Ben Affleck o swoim związku z Jennifer Lopez: „Ludzie byli tacy wredni, seksistowscy, rasistowscy”
Allstar/Graham Whitby Boot/Mary Evans Picture Library/East News

Ben Affleck o swoim związku z Jennifer Lopez: „Ludzie byli tacy wredni, seksistowscy, rasistowscy”

Ben Affleck i Jennifer Lopez tworzyli jedną z ulubionych par Hollywood. Mało kto jednak wiedział, jak trudno było im znieść zainteresowanie fanów i mediów.
Sylwia Arlak
15.01.2021

Stworzyli jeden z najpopularniejszych związków w Hollywood, choć byli ze sobą jedynie dwa lata. Zagrali parę w filmie „Gigli” i zdążyli się nawet zaręczyć. „Ben nie chciał mi kupić zwyczajnego pierścionka z brylantem. Poszukiwania zaczął od spotkania ze znawcami, którzy powiedzieli mu, co powinien wiedzieć o brylantach. Są białe, żółte i różowe. Kupił mi pierścionek z różowymi brylantami, bo są najrzadsze” – chwaliła się Jennifer Lopez. Ślub miał się odbyć w walentynki. „Z powodu nadmiernego zainteresowania mediów zdecydowaliśmy się przełożyć nasz ślub” – podał rzecznik pary. „Bennifer” (jak nazywali ich fani), rozstali się na kilka godzin przed ceremonią. Dopiero po latach przyznali, że koniec związku był dla nich równie trudny, co wspólne życie.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Jennifer Lopez i Ben Affleck: życie w cieniu tabloidów

„Zawsze znajdzie się jakaś historia miesiąca. Spotykałem się z Jennifer Lopez, gdy show-biznes i tabloidy szybko się rozwijały. Potrzebowali czegoś, o czym mogliby pisać i my świetnie się do tego nadawaliśmy” – mówił Ben Affleck w podcaście The Hollywood Reporter's Awards Chatter. Ludzie oskarżali go o „ustawki” z fotografami. „Miałbym celowo pozwolić im na robienie mi zdjęć, np. gdy wyrzucam śmieci? Przecież to absurdalne” – skomentował aktor.

Czytaj też: Demi Moore straciła wszystko: miłość, uczucia córek, karierę – i właśnie znów jest na szczycie

Affleck wspominał w podcaście, jak jego ówczesna partnerka musiała mierzyć się z krzywdzącymi, niesprawiedliwymi komentarzami. „Ludzie byli cholernie wredni. Wypisywali na jej temat seksistowskie, rasistowskie, okrutne rzeczy. Gdybyś napisał coś takiego teraz, zostałbyś natychmiastowo zwolniony. Teraz wygląda na to, że jest chwalona i szanowana za pracę, którą wykonała, skąd pochodzi i co osiągnęła. I tak powinno być” – opowiadał dziennikarzowi.

W podobnym tonie wypowiada się Jennifer Lopez. „To było po prostu szalone. Teraz przynajmniej mogę pokazać, kim jestem. Wtedy ludzie wierzyli we wszystko, co przeczytali na okładce tabloidu. Często były to informacje wyssane z palca” – mówiła w 2018 roku, dodając: „Trudno być współczesnym celebrytą, ale w epoce tabloidów to był prawdziwy koszmar”.

Rozstanie na oczach całego świata

W „Vanity Fair” Lopez opowiadała, jak długo dochodziła do siebie po rozstaniu. „Zostałam wypatroszona. Straciłam poczucie własnej wartości i zastanawiałam się, czy należę jeszcze do tego biznesu, czy może pozbawiono mnie wszystkiego. […] Mój związek zniszczył się na oczach całego świata. Potrzebowałam dwóch lat, żeby się podnieść” – przyznała.

Choć fani liczyli, że para w końcu do siebie wróci, nigdy do tego nie doszło. Lopez obecnie związana jest z emerytowaną gwiazdą futbolu Alexem Rodriguezem, a Affleck spotyka się z producentką telewizyjną Lindsay Shookus.

Choć para rozstała się kilkanaście lat temu, do dzisiaj utrzymuje kontakt. „Rozmawiamy ze sobą raz na jakiś czas, darzę ją ogromnym szacunkiem. To coś niesamowitego, że w wieku 50 lat wystąpiła w największym hicie w swoje karierze. […] Powinna otrzymać nominację do Oscara” – mówił Affleck w jednym z wywiadów.

Czytaj też: Julia Roberts i Daniel Moder są razem od 18 lat! Ale tę miłość musiała sobie wywalczyć

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Ben Affleck
fot. MAGDALENA WOSINSKA/The New York Times Agency/East News

Ben Affleck swój nowy film „The Way Back” traktuje jak terapię

Pił, popełnił mnóstwo błędów, zaprzepaścił małżeństwo z Jennifer Garner, która wiele razy ratowała mu życie. Dziś Ben Affleck – wolny od uzależnienia – próbuje odkupić winy.
Marta Strzelecka
19.05.2020

Gdyby to był film o Benie Afflecku, zaczynałby się od sceny, w której bohater stoi na plaży nad oceanem. Jest sam, przed nim rozbijają się wysokie fale, patrzy w stronę horyzontu. Przed chwilą pływał, więc widać, że na plecach ma tatuaż. To kolorowy ptak, feniks, którego rozpostarte skrzydła sięgają na ramiona aktora.  Taka sytuacja naprawdę się zdarzyła, została uwieczniona na zdjęciu, które stało się ilustracją wielu tekstów o Benie Afflecku. Dziś wiadomo, że była też pierwszym sygnałem jego zmiany. Smutny Ben Tuż po opublikowaniu tych zdjęć aktor mówił, że tatuaż nie jest trwały, został tylko namalowany na potrzeby nowej roli. Jakby wstydził się przyznać, że wytatuowanie feniksa – symbolu odradzania się – miało mu dodać sił w walce z alkoholizmem.  Ile wizerunków Bena Afflecka macie w głowie? Utalentowanego chłopaka, który w 1997 roku odbiera Oscara razem z Mattem Damonem za najlepszy scenariusz do „Buntownika z wyboru”? Poważnego męża Jennifer Garner i ojca ich trójki dzieci? Producenta i reżysera, który za „Operację Argo” odebrał w 2013 roku Oscara dla najlepszego filmu? Zrezygnowanego mężczyzny, który mówi w wywiadach, że rozwód z Jennifer to jego życiowa porażka? Czy też jeszcze inne wcielenie, tym razem filmowe, Batmana – faceta, który lubi nosić maskę?   Swoją drogą kiedy Affleck promował kolejne filmy o Batmanie (w pierwszym zagrał w 2016 roku), zaczęło pojawiać się przy nim jedno mocne określenie: „smutny Ben”. Znajdziecie artykuły z tymi słowami w tytule, całe serie zdjęć, na których Affleck z melancholią skręca papierosy. Memy internetowe pokazujące jego zgaszone spojrzenie. Klip na YouTubie, w którym występuje obok Henry’ego Cavilla grającego Supermana. Henry...

Czytaj dalej
Quentin Tarantino i Daniella Pick
East News

Quentina Tarantino i Daniellę Pick połączyła miłość na przekór wszystkiemu! 

Kim jest żona reżysera „Pewnego razu… w Hollywood”?
Sylwia Niemczyk
15.08.2019

Jeszcze kilka lat reżyser „Pewnego razu… w Hollywood” twierdził, że nigdy się nie ożeni, że kobieta to dla artysty za duże obciążenie, a dziś nie mówi o niczym innym, tylko o miłości. Quentin Tarantino i Daniella Pick znają się ponad 10 lat, pobrali się pół roku temu i wyglądają jak para zakochanych nastolatków. „Czekałem na ten moment długo i stało się: znalazłem kobietę idealną” – tak Quentin Tarantino powiedział o  Danielli Pick, świeżo poślubionej żonie, po canneńskiej premierze „Pewnego razu… w Hollywood”. Podczas festiwalu byli nierozłączni – na czerwonym dywanie, przyjęciach, a nawet na konferencji prasowej, gdzie Daniella usiadła na widowni w miejscu przeznaczonym dla dziennikarzy. Reżyser co chwila wysyłał w jej stronę pocałunki, a o małżeństwie mówił z większym zapałem niż o swoim nowym filmie. Zachowywał się jak zakochany dzieciak, który właśnie odkrył, czym jest miłość i nie potrafi już myśleć o niczym innym. Ale kim jest Daniella Pick? Chociaż poznali się 10 lat temu, o jej istnieniu świat dowiedział się zaledwie pół roku temu, kiedy para ogłosiła małżeństwo. Daniella jest izraelską celebrytką, córką Sviki Picka, urodzonego w Polsce kompozytora, który w Izraelu ma status gwiazdy –  zupełnie jak nasz Zbigniew Wodecki. Czytając izraelską prasę, trudno nie odnieść wrażenia, że kariera Danielli opiera się na nazwisku. Pick próbowała już sił jako piosenkarka i jako modelka. Dotychczas jej największym sukcesem jest kampania reklamowa bielizny Triumph. Płyta, którą nagrała, przeszła bez większego echa. Quentina Tarantino poznała na bankiecie w Tel Awiwie, gdzie reżyser promował swój głośny film „Bękarty wojny”. Spędzili ze sobą kilka miesięcy, Daniella zamieszkała nawet z...

Czytaj dalej
ASSOCIATED PRESS/East News

Madonna i Guy Ritchie: „W małżeństwie nie mogłam być sobą”

Ona zarzucała mu, że nie może rozwijać się przy nim jako artystka. On uważał, że zależy jej tylko na karierze.
Sylwia Arlak
31.12.2020

Najpierw było głośne małżeństwo, a potem jeszcze głośniejszy rozwód. Guy Ritchie wspominał, że niemal przypłacił je depresją. Chciał zwykłego, normalnego życia, ale z królową pop było to niemożliwe. „Fani oddawali cześć przy ołtarzu Madonny. A ja chciałem jedynie, żebyśmy byli małżeństwem. Nie tylko ze względu na dzieci” — mówił w jednym z wywiadów i dodawał: „Ona ma obsesję na punkcie własnego wizerunku publicznego”. Miał dość presji związanej z byciem połową najsłynniejszego małżeństwa na świecie. „Nawet teraz cały świat ma do mnie pretensje. Nie mogę włączyć telewizji. Ktoś zawsze ma coś złego do powiedzenia” — tłumaczył. Rozwód źle wpłynął także na Madonnę. Zapytana przez Davida Lettermana, czy kiedykolwiek wyjdzie jeszcze za mąż, odpowiedziała: „Wolałabym, żeby przejechał mnie pociąg”. Małżeństwo ją rozczarowało. „Kiedy zaczynasz, wszystko jest wspaniałe i urocze, a osoba, którą poślubiłeś, jest bez skazy. Ty też jesteś bez skazy. Mija czas, dzielisz z nim życie, masz dzieci i pojawiają się pęknięcia. Już nie jest tak romantycznie, jak kiedyś” — przyznała. Pod koniec związku z Ritchiem myślała już tylko o jednym. „Ile jestem gotowa dla niego poświęcić?”. Byłego męża określiła jako „opóźnionego emocjonalnie”. W 2009 roku, rok po rozwodzie, on przyznał, że wciąż ją kocha. „Ale ona też jest opóźniona” — dodał. Przyznał, że choć nie żałuje, że spędził z nią tyle lat, w pewnym momencie ich życie stało się „nieznośną operą mydlaną”. Czytaj też:   Madonna: królowa, skandalistka, rekordzistka! Czego o niej nie wiecie? Pochodzili z dwóch różnych światów Madonna i Guy Ritchie poznali się w 1999...

Czytaj dalej
Kurt Russell i Goldie Hawn
East News

Goldie Hawn i Kurt Russell: obrączki nie są im potrzebne do szczęścia

Goldie Hawn i Kurt Russell są razem od 37 lat, ale do tej pory nie zalegalizowali swojego związku. „Wystarczy, że chcemy być razem” — mówi 75-letnia aktorka.
Sylwia Arlak
10.12.2020

Na przekór standardom Hollywood Goldie Hawn i Kurt Russell tworzą udany związek od prawie czterech dekad. Choć działają w tej samej branży (i oboje byli wielokrotnie nagradzani za swoje role), nie słychać o skandalach z ich udziałem. Pomimo statusów wielkich gwiazd cenią sobie prywatność i życie rodzinne. Uczucie od pierwszego wejrzenia W wywiadzie dla magazynu „People” oboje zgodnie przyznają, że nigdy nie chcieli się pobrać. Nie mają jednak recepty na udaną relację. „Wystarczy, że chcemy być razem. Nie sądzę, że istnieje jakiś lepszy sposób” — mówi Goldie Hawn.  Para opowiedziała także o swoim pierwszym spotkaniu. Russell przyznał, że „Goldie wywarła na nim duże wrażenie”. Mówił: „Uważałem, że jest niezwykle atrakcyjna. A potem zacząłem ją poznawać lepiej i odkryłem, że wiele nas łączy. Wiedziałem, że to idzie w dobrą stronę”. Czytaj też:  Nicole Kidman i Keith Urban: „Spotkanie jej i małżeństwo nie zmieniło mojego życia. Było jego początkiem” Choć nie zalegalizowali swojego związku, tworzą pełnoprawną rodzinę. Wychowali syna, aktora Wyatta Russella (34 lata), a także dzieci z poprzednich małżeństw: syna Russella, Bostona, i dzieci Hawn — aktorkę Kate Hudson (41 lat) i Olivera Hudsona (44 lata), którzy nazywają Russella „tatą”. „Ludziom takim jak my akt małżeństwa nie daje nic, czego byśmy już nie mieli” — podkreśla 69-letni gwiazdor, a Hawn dodaje:  „Cóż, nasz związek nie ma jeszcze czterdziestu lat. Oliver i Wyatt są szczęśliwi w małżeństwie, ale w przypadku Kate to nie wypaliło. Teraz jest ze wspaniałym mężczyzną i nie wiem, czy kiedykolwiek zdecyduje się jeszcze na ślub. Wszyscy próbowaliśmy małżeństwa i wiemy, że to czasami nie działa”....

Czytaj dalej