Agnieszka Holland: „Gdybym była stwórcą...”
Maciej Zienkiewicz

Agnieszka Holland: „Gdybym była stwórcą...”

„Co jest dla mnie najcenniejsze? Wolność". Agnieszka Holland odpowiada na pytania w kwestionariuszu „Urody Życia".
redakcja „Uroda Życia”
12.06.2020

Najbardziej znana polska reżyserka, jedna z najbardziej utalentowanych kobiet w świecie filmu. Postać. Autorytet. Jej najnowszy film „Szarlatan” o słynnym czeskim zielarzu i uzdrowicielu Janie Mikolasku miał premierę na ostatnim festiwalu w Berlinie. To piękna gejowska historia miłosna, a także opowieść o człowieku, który pomaga innym, a jednocześnie jest narcyzem przekonanym o swoim wyjątkowym darze. W kwestionariusz „Urody Życia" powiedziała:

Uroda Życia: Ludzi najbardziej lubię za…

Agnieszka Holland: Dobroć i odwagę.

Chciałabym, ale już chyba nigdy się nie nauczę...

Grać na instrumencie muzycznym.

Co jest dla mnie najcenniejsze?

Wolność.

Pokochałabym siebie za…

Silniejszą wolę.

Miasto czy wieś?

Wieś.

Kot czy pies?

I kot, i pies.

Moja najgorsza wada?

Przemądrzałość. Niecierpliwość. Obojętność.

Kiedy dopada mnie lęk…

Budzę w sobie ciekawość: co będzie?

Film lub serial, który niezmiennie doprowadza mnie do łez?

Ja wiem…? „Ania z Zielonego Wzgórza”?

Mój bohater literacki?

Książę Myszkin.

Mój idol tu i teraz?

Andrzej Wajda.

Kocha się raz?

Nie… Więcej razy można kochać. I różne są formy miłości.

Bruneci czy blondyni?

Bruneci.

Kłamię tylko wtedy, gdy…

Oszczędzam w ten sposób komuś zbytecznej przykrości.

Jak urządziłabym świat, gdybym była stwórcą?

Dałabym ludziom prawdziwie głęboką empatię i wyobraźnię. Zwierzęta mogłyby nas kontrolować, a natura karać za jej niszczenie.

Co bym zmieniła od razu, gdybym została polityczką?

Mnóstwo rzeczy! Stworzyłabym gwarancje prawdziwej demokracji. Wprowadziłabym gwarancje wolności i równych praw dla wszelkich mniejszości i dla kobiet. Zajęłabym się głębiej i skuteczniej problemami socjalnymi, biedą i wszelkim wykluczeniem. Zmieniłabym preferencje: jak najwięcej dla kultury i edukacji. Kultura niepodległa. Media publiczne wolne od polityków. Solidarność i braterstwo zamiast ksenofobii i plemienności. Silna Polska w silnej Unii Europejskiej. I tak dalej.

Dzieci kocha się bardziej niż partnerów?

Oj, chyba tak… Na dłuższą metę.

Kiedy będę miała 60 lat...

Już mam od dłuższego czasu.

Zawsze odmówię, gdy ktoś poprosi mnie o…

Zrobienie czegoś, co uważam za podłe.

Z chirurgii plastycznej zrobiłbym sobie…

Dolną część twarzy.

Szpilki czy snaekersy?

Sneakersy.

Gdybym była singlem, to…

Właściwie jestem. Nie jest mi z tym źle. Może trochę dziwaczeję.

Dawne marzenie, które bym dziś obśmiała?

Nie należy śmiać się z marzeń. Żadnych.

Romanse w związku?

Jestem wierna. Ale rozumiem, że to może się zdarzyć.

Od lat miałam ochotę na…

Bardzo długie wakacje.

Annie Hall z filmu Woody’ego Allena czy Lara Croft? Neurotyczna inteligentka czy wojowniczka?

Żadna z nich.

Partnerstwo w związku uda się, gdy…

Obie strony szanują swoją odrębność.

Audiobook czy książka papierowa?

E-book ostatnio coraz częściej… Ale lubię papier!

Dojrzałość kojarzy mi się z…

Poczuciem odpowiedzialności.

Moje nastawienie do życia dzisiaj jest...

Egzystencjalnie pesymistyczne.

Żałuję, że kiedy byłam młodsza…

W ogóle uważam, że nie ma co żałować tego, co się zrobiło lub czego się nie zrobiło. Nie w sensie jakichś strasznych czynów – tych żałować trzeba – ale swoich wyborów i ich konsekwencji.

***

Rozmowa z Agnieszką Holland ukazała się w „Urodzie Życia” 11/2017

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Leonardo DiCaprio i Kate Winslet
Getty Images

Kate Winslet i Leonardo DiCaprio – przyjaźń na wieki wieków!

20 lat temu w „Titanicu” Kate Winslet i Leonardo DiCaprio stworzyli legendarną filmową parę. Do dzisiaj najbliższymi przyjaciółmi. Albo jak mówią o sobie „parą kundli w świecie rasowych wyjadaczy”.
Magdalena Żakowska
12.06.2020

Nigdy się nie poddawaj, przyrzeknij mi!” – pamiętacie scenę z „Titanica”, kiedy Jack (DiCaprio), tonąc w Atlantyku, wypowiada te słowa do dryfującej na kłodzie Rose (Winslet), a chwilę później znika na zawsze pod wodą? Oczywiście, że pamiętacie. Oczywiście, że płakałyście. Bo kto nie płakał?! „Titanic” to najsłynniejszy romans wszech czasów, zdobył 11 Oscarów, a Rose i Jack przeszli do historii kina jako najpiękniejsze wcielenie motywu nieszczęśliwych kochanków. Bo sekret sukcesu „Titanica” nie polegał przecież na tym, że widzowie kochają filmy o katastrofach, statkach czy górach lodowych. To para głównych bohaterów, lub raczej aktorów, zagwarantowała ten sukces (no, może jeszcze piosenka Céline Dion).  Na zawsze Jack i Rose Oboje chętnie obracają w żart każdą próbę uczynienia z nich hollywoodzkiej legendy. Kate powiedziała w programie Jimmy’ego Kimmela, że właściwie mogła uratować Jacka, bo na kłodzie, na której jej bohaterka przeżyła katastrofę, było wystarczająco dużo miejsca dla dwojga. Ale czy ze szczęśliwym zakończeniem mogliby liczyć na 11 Oscarów? Raczej nie. Bo „Titanic” to kolejna wersja mitu o wielkiej miłości, którą przerywa śmierć jednego z kochanków, czyniąc uczucie nieśmiertelnym.  Kiedy rozpoczynały się zdjęcia do „Titanica”, Leo był już gwiazdą. Miał za sobą role upośledzonego umysłowo chłopca w „Co gryzie Gilberta Grape’a”, Artura Rimbauda w „Całkowitym zaćmieniu” Agnieszki Holland i tytułowego bohatera w uwspółcześnionej ekranizacji „Romea i Julii”. Jego udział w „Titanicu” gwarantował filmowi sukces. Kate była dziewczyną znikąd, sprzedawczynią kanapek w małej angielskiej miejscowości Reading,...

Czytaj dalej
Katarzyna Bonda
fot. Magdalena Łuniewska/Buku Team

„Kocha się raz? To wyczerpałam limit 19 żyć!” – Katarzyna Bonda w naszym kwestionariuszu Prousta

Katarzyna Bonda wspólnie z Bogdanem Lachem, profilerem śledczym wydała właśnie książkę, „Motyw ukryty”. W naszym kwestionariuszu odpowiada na najbardziej osobiste pytania!
redakcja „Uroda Życia”
12.06.2020

Katarzyna Bond jest zjawiskiem wśród polskich pisarek i absolutnie najpopularniejszą autorką polskich kryminałów. Każda z jej książek to bestseller, począwszy od debiutu, czyli powieści „Sprawy Niny Frank”, która ukazała się ponad 10 lat temu. Sama pisarka mówi, że najlepsze historie wymyśla podczas spacerów z psem. Jeszcze w tym roku w TVN i na platformie Player ma zostać pokazany serial zrealizowany na podstawie serii jej powieści z bohaterką Saszą Załuską, profilerką i psycholożką śledczą. N iedawno głośno było o związku Katarzyny Bondy z autorem bestsellerów, także kryminałów Remigiuszem Mrozem. Ale para rozstała się. Inspirowana tym uczuciem miała być ostatnia powieść Katarzyny Bondy  „Miłość leczy rany” (wydawnictwo „Muza", 2019). „Nie wiem, czy to Remi otworzył mnie na pisanie tej książki, czy odwrotnie historia miłosna, jaką wymyśliłam na potrzeby tej powieści, otworzyła mnie na niego”, mówiła Katarzyna Bonda w rozmowie z „Urodą życia”. Co mówi w naszym kwestionariuszu? Ludzi najbardziej lubię za… Katarzyna Bonda: Ich niedoskonałości. Chciałabym, ale już chyba nigdy się nie nauczę... Być miła dla wszystkich. Co jest dla mnie najcenniejsze? Rodzina. Ale milionem dolarów w gotówce też nie pogardzę. Pokochałabym siebie za… Brak poczucia humoru. Oraz zdolności kulinarne, rzecz jasna. Genialnie też prasuję. No i jestem gospodarna! Miasto czy wieś? Miasto. Kot czy pies? Pies. Moja najgorsza wada? Pracoholizm. Kiedy dopada mnie lęk… Siadam do pracy. Film lub serial, który niezmiennie doprowadza mnie do łez? „True Detective”. Mój bohater literacki? Hrabia Monte Christo....

Czytaj dalej
Stanisław Łubieński
Adam Lach/NAPOImages

Stanisław Łubieński: „Ptaki to osobny kosmos, który dzieje się tuż obok nas”

Obserwowanie przyrody jest jak aktywna medytacja. Uczy patrzeć, słyszeć więcej. „Taka zięba, mała, niedostrzegana w codzienności, pokazana palcem staje się gwiazdą” – mówi pisarz Stanisław Łubieński.
Emil Marat
12.06.2020

Stanisław Łubieński: z wykształcenia humanista, z urodzenia warszawiak, syn pisarza Tomasza, brat Macieja, współtwórcy kabaretu „Pożar w Burdelu”. Z pasji obserwator ptaków. Połączenie tych cech i talentów przyniosło sukces. Jego książka „Dwanaście srok za ogon” stała się wydarzeniem i przyniosła mu sympatię i uznanie czytelników (nagrodzona została m.in. nagrodą Nike Czytelników za 2017 rok). W tym roku Stanisław Łubieński wydał równie głośną „Książkę o śmieciach”, w której pisze o „ciemnej stronie księżyca, równoległym, nieznanym nam świecie” cywilizacyjnych odpadków. Mówiąc wprost o śmieciach, które zasypują nasz świat. Widzimy je na dzikich plażach, w lasach, w miastach, zatruwają oceany. Łubieński zastanawia się, co te śmieci mówią o nas i naszej cywilizacji, jak możemy wyzwolić ziemię spod ich dyktatury, jaki krajobraz zostawimy naszym dzieciom. „Śmieci są trochę tak jak ptaki. Mają swoje ulubione habitaty, te leśne często różnią się od nadrzecznych, plażowych czy łąkowych. Pomyślałem, że może warto się temu przyjrzeć. Przyjrzeć się sobie. Swoim śmieciom. Przedmiotom, które kupuję i które wyrzucam. Chciałem się dowiedzieć czegoś o materiałach, z których powstały, i tym, jaki może być ich dalszy los", pisze . Stanisław Łubieński jest też współautorem bloga „Dzika ochota”. Mówi że przyroda i obserwacja ptaków uczą uważności, skupienia, cierpliwości, patrzenia, dzięki temu widzi się nieco więcej od ludzi, którzy „dziobią palcem w telefon ze słuchawkami na uszach.” Emil Marat: Na każde spotkanie stawiasz się z aparatem i lornetką? Stanisław Łubieński: Nie, nie… Dzisiaj uznałem, że między wstaniem z...

Czytaj dalej