Być papieżem jak John Malkovich: modniś, winiarz, specjalista od ról psychopatów 
mat. prasowe

Być papieżem jak John Malkovich: modniś, winiarz, specjalista od ról psychopatów 

Jest aktorem, projektantem mody, producentem wina, a teraz także pierwowzorem papieża Jana Pawła III, którego zagrał w drugim sezonie serialu „Nowy papież”. Już w HBO!
Magdalena Żakowska
27.03.2020

Dziwacy, intryganci, sadystyczni manipulatorzy i psychopaci. John Malkovich specjalizuje się w graniu takich postaci od czasu „Niebezpiecznych związków” (1988). Rola zepsutego, cynicznego hrabiego de Valmont przyniosła mu międzynarodową sławę i miano symbolu seksu. Ale z pewnością skrzywiłby się, gdyby to usłyszał. W aktorstwie nienawidzi bowiem właśnie tego: popularności i wszelkich prób zacierania granic między postaciami, które gra, a nim samym. Ironia losu sprawiła jednak, że to właśnie on doczekał się filmu, który w tytule ma jego nazwisko.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

U Coenów na emeryturze

Komedia „Być jak John Malkovich” (1999) opowiada o urzędniku, który odnajduje w swoim biurze drzwi prowadzące do świadomości znanego aktora Johna Malkovicha, którego gra oczywiście… John Malkovich. „Kiedy przeczytałem ten scenariusz, byłem zachwycony. Podobało mi się w nim wszystko, poza pomysłem, że aktorem, do którego głowy wchodzi główny bohater to ja” – mówił w rozmowie z dziennikiem „The New York Times” Malkovich. „Zaproponowałem twórcom, że wyreżyseruję ten film, albo go wyprodukuję, pod warunkiem, że w tytule zastąpi mnie William Hurt czy Tom Cruise. Ale odmówili”.

Zagrał siebie, ale potem konsekwentnie ukrywał się za wieloma wyrazistymi i odbiegającymi od jego charakteru postaciami, między innymi emerytowanego agenta specjalnego w filmie „Tajne przez poufne” (2008) braci Coen, czy profesora Davida Lurie w ekranizacji powieści „Hańba” Johna Maxwella Coetzee. W 2016 roku przyjął propozycję fotografa Sandro Millera i odtworzył najbardziej znane portrety w historii fotografii, wcielając się w słynnych artystów, pisarzy, polityków – od Marilyn Monroe, przez Che Guevarrę, po Ernesta Hemingwaya. Wystawa „Malkovich, Malkovich, Malkovich: W hołdzie mistrzom fotografii” objechała cały świat i była pokazywana także w Polsce, w Leica Gallery w Warszawie. I na zdjęciach i w filmach Malkovich skutecznie unikał eksponowania siebie, chował się za kolejnymi wcieleniami. Aż do dziś.

Sorrentino ukradł mu tożsamość

Kiedy twórca „Wielkiego piękna” pisał scenariusz drugiego sezonu „Nowego papieża”, nie tylko nie miał wątpliwości, że rolę Jana Pawła III musi zagrać John Malkovich, ale też napisał ją na wzór Malkovicha. „Papież jest ikoną, a John Malkovich jest jednym z niewielu żyjących ikonicznych aktorów” – powiedział Paolo Sorrentino. Tworząc Jana Pawła II inspirował się jego spokojnym, medytacyjnym sposobem mówienia, niepokojącą niedostępnością i chłodnym dystansem.

New pope Malkovich
mat. prasowe

Nowy papież prowadzi kościół dużo bardziej ostrożnie i powściągliwie w porównaniu z gniewnym i władczym Piusem XIII (Jude Law), który pod koniec pierwszego sezonu serialu miał atak serca i zapadł w śpiączkę. „John jest elegancki, uprzejmy i ironiczny, powierzchowny i głęboki jednocześnie. Przywiązuje wagę do rzeczy materialnych, ale gdyby one nie istniały, bez problemu mógłby się bez nich obejść” – mówił Sorrentino o Malkovichu. „Dlatego zdecydowałem się ukraść jego osobowość na potrzeby mojego serialu”. I tak, już po raz drugi w swojej karierze, Malkovich został obnażony, po raz drugi gra samego siebie. „I znowu wygląda na to, że celem mojego życia i mojego aktorstwa jest szukanie w postaci odniesień do samego siebie. A to ostatnie, czego bym chciał” – mówi.

Pewnie dlatego bez wahania przyjął rolę w filmie Roberta Rodrigueza „100 lat”, który swoją premierę będzie miał dopiero w 2115 roku i do tego czasu nie zostanie upubliczniony. Film powstał na zamówienie firmy alkoholowej Remy Martin. Produkcja jednego z ekskluzywnych odmian tego koniaku, Ludwika XII, zajmuje dokładnie 100 lat, stąd przeniesiona o 100 lat data premiery filmu. „Jeśli moje dzieci zdecydują się mieć dzieci, to być może właśnie one obejrzą na premierze ten film. Albo ich wnukowie. Bardzo podoba mi się ten koncept” – mówi Malkovich.

Malkovich pije „Niebezpieczne związki”

Aktor ma dwójkę dzieci, 30-letnią córkę Amandine i 29-letniego syna Lorwy ze związku z drugą żoną, Nicolettą Peyran, którą poślubił w 1988 roku. Jak twierdzi, jest nadopiekuńczym ojcem, który aż zanadto interesuje się życiem swoich dzieci i wspiera je we wszystkich życiowych wyborach. Stara się dać im to, czego sam w dzieciństwie nie dostał. Urodził się w USA w ewangelickiej dziennikarskiej rodzinie. Nigdy nie dowiedział się, czy rodzice pochwalali fakt, że postanowił zostać aktorem. Na spektaklach z jego udziałem pojawiali się dyskretnie i nigdy go nie chwalili. „Tak to już u nas było. Rodzicie wychowali mnie zgodnie z zasadą, że nikt nie odpowiada za dobro drugiego człowieka oprócz jego samego. Uważali, że każdy decyduje za siebie, a jak już się czegoś podejmuje, to ma być w tym najlepszą wersją siebie. Nie było to łatwe. Brakowało mi uwagi, chciałem zobaczyć w ich oczach akceptację, usłyszeć pochwałę, ale to się nigdy nie zdarzyło” – mówił w rozmowie z dziennikiem „Guardian”.

Wspólnie z żoną kupił kilkanaście lat temu winnicę na południu Francji. Pierwsze wino Les Quelles de la Coste wyprodukował w 2011 roku. Na czterech hektarach ziemi hoduje szczepy pinot noir i cabernet sauvignon, ale szczególnie dumny jest z wina, które jest mieszanką 60 proc. cabernet i 40 proc. pinot. Nazwał je „Niebezpieczne związki”.

Najbogatszy człowiek na świecie

Jego drugą pasją jest moda. Wyprodukował własną linię męskich ubrań, Mrs. Mudd. Jego pierwsza kolekcja, „Wujek Kimono”, inspirowana była zdjęciem z lat 30. ubiegłego wieku, przedstawiającym Japończyka w Los Angeles, z eleganckim wąsem, ubranego we wzorzyste kimono. Każda kolejna kolekcja miała swój inny temat, ale wszystkie łączy jedno: klasyczny krój. „Uważam, że aktor to zawód, który zobowiązuje. Może jestem staroświecki, ale uważam, że sportowe buty i bluza z kapturem mi nie przystoją” – mówi.

Dolina Bogów John Malkovich
Mat. prasowe

W tym roku zobaczymy Johna Malkovicha w jeszcze jednej roli, w filmie Lecha Majewskiego „Dolina Bogów”. Premiera planowana była na marzec tego roku, ale została odroczona w czasie w związku z epidemią koronawirusa. Malkovich gra u Majewskiego najbogatszego człowieka na świecie, tajemniczego Wesa Taurosa, który dotknięty osobistą tragedią, ukrywa się przed światem. Twierdzi, że choć tym razem nie gra siebie, to jest to rola bardzo mu bliska: „Mam 66 lat. Przeszedłem już etap, w którym tęskni się za młodością i zaczynam powoli oddzielać się od ziemi, od rzeczywistości. Czasem wywołuje to smutek i osamotnienie”.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Dolina Bogów
Getty Images

John Malkovich: „Lubię grać bogaczy, chociaż sam nie dbam o pieniądze”

Dla Johna Malkovicha rola w filmie „Dolina Bogów” Lecha Majewskiego to nie tylko wyzwanie aktorskie, ale i deklaracja przywiązania do bliskiej mu polskiej kultury.
Artur Zaborski
20.05.2020

Najbogatszy człowiek na ziemi, tajemniczy Wes Tauros, po przeżyciu osobistej tragedii ukrywa się przed światem. Na początku tylko tyle wiemy o głównym bohaterze „Doliny Bogów”. Ale kiedy patrzymy na niego, domyślamy się, że historia Wesa jest fascynująca, zaskakująca, przekracza naszą wyobraźnię. Bo gra go John Malkovich, który swoim spojrzeniem w wyjątkowy sposób potrafi przekazać mieszankę bólu, niespełnienia i nadziei. Historię Taurosa w „Dolinie Bogów” Lecha Majewskiego pomaga nam odkrywać dziennikarz (w tej roli Josh Hartnett), który odwiedza bogacza w jego niezwykłej posiadłości na szczycie skalistej góry i przeprowadza z nim wywiad. Gdy my spotykamy się z Malkovichem na planie „Doliny Bogów”, zaczynamy od rozmowy o stylu życia, stosunku do pieniędzy. Aktor podkreśla, że nie są dla niego najważniejsze. „Przynajmniej teraz” – mówi. „Kiedyś byłem naprawdę biedny, co nie znaczy oczywiście, że nieszczęśliwy. Ale zarobki nigdy nie wydawały mi się najważniejsze. Po prostu zależało mi na pracy, która da mi niezależność. Starałem się w taki sposób budować moją drogę zawodową, żebym mógł żyć tak, jak chcę. I moje marzenie się spełniło, ale nie zmieniłem zdania – od majątku wciąż ważniejsi są dla mnie przyjaciele, rodzina, jakość życia i pracy, wolny czas, w którym lubię zwiedzać świat, organizować wycieczki rowerowe. Z drugiej strony wiem, że to właśnie dzięki pieniądzom rozwijam swoje pasje, mogę sobie pozwolić na smakowanie wykwintnego jedzenia i zwiedzanie fascynujących miejsc”. „Dolina Bogów”, reż. Lech Majewski, Galapagos Films. John Malkovich jako najbogatszy człowiek świata Wes Tauros w swoim gabinecie oraz Josh Hartnett w roli dziennikarza. Żurek...

Czytaj dalej
Kadr z filmu

Musical jest dobry na wszystko! Polecamy 9 najlepszych rozśpiewanych filmów (i jeden odradzamy)

Jedni kochają musicale za ich specyficzną estetykę, inni zarzucają kicz i nie oglądają ich w ogóle. A my mówimy: dobry musical nie jest zły i przypominamy te, które przeszły do historii gatunku, oraz te, które wzruszały nas w ostatnich latach.
Sylwia Arlak
21.05.2020

Dostają Oscary i Maliny, zarabiają miliony dolarów albo ponoszą spektakularne klapy. Filmowe musicale to moncy trend w światowym kinie, o czym mogą świadczyć niedawne obsypane nagrodami „Narodziny gwiazdy” czy odrobinę starszy „La la Land”. I choć często zarzucamy im, że są kiczowate i infantylne, nie tracą na popularności. Musicale, które prezentujemy poniżej, wypada obejrzeć, chociaż raz w życiu. Na przykład po to, aby wyrobić sobie o nich własną opinię. 1. „Grease” Nawet jeżeli jakimś cudem nie oglądaliście „Grease”, na pewno nie raz słyszeliście pobrzmiewające w nim utwory. „Summer nights” czy „You’re the one that I want” wykonywane przez Johna Travoltę i Olivię Newton-John chwytają za serce nawet jeśli sama historia miłosna bohaterów w ogóle nas nie przekonuje. Ta jest wręcz banalna — Sandy i Danny (choć pochodzą z dwóch różnych światów) zakochują się w sobie podczas wakacji. Kiedy odkryją, że trafili do tej samej szkoły, ich letnia miłość zostanie wystawiona na próby. Na końcu oczywiście żyją długo i szczęśliwie. Nic nowego? Może i tak, ale film dostarcza tyle ciepła i radości, że nie sposób przejść obok niego obojętnie. Nic dziwnego, że doczekał się sequela. 2. „Gorączka sobotniej nocy” A jeśli John Travolta to również… „Gorączka sobotniej nocy”. W filmie poznajemy Tony’ego Manero (nominowany do Oscara Travolta), który na co dzień pracuje w sklepie chemicznym, a w soboty odrywa się od szarej rzeczywistości w dyskotece. Na pozór prosta historia z 1997 roku, porusza tematy bezsensownej przemocy, przygodnego seksu, używek, dyskryminacji, rasizmu i bezrobocia. Pokazuje, jak ważne jest wychowanie i jak bardzo — do prawidłowego wzrostu —...

Czytaj dalej
mat.prasowe

Najlepsze filmy z lat 80. i 90. na Netfliksie – zobacz złotą dziesiątkę filmów, które przeniosą cię w przeszłość
 

Netflix zabiera nas na wycieczkę w przeszłość do lat 90. Nie zabraknie dramatu, kina gangsterskiego i romantycznej opowieści.  
Sylwia Arlak
24.07.2020

Lata 90. były łaskawe dla kina. To wtedy powstały najlepsze komedie romantyczne („Mój chłopak się żeni”, „Masz wiadomość”) i rozwijało się kino gangsterskie („Chłopcy z ferajny”, „Ojciec chrzestny”, „Taksówkarz”). Startowały i rozkwitały kariery Julii Roberts, Edwarda Nortona, Brada Pitta, Richarda Gere’a — aktorów, których cenimy do dziś. Oto 10 filmów z lat 80. i 90., które znajdziecie na Netfliksie. „Dirty Dancing” W latach 90. niemal wszystkie nastolatki zazdrościły Jennifer Grey, która mogła schować się w ramionach Patricka Swayze. „Dirty Dancing” to klasyk, który być może pokrył się już patyną lat, ale na pewno nadal ogląda się go z przyjemnością. Do dzisiaj porusza nas ukazana w filmie pierwsza miłość i pasja do tańca. Wspaniała muzyka (utwór „I've Had The Time of My Life” otrzymał wówczas Oscara i Złoty Glob) i rzadko spotykana chemia pomiędzy bohaterami. Akcja zaczyna się, gdy 16-letnia Frances poznaje na wakacjach przystojnego instruktora tańca, Johnny’ego i jego partnerkę w tańcu, Penny.  Dzięki nim opuszcza złotą klatkę, w  której do tej pory żyła. Kiedy Penny zachodzi w nieplanowaną ciążę i decyduje się na aborcję, Frances będzie musiała ją zastąpić podczas występu – przechodzi przyśpieszony kurs tańca i… dorosłego życia. „Dirty dancing” powstał w 1988 r., ale w Polsce największe triumfy przeżywał w kolejnej dekadzie, kiedy rozkwitły wypożyczalnie kaset wideo – film był jednym z najczęściej wypożyczanych!   „Forrest Gump” „Życie jest jak pudełko czekoladek” – ktoś, kto wychował się w latach 90. zawsze i o każdej porze bezbłędnie rozpozna te słowa...

Czytaj dalej
Margaret Thatcher i Denis Thatcher
East News

Margaret Thatcher była nazywana przez męża „szefem”. „Denis przyjął rolę drugich skrzypiec z grzecznością i humorem”

„Nigdy nie mogłabym być premierem dłużej niż 11 lat bez Denisa u boku” – pisała o swoim mężu Margaret Thatcher.
Kamila Geodecka
09.12.2020

Margaret Thatcher powiedziała kiedyś o swoim mężu, że był „złotą nicią”, która przeplata się przez jej życie. Żelazna Dama zawdzięczała mu faktycznie dużo. Denis Thatcher zawsze ją wspierał, nawet w trudnych dla niej momentach, gdy musiała podejmować ważne decyzje polityczne. „Był zbiorem sprytnych rad i wnikliwych komentarzy” – pisała Thatcher w swojej książce. Denis Thatcher nie udzielał prawie w ogóle wywiadów, dziennikarzy miał nazywać „gadami”. Sam siebie nazwał „najbardziej tajemniczym mężem wszechczasów”. Gdy decydował się na kontakt z mediami, nazywał swoją żonę „szefem”. Oto historia małżeństwa, które trwało ponad 50 lat. Druga Margaret Denis Thatcher był dwukrotnie żonaty. Jego pierwszą żoną była Margaret Doris Kempson, którą poślubił w 1942 roku. Ich małżeństwo jednak nie przetrwało. Thatcher służył w tym czasie w wojsku, więc rzadko bywał w domu. Już po 4 latach małżeństwa Margaret wystąpiła z prośbą o rozwód. Miała poznać innego mężczyznę, z którym mogła w spokoju żyć bez ciągłych rozstań. W 1948 roku małżeństwo oficjalnie się zakończyło. Denis Thatcher nie musiał czekać długo na to, by poznać miłość swojego życia. Zimą 1949 roku wybrał się na imprezę Partii Konserwatywnej w angielskim Kent. W tym samym miejscu pojawiła się także młoda chemiczka, która właśnie została kandydatką konserwatystów do parlamentu z Dartford.  Nazywała się Margaret Roberts i była o 10 lat młodsza od Thatchera. Czy to była miłość od pierwszego wejrzenia? Prawdopodobnie nie, ponieważ przyszła premier miała tak mówić o Denisie: „Był niezbyt atrakcyjną istotą... bardzo powściągliwą, ale całkiem miłą”. Najwyraźniej to wystarczyło, by para pobrała się zimą 1951 roku....

Czytaj dalej