Michelle Obama w filmowej odsłonie „Becoming” – już w maju na Netfliksie
Mat.prasowe Netfliks

Michelle Obama w filmowej odsłonie „Becoming” – już w maju na Netfliksie

Już 6 maja na Netfliksie ukaże się kontynuacja biografii Michelle Obamy „Becoming”. Film ma opowiadać o życiu byłej pierwszej damy USA po wydaniu bestsellera.
Sylwia Arlak
29.04.2020

Ponad 10 mln sprzedanych egzemplarzy i miliony fanek – także w Polsce. Nawet sama Michelle Obama nie spodziewała się, że jej autobiografia „Becoming” odniesie aż  tak wielki sukces. Jak zmieniło się jej życie po jej wydaniu? Dowiemy się tego już 6 maja, bo właśnie wtedy Netflix wypuści nowy film dokumentalny „Becoming”, który opowiada o doświadczeniach Michelle Obamy już po wydaniu książki.

„Z ekscytacją mogę podzielić się informacją, że już 6 maja Netflix wyda „Becoming”. Mam nadzieję, że w tym trudnych czasach znajdziecie w tym filmie radość i inspirację” – napisała w poniedziałek Michelle Obama na Twitterze.

W wydanej w 2018 r. autobiografii mówiła o dzieciństwie spędzonym w południowym Chicago, o dojrzewaniu i o tym, jak godziła macierzyństwo z karierą. Autorka rzuciła też nowe światło na czas prezydentury Baracka Obamy. Z kolei film, który będziemy mogli obejrzeć na Netfliksie, opowiada o trasie promocyjnej książki i spotkaniach z czytelniczkami „Becoming”. Kamera towarzyszyła żonie Baracka Obamy w 2018 roku przez trzy miesiące. W tym czasie była pierwsza dama Ameryki odwiedziła czytelników w 34 amerykańskich miastach.

„Dokument w reżyserii Nadii Hallgren opowie historię niesamowitych ludzi, których poznałam po wydaniu mojego pamiętnika” – opowiadała.

W filmie możemy oglądać Michelle już po zakończonej przygodzie z Białym Domem, ciepłą i bezpośrednią. jednak największą wartością są jej rozmowy z jej czytelniczkami, które opowiadają jej o swoim życiu i swoich codziennych zmaganiach.

 

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Mat. prasowe Netfliks

Joanna Kulig znów śpiewa i kocha – i znów zachwyca! „The Eddy” już w maju na Netfliksie

Jej głos tak poruszył reżysera Damiena Chazelle'a, że specjalnie dla niej zmienił scenariusz swojego najnowszego dzieła. Joanna Kulig w nowym miniserialu Netfliksa „The Eddy” zachwyca tak samo jak w „Zimnej wojnie”.
Sylwia Niemczyk
28.04.2020

Po  sukcesie filmu „Whiplash” i „La La Land”, reżyser Damien Chazelle powraca – ale tym razem współtworzone przez niego dzieło trafia na mały ekran. Miniserial „The Eddy” już w maju pojawi się na Netfliksie. W jednej z głównych ról zobaczymy Joannę Kulig.  Akcja „The Eddy” rozgrywa się we współczesnym, wielokulturowym Paryżu.  Eliot Udo (André Holland), kiedyś uznany pianista, dziś jest właścicielem klubu jazzowego The Eddy i menadżerem zespołu prowadzonego przez Polkę, Maję (właśnie w jej roli zobaczymy Joannę Kulig). Reżyser specjalnie dla polskiej aktorki zmienił rolę Mai: pierwotnie bohaterka miała być Amerykanką.  Maja stworzona przez Joannę Kulig może czasami przypominać Zulę z „Zimnej wojny”. Tak samo jest piękna i utalentowana, ale jednocześnie wybuchowa i trudna we współpracy. Mimo talentu zmaga się z depresją i nie widzi sensu życia.  Oprócz pracy Eliota i Maję łączy dawna wielka miłość, dziś jednak ich relacja jest przepełniona głównie złością i żalem. Rozstają się i na nowo schodzą, jak dźwięki w jam session. Najpiękniejsze chwile przeżywają podczas wspólnego tworzenia: muzyka jest ich całym światem i kojącą ucieczką od problemów. A te ostatnie są niemałe – klub jest na skraju bankructwa, poza tym  Eliot odkrywa, że jego wspólnik może być zamieszany w gangsterskie interesy w klubie. Jakby tego było mało, z niespodziewaną wizytą przyjeżdża jego nastoletnia córka, Julie, która także zmaga się ze swoimi tajemnicami, emocjami i problemami. Aby ochronić najbliższych i ocalić klub, Eliot będzie musiał skonfrontować się ze swoją przeszłością. Gwiazdorski zestaw twórców: Chazelle,...

Czytaj dalej
mat. prasowe

Dla serialu „Hollywood” warto zarwać noc!

Nowy serial Netfliksa opowiada nieznaną historię Fabryki Snów i pyta: a gdyby w Hollywood rządziły kobiety?
Anna Zaleska
28.04.2020

Nazwisko Ryan Murphy w świecie filmu stało się już prawdziwą marką. To on był twórcą fenomenu „Glee” (57 nagród, 144 nominacje), hitu „American Crime Story”, w którym opowiadał o najsłynniejszych morderstwach w historii Ameryki, i „American Horror Story” – genialnej mieszanki horroru, thrillera i dramatu. W nowym serialu „Hollywood”, wyprodukowanym dla Netfliksa, znów podróżuje w czasie, tym razem do złotej ery Hollywood. Zamysł Ryana Murphy'ego jest tym ciekawszy, że mający niezwykle silną pozycję w Hollywood twórca zamierza pokazać Fabrykę Snów w sposób prowokacyjny. I to w czasach, gdy Hollywood ma problemy, jakich nie doświadczał, odkąd w 1912 w Los Angeles powstały pierwsze wytwórnie. Ostrożne szacunki wskazują, że amerykański przemysł filmowy z powodu koronawirusa straci 20 miliardów dolarów. Niektórzy wieszczą, że po tym kryzysie już nie wróci do dawnej świetności. Może więc to dobry czas, by zaproponować alternatywę? Rock Hudson i inne niezwykłe historie Akcja serialu „Hollywood” rozgrywa się w latach 40. XX wieku. Do Tinseltown (tak w branżowym slangu nazywa się Hollywood) przybywa grupa młodych ambitnych aktorów i filmowców, zamierzających odnieść tu sukces bez względu na wszystko. Każda z postaci ma swoją historię i inne doświadczenia, które pozwalają zajrzeć za kulisy filmowego świata i pokazać, jak niesprawiedliwe reguły nim rządzą. O tym, skąd taki pomysł na film, Ryan Murphy opowiadał w wywiadzie dla magazynu „Vanity Fair”. Dorastając w Indianie, był wychowywany przez babcię, która cztery, pięć razy w tygodniu zabierała go do kina. W jej domu była też kolekcja albumów o gwiazdach filmowych, które chłopak uwielbiał oglądać. Był...

Czytaj dalej