Céline Dion i René Angélil: poznali się, gdy była dzieckiem. Umarł w jej ramionach
CROLLALANZA/REX/Shutterstock/EAST NEWS

Céline Dion i René Angélil: poznali się, gdy była dzieckiem. Umarł w jej ramionach

W 1994 roku Céline Dion otrzymała nagrodę Grammy, Oscara i poślubiła mężczyznę swojego życia. Menadżer René Angélil uczynił z niej światową gwiazdę.
Sylwia Arlak
11.03.2021

Coraz częściej pojawiała się publicznie z młodym mężczyzną, tancerzem Pepe Muñozem. Towarzyszył jej na pokazach mody, podczas zakupów, jadali razem wystawne kolacje i spacerowali. Dla wielu było oczywiste, że mają romans. Céline Dion przekonywała, że są ze sobą blisko, ale tylko jako przyjaciele. Pepe Muñoz miał być dla niej ogromnym wsparciem po śmierci męża. „Myślę, że będę w żałobie do końca życia. Nigdy nie spotykałam się z innym mężczyzną i nigdy nie pocałowałam innego mężczyzny. Bardzo tęsknię za moim mężem” – mówiła w wywiadzie dla CBS News.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

René Angélil zachwycił się talentem Céline Dion

Kiedy się poznali, ona miała 12 lat, on 38. Jeden z braci Céline Dion wysłał do wytwórni taśmę z nagraniem śpiewającej siostry. Znany menadżer muzyczny René Angélil zaprosił ją na przesłuchanie. Jak wspominała po latach, kiedy zaczęła śpiewać, ten się rozpłakał. Wtedy wiedziała, że wykonała dobrą robotę. René Angélil wierzył w jej talent. Tak bardzo, że aby sfinansować jej album i wysłać w trasę koncertową po Kanadzie, Japonii i Europie zastawił swój własny dom.

Na pierwszą oficjalną randkę poszli, gdy skończyła 19 lat (choć w wywiadach przyznawała, że zaczęli spotykać się mniej więcej rok wcześniej). Była po nagraniu swojej pierwszej płyty „La voix du bon Dieu”, która odniosła sukces na listach przebojów w jej rodzinnej prowincji Quebec w Kanadzie. Wielki, światowy sukces i wielkie zmiany w jej życiu miały jednak dopiero nadejść.

Czytaj też: Hugh Grant i Anna Elisabet Eberstein: „Mam wielkie szczęście. Mogłem ożenić się wcześniej”

„Mniej więcej w wieku 17, 18 lat moje uczucia zaczęły się zmieniać. Nie patrzyłam już na Renégo tylko jak na mojego menadżera” – mówiła w programie „Access Hollywood”. W 1988 roku Céline Dion wygrała 33. Konkurs Piosenki Eurowizji (reprezentowała Szwajcarię z piosenką „Ne partez pas sans moi”). Kiedy międzynarodowa kariera stanęła przed nią otworem, miała zaledwie 20 lat. To był jej czas. Po zwycięstwie na Eurowizji René Angélil po raz pierwszy ją pocałował. Lata później przyznała, że był to przełomowy moment w ich relacji.

Jeszcze długo nie mówili oficjalnie o swoim związku. On z jednej strony bał się, co pomyślą o nich ludzie. Z drugiej oboje chcieli wykrzyczeć swoje uczucie całemu światu. Zaręczyli się w 1991 roku. Matka Céline Dion nie od razu zaakceptowała ten związek. „To było dla niej bardzo trudne. Kiedy powiedziałam jej, jak bardzo go kocham, na wszelkie sposoby próbowała mnie przekonać, żebym dała sobie z nim spokój. Na początku byłam sfrustrowana i wściekła, ale później zrozumiałam jej obawy. René był już dwukrotnie żonaty, miał trójkę dzieci. Moje uczucia były jednak tak silne, że mama nie miała wyboru. Cała rodzina go pokochała” – wspominała.

Sielanka trwała cztery lata

Pobrali się w grudniu 1994 roku podczas wystawnej ceremonii w Bazylice Notre-Dame w Montrealu. Wydarzenie transmitowała na żywo kanadyjska telewizja. Céline Dion w masywnej białej sukni balowej, z futrzanym szalem i welonie z koralików, wyglądała oszałamiająco. „Nie dziwi mnie to, że się pobraliśmy. Mamy te same marzenia, te same cele. Szanujemy siebie nawzajem” – mówiła w rozmowie z portalem Nowtolove.com.

Czytaj też: Patrick Swayze: „kowboj o łagodnym sercu”, mówiła o nim Jennifer Grey

Sielanka trwała cztery lata. Choć pierwsze problemy zdrowotne u Renégo pojawiły się już w 1992 roku (dostał zawału na basenie, a niedługo później zdiagnozowano u niego raka skóry), wyszedł z nich cało. Naprawdę groźnie zrobiło się w 1998 roku, gdy wykryto u niego raka gardła. Piosenkarka przerwała trasę koncertową i cały wolny czas poświęcała ukochanemu. Pokonał chorobę. W 2000 roku para odnowiła przysięgę małżeńską podczas wystawnej ceremonii w Las Vegas. Wydawało się, że wszystkie problemy mają już za sobą.

Rok później, po wielu staraniach, Céline Dion urodziła pierwsze dziecko, syna Renégo-Charlesa. Po kilkunastu próbach zajścia w ciążę przy pomocy in vitro para doczekała się później jeszcze bliźniaków: Eddy’ego i Nelsona (nazwanego na cześć prezydenta RPA Nelsona Mandeli). Artystka powtarzała w wywiadach, że dzieci są jej największym szczęściem. „Bycie mamą nadaje prawdziwy sens życiu. To jest najważniejsza praca. Kogo obchodzi, czy ludzie mnie lubią jako piosenkarkę, czy nie. Mogą znaleźć innych wykonawców. Będą inne piosenkarki. Ale żadna inna matka nie może być lepszą opiekunką dla moich dzieci” – podkreślała w rozmowie z magazynem „People”.

Po urodzeniu Renégo-Charlesa wróciła na scenę. Kolejny album, „The Colour of My Love” zadedykowany jej ukochanemu, osiągał rekordy sprzedaży. Była już wtedy wielką gwiazdą, ale w zaciszu domowym przypominała typową gospodynię. Zmieniała pieluchy, bawiła się z dzieckiem, sama starała się sprzątać i gotować. Céline Dion i René Angélil uchodzili za małżeństwo idealne, ale w ich związku pojawiały się napięcia.

Po diagnozie jej świat znowu się zawalił

W programie „USA Today” piosenkarka przyznała, że życie w małżeństwie raczej dla nikogo nie jest łatwe. A kiedy jeszcze się ze sobą pracuje, dochodzi stres związany z różnymi zobowiązaniami. „Każde małżeństwo musi nauczyć się, jak utrzymać swój związek. Śmiejemy się, żartujemy razem. Trzeba rozmawiać ze sobą, żeby cały czas czuć się jak podczas miesiąca miodowego” – mówiła.

Pod koniec 2013 roku, podczas nagrywania programu „The Voice” w Los Angeles, cały jej świat znowu się zawalił. René Angélil miał nawrót choroby nowotworowej. „Wróciłam do garderoby i zobaczyłam go w kompletnej rozsypce. Był w szoku. Zapytałam: »Co się stało?«. Odpowiedział, że właśnie zadzwonił do niego lekarz. Rak wrócił. I zaatakował gardło” – wspominała w wywiadzie dla ABC News. Wiedziała, że mąż potrzebuje jej wsparcia, ale – jak wspominała – mogła myśleć tylko o tym, żeby nałożyć makijaż i zaśpiewać kolejną piosenkę. Długo była w szoku.

Czytaj też: Quentina Tarantino i Daniellę Pick połączyła miłość na przekór wszystkiemu!

René Angélil przeszedł ciężką operację usunięcia guza. Céline Dion znowu zawiesiła karierę, żeby opiekować się mężem. Przez trzy kolejne lata lekarze określali jego stan jako ciężki. Musiał być karmiony przez sondę. Wymagał całodobowej opieki. Ona robiła wszystko, by udowodnić sobie, mężowi i dzieciom, że jest silna. Że cokolwiek się wydarzy, dadzą sobie radę.

Chciał być z nią do końca

Miał już tylko dwa życzenia. Krótko przed śmiercią poprosił żonę, żeby wróciła na scenę. Ten ostatni raz, nawet przez ekran telewizora, chciał zobaczyć, jak śpiewa. Ona nie miała ochoty stroić się i wychodzić z domu, ale robiła to dla niego. W rozmowie z „USA Today” wspominała, że po każdym koncercie jej mąż był bardzo szczęśliwy.

Chciał być z nią do samego końca. Wiele razy pytali lekarzy, ile czasu mu zostało. Ale ci wciąż odpowiadali, że nie znają odpowiedzi. „Pytałam go: »Boisz się? Rozumiem. Powiedz mi o tym«. I wtedy René odpowiedział: »Chcę umrzeć w twoich ramionach«. »Ok, w porządku. Będę z tobą, umrzesz w moich ramionach«” – wspominała w tej samej rozmowie.

Czytaj też: Rita Hayworth: piękna, utalentowana, nieszczęśliwa. Wychodziła za mąż pięć razy, zmarła w samotności

Nie mogła patrzeć, jak mężczyzna jej życia powoli odchodzi, ale nie mogła też znieść jego cierpienia. Zmarł 14 stycznia 2016 roku w swoim domu w Las Vegas po długiej chorobie. Miał 73 lata. Céline Dion długo nie mogła pozbierać się po jego śmierci. Dwa dni później, też na raka krtani, zmarł jej brat, Daniel. Była w tak złym stanie psychicznym, że nie pojawiła się na pogrzebie.

Przechodziła najtrudniejszy czas w swoim życiu, ale wiedziała, że musi dalej żyć. Dla dzieci. W rocznicę śmierci ukochanego opublikowała w mediach społecznościowych wzruszający wpis: „Mój najdroższy René. Na zawsze w pamięci”. W wywiadzie dla „Entertainment Tonight” przyznała, że wciąż czuje się najszczęśliwszą kobietą na świecie. Jak mówiła – była z najlepszym mężczyzną świata, ojcem jej dzieci.

„Kocham. Kocham. Kocham go. Nadal go kocham. Kocham moje dzieci. Kocham moich fanów. Kocham ludzi, z którymi pracuję. Moje życie nie jest pozbawione miłości” – podkreślała w rozmowie z CBS News. Wierzy, że René Angélil wciąż jest przy niej. Dlatego znajduje odwagę, jest silna. Czy ma nadzieję, że znów kiedyś się zakocha? „Nie teraz” – przyznała w tym samym wywiadzie.

Czytaj też: Ben Affleck o swoim związku z Jennifer Lopez: „Ludzie byli tacy wredni, seksistowscy, rasistowscy”

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Leonardo DiCaprio i Kate Winslet
Getty Images

Kate Winslet i Leonardo DiCaprio – przyjaźń na wieki wieków!

20 lat temu w „Titanicu” Kate Winslet i Leonardo DiCaprio stworzyli legendarną filmową parę. Do dzisiaj najbliższymi przyjaciółmi. Albo jak mówią o sobie „parą kundli w świecie rasowych wyjadaczy”.
Magdalena Żakowska
12.06.2020

Nigdy się nie poddawaj, przyrzeknij mi!” – pamiętacie scenę z „Titanica”, kiedy Jack (DiCaprio), tonąc w Atlantyku, wypowiada te słowa do dryfującej na kłodzie Rose (Winslet), a chwilę później znika na zawsze pod wodą? Oczywiście, że pamiętacie. Oczywiście, że płakałyście. Bo kto nie płakał?! „Titanic” to najsłynniejszy romans wszech czasów, zdobył 11 Oscarów, a Rose i Jack przeszli do historii kina jako najpiękniejsze wcielenie motywu nieszczęśliwych kochanków. Bo sekret sukcesu „Titanica” nie polegał przecież na tym, że widzowie kochają filmy o katastrofach, statkach czy górach lodowych. To para głównych bohaterów, lub raczej aktorów, zagwarantowała ten sukces (no, może jeszcze piosenka Céline Dion).  Na zawsze Jack i Rose Oboje chętnie obracają w żart każdą próbę uczynienia z nich hollywoodzkiej legendy. Kate powiedziała w programie Jimmy’ego Kimmela, że właściwie mogła uratować Jacka, bo na kłodzie, na której jej bohaterka przeżyła katastrofę, było wystarczająco dużo miejsca dla dwojga. Ale czy ze szczęśliwym zakończeniem mogliby liczyć na 11 Oscarów? Raczej nie. Bo „Titanic” to kolejna wersja mitu o wielkiej miłości, którą przerywa śmierć jednego z kochanków, czyniąc uczucie nieśmiertelnym.  Kiedy rozpoczynały się zdjęcia do „Titanica”, Leo był już gwiazdą. Miał za sobą role upośledzonego umysłowo chłopca w „Co gryzie Gilberta Grape’a”, Artura Rimbauda w „Całkowitym zaćmieniu” Agnieszki Holland i tytułowego bohatera w uwspółcześnionej ekranizacji „Romea i Julii”. Jego udział w „Titanicu” gwarantował filmowi sukces. Kate była dziewczyną znikąd, sprzedawczynią kanapek w małej angielskiej miejscowości Reading,...

Czytaj dalej
East News

Nicole Kidman i Keith Urban: „Spotkanie jej i małżeństwo nie zmieniło mojego życia. Było jego początkiem”

Kiedy się poznali, oboje czuli się bardzo samotni. „Weszliśmy do swojego życia w najlepszym czasie, gdy mogliśmy się na siebie otworzyć” — mówiła Nicole Kidman o relacji ze swoim mężem, Keithem Urbanem.
Sylwia Arlak
25.11.2020

Poznali się w styczniu 2005 roku podczas gali honorującej osiągnięcia australijskich artystów w USA. „Po raz pierwszy spotkaliśmy się na przyjęciu w Los Angeles. Pamiętam, że pomyślałem: »O rany, naprawdę chciałbym ją poznać. Oboje pochodzimy z Australii i jestem pewien, że przeszliśmy podobną drogę«. Kiedy weszła do pokoju, w którym stałem z przyjaciółmi, byłem pod wrażeniem. Przysięgam, że sunęła po pokoju, unosiła się. Nie wiem, jak to zrobiła. To było nie z tego świata. Pomyślałem: »Po prostu idź do niej i przywitaj się« — wspominał słynny muzyk country Keith Urban, dodając: „Zebrałem się na odwagę, by iść i to zrobić. Byłem bardzo zdenerwowany, a ona bardzo miła. Powiedziałem »Miło cię poznać« i odszedłem. Dopiero potem pomyślałem: »Może powinienem powiedzieć coś więcej?«. Wróciłem, przeprosiłem i zaczęliśmy rozmawiać. Zaiskrzyło”. Nicole Kidman w wywiadzie dla Ellen DeGeneres w 2017 roku wspominała: „Podkochiwałam się w nim, a on nie był mną zainteresowany. Tak mi się wtedy wydawało. Po naszym spotkaniu nie dzwonił do mnie przez cztery miesiące”. Kidman i Cruise. To miała być miłość na całe życie Nie dzwonił ze strachu. „Ktoś dał mi kartkę z jej numerem i przez jakiś czas trzymałem ją w kieszeni. Patrzyłem na nią i myślałem: »Jeśli zadzwonię pod ten numer, ona odbierze. Nie wiem, co mam jej powiedzieć« — wspominał w australijskim talk-show Interview w 2018 roku. „Nie byłem w najlepszym miejscu w swoim życiu. Nigdy bym nie pomyślał, że Nicole zobaczy coś w takim facecie, jak ja. Ale w końcu się odważyłem. Zadzwoniłem i zaczęliśmy rozmawiać. Rozmawialiśmy i rozmawialiśmy, i rozmawialiśmy, i rozmawialiśmy. Szło nam świetnie” — dodał. Oboje czuli się bardzo samotni....

Czytaj dalej
East News

Jennifer Lawrence: Buntowniczka, ulubienica Hollywood i dziewczyna z sąsiedztwa

Z jej urodą, milionami i pasmem sukcesów na koncie łatwo mogłaby stać się obiektem drwin i zazdrości. Tymczasem Jennifer Lawrence kibicuje cały świat.
Sylwia Arlak
05.11.2020

Kiedy Jennifer Lawrence odbierała Oscara za rolę w filmie „Poradnik pozytywnego myślenia”, nie mogła uwierzyć we własne szczęście. „Jak to możliwe, że dziewczyna z Kentucky znalazła się w tak zacnym gronie?” — dziwiła się później w jednym z wywiadów. Ale nie obyło się bez wpadki. Unosząc swą bladoróżową kreację od Diora, wchodząc na ostatnie stopnie sceny w Dolby Theatre w Hollywood, gwiazda zaliczyła upadek. „Teraz wstajecie, bo wam głupio, że upadłam. To bardzo zawstydzające” — zwróciła się do uczestników wydarzenia, wywołując salwę śmiechu. I znowu wygrała. Najpierw nauka, potem kariera Nic nie zapowiadało tak wielkiej kariery. Jennifer urodziła się 15 sierpnia 1990 roku, jako jedna z trójki rodzeństwa, w prostej, ale kochającej się rodzinie w Louisville w stanie Kentucky. Matka – Karen, która prowadziła półkolonie, i ojciec – Gary, właściciel firmy budowlanej, nie mieli pojęcia o hollywoodzkim świecie. Ale dziewczynkę od najmłodszych lat ciągnęło na scenę. Grała w przedstawieniach kościelnych i szkolnych musicalach. Jedna z jej najbardziej pamiętnych ról była oparta na opowieściach biblijnych. Wcielając się w prostytutkę z Niniwy, miała zaledwie dziewięć lat. „Inne dziewczyny, które grały w przedstawieniu, w zasadzie stały w miejscu. Ale Jennifer machała tyłkiem i dumnie kroczyła po scenie” — wspominała jej mama w magazynie „The Rolling Stones”, dodając: „Nasi przyjaciele powiedzieli: » Nie wiemy, czy powinniśmy ci pogratulować, czy nie, bo twoje dziecko jest wspaniałą prostytutką « ”. W wieku 14 lat Jennifer przekonała rodziców, żeby zebrali ją do Nowego Jorku na przesłuchania do agencji talentów. Mieli jeden warunek — zanim zacznie grać, najpierw...

Czytaj dalej
INPLUS/East News

Barbara Krafftówna: pochowała dwóch mężów i jedynego syna, ale nie dała się złamać

Kiedy zmarł jej drugi mąż, Barbara Krafftówna obiecała sobie, że już nigdy nie zwiąże się z innym mężczyzną. Za wszelką cenę próbowała się chronić. Ale los miał dla niej inną tragiczną niespodziankę.
Sylwia Arlak
30.12.2020

Po zakończeniu II wojny światowej zamieszkała w Gdyni, gdzie Iwo Gall zakładał teatr. Wokół energicznej i wiecznie uśmiechniętej Krafftówny kręciło się wielu mężczyzn. Starał się o nią utalentowany pianista, lekarz, działacz kulturalny i zdolny muzyk. Z jednym umawiała się na domowe schadzki, z drugim chodziła na spotkania do cukierni, trzeci był jej oficjalnym adoratorem, a czwarty towarzyszył jej podczas wczasów w sanatorium. Gdy podczas wizyty we Wrocławiu poznała dyrygenta z tamtejszego teatru, rzuciła wszystkich adoratorów. Myślała, że to ten jedyny. „Ale nagle jakbym dostała obuchem w łeb. Powiedział coś, co było ciężkim chamstwem. Od tej pory przestał dla mnie istnieć” — wspominała Barbara Krafftówna w wywiadach. Przez długi czas była na środkach uspokajających Aktora Michała Gazdę poznała w teatrze, w którym razem pracowali. W 1953 roku na marszu z okazji 1 maja w Warszawie już wiedziała, że jest zakochana. Tak naprawdę, po raz pierwszy w życiu. „1 maja nieśliśmy razem szturmówkę z napisem »Niech żyje 1 maja«, 17 maja Michał oświadczył mi się, a już 1 czerwca odbył się ślub” — opowiadała. „Czy ja byłam kochliwa? Na pewno nie byłam obojętna. Moje niektóre koleżanki nagle znajdowały się w amoku miłości, choć na co dzień były szalenie racjonalne. Ale i ja bywałam w amoku zakochania, bez niego nie byłoby decyzji o małżeństwie. Potem amok przechodził, było spokojniej. Można było się cieszyć, planować. I marzyć. W ogóle u mnie wciąż jest gęsto od marzeń, stare zamieniają się w nowe, zmienia się ich kolejność. Cały czas” — opowiadała w wywiadzie dla weekend.gazeta.pl. Czytaj też:  Kalina Jędrusik i Stanisław Dygat – miłość, która się w głowie nie mieści Dwa lata później doczekali...

Czytaj dalej