o własnym biznesie. Przez 20 lat rozwijał z bratem sieć sklepów Ben Franklin, ale średnio im to szło. Samuel Walton uważał, że klientów trzeba szukać na amerykańskiej wsi. Z tego pomysłu zrodził się Walmart (w 1962 roku) i odniósł międzynarodowy sukces. Walton miał czworo dzieci i wnuki, które dzisiaj dzierżą majątek i firmę. Był podobno człowiekiem surowym i skromnym, przez całe życie mieszkał z żoną w tym samym domu, jeździł latami tym samym fordem pick-upem. Kiedy magazyn „Forbes” w 1985 roku po raz pierwszy ogłosił go najbogatszym człowiekiem w USA, był wściekły! „Całe to zamieszanie z czyjąś...

Czytaj dalej