Joga dla dzieci. Sposób na rozładowanie energii i zredukowanie stresu
pexels.com

Joga dla dzieci. Sposób na rozładowanie energii i zredukowanie stresu

Dzieci mają dużo energii, są gibkie i ciekawskie. Warto to wykorzystać i pokazać im świat jogi. To będzie dla nich świetna zabawa oraz forma nauki.
Kamila Geodecka
05.11.2020

Dzieci coraz częściej spędzają czas w pozycji siedzącej. Przez pandemię i kolejne obostrzenia możliwości wyjścia z domu jest coraz mniej, a to sprawia, że coraz częściej siedzimy w fotelach czy na kanapach. W ciągu dnia parzymy w ekrany laptopów, a popołudniami w ekrany telewizorów. Dotyczy to także dzieci, którym szczególnie trudno jest zaakceptować obecną sytuację.

Szczególnie w tym trudnym dla nas czasie pandemii polecamy praktykę jogi razem z dziećmi. To świetny sposób na ukształtowanie odpowiedniej postawy ciała czy wzmocnienie i uelastycznienie mięśni. Trening jogi pomoże też dziecku w nauce koncentracji oraz pozwoli na wyciszenie się.

Joga to także trening ducha. Regularne ćwiczenia zbudują w dziecku większą pewność siebie i wiarę w swoje możliwości. Poczują się też pewniej w swoim ciele dzięki uzyskaniu większej nad nim kontroli.

Czytaj też: Pandemia, lockdown i… zero sił do życia. Jak przetrwać ten trudny czas?

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Joga dla dzieci – nie zapominajmy o zabawie

Jeśli planujemy rozpocząć uprawianie jogi z naszymi dziećmi, powinniśmy zainteresować się szczególni tymi pozycjami, które mogą przypominać dzieciom zwierzaki. Może być to np. pozycja psa z głową w dół (Adho Mukha Śvanasana) czy pozycja wielbłąda (Usztrasana). Wspólnie możemy też poudawać orła (Garudasana) czy czaplę (Kraunćasana). Możemy też zainteresować się pozycją półksiężyca (Ardha Chandrasana)  oraz góry (Tadasana)

W czasie ćwiczeń nie bójmy się bawić z dzieckiem. Ma to być w końcu dla niego frajda. Gdy wykonujemy pozycję, która mają przypominać psa, możemy zaszczekać, drzewo może się trochę poruszać na wietrze. Dziecko może też puścić wodze fantazji i samo zacząć wymyślać pozycje. Nie zabraniajmy mu tego. W taki sposób zainteresujemy go światem jogi, a także rozwiniemy w nim jeszcze większą kreatywność. Dziecko zacznie być także coraz bardziej zainteresowane naturą i otaczającym go światem.

Po treningu dajmy sobie i dziecku chwilę wyciszenia. To będzie czas, w którym będziemy mogli odpocząć zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Daj dziecku moment na pełen relaks. Możesz mu powiedzieć, by przeniosło się w wyobraźni do pięknego i w pełni bezpiecznego miejsca.

Przede wszystkim ostrożność

Żeby uprawianie jogi było dla nas i dla dzieci przyjemnością, zadbajmy o odpowiednie przygotowanie. Jako dorośli powinniśmy początkowo zaczerpnąć opinii u profesjonalnego trenera. Aktualnie w niemal każdym większym mieście możemy znaleźć joginów, którzy są wyspecjalizowani w treningu jogi dla dzieci. Warto też czytać poradniki oraz oglądać profesjonalne filmy treningowe poświęcone jodze.

Od początku pamiętajmy o kilku podstawowych zasadach. Każdy trening zacznijmy rozgrzewką oraz lekkim rozciągnięciem mięśni. Nauczmy też dziecko odpowiedniego kontrolowania oddechu. Pamiętajmy, że szczególnie w jodze tak ważne jest oddychanie brzuszne, czyli przeponą. Dzięki temu jesteśmy bardziej dotlenieni i mniej senni. Warto też korygować przyjęte przez dziecko pozycje. Tylko w taki sposób wyrobimy w jego ciele prawidłowe nawyki.

Dobre nawyki pojawią się też w świadomości dziecka, które nauczy się koncentracji oraz zwracania uwagi na detale. To także świetny trening siły woli. W końcu żadna pozycja nie będzie idealna bez odpowiedniego podejścia do ćwiczeń.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
Joga macierzyństwo
fot. Adobe Stock

Czy joga pomaga w ciąży i w macierzyństwie? Pisze Anna Wolska, joginka i mama

Dotarłam na moje zajęcia cała we łzach, które wycisnął ze mnie mój niespełna półtoraroczny syn. Zbierając siły na to, by za moment stanąć przed grupą moich ukochanych wyznawców vinyasy, usłyszałam, że joginkom jest trudniej być mamą. Czyżby? Myślałam że właśnie nam będzie łatwiej.
Anna Wolska
11.11.2020

Ciąża to wielka zmiana w życiu i nie ominie ona bynajmniej jogowej praktyki. Jeżeli praktykowałaś jogę przed ciążą, czeka cię wiele ograniczeń w praktyce, ale nie musi to oznaczać wyłącznie leżenia na stosie wałków i pracy wyłącznie z krzesłem czy drabinką. Wszystko zależy do ciebie, od tego, jak się czujesz ty i twoje dziecko, a to możesz ocenić sama. Ja miałam wiele szczęścia, by nie tylko praktykować, ale i uczyć dosłownie przez cały czas trwania ciąży. Wioząc się sama na porodówkę, dzwoniłam do studia jogi odwołać moją grupę z 7.00 rano dnia następnego, czując, że chyba mogę po raz pierwszy raz nie dotrzeć do pracy. Dwa dni przed porodem stawiłam się na weekendowy warsztat do Jurka Jaguckiego, na który docierałam rowerem, któremu nie odpuściłam przez wszystkie trymestry. Osiem godzin praktyki w sobotę i pięć godzin w niedzielę nie były dla mnie problemem. Walczyłam bardziej z własnym ego, które dopominało się dawnej nieograniczonej i intensywnej praktyki niż przesuniętym punktem ciężkości i brzuchem, który przesłaniał widok stóp. Poród miałam taki, jak chciałam – jogiczny, naturalny, bez znieczulenia i tu joga faktycznie pomogła i to bardzo. Potem zaczął się już nowy rozdział, gdzie mimo usilnych prób chwytania się jogicznego spokoju i równowagi, tonęłam w odmętach wzburzonych hormonów i łez, nie radząc sobie z poziomem odpowiedzialności, która była tak nieproporcjonalnie wielka względem człowieka, z którym się pojawiła. Zniknął stan zen Wpadłam w błędne koło, karciłam się za to, że nie mogę znaleźć wewnętrznego spokoju i ciszy, a przecież kto jak nie ja? Lata praktyki jogi, medytacji i pranajamy jakby nigdy nie miały miejsca. Moim ciałem i umysłem zawładnęła nieznana mi dotąd moc, która...

Czytaj dalej
joga na stres
Adobe Stock

Joga pomoże opanować stres i niepokój – pisze jogin Piotr Künstler

Napięcie w barkach, bóle głowy, poczucie wyczerpania, drażliwość, bezsenność – brzmi znajomo? To tylko niektóre z typowych objawów stresu. Doświadczyłem ich dotkliwie, na szczęście z pomocą przyszła joga i medytacja.
Piotr Künstler
01.07.2020

Mechanizm działania stresu na poziomie fizjologicznym jest znany: pod wpływem stresorów, czyli czynników wywołujących stres, następuje natychmiastowa mobilizacja organizmu. Szybka reakcja ma chronić przed zagrożeniem życia. I dobrze. Bo stres krótkotrwały jest potrzebny do przeżycia: stymuluje do działania, wzmacnia odporność i wytrzymałość. Nie bez przyczyny poddawanie sportowców kontrolowanemu stresowi jest podstawą treningów – to jeden z warunków osiągnięcia sukcesu w sytuacji podwyższonej presji na zawodach. Taki stres zwiększa koncentrację i pomaga przekraczać własne ograniczenia. Adrenalina – raz przyjaciel, raz wróg Pierwotnie mobilizacja organizmu związana była z ucieczką przed zagrożeniem, walką o życie lub wysiłkiem zdobycia pożywienia. Ale zawsze po tym następował okres odpoczynku. Organizm usuwa wówczas produkty przemiany materii wytwarzane pod wpływem stresu, wraca właściwe ciśnienie i krążenie krwi oraz normalne procesy metaboliczne. Dzięki temu człowiek jest przygotowany do stawienia czoła kolejnym wyzwaniom. Katastrofa następuje wtedy, gdy ta krótka mobilizacja organizmu przeradza się w przewlekły i stały stan napięcia. Dwa główne hormony stresu: adrenalina i kortyzol, sprzymierzeńcy w sytuacji zagrożenia życia, stają się nagle największymi wrogami. Przyspieszona akcja serca, wzrost ciśnienia, spowolnione trawienie, wzrost stężenia glukozy we krwi, odpłynięcie krwi z kończyn w kierunku mięśni, serca i mózgu, działanie hormonów – stawia organizm w stanie ciągłego pobudzenia. Efektem jest obniżenie odporności, nadmierne obciążenie układu krwionośnego, zwiększone ryzyko nadciśnienia i zawału. To na poziomie fizycznym, ale stres zmienia także nasze zachowania. Stajemy się agresywni i rozchwiani emocjonalnie. Może pojawić się brak apetytu albo...

Czytaj dalej