Angelina Jolie i Brad Pitt: wielka miłość, ale bez happy endu
Angelina Jolie i Brad Pitt / East News

Angelina Jolie i Brad Pitt: wielka miłość, ale bez happy endu

Angelina Jolie kończy 45 lat z poczuciem, że to, co w jej dotychczasowym życiu było najpiękniejsze – wielka miłość i szczęśliwa rodzina, którą stworzyli z Bradem Pittem – to dzisiaj już zamknięty rozdział.
Anna Zaleska
02.06.2020

Gdy Angelina Jolie poznała Brada Pitta, była dziewczyną z burzliwą i trudną przeszłością. Rozbita rodzina, trudne dorastanie, anoreksja, okaleczanie, narkotyki. Wśród jej licznych tatuaży był cytat z Tennessee Williamsa: „Modlitwa za tych, co mając dzikość w sercu, są zamknięci w klatce”. Jako 29-latka miała już za sobą dwa małżeństwa z aktorami Jonnym Lee Millerem i Billym Bobem Thorntonem. Thorntona odbiła Laurze Dern, pobrali się spontanicznie w Las Vegas, ubrani w jeansy, w maju 2000 roku po dwóch miesiącach burzliwej znajomości. Mówili, że oprócz papierów i miłości łączy ich szczególne braterstwo krwi – każde nosiło na szyi fiolkę z krwią tego drugiego. Wystarczyło na trzy lata związku.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Brad Pitt

Była świeżo po drugim rozwodzie, gdy na planie filmu „Pan i Pani Smith” spotkała Brada Pitta. Nie znała go prywatnie, jedynie z mediów. Z Jennifer Aniston uchodzili za najsłodszą parę Hollywood. Ulubiona amerykańska „dziewczyna z sąsiedztwa” i „złoty chłopak”. Gdy w 2000 roku brali ślub w Malibu, przyjęcie weselne kosztowało rekordową sumę miliona dolarów. Nikt nie żałował pieniędzy, to przecież miała być miłość na całe życie. Podobno myśleli o dziecku, Jennifer uznała jednak, że chce poczekać do końca serialu „Przyjaciele”. W 2004 roku miała zakończyć pracę na planie i zamierzała odpocząć. Idealny czas, by założyć rodzinę. Nie wzięła pod uwagę jednego – że jej mąż pozna Angelinę Jolie.

Mogłoby się wydawać, że film „Pan i pani Smith” – opowieść o zmęczonych rutyną, oddalających się od siebie małżonkach, którzy okazują się płatnymi mordercami i dostają zlecenie zabicia siebie nawzajem – nie jest najlepszym początkiem miłości. Ale na planie między Bradem Pittem i Angeliną Jolie zaczęło rodzić się głębokie uczucie. To był czas, gdy superbohaterka z filmu „Lara Croft” bardzo się zmieniła. Podczas kręcenia zdjęć do „Tomb Raider” wzruszyła się losem chłopca z kambodżańskiego sierocińca. W 2002 roku adoptowała go – nadając mu imię Maddox – i pragnęła stworzyć mu szczęśliwą rodzinę, której nigdy nie miał. I której ona właściwie też nie miała.

Andrew Morton w nieautoryzowanej biografii opisywał życie Angeliny Jolie rozpięte między licznymi skrajnościami. Na jednym biegunie wyobcowanie, anoreksja, neuroza, autodestrukcja, depresja. Na drugim – pragnienie niesienia pomocy, chęć łagodzenia ludziom cierpienia, którego u niej nikt nie łagodził. Być może w Bradzie Pitcie zobaczyła człowieka, u boku którego będzie mogła być tą drugą, lepszą Angeliną? Gdy kończyli film, zdali sobie sprawę, że ich relacja jest czymś więcej niż przyjaźnią. A potem wszystko potoczyło się w błyskawicznym tempie.

Jeszcze przed premierą „Pana i pani Smith”, w kwietniu 2005 roku, małżeństwo Brada Pitta z Jennifer Aniston było zakończone. Para wydała oświadczenie, że ich separacja nie jest związana ze spekulacjami mediów na temat romansu. „Chcę wierzyć mężowi. W tym momencie nic mnie nie zaskoczy, ale wolałbym mu wierzyć”, mówiła Jennifer Aniston. Brad i Angelina oficjalnie nie byli razem, zdjęcia pary z plaży w Kenii, opublikowane 19 kwietnia 2005 roku, nie pozostawiały jednak wątpliwości. We trójkę z pierwszym adoptowanym przez Angelinę synem Maddoxem wyglądali jak szczęśliwa rodzina.

Sześcioro dzieci

Angelina sprawiała wrażenie, jakby zrozumiała – w wieku 30 lat – że kawał życia zmarnowała, a teraz to wszystko musi nadrobić, naprawić, z właściwym mężczyzną u boku, który będzie ją w tym wspierał. W lipcu udała się do Etiopii, by adoptować półroczną Zaharę, a Brad Pitt już oficjalnie jej towarzyszył. W grudniu sąd w Kalifornii zmienił nazwiska dzieci z Jolie na Jolie-Pitt.

Angelina Jolie i Brad Pitt oczekujący pierwszego dziecka / East News

W styczniu Angelina ogłosiła, że jest w ciąży z Bradem. W maju w Namibii przyszła na świat ich córka Shiloh Nouvel. O pierwsze rodzinne zdjęcia walczyły magazyny na całym świecie. Rekordowe honoraria za ich opublikowanie – między innymi w europejskim „Hello” i amerykańskim „People” zdjęcia pozwoliły parze zebrać 7,5 miliona dolarów. Wszystkie pieniądze przekazali organizacjom działającym na rzecz dzieci w Afryce.

Opowieściami o tym, jak Brad przeciął pępowinę i wziął córeczkę na ręce, jak Angie zauważyła: „Ma twoje niebieskie oczy i jasne włosy”, a on odpowiedział: „Ale usta są twoje, po ustach widać, że to bez wątpienia córka swojej mamy” – wzruszał się cały świat. Zresztą już wcześniej media pełne były relacji o tym, jak fantastycznym ojcem jest Brad Pitt. Jak chodzi z Maddoxem do kina i na mecze baseballowe, jak na plaży zbierał z nim muszle i budował zamki z piasku, jak całkowicie przejął opiekę nad dziećmi, gdy Angie w ciąży źle się czuła. Żyjąca jeszcze wtedy matka Angeliny, Marcheline Bertrand, mówiła dziennikarzom: „Moje serce przepełnia nieopisana radość. Maddox i Zahara mają bardzo troskliwych rodziców, którzy wspierają się we wszystkim”.

Jak święta rodzina

W dniu, w którym z Shiloh wrócili ze szpitala, spojrzeli na troje śpiących dzieci i siebie nawzajem. „Pomyślałam: Mój Boże! Oto jesteśmy! To jest niesamowite! Nie mogę być szczęśliwsza!”, opowiadała Angelina. Patrzyli, jak dzieci szybko rosną. Szczególnie Maddox. „Nigdy nie przyszło mi do głowy, że Mad będzie potrzebował ojca (…). Dopóki oczywiście nie poznałam Brada i nie zdałam sobie sprawy, że on jest po prostu cudownym ojcem. (…) Pewnego dnia Mad nieoczekiwanie nazwał go tatą. To było niesamowite. Bawiliśmy się samochodami na podłodze pokoju hotelowego i oboje to usłyszeliśmy, nic nie mówiliśmy i tylko na siebie spojrzeliśmy. To był prawdopodobnie najważniejszy moment, który zdecydował, że wszyscy będziemy rodziną”.

Oboje mieli podobne wartości i wspólne cele. Gdy w 2005 roku huragan Katrina zniszczył Nowy Orlean, Brad przeznaczył na odbudowę domów 12 milionów dolarów. We wrześniu 2006 roku stali się współzałożycielami Jolie-Pitt Foundation, stworzonej, by nieść pomoc humanitarną na całym świecie. Chcieli też mieć więcej dzieci. W 2007 roku adoptowali Paxa Thiena z sierocińca w Wietnamie. W lipcu 2008 roku ogłosili, że spodziewają się bliźniąt. Gdy na świat przyszli Knox Leon i córka Vivienne Marcheline (tym razem sesję fotograficzną sprzedali za 14 milionów i również wszystkie pieniądze przeznaczyli na działalność charytatywną), dzieci było już sześcioro.

Zachwycali się sobą nieustająco. Angelina: „Nie chodzi tylko o to, że uwielbiam być w towarzystwie Brada, co oczywiście robię, ale także o to, że oboje podwijamy rękawy i robimy to, na czym nam zależy. Mam dla niego wiele szacunku, a on pomaga mi być lepszą i walczyć o rzeczy, które kocham” (wywiad dla magazynu W, listopad 2008 roku)

Brad: „Jedną z największych, najmądrzejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłem, jest to, że Angie jest mamą moich dzieci. Świetną mamą. Och, stary, tak się cieszę, że ją mam. Mając taką partnerkę jak Angie wiem, że kiedy pracuję, dzieci są szczęśliwe, bezpieczne i mają się dobrze. A kiedy Angie pracuje, wie, że ja o to dbam” (wywiad dla magazynu „Parade”, wrzesień 2011 roku).

Angelina: „Brad rozszerzył moje życie w sposób, którego nigdy sobie nie wyobrażałem. Zbudowaliśmy rodzinę. On nie jest tylko miłością mojego życia, on jest moją rodziną. Bardzo się kochamy. Przypuszczam, że to, czego nauczyłam się od Brada, to mieć taką rodzinę, której szczęście i dobrobyt są najważniejsze. (...) Nie osiągnęłabym tego bez niego ”. (wywiad dla „Marie Claire”, styczeń 2012 r.)

Angelina Jolie i Brad Pitt z dziećmi w jednej z licznych podróży / East News

Na zdjęciach cała ósemka wyglądała jak święta rodzina na miarę XXI wieku. Każde ich pojawienie się w mediach stawało się sensacją, zwłaszcza że rzadko opowiadali o sobie. A jeśli udzielali wywiadu, zawsze stało za tym jakieś ważne przesłanie. Dawna Angelina mająca „dzikość w sercu” przeobraziła się w ikonę macierzyństwa, aktywną działaczkę polityczną, ratującą głodujących w Darfurze, przeznaczającą miliony dolarów na budowę ośrodków dla dzieci chorych na AIDS, wspierającą nieletnich uchodźców. Jako aktywistka ONZ jeździła do Davos, spotykała się z przywódcami państw, odwiedzała dziesiątki najbiedniejszych regionów. Brad często jej towarzyszył albo zostawał w domu, by zająć się dziećmi.

Staliśmy się sobie jeszcze bliżsi

W 2013 roku, sześć lat po śmierci swojej mamy Marcheline Bertrand z powodu raka piersi, Jolie poddała się profilaktycznie zabiegowi podwójnej mastektomii. Poinformowała o tym cały świat w tekście opublikowanym na łamach „New York Timesa”, pisząc, że usunęła obie piersi, gdy badania wykazały u niej mutację genu BRCA1, co oznaczało blisko dziewięćdziesięcioprocentowe ryzyko zachorowania na raka. Zachęcała do takich badań i operacji inne kobiety, swoim wystąpieniem przełamując tabu wokół mastektomii.

Dwa lata później, gdy pracowała na planie filmu „Nad morzem”, zadzwonił do niej lekarz, mówiąc, że niepokoją go wyniki jej badań, które mogą oznaczać nowotwór. „Pokój zawirował mi przed oczami, pomyślałam…”. Nic nie mówiła dzieciom, przeprowadzała dalsze testy i czekała na wiadomość. „Kiedy w końcu dowiedziałam się, że nie mam raka, padłam na kolana”. Umówiła się wtedy na usunięcie również jajników. Brad ją w tym wspierał. Mówił w wywiadzie dla amerykańskiej telewizji: „W tym była siła. To kolejna rzecz w życiu, która sprawia, że stajemy się sobie bliżsi. Angie zrobiła to dla dzieci, zrobiła to dla swojej rodziny, abyśmy mogli być razem”.

Ślub jak z bajki

Przez długi czas uważali, że ślub nie jest im potrzebny, bo jeśli nie uda im się zbudować trwałej więzi, opartej na podobnych potrzebach i priorytetach, nic nie będzie w stanie uratować ich związku, gdy namiętność wygaśnie. Zmienili zdanie, jak twierdzili dlatego, że było to ważne dla ich dzieci. Uroczystość odbyła się 23 sierpnia 2014 roku w ich francuskiej posiadłości – zamku Miraval z XVII wieku we wsi Correns. Kupili go w 2008 roku. Oprócz 35 sypialni, dwóch basenów, sali balowej, teatru, winnicy i jeziora, w posiadłości jest prywatna kaplica. Tam odbyła się wzruszająco piękna ceremonia.

Angelina szła do ołtarza prowadzona przez najstarszych synów Maddoxa i Paxa Thiena, Zahara i Vivienne rzucały przed mamą płatki kwiatów, Shiloh i Knox podawali obrączki. Państwo młodzi złożyli sobie przysięgę, której tekst współtworzyły dzieci. Zaproszono tylko 20 gości. Suknię ślubną zaprojektował przyjaciel, Luigi Massi, główny krawiec Atelier Versace. Na welonie zostały nadrukowane zrobione przez dzieci rysunki.

Pozew o rozwód

Kiedy coś ich w małżeństwie zaczęło się psuć? Wygląda na to, że zaraz po ślubie. Angelina Jolie przyznała, że podczas pracy nad filmem „Nad morzem” zdarzały im się kłótnie. Wystąpili w nim jako para, by opowiedzieć o ludziach uwięzionych w wypalonym, pozbawionym miłości małżeństwie. Zdjęcia kręcili na Malcie zaraz po ślubie, w sierpniu 2014 roku. W rozmowie z „The Telegraph” Angelina przyznała: „Przez kilka dni uważaliśmy, że spędzanie miesiąca miodowego w pracy nie jest najlepszym pomysłem. Były dni, kiedy mieliśmy dużo problemów, i było ciężko”. Premiera filmu sprowokowała pytania: czy aktorzy nie opowiadają w nim przypadkiem o sobie?

A jednak informacja z 20 września 2016 roku, podana przez Agencję Reutersa, wywołała szok: Angelina Jolie złożyła pozew o rozwód?! „Powodem są różnice nie do pogodzenia”, poinformował adwokat aktorki. „Decyzja została podjęta ze względu na zdrowie rodziny. Jolie nie będzie jej komentować i prosi o uszanowanie prywatności w tym czasie”.

Wkrótce wyszło na jaw, że za zwrotem „różnice nie do pogodzenia” kryły się poważne problemy. Brad Pitt od lat zmagał się z uzależnieniem od alkoholu, miał problemy z panowaniem nad sobą. Kroplą, która przepełniła czarę, była sytuacja, jaka zaszła pomiędzy Bradem a Maddoxem podczas lotu prywatnym samolotem.

Co dokładnie się tam wydarzyło, nie wiadomo. Ale po wylądowaniu Angelina Jolie wyrzuciła męża z domu, a do FBI zadzwonił „anonimowy informator”, powiadamiając o nadużyciach Pitta wobec dzieci. Od tej pory aktor mógł spotykać się z nimi tylko w obecności psychologa. Dochodzenie oczyściło go z zarzutów o nadużycia, ale aktor przyznał się do trwających od lat problemów z alkoholem. Odcięcie od dzieci stało się dla niego wielkim ciosem. Podjął terapię, ale na uratowanie rodziny nie było już szans. Po dwóch latach od złożenia pozwu 12 kwietnia 2019 roku sędzia w Los Angeles orzekł, że małżeństwo Jolie i Pitta oficjalnie przestało istnieć.

Płacz pod prysznicem

Między byłymi małżonkami emocje powoli opadają. Brad w głośnym wywiadzie dla GQ przyznał: „Były rzeczy, z którymi sobie nie radziłem”. W rozmowie z „Vanity Fair” Angelina Jolie mówiła ostrożnie: „Troszczymy się o siebie nawzajem, dbamy o naszą rodzinę i oboje dążymy do tego samego celu”. Rozmawiająca z nią dziennikarka czuła jednak, że pod tymi dyplomatycznymi zdaniami kryje się gniew i ból. „Bardzo się martwiłam się o moją matkę, dorastając, bardzo”, dodała Angelina.

Wiadomo, że małżeństwo jej rodziców nie należało do udanych. Ojciec, słynny aktor Jon Voight zdradzał jej matkę. Kilkuletnia Angelina była świadkiem nieustannych kłótni. „Nie chcę, żeby moje dzieci martwiły się o mnie. Myślę, że to bardzo ważne, aby płakać pod prysznicem, a nie przy nich. Muszą wiedzieć, że wszystko będzie dobrze, nawet jeśli ja nie jestem tego pewna”.

Angelina Jolie
Angelina Jolie z dziećmi na premierze filmu „czarownica 2” w październiku 2019 roku / East News

Tymczasem Brad Pitt poradził sobie z alkoholem, zawodowo stanął na nogi. Za rolę w „Pewnego razu… w Hollywood” zgarnął mnóstwo nagród, z Oscarem na czele. Ale jego prywatne życie jest w rozsypce. Podobno bardzo tęskni za dziećmi, nie nawiązał żadnej poważnej relacji z kobietą, choć były próby przypisywania mu różnych romansów. Gdy samotny odbierał Złotego Globa za rolę w filmie Tarantino, zażartował: „Chciałem przyjść z mamą, ale mogłaby stać się przedmiotem plotek”. Za kulisami powiedział zaś do dziennikarzy: „Moje życie prywatne jest dziś katastrofą”.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Friends
getty images

Jennifer Aniston wróciła w wielkim stylu w serialu „The Morning show”

Co słychać u Rachel?
Magdalena Żakowska
11.02.2020

Po 15 latach od ostatniego sezonu „Przyjaciół” Jennifer Aniston wróciła do telewizji. W serialu „The Morning Show” walczy z seksizmem, ageizmem, załamaniem kariery, rozpadem rodziny. Nigdy nie przestała być gwiazdą, ale teraz przypomniała, że jest również genialną aktorką. Jej pojawienie się na Instagramie spowodowało zawieszenie aplikacji. Jeszcze nikt w historii nie zyskał tylu obserwatorów w tak krótkim czasie. Dziś, po dwóch miesiącach od założenia konta, Jennifer Aniston ma ich blisko 20 milionów. Ta popularność jest zaskakująca – to aktorka jednej roli, do tego telewizyjnej. Może dlatego przyzwyczailiśmy się śledzić jej życie, jakby była bohaterką opery mydlanej? Próbowała się przed tym bronić. Bezskutecznie. Teraz postanowiła zawstydzić nas wszystkich. Rolą Alex w serialu „The Morning Show” pokazuje, jak naprawdę wygląda życie kogoś, kto wszystkie swoje zawodowe porażki i prywatne dramaty ogląda w krzywym zwierciadle mediów.  Rachel z „Przyjaciół” wraca do telewizji jako Alex w „Top of the Morning” Jennifer Aniston długo szukała dla siebie odpowiedniej roli. Kiedy trzy lata temu zgodziła się wrócić do telewizji i zagrać w serialu na podstawie książki „Top of the Morning”, napisanej przez dziennikarza telewizyjnego Briana Steltera, Harvey Weinstein był jeszcze najbardziej wpływowym producentem Ameryki z szansą na kolejnego Oscara. Stacje i platformy streamingowe stoczyły o ten serial chyba największy bój w historii współczesnej telewizji. Każdy chciał mieć w ofercie produkcję, w której w głównych rolach spotykają się Jennifer Aniston i Reese Witherspoon, dwie wielkie gwiazdy Hollywood, a prywatnie przyjaciółki, które przed kamerą spotkały się wcześniej tylko raz –...

Czytaj dalej
Złote Globy, przemowy Pitt, Phoanix, Williams
screen YT

„Leo, ja bym podzielił się z tobą tratwą!” Co jeszcze zapamiętamy ze Złotych Globów 2020?

Ważne słowa o: przyjaźni, prawach kobiet i ekologii
Sylwia Niemczyk
06.01.2020

Gdyby nie ty, nie byłoby mnie tutaj – tymi słowami podczas rozdania Złotych Globów Brad Pitt dziękował swojemu „partnerowi w zbrodni”, Leonardo DiCaprio, z którym zagrał w filmie Quentina Tarantino „Pewnego razu… w Hollywood”. Pitt, który został nagrodzony Złotym Globem za drugoplanową rolę męską, przypomniał, że Dicaprio przez lata nie dostał Oscara: „Przed „Zjawą” – mówił Pitt – oglądałem każdego roku, jak jego ekranowe partnerki, odbierając nagrody, dziękują mu z całego serca. Wiem dlaczego. Jest wielką gwiazdą i dżentelmenem. Dziękuję. Ja bym zrobił ci miejsce na tratwie!” – mówił, żartobliwie nawiązując do sceny z „Titanica”. Słowa Pitta wzbudziły euforię wśród wszystkich na sali. Wzruszenia nie krył też sam DiCaprio, którego kamera pokazała, gdy bezgłośnie mówił do stojącego na scenie Pitta „Dziękuję”. To jednak nie była jedyna przemowa, która wywołała burzę oklasków i łzy. 77. Złote Globy były pełne poruszających słów. Owację na stojąco otrzymała Michelle Williams, która wygłosiła porywającą mowę o kobiecej solidarności i prawach kobiet. Aktorka, nagrodzona za rolę w miniserialu „Fosse/Verdon”, zaapelowała do kobiet, by – dla własnego dobra – wzięły udział w nadchodzących wyborach prezydenckich. Williams, stojąc na scenie w zaawansowanej ciąży, mówiła odważnie o tym, że ma prawdziwe szczęście, mogąc samodzielnie dokonywać wyborów w swoim życiu, bo przecież kobiety nie zawsze mogą wybierać to, co stanie się z ich ciałem. „Całe życie starałam się żyć własnym życiem, a nie tylko brać udział w serii przypadkowych zdarzeń. I kiedy teraz patrzę wstecz, wszędzie widzę swoje własne pismo....

Czytaj dalej
East News

Piękna, zdolna, niepokorna – Angelina Jolie i jej najlepsze role

Trudno wyobrazić sobie współczesne kino bez Angeliny Jolie. Zna i kocha ją (albo nienawidzi, bo aktorka wzbudza tylko skrajne emocje) cały świat. Ma wielu fanów wśród miłośników filmów akcji, ale uznanie krytyków zdobyła, grając w dramatach. Oto najlepsze role 45-latki.
Sylwia Arlak
03.06.2020

Oscar za najlepszą rolę drugoplanową w filmie „Przerwana lekcji muzyki”  i nominacja do najważniejszej nagrody filmowej na świecie za najlepszą rolę pierwszoplanową w filmie „Oszukana”.  Do tego trzy wygrane Złote Globy (i trzy nominacje) nominacje do nagrody BAFTA, Emmy, Saturn i wiele innych wyróżnień. Ale też cztery nominacje do Złotych Malin — antynagrody przyznawanej najgorszym twórcom filmowym. Angelina Jolie — bo o niej mowa — od początku kariery wzbudzała sprzeczne emocje. Ale nikogo nie pozostawała obojętnym. Które role 45-latki przejdą (albo już przeszły) do historii kina?  „Przerwana lekcja muzyki” To właśnie za rolę Lisy Rowe, Angelina Jolie otrzymała pierwszego (i jak na razie jedynego w swojej karierze) Oscara.  O „Przerwanej lekcji muzyki” mówi się, że to damski odpowiednik „Lotu nad kukułczym gniazdem”. Jolie partneruje tu Winonie Ryder (która jako Susanne również wspięła się na wyżyny aktorskie). Choć bohaterki filmu pochodzą z dwóch różnych światów, łączy przyjaźń i wzajemna fascynacja. Lisa jest żywiołowa, twarda i dominująca, a Susanne cicha, wrażliwa i zamknięta w sobie. Obserwowanie tego duetu na ekranie — choć sam temat filmu może być dla widza trudny  i niewygodny — to czysta przyjemność. „Lara Croft: Tom Raider” Rola, po której Angelina Jolie zyskała rozgłos i międzynarodową sławę? Oczywiście chodzi o film „Lara Croft: Tom Raider”, który powstał na podstawie gry wideo pod tym samym tytułem. Reżyser w roli nieustraszonej i wysportowanej bohaterki, od początku widział właśnie Jolie. A aktorka zrobiła wszystko, żeby sprostać jego oczekiwaniom. Przeszła trzymiesięczny trening, na który składały się skoki na bungee,...

Czytaj dalej
mat.prasowe

Najlepsze filmy z lat 80. i 90. na Netfliksie – zobacz złotą dziesiątkę filmów, które przeniosą cię w przeszłość
 

Netflix zabiera nas na wycieczkę w przeszłość do lat 90. Nie zabraknie dramatu, kina gangsterskiego i romantycznej opowieści.  
Sylwia Arlak
24.07.2020

Lata 90. były łaskawe dla kina. To wtedy powstały najlepsze komedie romantyczne („Mój chłopak się żeni”, „Masz wiadomość”) i rozwijało się kino gangsterskie („Chłopcy z ferajny”, „Ojciec chrzestny”, „Taksówkarz”). Startowały i rozkwitały kariery Julii Roberts, Edwarda Nortona, Brada Pitta, Richarda Gere’a — aktorów, których cenimy do dziś. Oto 10 filmów z lat 80. i 90., które znajdziecie na Netfliksie. „Dirty Dancing” W latach 90. niemal wszystkie nastolatki zazdrościły Jennifer Grey, która mogła schować się w ramionach Patricka Swayze. „Dirty Dancing” to klasyk, który być może pokrył się już patyną lat, ale na pewno nadal ogląda się go z przyjemnością. Do dzisiaj porusza nas ukazana w filmie pierwsza miłość i pasja do tańca. Wspaniała muzyka (utwór „I've Had The Time of My Life” otrzymał wówczas Oscara i Złoty Glob) i rzadko spotykana chemia pomiędzy bohaterami. Akcja zaczyna się, gdy 16-letnia Frances poznaje na wakacjach przystojnego instruktora tańca, Johnny’ego i jego partnerkę w tańcu, Penny.  Dzięki nim opuszcza złotą klatkę, w  której do tej pory żyła. Kiedy Penny zachodzi w nieplanowaną ciążę i decyduje się na aborcję, Frances będzie musiała ją zastąpić podczas występu – przechodzi przyśpieszony kurs tańca i… dorosłego życia. „Dirty dancing” powstał w 1988 r., ale w Polsce największe triumfy przeżywał w kolejnej dekadzie, kiedy rozkwitły wypożyczalnie kaset wideo – film był jednym z najczęściej wypożyczanych!   „Forrest Gump” „Życie jest jak pudełko czekoladek” – ktoś, kto wychował się w latach 90. zawsze i o każdej porze bezbłędnie rozpozna te słowa...

Czytaj dalej