10 najlepszych powieści o kobiecej przyjaźni

10 najlepszych powieści o kobiecej przyjaźni

Kobieca przyjaźń tylko w „Ani z Zielonego Wzgórza” była wyidealizowanym powinowactwem bratnich dusz. W prawdziwym życiu – i we współczesnych powieściach – bywa relacją bardziej skomplikowaną. Oto najlepsze książki o kobiecej przyjaźni.
Anna Zaleska
22.09.2020

Oczywiście idealna przyjaźń jest jak z „Hymnu o miłości” św. Pawła. Cierpliwa jest, łaskawa jest. Nie zazdrości. Nie unosi się gniewem. Wszystko znosi. Wszystko przetrzyma. Nigdy nie ustaje. W realnym życiu warto pogodzić się z tym, że przyjaciółka potrafi zirytować, nawet zranić, przyjaciółce czasem się zazdrości i się z nią rywalizuje. Ale i tak się ją kocha, bo przy niej można być sobą, można liczyć na jej pomoc i wsparcie, można zaufać i dobrze się z nią bawić. A gdy życiowe drogi się rozchodzą, nigdy się jej nie zapomina. Taką właśnie przyjaźń pokazują najlepsze książki o kobiecej przyjaźni.

Katarzyna Miller: „Romantyczna miłość jest tylko na chwilę, jeśli w nią wierzycie, przegracie”

„Wielkie kłamstewka”, Liane Moriarty, wyd Pruszyński i S-ka

W przeciwieństwie do świetnego serialu HBO, przełożonego na amerykańskie realia, akcja powieści Liane Moriarty rozgrywa się na przedmieściach Sidney. Trzy kobiety spotykają się, gdy ich dzieci mają zacząć naukę w szkole. Jedna jest samotną matką, kobietą nieśmiałą i delikatną, bardzo oddaną synkowi. Druga  – przebojowa, gadatliwa, lubująca się w intrygach i trzęsąca lokalną społecznością. Trzecia – zdystansowana piękność, bogata, elegancka, ale nieco przygaszona, jakby ukrywała jakąś tajemnicę. Między kobietami o różnym statusie społecznym,  odmiennych doświadczeniach i temperamentach zawiązuje się przyjaźń. Stopniowo zdejmują wobec siebie maski, ukazując prawdę o swoim życiu, skrytą za pozorami i kłamstwami. W godzinach próby – na przykład gdy na wieczorku integracyjnym zginie mąż jednej z nich – staną za sobą murem.

„Genialna przyjaciółka”, Elena Ferrante, wyd. Sonia Draga

W czterotomowej tzw. sadze neapolitańskiej, którą rozpoczyna „Genialna przyjaciółka”, Elena Ferrante portretuje kobiecą przyjaźń w sposób tak pełny i wielowymiarowy, jak chyba nikt dotąd. Opowiadając o losach Eleny i Lili, dziewczynach urodzonych w biednej dzielnicy Neapolu w latach 50. i razem dorastających, nie maluje sielankowego, wyidealizowanego obrazu. Dużo tu rywalizacji, zazdrości, zawiści, złości i zachowań trudnych nieraz do zrozumienia i wybaczenia. Ale zarazem Ferrante pokazuje, jak bardzo przyjaźń wzbogaca życie, jak inspiruje do własnego rozwoju, jak ważnym punktem odniesienia się staje. Cała historia zaczyna się w momencie, gdy 60-letnia Elena dowiaduje się o zaginięciu przyjaciółki. Zaczyna pisać o niej wszystko, co pamięta, snując opowieść o ich splatających się losach aż do czasów współczesnych.

„Złoty notes”, Doris Lessing, wyd. Wielka Litera

Anna Wulf jest kobietą postępową, utalentowaną pisarką, samotną matką walczącą ze stereotypami na temat miejsca kobiety w społeczeństwie lat 50. Wikła się w nieudane związki, próbuje pisać powieść, chodzi do psychoanalityka, angażuje w działalność polityczną, która przynosi jej rozczarowanie. W czterech różnych notesach w różnych kolorach sporządza notatki o swoim życiu, by potem połączyć je razem w jeden złoty. Tak powstaje niechronologiczna opowieść, w której ważne miejsce zajmuje przyjaźń Anny z Molly Jacobs, hałaśliwą i trzeźwo patrząca na życie rozwiedzioną aktorką. Napisana w 1962 roku powieść laureatki Literackiej Nagrody Nobla to idealny prezent dla przyjaciółki, która ceni literaturę z najwyższej półki i intelektualne wyzwania.

„Swing Time”, Zadie Smith, wyd. Znak

Dwie młode czarnoskóre dziewczyny, mieszkanki tych mniej atrakcyjnych części Londynu, łączy marzenie o tym, by zostać tancerkami. Poznały się i zaprzyjaźniły już jako kilkulatki podczas lekcji tańca. Jedna jest bardzo pracowita i ambitna, druga ma prawdziwy talent. Jedna ma ładny dom i rodzinę, druga jest wychowywana przez samotną matkę i mieszka w brzydkim bloku. Te różnice, początkowo przez dzieci niezauważane, z czasem stają się coraz bardziej istotne. Podobnie jak ambicje dorastających kobiet i rysujące się przed nimi perspektywy. Dawne przyjaciółki stopniowo się od siebie oddalają, ale nawet gdy ich drogi całkiem się rozejdą, nie przestaną być dla siebie ważne.

„Dziewczyny w ogniu”, Robin Wasserman, wyd. Prószyński i S-ka

Powieść usytuowana w latach 90., gdy słucha się grunge'u i wielbi Kurta Cobeina, pokazuje świat młodych ludzi w brutalny sposób. W Halloween znika bez śladu popularny w szkole chłopak. Trzy dni później zostaje znaleziony z kulą w głowie i pistoletem w dłoni. Odkrycie to wstrząsa społecznością, zwłaszcza że w okolicy coraz głośniej mówi się o kulcie Szatana. W takich okolicznościach rodzi się przyjaźń między introwertyczną Hannah i charyzmatyczną Lacey. Lacey stopniowo wyciąga nową przyjaciółkę z jej bezpiecznego, spokojnego otoczenia i wprowadza do świata buntu i obsesji. Można się domyślać, że w thrillerze przyjaźń nie jest sielanką w stylu „Ani z Zielonego Wzgórza”.

„Plac Konstytucji” i „Dziewczyny z placu”, Dominika Buczak, wyd. Wielka Litera

W dwutomowej sadze o losach mieszkańców warszawskiego Placu Konstytucji – począwszy od lat 50. po czasy współczesne – kobieca przyjaźń staje się najważniejszą relacją w życiu. Mania jest dziewczyną z awansu społecznego. Pochodzi ze wsi, z biednej rodziny, powojenne realia umożliwiają jej podjęcie studiów na politechnice i czynią entuzjastką socjalistycznych porządków. Zosia pochodzi z inteligenckiej, uprzywilejowanej przed wojną rodziny, nie akceptuje nowego ustroju ani tego, w jakiej formie odbudowywana jest jej Warszawa. Przyjaźń kobiet zaczyna się w latach 50. od wielkiej kłótni na tematy ideologiczne, przez którą tracą się z oczu na wiele lat. Gdy szczęśliwie się odnajdują, rodzi się między nimi głęboka więź. A możliwość dzielenia się swoją perspektywą, towarzyszenia sobie w pięknych i trudnych momentach życia, staje się dla obu niezwykle cenna.

„Smażone zielone pomidory”, Fannie Flagg, wyd. Otwarte

Pełna uroku klasyczna opowieść, która stała się podstawą równie wzruszającego filmu. W małym miasteczku w Alabamie w latach 30. XX wieku dwie przyjaciółki – Idgie i Ruth – postanawiają otworzyć kawiarnię. Whistle Stop Cafe staje się miejscem, w którym mieszkańcy lubią przesiadywać, rozkoszując się aromatyczną kawę i znakomitym ciastem z kremem kokosowym. Dwie kobiety razem walczą z przeciwnościami losu, wspierając się gdy trzeba uciec od przemocowego męża, poradzić sobie z niepełnosprawnością dziecka czy bronić lokalną społeczność przed Ku Klux Klanem. Pełna nostalgii za przeszłością powieść Fannie Flag prowokuje, by zastanowić się – razem ze snującą opowieść o dawnych czasach Ninny – czy przypadkiem kiedyś ludzie nie byli bardziej szczęśliwi. I dlaczego teraz widuje się tak mało zadowolonych twarzy.

„Miasto dziewcząt”, Elizabeth Gilbert, wyd. Rebis

Książka Elizabeth Gilbert – z dedykacją „dla mojej ukochanej przyjaciółki, moich oczu i uszu” – to opowieść o urokach życia w Nowym Jorku z dużym akcentem na życie seksualno-imprezowe. A trudno się dobrze bawić nie mając przyjaciółki. Relacja z Celią nie jest może idealna. Wszak – jak tłumaczy Vivvie – jeśli wiesz cokolwiek o przyjaźni młodych dziewczyn, to wiesz, że jedna z nich zawsze odgrywa rolę służebnej. Celie domaga się więc nieustających przysług, od próśb o rozmasowanie obolałych łydek po „skończyły mi się papieroski”. Ale cóż z tego, skoro zarazem jest się do kogo przytulić, komu pozwierzać, z kim omawiać swoje plany na życie i radzić się w kwestii utraty dziewictwa?

Margaret Atwood, „Kocie oko”, wyd. Wielka Litera

W przypadku tej książki słowo „przyjaźń” należałoby wziąć w cudzysłów, pokazuje bowiem jak skomplikowane i toksyczne, bywają relacje między dziewczętami. Malarka Elaine Risley, przygotowując się do wystawy retrospektywnej, wraca myślami do dzieciństwa. Pozornie zwyczajne, odcisnęło jednak piętno na całym jej życiu. Wychowująca się początkowo u boku brata i jego kolegów Eleine trafia do nowego środowiska, gdzie wreszcie ma koleżanki. Świat, w którym nie trzeba się bić i rywalizować z chłopakami – kto szybciej biega, kto celniej strzela – początkowo wydaje się jej znacznie przyjemniejszy i prostszy. Pod pozorem słodkich uśmiechów i grzecznych zabaw kryją się jednak toksyczne relacje i okrucieństwo. Bojąc się odrzucenia przez przyjaciółki i samotności, Eleine godzi się na to, że jest upokarzana i wyśmiewana. Ale po latach role się odwracają.

„Tysiąc wspaniałych słońc”, Khaled Hosseini, wyd. Albatros

Rozgrywająca się w Afganistanie w ciągu trzech dekad na przełomie XX i XXI wieku powieść to poruszający obraz o życiu kobiet pod rządami talibów. Na tym tle autor „Chłopca z latawcem” opowiada o nawiązującej się z trudem przyjaźni między dwiema żonami męża tyrana. Jedna z nich jest prostą dziewczyną, którą rodzina w wieku 15 lat zdecydowała się wysłać do Kabulu i wydać za dużo starszego mężczyznę. Druga to dziewczyna wykształcona i ambitna, która straciła na skutek wybuchu bomby całą rodzinę. W świecie pełnym okrucieństwa i przemocy przyjaźń – jak pisze Hosseini – jest jak słońce, jego istnienie jest niepodważalne, a jego blaskiem najlepiej jest się po prostu cieszyć, a nie na nie patrzeć.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Przyjaźń może być toksyną! Kiedy nam nie służy, lepiej ją zakończyć

To nieprawda, że prawdziwa przyjaźń nigdy się nie kończy. Rozpad przyjaźni może boleć równie mocno, co rozpad związku. Ale toksyczna przyjaźń osłabia i nie warto jej ciągnąć na siłę.
Sylwia Arlak
14.08.2020

Czasami wymagamy od przyjaźni za dużo. Wydaje nam się, że prawdziwa przyjaciółka to ta, która zawsze, nawet w środku nocy odbierze nasz telefon. Nie chcemy słuchać, że zakłócamy jej spokój, a nasza sprawa (zazwyczaj) może poczekać do rana. Czasami wprost przeciwnie: nie wymagamy od przyjaźni nic poza tym, żeby trwała. A czasami się kończy i nie do końca wiemy dlaczego.  A jeszcze kiedy indziej bywa tak, że przyjaźń powinna się zakończyć – a jednak ciągniemy ją na siłę.  Dajemy drugie i kolejne szanse, pozwalając, by relacja, która powinna nas karmić, niszczyła nas.  Skąd mamy wiedzieć, kiedy zakończyć przyjaźń? Czasami jest to oczywiste — tzw. „przyjaciel” kradnie nam pieniądze, albo mężczyznę. Ale co zrobić w przypadku, gdy nie radzimy sobie z przyjacielem zmagającym się z nałogiem? Albo czy potrafimy przyjaźnić się z kimś, kogo wartości ulegają diametralnej zmianie? Czy zostawisz przyjaciela, z którym nie macie już wspólnych tematów? Co zrobić, gdy licealna relacja po prostu się wypaliła? Czy mam prawo odpuścić? Oto sześć pytań, które mogą rozwiać niektóre wątpliwości. 1. Czy to jest prawdziwa przyjaźń, czy to już transakcja? Niektórzy ludzie przyjaźnią się z tobą, bo wiedzą, że możesz coś dla nich zrobić. Bądź czujna, jeśli bliska się osoba wielokrotnie próbuje ci coś sprzedać, wciąż prosi o pożyczkę albo o kolejne przysługi („Jesteś mi to winien, bo opiekowałem się twoim psem”.). Ci „przyjaciele” regularnie przekraczają granicę pomiędzy przyjaźnią a biznesem. Możesz też przyjaźnić się z kimś tylko dlatego, że ta osoba darzy cię uwielbieniem. Przeglądasz się w ich oczach i rośniesz. 2. Czy macie na siebie dobry wpływ? Słynne badanie z 2007 roku w New...

Czytaj dalej
Przyjaźń w czasach Facebooka i Instagrama
Adobe Stock

Czy przyjaźń w czasach Instagrama i Facebooka jest „jakaś inna”?

Popularność naszych postów, ilość lajków i serduszek daje nam poczucie, że jesteśmy lubiani, że inni się nam interesują i nas doceniają. Ale czy jest tak naprawdę? I czy takie poczucie wspólnoty może zastąpić prawdziwą przyjaźń?
Grzegorz Kapla
31.07.2020

Sprawy, z którymi kiedyś dzwoniliśmy do bliskich, teraz lokujemy w internecie. Zwierzenia zastępujemy mailami. O to jak wygląda teraz przyjaźń i czy w dobie mediów społecznościowych ta tradycyjna jest nam w ogóle potrzebna, pytamy psychoterapeutkę Izę Falkowską-Tyliszcza z Zespołu Pomocy Psychoterapeutycznej. Grzegorz Kapla „Uroda Życia” : Redefiniujemy pojęcia patriotyzmu, wiary, rodziny, w szkołach coraz mniej klas, w których wszystkie dzieci są z rodzin trwających przy sobie długo i szczęśliwie. Wszystko się zmienia. A co z przyjaźnią? Bo wydaje się, że wciąż potrzebna jest nam w życiu bezgraniczna akceptacja. Kto nam da taki komfort, jeśli nie przyjaciele?  Iza Falkowska-Tyliszczak:  Tak pan uważa? Wyobrażenie, że możemy być akceptowani stuprocentowo, zarówno w miłości, jak i w przyjaźni, jest nierealistyczne, bo taki wyjątkowy rodzaj zaangażowania jest możliwy tylko w jednej relacji: pomiędzy matką a niemowlęciem do trzeciego miesiąca życia. Potem nie ma już takiej sytuacji, żebyśmy byli przez drugiego człowieka akceptowani bezgranicznie.  Kultura masowa, choć o miłości po grób mówi jedynie w bajkach, wciąż utrzymuje nas w przekonaniu że przyjaźń rozwija się wedle zasady: jeden za wszystkich, a wszyscy za jednego. I że trwa bez końca.   Zacznijmy od źródłosłowu. Przyjaźń w naszym języku ma wyjątkowo trafne konotacje. Oznacza bycie przy czyjejś jaźni. A więc niesie w sobie otwartość na zaangażowane, na akceptujące i aktywne poznawanie drugiej osoby. Rzeczywiście przyjaźń może trwać długo. Takie przyjaźnie są szczególnie cenne, ponieważ ludzie, którzy znają nas długo, stają się świadkami naszego istnienia. W dzisiejszym świecie przywykliśmy zaznaczać naszą obecność za pomocą...

Czytaj dalej
Leonardo DiCaprio i Kate Winslet
Getty Images

Kate Winslet i Leonardo DiCaprio – przyjaźń na wieki wieków!

20 lat temu w „Titanicu” Kate Winslet i Leonardo DiCaprio stworzyli legendarną filmową parę. Do dzisiaj najbliższymi przyjaciółmi. Albo jak mówią o sobie „parą kundli w świecie rasowych wyjadaczy”.
Magdalena Żakowska
12.06.2020

Nigdy się nie poddawaj, przyrzeknij mi!” – pamiętacie scenę z „Titanica”, kiedy Jack (DiCaprio), tonąc w Atlantyku, wypowiada te słowa do dryfującej na kłodzie Rose (Winslet), a chwilę później znika na zawsze pod wodą? Oczywiście, że pamiętacie. Oczywiście, że płakałyście. Bo kto nie płakał?! „Titanic” to najsłynniejszy romans wszech czasów, zdobył 11 Oscarów, a Rose i Jack przeszli do historii kina jako najpiękniejsze wcielenie motywu nieszczęśliwych kochanków. Bo sekret sukcesu „Titanica” nie polegał przecież na tym, że widzowie kochają filmy o katastrofach, statkach czy górach lodowych. To para głównych bohaterów, lub raczej aktorów, zagwarantowała ten sukces (no, może jeszcze piosenka Céline Dion).  Na zawsze Jack i Rose Oboje chętnie obracają w żart każdą próbę uczynienia z nich hollywoodzkiej legendy. Kate powiedziała w programie Jimmy’ego Kimmela, że właściwie mogła uratować Jacka, bo na kłodzie, na której jej bohaterka przeżyła katastrofę, było wystarczająco dużo miejsca dla dwojga. Ale czy ze szczęśliwym zakończeniem mogliby liczyć na 11 Oscarów? Raczej nie. Bo „Titanic” to kolejna wersja mitu o wielkiej miłości, którą przerywa śmierć jednego z kochanków, czyniąc uczucie nieśmiertelnym.  Kiedy rozpoczynały się zdjęcia do „Titanica”, Leo był już gwiazdą. Miał za sobą role upośledzonego umysłowo chłopca w „Co gryzie Gilberta Grape’a”, Artura Rimbauda w „Całkowitym zaćmieniu” Agnieszki Holland i tytułowego bohatera w uwspółcześnionej ekranizacji „Romea i Julii”. Jego udział w „Titanicu” gwarantował filmowi sukces. Kate była dziewczyną znikąd, sprzedawczynią kanapek w małej angielskiej miejscowości Reading,...

Czytaj dalej