Alfred Hitchcock i Alma Reville. „Gdyby nie żona, byłbym dziś najgorszym z kelnerów”
Alfred Hitchcock i Alma Reville / East News

Alfred Hitchcock i Alma Reville. „Gdyby nie żona, byłbym dziś najgorszym z kelnerów”

Fascynował się posągowymi blondynkami, ale jego jedyną i wielką miłością była niziutka rudowłosa Alma Reville. Zrobili razem 15 filmów, małżeństwem byli 50 lat. Hitchcock żartował: „Nie samym morderstwem żyje człowiek, mężczyzna potrzebuje czułości”.
Anna Zaleska
13.08.2020

Alma Reville wolała być bohaterką drugiego planu. Ale Alfred Hitchcock zawsze podkreślał, że wszystko, co osiągnął, zawdzięczał żonie. Małżeństwem byli ponad 50 lat. Nierozłącznym zarówno w życiu prywatnym, jak i w pracy. Filmy tworzyli na cztery ręce. Nawzajem się inspirowali. Gdy w 1979 roku Akademia Filmowa przygotowała uroczystość  na zakończenie kariery twórcy „Psychozy”, wielki reżyser żartował ze sceny: „Z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że nie samym morderstwem żyje człowiek. Mężczyzna potrzebuje czułości, pochwały, zachęty, a także solidnego posiłku”. O tym, że zrobili razem 15 filmów, nie musiał wspominać, wszyscy wiedzieli. Alma Reville, schorowana, częściowo sparaliżowana, słuchając tych słów, uśmiechała się delikatnie i patrzyła na 80-letniego męża z tkliwością. Wiedziała, że zbliża się kres ich wspólnej drogi.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Alfred Hitchcock i Alma Reville. Nieśmiałe zaloty

Hitch – tak reżysera nazywali przyjaciele – urodził się jeden dzień przed Almą i żartował, że z tego powodu może mówić do niej Maleńka. Była też inna przyczyna, jego ukochana miała ledwie 150 cm wzrostu. Życie Almy od początku kręciło się wokół kina. Jej ojciec pracował w wytwórni filmowej, rodzina mieszkała tuż obok, dziewczynka często bawiła się na planie. Była samotnicą, z powodu choroby musiała na dwa lata zrezygnować ze szkoły, przez co zawsze uważała się za niedouczoną i miała kompleks niższości. Ale i wielkie ambicje.

Gdy Alfred spotkał ją po raz pierwszy, miała już pozycję zawodową i doświadczenie. Pracowała w branży filmowej od 16. roku życia, najpierw jako praktykantka w montażowni, potem samodzielna montażystka, wreszcie asystentka reżysera, a także aktorka. Była sławna, gazety pisały o niej jako o pionierce europejskiej kinematografii.
 
Hitch był przy niej mało znaczącym rysownikiem kart do napisów w  filmach, ale stopniowo poznawał tajniki pisania scenariuszy, nabierał doświadczenia, a wraz z nim pewności siebie. W pracy, bo prywatnie Alma wciąż go onieśmielała. Choć spotykał się z nią codziennie, nie miał odwagi zaprosić jej na randkę. Nie chodziło wyłącznie o pozycję zawodową. Ona była niziutka, ale ładna, szczupła, miała piękne rudawe włosy i piwne oczy. On był niski i pulchny, a wygląd zawsze uważał za sprawę wielkiej wagi. Przez większość życia stosował diety, efekty nie były jednak widoczne. Jego marzenie, by stać się wysokim szczupłym mężczyzną, nigdy się nie ziściło.

Co mężczyzna powinien robić w Paryżu z ukochaną

Alma długo patrzyła na niego z góry, ale z czasem ich relacja zaczęła się zmieniać w przyjaźń. Hitch postarał się o pracę asystenta Grahama Cuttsa w filmie „Woman to Woman” z 1923 roku. Przyznał potem, że zrobił to tylko po to, by móc codziennie rozmawiać z Almą. Szybko okazało się, jak doskonale się  rozumieją. Niczym w komedii romantycznej: on zaczynał zdanie, ona je kończyła, śmiali się z tych samych dowcipów, lubili te same książki, przedstawienia, filmy i aktorów. Często razem podróżowali. Ale nawet gdy już byli parą, związek pozostawał przez lata czysto platoniczny. „Nigdy nawet jej nie musnąłem”, mówił potem Hitchcock. „Nie miałem nigdy kobiety. Nie wiedziałem, jak kobieta zachodzi w ciążę ani co mężczyzna powinien robić w Paryżu z ukochaną”.

Oświadczyny, czyli dialog trochę kulał

Wracali z jednej z zawodowych podróży, gdy na morzu rozpętał się sztorm. Almę dopadła choroba morska, leżała w kajucie ledwie żywa. Wtedy do drzwi zapukał Alfred, przemoczony do suchej nitki i rozchełstany. Bez wstępów zapytał: „Wyjdziesz za mnie?”. Nie odpowiedziała, skinęła tylko głową. Wtedy zdradził jej swoją taktykę: „Specjalnie oświadczyłem się teraz, byś nie miała siły odmówić”. Wspominając tę scenę po latach, żartował: „Dialog trochę kulał, ale scena została fenomenalnie wyreżyserowana i odegrana”.

Ślub wzięli w 1926 roku, dwa lata później urodziła się ich jedyna córka Patricia. Hitchcock był kochającym – choć zaborczym – ojcem i mężem. Na archiwalnych filmach i zdjęciach widać, jak mimo sporej tuszy biega na czworaka po trawniku i niczym koń wozi córeczkę na plecach, a Alma zaśmiewa się serdecznie. Równocześnie kręcił kolejne filmy, do których żona pisała scenariusze. Wkrótce stali się jednym z najlepiej opłacanych duetów w brytyjskiej kinematografii.

Alfred Hitchcock i Alma Reville / East News

Z czasem zaczęli dopraszać do współpracy nad scenariuszami kolejne osoby. Wieczorami organizowali kolacje, na których wspólnie z gośćmi wymyślali najbardziej szalone sceny. Hitch uwielbiał zabawy i przyjęcia, puszczał wtedy swoje ulubione arie i śpiewał do wtóru, robiąc taniec wydatnego brzucha. Gdy miał na sobie bawełniane body, opinające ciało, był to widok, którego nie dało się zapomnieć. Alma na filmach dokumentujących ich prywatne życie nie przestaje się śmiać.

Alfred Hitchock: Najważniejsze filmy

W 1939 roku przeprowadzili się do Stanów. Początkowo nie mogli się w Hollywood odnaleźć, Hitchcock niechętnie podporządkowywał się producentom, potem zaczął sam produkować swoje filmy, ale jego ambitne kino nie było tam dobrze przyjmowane. Alma była przygnębiona, ale Hitch wyznawał zasadę, by spoglądać na teraźniejszość jakby przyglądał się jej po trzech latach. I widział, że przyszłość będzie lepsza.  Tak w istocie się stało: od filmu „Nieznajomi z pociągu” (1951), którym zachwycili się krytycy i widzowie,  zaczęło się pasmo sukcesów: „M jak morderstwo”, „Złodziej w hotelu”, „Okno na podwórze”, „Zawrót głowy”, „Północ – północny zachód”, wreszcie „Psychoza”.

W 1953 roku Alma została babcią, potem po raz drugi i trzeci, praca w filmie stopniowo coraz mniej ją interesowała. Jej nazwisko zniknęło z czołówek. Nieoficjalnie jednak angażowała się w projekty męża, Hitch z uwagą słuchał jej sugestii. To ona na przykład zaproponowała kolejność ujęć w niezapomnianej scenie pod prysznicem w „Psychozie”. Alfred stał się zaś prawdziwą sławą. Serial „Alfred Hitchcock przedstawia”, mający ponad 260 odcinków, był hitem. Popularność go cieszyła, uważał, że artyście przynosi prawdziwą wolność. Zwłaszcza w Stanach, gdzie w kinie chcieli rządzić księgowi i agenci.

W tym zawodowo najlepszym dla niego czasie w ich życiu wydarzył się jednak dramat – Alma zachorowała na raka, a w latach 50. oznaczało to zwykle wyrok śmierci. Gdy leżała w szpitalu i nie pojawiła się na premierze „Zawrotu głowy”, Hitchcock po seansie zapłakał. Nie wyobrażał sobie życia bez żony. Mówił, że gdyby umarła, rzuciłby się z okna. Szczęśliwie pokonała chorobę. Patricia mówiła wtedy o związku swoich rodziców: „Bóg siedzi na szczycie góry, przecina na pół tysiące pomarańczy, które turlają się po zboczu. Zdarza się, że w dole niektóre spotykają się i znów łączą w całość”. Dla niej rodzice byli taką właśnie pomarańczą.

Alfred Hitchcock i Alma Reville z córką Patricią / East News

Hitchcock i jego posągowe blondynki

To, że Alma była miłością jego życia, nie przeszkadzało Hitchcockowi mieć obsesji na punkcie blond piękności. Ideał kobiety uosabiała posągowa blondynka: Ann Baxter, Kim Novak, Eva Marie Saint, Tippi Hedgren, Ingrid Bergman, Doris Day i oczywiście Grace Kelly, która zagrała u niego w trzech filmach, po czym zrezygnowała z aktorstwa, wychodząc za księcia Monako. Kobiety twórcy „Okna na podwórze” były piękne, inteligentne i zaradne. Nieustraszone i waleczne. Lubił, gdy groziło im niebezpieczeństwo.

Na planie bywał tyranem i depotą. Zwłaszcza jego współpraca z Tippi Hedgren zakończyła się skandalem. Podczas kręcenia „Ptaków” wymagał od niej rzeczy fizycznie i psychicznie wykańczających, nie pozwalał jej rozmawiać z resztą obsady, nie odrywał od niej wzroku. Potem kontrolował też jej życie prywatne. Co robi, z kim się spotyka. Gdy oświadczyła, że chce zerwać z nim współpracę, zagroził, że zniszczy jej karierę. Hedgren opowiadała, że pani Hitchcock wielokrotnie przepraszała ją za zachowanie męża.

Hołd dla miłości

Oficjalnie Alfred Hitchcock i Alma Reville zrobili razem 15 filmów. „Szał” z 1972 roku mieli też nakręcić wspólnie, ale w trakcie zdjęć Alma zachorowała, została częściowo sparaliżowana. Hitchcock sam kończył pracę, zamartwiając się o żonę. Film został ogłoszony arcydziełem. Cztery lata późniejsza „Intryga rodzinna” oznaczała koniec ich 50-letniej współpracy.

Alfred Hitchcock i Alma Reville / East News

Gali Amerykańskiego Instytutu Filmowego ku swojej czci wielki reżyser bardzo się obawiał. Uważał, że to coś w rodzaju publicznego pochówku. Alma, częściowo sparaliżowana, w ostatniej chwili zdecydowała, że będzie mu towarzyszyć. To było ich ostatnie wspólne wystąpienie. Hitchcock ze sceny złożył hołd miłości swojego życia. „Gdyby 53 lata temu panna Alma Reville nie podpisała kontraktu jako pani Hitchcock, pan Alfred Hitchcock zapewne byłby tutaj dziś jako jeden z najgorszych kelnerów na sali. Z nią dziś, podobnie jak całe życie, dzielę tę nagrodę”.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Jane Fonda i Roger Vadim, rok 1967 / East News

Jane Fonda o Rogerze Vadimie: „Jadłam tylko skórki z jego chleba i okrawki z jego camemberta"

„Dlaczego kobiety robią tyle hałasu o zdradę?”, dziwił się Roger Vadim. Dla Jane Fondy było jasne, że aby zatrzymać go przy sobie, musi zostać królową antyburżujstwa. Wszystko wybaczać. I hojnie dawać mu pieniądze.
Anna Zaleska
25.11.2020

Jane Fonda stwierdziła po latach, że mogłaby napisać dwie historie małżeństwa z Rogerem Vadimem. W jednej jawiłby się jako okrutny, mizoginiczny i nieodpowiedzialny nicpoń. W drugiej byłby czarującym, czułym mężczyzną. Obie byłyby równie prawdziwe. Jane Fonda: „O Boże, jaki on jest przystojny!" To był dzień jej urodzin, Paryż, rok 1963. Francuska agentka Jane zorganizowała z tej okazji imprezę. Wśród gości był Roger Vadim – sławny 36-letni reżyser. Już po dwóch małżeństwach: z Brigitte Bardott i duńską aktorką Annette Strøyberg. Już ojciec dwójki dzieci, w tym jednego z Catherine Deneuve. O dziesięć lat młodsza Jane Fonda patrzyła na niego myśląc: „O Boże, jaki on jest przystojny!” Siedzieli razem i rozmawiali, potem zaczął śpiewać sprośne piosenki. Cieszył się sławą wspaniałego kochanka. Już przy drugim spotkaniu poszli do hotelu. „Zaczęliśmy się namiętnie pieścić, ale gdy w końcu dotarliśmy do łóżka, on już nie był podniecony”. Niezbyt doświadczona w damsko-męskich sprawach 26-latka uznała, że to jej wina. Gdy sytuacja powtarzała się przez kolejne trzy tygodnie, czuła się okropnie. Przysięgała sobie: „Naprawię to, potrafię to naprawić!”. Gdy w końcu wszystko między nimi zadziałało, przez dwie doby nie wychodzili z łóżka. „Jeśli kobieta jest dokonałą gospodynią, mężczyzna jej nie porzuci” Miała wrażenie, jakby poza Vadimem życie dla niej przestało istnieć. Straciła zainteresowanie pracą, Paryżem, ludźmi, nawet jedzeniem. „Jadłam tylko skórki z jego chleba i okrawki z jego camemberta”, wspominała w autobiografii „Moje życie”. Nie zauważała sygnałów ostrzegawczych – ile czasu spędzał w klubie, ile pił, ile pieniędzy wydawał na obstawianie wyścigów kolejek...

Czytaj dalej
East News

Grace Kelly i książę Rainier: bajkowy ślub i tragiczny koniec

Grace Kelly dla księcia Rainiera zrezygnowała z kariery w Hollywood i zrzekła się amerykańskiego obywatelstwa. Wniosła do małżeństwa dwa miliony dolarów, tolerowała zdrady męża i awantury. A potem nastąpił tragiczny finał.
Sylwia Arlak
12.11.2020

Nawet jako uznana gwiazda filmowa nie spodziewała się takiego zainteresowania. W dwudniowej uroczystości weselnej Grace Kelly i księcia Rainiera III Grimaldiego w katedrze św. Mikołaja w Monako uczestniczyło ponad 3000 gości. Transmisję z „jednego z najpiękniejszych ślubów, jakie widział świat” (jak rozpisywały się o nim media) obejrzało ponad 30 milionów ludzi na całym świecie. Suknia księżniczki miała wysoki dekolt, kilka halek i starodawną koronkę składającą się z setek malutkich pereł. Trzydzieści szwaczek szyło ją przez sześć tygodni. Podobno na tej ślubnej kreacji wzorowana była suknia Kate Middleton. „Mama opowiadała, że to było przytłaczające wydarzenie. Mówiła, że określenie »podekscytowana « czy »uszczęśliwiona « nie oddawało w pełni jej uczuć” — mówił wiele lat później syn słynnej pary, książę Albert. On przepadł, ona go zbywała Nie była to jednak miłość od pierwszego wejrzenia. Kiedy Grace po raz pierwszy spotkała księcia Rainiera, nie była nim zainteresowana jako mężczyzną. Stwierdziła jedynie, że jest „niezwykle uroczy”. On przepadł momentalnie. 26-latkę uznawano za jedną z najbardziej oszałamiających kobiet w Ameryce. Rolami w takich filmach, jak „Dziewczyna z prowincji” (za którą otrzymała Oscara), „Mogambo” (ta rola również przyniosła jej nominację), „Okno na podwórze”, czy „M jak morderstwo”, udowodniła, że ma do pokazania znacznie więcej niż ładną buzię. Jej zagorzałym fanem był m.in. Alfred Hitchcock, z którym nakręciła trzy filmy. Nie mniej niż o jej rolach, rozpisywano się o kolejnych romansach. Spotykała się m.in. ze (starszym od niej o 28 lat) Clarkiem Gable i Rayem Millandem (o którym mówiono, że jest miłością jej życia). Z...

Czytaj dalej
Jane Fonda
Getty Images

Jane Fonda dorastała w toksycznym domu, przebaczyła rodzicom dopiero po latach

Dorastała pozbawiona uczuć. Dopiero pisząc autobiografię, próbowała zrozumieć rodziców. Wybaczyć im. I dzięki temu zbliżyć się do własnych dzieci. „Nigdy nie jest za późno” – mówi Jane Fonda.
Marta Strzelecka
12.06.2020

Jane Fonda, którą znamy – piękna, wysportowana, zdobywająca Oscary gwiazda, dorastała jako pełna kompleksów, samotna dziewczynka. Ojciec, słynny amerykański aktor Henry Fonda zajęty był swoją karierą i romansami. Matka cierpiała na chorobę psychiczną. W mediach życie ich rodziny przedstawiano jako bajkę, w rzeczywistości było od niej bardzo dalekie. Sama aktorka dopiero po latach odkryła, jak bardzo cierpiała jej matka, zrozumiała, co się z nią naprawdę stało. Z ojcem zdążyła się pogodzić przez jego śmiercią. Pisząc autobiografię „My Life So Far” gotowa była nie tylko na rodzinne rozrachunki, ale na czułość i przebaczenie. Dużo też zmieniło się w jej życiu. W ostatnich latach uroczyste kolacje u Jane Fondy wyglądają podobnie. Kilkanaście osób zasiada przy jednym stole: Jane, jej partner, córka, syn, dwoje wnucząt, przyjaciele, krewni. Atmosfera jest luźna, stroje codzienne, nikt nie przejmuje się konwenansami. Po deserze zazwyczaj ktoś przypomina sobie o rodzinnej tradycji – każdy każdemu mówi, jakie wydarzenie w ostatnim czasie było dla niego najważniejsze. „Wiedziałam, co powiem córce, kiedy do mnie podejdzie – Jane wspomina kolację sprzed kilku lat. – Ale ona odezwała się pierwsza: »Ty. Ty byłaś dla mnie najważniejszym wydarzeniem roku«. Mogłabym wtedy umrzeć i byłoby w porządku. Bo to był czas, kiedy w końcu, po 37 latach, udało mi się nawiązać szczerą relację z córką”. Jane Fonda, dzisiaj 82-letnia, w autobiografii „My Life So Far” pisze o swoich latach po sześćdziesiątce, że to trzeci akt. Nie etap odpoczynku, jak zazwyczaj myślimy. Ale okres, w którym najłatwiej naprawić relacje z najbliższymi.Bo najwięcej wie się o sobie samym. Ale dla Jane trzeci akt oznaczał nie tylko nadrabianie lat, w których nie potrafiła być blisko...

Czytaj dalej
Tom Hanks i Rita Wilson
East News

Tom Hanks i Rita Wilson są razem od 32 lat.  „To moja siódma i ostatnia kochanka: moja żona”.

Żaden inny aktor nie potrafi tak pięknie mówić o żonie, jak Tom Hanks. Jego wyznania miłości wygłaszane podczas radosnych chwil, jak ceremonia rozdania Oscarów, albo trudnych, jak choroba, wzruszają nie tylko Ritę Wilson. I tak już od 32 lat.
Magdalena Żakowska
03.09.2020

Amerykanie traktują Toma Hanksa i Ritę Wilson jak narodowe dobro. Hanksowie stanowią wzór w wielu kategoriach: szczęśliwego, kochającego się małżeństwa z 30-letnim stażem, ludzi sukcesu, którym nie przewróciło się w głowie, skromności i po prostu normalności. Kiedy dyskretnie, bez epatowania sensacją, poinformowali świat o tym, że zarazili się w Australii koronawirusem, dla Ameryki przekaz był jasny: jeśli spotkało to ich, to znaczy, że może spotkać każdego z nas. Hanksowie pokazali, jak przejść przez ten trudny czas godnie, nie popadając w histerię i zachowując pogodę ducha. W każdym wpisie na Instagramie dziękowali lekarzom za opiekę, Tom żartował z wybitnych osiągnięć Rity w prostych grach zręcznościowych, które ściągnęła na telefon w czasie kwarantanny, publikował zdjęcia kanapek z wegetariańską pastą Vegemite, regionalnym przysmakiem Australijczyków, który u większości pozostałych mieszkańców Ziemi wywołuje nudności. Tak jak do wszystkiego w życiu, podeszli do choroby z optymizmem i poczuciem humoru. Wyzdrowieli, a Ameryka odetchnęła z ulgą. To był happy end w amerykańskim stylu, który w tych trudnych czasach dawał wszystkim nadzieję.  Tom Hanks: „Znałem ją długo przed pierwszym spotkaniem” Po raz pierwszy spotkali się na planie serialu komediowego „Bosom Buddies”. Tom miał na sobie różową sukienkę i cieliste szpilki. Łatwo sobie wyobrazić, że zrobił na Ricie piorunujące wrażenie.  Oboje mieli po 24 lata i w zasadzie czyste konto zawodowe. On tkwił w nieudanym małżeństwie, z dwójką dzieci (Elizabeth i Colin) i wieczną dziurą na koncie. Ona twierdziła, że nigdy się nie zakocha, ale na wszelki wypadek się zaręczyła. „Wszyscy to robili: zaręczali się, brali śluby, mieli dzieci. Nie chciałam być gorsza” – żartowała potem. Kto...

Czytaj dalej