Anna Szczepaniak: świat stał przed nią otworem. Po śmierci ukochanego popełniła samobójstwo
Jerzy Płoński/FORUM

Anna Szczepaniak: świat stał przed nią otworem. Po śmierci ukochanego popełniła samobójstwo

Szykowała się do ślubu z Andrzejem Strzeleckim, gdy na jej drodze pojawił się Andrzej Antkowiak. Nieszczęśliwa miłość doprowadziła Annę Szczepaniak do tragedii.
Sylwia Arlak
15.03.2021

Anna Szczepaniak od zawsze marzyła o karierze filmowej, ale ojciec przekonywał ją, że powinna mieć stabilny zawód. Miała iść w jego ślady i zostać inżynierem budownictwa, ale szybko okazało się, że to nie dla niej. Do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej (dzisiejszej Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza) w Warszawie dostała się za pierwszym razem. Była jedną z najzdolniejszych studentek na roku. Bystra, atrakcyjna, pełna energii szybko zwróciła uwagę młodszego o rok kolegi, Andrzeja Strzeleckiego.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Anna Szczepaniak miała być z Andrzejem Strzeleckim do końca

Choć oboje pochodzili z Warszawy i mieli wspólne zainteresowania (fascynowali się kinem i literaturą), nikt nie dawał im szans. Ona była żywiołowa, spontaniczna i towarzyska (koledzy ze studiów nazywali ją Blanką – hiszpańskie imię bardziej pasowało im do jej ognistego temperamentu), on spokojny i zamknięty w sobie. Szybko jednak stali się nierozłączni. Wśród znajomych uchodzili za bardzo zgraną parę.

Po zaledwie kilku miesiącach znajomości Andrzej Strzelecki oświadczył się Annie Szczepaniak. A ona myślała, że nie może być szczęśliwsza. Wspólnie postanowili jednak, że zaczekają ze ślubem przynajmniej do zakończenia studiów. Wtedy jeszcze nie wiedzieli, że ich miłość skończy się równie szybko, co się zaczęła.

Chcieli odłożyć trochę pieniędzy na wspólne życie. Aktor postanowił zrobić drugi fakultet i rozpocząć studia na wydziale reżyserii, podczas gdy jego ukochana miała się skupić na rozwoju kariery. Los jej sprzyjał. Rok po teatralnym debiucie pojawiła się na małym ekranie. W produkcji „Dom moich synów” w reżyserii Gerarda Zalewskiego zagrała zaledwie epizod, ale została zauważona. Otrzymała stały angaż w Teatrze Polskim. Podpisała kontrakt aż na cztery lata. Ale prawdziwy sukces był jeszcze przed nią.

Czytaj też: Barbara Kwiatkowska-Lass była żoną Romana Polańskiego, ale to dla drugiego męża porzuciła karierę

Myślała, że go uleczy

Kiedy Anna Szczepaniak zagrała w serialowym hicie „Daleko od szosy”, miała zaledwie 25 lat. Tym razem też nie powierzono jej głównej roli (wcieliła się w Wieśkę, koleżankę głównej bohaterki Ani), ale znowu dostrzeżono jej talent. Serial stał się prawdziwym hitem, a ona zyskała ogromną sympatię widzów.

Wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Młoda aktorka dostawała coraz więcej ciekawych propozycji zawodowych. Andrzej Strzelecki nie widział świata poza swoją ukochaną. Ona jednak zaczęła się od niego oddalać. Podczas prób do jednego ze spektakli, w którym miała wystąpić na deskach Teatru Polskiego, poznała przystojnego, starszego o 15 lat aktora Andrzeja Antkowiaka. Najbardziej znany był z roli porucznika Marczyńskiego w filmie „Jarzębina czerwona”. Prywatnie uchodził za kobieciarza. Wiadomo było też, że ma problemy z alkoholem.

Anna Szczepaniak i Andrzej Antkowiak zbliżyli się do siebie, choć ten nigdy nie ukrywał, że jest żonaty. Znajomi ostrzegali młodą aktorkę przed tą relacją. W kręgu aktorskim wszyscy wiedzieli o jego poprzednich romansach z młodszymi kobietami. Obawiali się, że z Anną Szczepaniak będzie tak samo. Trochę się pobawi, a potem potulnie wróci do żony.

Czytaj też: „On nie kochał żadnej z nas…”. Krystynę Prońko i Majkę Jeżowską rozdzieliła zazdrość

Nie chciała żyć bez ukochanego

Zupełnie straciła dla niego głowę. Nie tylko chciała pomóc mu wyjść z nałogu, ale także postanowiła, że zostanie jego żoną. Romans trwał, a Andrzej Antkowiak coraz mocniej się staczał. Kiedy po raz kolejny przyszedł pijany na jedną z prób, zwolniono go z teatru. W geście solidarności Anna Szczepaniak spakowała rzeczy i zerwała umowę. Chciała wyjechać z nim do Olsztyna. Myślała, że zaczną wszystko od początku.

21 stycznia 1979 roku Andrzej Antkowiak trafił do szpitala w krytycznym stanie w wyniku ciężkiego pobicia. Zmarł w wieku 43 lat. Za oficjalną przyczynę jego śmierci podaje się pęknięcie tętniaka w mózgu. Nieoficjalnie mówiło się, że  znów za dużo wypił podczas jednej z imprez i wdał się w bójkę. 

Aktorka zaszyła się w swoim warszawskim mieszkaniu. Nikogo nie wpuszczała, nie odbierała telefonów. Przez czterdzieści dni nie było z nią żadnego kontaktu. 2 marca 1979 roku wyskoczyła z okna. Do jej 28. urodzin brakowało półtora miesiąca. Zdążyła zagrać zaledwie w pięciu filmach i trzech serialach.

Czytaj też: Magda Umer i Andrzej Nardelli: wróżono im rychły ślub. Ale on zginął tragicznie w 1972 roku

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Kalina Jędrusik
East News

Kalina Jędrusik i Stanisław Dygat – miłość, która się w głowie nie mieści 

Ona była jego Marilyn Monroe, on jej Federico Fellinim. Kochali się na śmierć i życie. Dawali sobie wszystko – wsparcie, przyjaźń i wolność.
Magdalena Żakowska
03.09.2020

To nie było tak, że starszy pan wziął sobie za żonę młodą seksowną laskę, która potem „urwała mu się ze smyczy”. Ani tak, że on intelektualista, a ona głupia aktoreczka. Mimo szesnastoletniej różnicy wieku Kalina Jędrusik i Stanisław Dygat tworzyli partnerski związek, a Kalina dorównywała mężowi nie tylko inteligencją, ale i poczuciem humoru. Oboje mieli silne charaktery i dość egoistyczne podejście do życia. Ale w tamtych czasach niewiele było małżeństw tak zgodnych, tak uczciwych wobec siebie i oddanych sobie do końca. Nie pasowali do ciasnych ram PRL-owskiej rzeczywistości, więc stworzyli sobie własny świat, oparty na własnych, wspólnie wypracowanych zasadach. Nikt tu nie był stratny.  Leżeli, leżeli, gadali, gadali O Stanisławie Dygacie mówiło się „dżentelmen w angielskim stylu”. Był wysoki, zawsze dobrze ubrany, palił luksusowe papierosy ze złotymi ustnikami. W 1957 roku wystąpił z partii w proteście przeciwko zamknięciu miesięcznika „Europa”. Kalinę poznał dwa lata wcześniej w Gdańsku, gdzie grała na scenie Teatru Wybrzeże.  „Poznali się w moim pokoju w Domu Aktora” – opowiadał później Jerzy Ernz. „Dygat mieszkał wtedy z żoną, też aktorką. Tego dnia, pamiętam, organizowałem akurat bibkę. Dygat usłyszał muzykę i przyszedł. Po chwili już widziałem ich razem, jak leżeli na tapczanie w poprzek. Leżeli, leżeli, gadali, gadali. I tak już zostali”. On miał 41 lat, żonę, córkę i wysoką pozycję w środowisku kulturalnym, ona 25 lat i wszystko przed sobą. Była świeżą absolwentką krakowskiej szkoły teatralnej, była zdolna, piękna i bardzo sexy.  „Dygat mieszkał z Kaliną niedaleko nas, najpierw na Dąbrowskiego, w dwupokojowym mieszkanku, wspólnie z byłą żoną Dygata, Dziunią Nawrocką, i ich...

Czytaj dalej
Anna Cieślak
Weronika Kosińska

Anna Cieślak zawodowo gra… żony, a po pracy pomaga kobietom w Fundacji „La Strada”

Od kilku dni jest znowu o niej głośno, za sprawą wieści o związku z Edwardem Miszczakiem. Ale Anna Cieślak woli mówić o planach w pracy – a na jej brak nie może narzekać. Już od 30 kwietnia zobaczymy ją w nowym serialu „Szadź”.
Magdalena Żakowska
17.02.2020

Dla mnie pomaganie jest elementem życia. Potrzebuję tego i naprawdę to lubię” – mówi Anna Cieślak, 40-letnia aktorka znana m.in. z serialu „Na Wspólnej” i dodaje, że  już w dzieciństwie miała ksywę „Caritas”! Obecnie współpracuje z fundacją „La Strada”, która zajmuje się walką z handlem ludźmi i niewolnictwem. Magdalena Żakowska „Uroda Życia”: Czytasz kryminały? Anna Cieślak: Nie, w naszej rodzinie to mama jest od kryminałów. Roberta Ludluma przeczytała na wszystkie strony. Ja wolę baśnie braci Grimm, Oscara Wilde’a czy Edgara Allana Poego, mity i przypowieści z różnych stron świata. Więc uprzedzając twoje kolejne pytanie, nie znałam wcześniej „Szadzi” Igora Brejdyganta.  A to właśnie na podstawie tej powieści powstaje serial kryminalny TVN. Premiera wiosną, w głównych rolach Maciek Stuhr i Aleksandra Popławska, a ty…  …a ja śmieję się, że już etatowo gram żonę.  Dlaczego etatowo? Bo mam wrażenie, że żoną jestem nieustannie! W Teatrze Polskim gram żonę Andrzeja Seweryna w dwóch spektaklach – w „Szkole żon” w reżyserii Jacques’a Lassalle’a i w „Deprawatorze” w reżyserii Macieja Wojtyszki, gdzie wcielam się w postać Rity Gombrowicz. Z Maćkiem Stuhrem po raz pierwszy spotkaliśmy się na planie „Gliny” Władysława Pasikowskiego, gdzie graliśmy parę, a potem drugi raz w „Ślubach panieńskich” Filipa Bajona. No i teraz gram jego żonę po raz trzeci.  Tym razem to trudny związek. Tak. To dla mnie niezwykle ważna rola, bo od 10 lat jestem wolontariuszką Fundacji „La Strada”, która zajmuje się w Polsce walką z handlem ludźmi i niewolnictwem. Maciek gra w naszym serialu...

Czytaj dalej
Andrzej Wajda i Krystyna Zachwatowicz
AFPEAST NEWS

Andrzej Wajda i Krystyna Zachwatowicz. Poznali się, gdy „wszystkie błędy mieli już za sobą”

On był po trzech rozwodach, ona – po dwóch. A jednak połączyła ich miłość, która przetrwała ponad 40 lat.
Kamila Geodecka
23.12.2020

W 1975 roku w Warszawie Andrzej Wajda i Krystyna Zachwatowicz wzięli ślub, którego właściwie nie potrzebowali. Towarzyszyło im dwóch świadków –  Basia Ślesicka i Piotr Skrzynecki, który specjalnie przyjechał z Krakowa. Młodzi powiedzieli sobie „tak”, ale nie było wesela. „Moglibyśmy żyć bez tego ślubu też” – mówiła aktorka. Już wtedy mieszkali razem. Oboje mieli za sobą doświadczenia z innych małżeństw, a przed sobą ponad 40 lat wspólnej miłości, przyjaźni, wsparcia i zrozumienia. Mogli spotkać się wcześniej, właściwie bez przerwy się mijali, przeprowadzając się do kolejnych miast, pracując w kolejnych teatrach, zmieniając kierunki studiów. Ona mówiła czasem, że mogli poznać się wcześniej. On uważał, że to dobrze, bo wszystkie błędy mieli już za sobą. Spotkania robocze W 1971 roku Andrzej Wajda pracował w krakowskim Starym Teatrze nad spektaklem „Biesy” Dostojewskiego na podstawie adaptacji Camusa. Reżyser chciał zająć się wszystkim – pracą z aktorami, opracowywaniem tekstu oraz scenografią i dekoracją. Okazało się, że nad tym ostatnim zapanować już nie mógł.  Wtedy Piotr Skrzynecki zapowiedział, że pozna go z Krystyną Zachwatowicz – scenografką i artystką kabaretową Piwnicy pod Baranami. Para poznała się w kawiarni Kolorowa w Krakowie. W końcu Zachwatowicz odwiedziła Wajdę w jego mieszkaniu. Długo dyskutowali o tym, w jaki sposób ma wyglądać przygotowywana sztuka. Od początku dobrze się dogadywali. Z czasem spotkania stały się coraz częstsze, a Andrzej Wajda zaczął przychodzić na występy kabaretowe swojej przyszłej żony. Podobno wchodził  potem do garderoby artystów i żartował. „Mam śmieszną anegdotę. Graliśmy program, w którym miałam blond perukę, usta na zielono. Ale na...

Czytaj dalej
Adam Pawlikowski i Teresa Tuszyńska
Adam Pawlikowski i Teresa Tuszyńska. Fot. Archiwum Filmu/Forum, Roman Sumik/Archiwum Filmu/Forum

Adam Pawlikowski i Teresa Tuszyńska: Książę i Tetetka, czyli najsmutniejsza historia miłosna PRL-u

Oboje w latach 50. szturmem zdobyli kino. Ona alkoholiczka, on cyklofrenik. Ta miłość musiała się bardzo źle skończyć.
Magdalena Żakowska
03.12.2020

„Pojawiła się w moim życiu niczym płonący meteor” – pisał o niej reżyser Kazimierz Kutz i to jest bardzo dobre porównanie, bo Teresa Tuszyńska była płonącym meteorem. Urodziła się na początku wojny, a po powstaniu warszawskim wraz z matką i starszym bratem odbyła dramatyczną podróż do Oświęcimia – w ostatniej chwili, tuż przed stacją końcową, udało im się uciec z pociągu. Po wojnie wrócili do dawnego mieszkania na Woli, a po kilku latach odnalazł się także ojciec Teresy Tuszyńskiej, zesłany do obozu pracy w Niemczech. Ojciec wraz z bratem otworzyli zakład masarski i dobrze im szło. Tuszyńska nie potrafiła się tak łatwo odnaleźć w nowej rzeczywistości. Była na tyle trudnym dzieckiem, że rodzice zdecydowali się wysłać ją do szkoły z internatem prowadzonej przez siostry zakonne. Ale one też z nią długo nie wytrzymały i odesłały z powrotem do domu. Już zawsze będzie sprawiała wszystkim trudności. Dziewczyna z ekranu W szkole miała opinię zdolnej, ale krnąbrnej uczennicy. Zresztą, dużo bardziej od nauki interesowała ją moda, muzyka i imprezowanie. Już jako czternastolatka w towarzystwie dużych starszych kolegów chodziła na potańcówki do modnego wśród artystów klubu Stodoła. Bywali tam Roman Polański, Janusz Morgenstern, Krzysztof Komeda, Agnieszka Osiecka, a także fotografowie łowiący dziewczyny na okładki kolorowych magazynów. Tym sposobem wylądowała na okładce „Kobiety i Życia”. A była tak piękna, że raz ją widząc, nie sposób już było o niej zapomnieć.  Kiedy magazyn „Film” ogłosił konkurs „Piękne dziewczyny na ekrany” Teresa Tuszyńska miała 16 lat i właśnie ostatecznie wyrzucono ją ze szkoły. Nie spełniała więc dwóch podstawowych kryteriów konkursu: nie miała ukończonych 17 lat i średniego...

Czytaj dalej