Natalia Knopek: „Joga uczy miłości do siebie. Dzięki niej poznajmy własne ograniczenia”
Archiwum prywatne

Natalia Knopek: „Joga uczy miłości do siebie. Dzięki niej poznajmy własne ograniczenia”

„Twoje ciało może dużo więcej, niż ci się wydaje. Ale rób zawsze tyle, ile czujesz” – mówi Natalia Knopek, joginka i założycielka bloga simplife.pl.
Sylwia Arlak
12.03.2021

Jak joga podnosi jakość naszego życia? Dlaczego boimy się zacząć praktykować i jak to się dzieje, że joga przychodzi do naszego życia sama, dokładnie wtedy, kiedy tego najbardziej potrzebujemy? O tym wszystkim rozmawiałyśmy z Natalią Knopek, nauczycielką prowadzącą warsztaty jogi i założycielką popularnego serwisu simplife.pl.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Joga to najlepsza lekcja self-love

Sylwia Arlak: Wyobrażasz sobie jeszcze życie bez jogi?

Natalia Knopek: Chyba nie. I mam wrażenie, że dotyczy to wszystkich rzeczy, których w życiu spróbujemy i które nam się po prostu spodobają – w takim wypadku zwykle chcemy, żeby to z nami zostało albo żeby było tego więcej. Patrząc już tak możliwie najbardziej przyziemnie – jak przesiądziemy się na wysokiej klasy mercedesa, to niechętnie wrócilibyśmy do starego seata. Tak samo jest tutaj – joga w niesamowity sposób podnosi jakość naszego życia, od usuwania bólu w ciele, przez radzenie sobie ze stresem, aż po spokój w głowie. Gdy już raz posmakujemy życia w tej nowej jakości, nie chcemy – a nawet nie potrafimy – wrócić do tego, co było.

Jak zaczęła się u ciebie ta przygoda?

Joga jako takie szersze spojrzenie na świat i człowieka była w moim życiu od zawsze. To za sprawą mojej mamy, która ma bardzo otwarty umysł i wychowywała nas w przeświadczeniu, że człowiek to coś więcej niż tylko ciało. Dlatego fakt, że poza tym, co widzimy, istnieje jeszcze ogromna nienamacalna część, która ma nadrzędny wpływ na nasze życie, był dla mnie po prostu oczywisty. U nas od zawsze rozmawiało się o tym, że nasze myśli i to, co w głowie, mają decydujący wpływ na to, co nas spotyka. Wiedziałam, że nie ma decyzji bez konsekwencji, że wszystko zawsze dąży do równowagi.

W gimnazjum i liceum jedną z moich ogromnych fascynacji było feng shui, interesowała mnie energia przestrzeni – przypuszczam, że na tej podstawie wybierałam jedne z moich studiów, jakimi była architektura. W domu zawsze stawiało się na naturalne metody leczenia i poszukiwanie przyczyn problemów, a nie tylko niwelowanie skutków. To jest po prostu podejście do życia, w którym wyrosłam.

A kiedy przyszła miłość do jogi?

Z taką stricte jogą na macie zetknęłam się dużo później, jednak jako filozofia świadomego życia — była od zawsze. Na zajęcia grupowe pierwszy raz poszłam, będąc już na studiach i właśnie wtedy poczułam, że chcę zostać nauczycielką jogi. Ta decyzja zapadła we mnie podświadomie. Pamiętam, że skończyły się pierwsze zajęcia, a ja miałam takie totalne olśnienie, że to jest to, co chcę robić w życiu.

Myślę, że ja już wtedy wiedziałam, że joga to moja życiowa droga. Co prawda, dużo upłynęło jeszcze wody w rzece, zanim faktycznie zaczęłam się tym zajmować zawodowo. Tak naprawdę planowałam zostać architektem, a moje życie miało wyglądać zupełnie inaczej. Wszechświat zdecydował jednak trochę za mnie i teraz robię to, co robię.

Archiwum prywatne

Jak często teraz praktykujesz?

Staram się rozkładać matę codziennie. Choćby na kilka minut. Wszystko jest zawsze kwestią organizacji dnia, naszych nawyków i priorytetów. Tego, czy potrafimy być blisko samych siebie i stawiać siebie na pierwszym miejscu. Jak to się mówi: z pustego nawet Salomon nie naleje, dlatego tak ważne jest, by zadbać najpierw o własne wnętrze. Odżywić je, dostarczyć mu energii i inspiracji. Dopiero potem możemy być dla innych, dzielić się tym, co mamy i kim jesteśmy bez uszczerbku na naszym zdrowiu i samopoczuciu.

Oprócz praktyki własnej prowadzę również regularne zajęcia. Zaczynałam tak naprawdę od prowadzenia swojego studia jogi w Danii, bo tam przez kilka lat mieszkałam. Teraz, będąc w Polsce, nazywam siebie jogiczną nomadą – bywam w różnych miejscach, wszędzie tam, gdzie ludzie potrzebują jogi, nie mam w tej chwili potrzeby wiązania się z jednym miejscem, bo to bardzo ogranicza. Wcześniej bywałam na wielu dużych festiwalach, organizowałam też autorskie kilkudniowe wyjazdy z jogą i medytacją pod nazwą detoks ciała i umysłu. Aktualnie skupiam się na ogromnym potencjale, jakim jest nauka online.

To cenne zwłaszcza teraz, kiedy większość czasu spędzamy w domach.

W tym roku otworzyłam swoją Holistyczną Szkołę Jogi w Domu, gdzie swoje miejsce znajdą wszyscy, zarówno zupełnie początkujący, jak i osoby poszukujące poszerzenia swojej wiedzy i doświadczenia. Zacząć polecam od zakładki #seflove – to 15 lekcji, czyli 3 tygodnie przy praktyce od poniedziałku do piątku, które pięknie wprowadzą nas w świat jogi. Nazwałabym je lekcjami dla początkujących, jednak jestem bardzo daleka od etykietowania w ten sposób.

Bo miarą sukcesu w jodze nie jest wkładanie nogi za głowę. Jeśli już moglibyśmy mówić tutaj o jakiejkolwiek „mierze sukcesu”, to byłaby to właśnie miłość do siebie. Dopiero na tym fundamencie możemy budować dalej. Prowadzenie Szkoły Jogi w Domu zaczęłam właśnie od nagrania #selflove, bo doszłam do wniosku, że nie ma nic piękniejszego i bardziej odżywczego dla człowieka jak miłość do samego siebie.

Czytaj też: Joga dla początkujących – jak zacząć? O tej zasadzie wielu zapomina

A czy praktykując jogę samodzielnie w domu, można sobie zrobić krzywdę?

Nie, jeśli słucha się swojego ciała i rozumie jego mechanikę. Pierwszego uczymy się sami – i jest to jednym z podstawowych filarów jogi. Drugiego uczę w zajęciach warsztatowych i w dokładnym omawianiu każdej pozycji. Gdy załapiemy, co z czym się je i poznamy takie podstawowe BHP – nie ma mowy o kontuzji. Starajmy się zawsze dokładnie słuchać podpowiedzi nauczyciela, bo ten zapewne wie już z doświadczenia, jakie błędy pojawiają się najczęściej i jak ich unikać.

Najważniejsze jest jednak to, by pozostawić za drzwiami swoje ego, które potrafi być naprawdę wybujałe i podpowiadać nam, że twoje ciało może dużo więcej, niż ci się wydaje. Nie, nie może więcej i wcale nie powinno. Rób zawsze tyle, ile czujesz. I pamiętaj, że twoim nauczycielem nie jest nikt z zewnątrz, tylko właśnie twoje własne ciało.

Mówi się, że joga pozwala nam odkryć siebie na nowo. Czego nauczyła ciebie?

Wydaje mi się, że nauczyła mnie właśnie umiejętności spotykania się ze sobą, akceptacji siebie i miłości. Niestety w dzisiejszych czasach często jesteśmy uczeni, że nasze potrzeby są mało ważne. Ważniejsze są sukcesy, dobre oceny, wyróżnienia, bycie wspaniałą mamą, panią domu, żoną… A co w tym wszystkim z nami samymi? Co z naszymi potrzebami, które na co dzień spychamy na plan dalszy? Joga uczy takiego właśnie rozumienia siebie i świata z poziomu miłości. Bycia całym sercem w tym, co się robi. Dostrzegania zarówno tego, co jest na zewnątrz, bycia otwartą na pomoc jak i bycia w pełnym połączeniu ze sobą.

Przez poznawanie kolejnych pozycji jogi uczymy się swojego ciała, poznajmy własne ograniczenia i zaczynamy się im przyglądać. Ciało człowieka jest tak naprawdę otwartą książką, w której życie zapisuje wszystkie nasze historie. Umiejętność ich odczytywania przynosi nam odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania.

W medytacji udajemy się w podróż do swojego wnętrza i tam poszukujemy przyczyn tego, co dzieje się w naszym życiu. Nasze otoczenie zawsze jest odbiciem tego, co w środku. Jeśli więc coś jest nie do końca w porządku, po odpowiedź na pytanie „dlaczego?” warto udać się właśnie do wnętrza. Joga to taki proces poszukiwania swojej wewnętrznej prawdy, budowania odwagi do życia i do stawiania granic.

Okej, ale jak cieszyć się jogą, gdy jesteśmy początkujące? Czy to możliwe, gdy zastanawiamy się, jak wykonać kolejne asany?

Joga obrasta w tyle najróżniejszych mitów, że czasami aż smutno na to patrzeć. Poza tym często przekaz, jaki mamy tu na Zachodzie, zupełnie różni się od oryginału. Za czym wcale nie kryją się złe intencje, po prostu łatwiej jest nam zrozumieć coś, co przekazywane jest „naszym językiem”.

Z jednej strony nie ma się co dziwić – wszystko to, co nowe, staramy się wpisać w ramy i wzorce, które już znamy. Z drugiej jednak strony po takim zabiegu otrzymujemy bardzo płaską informację, przez co wielu osobom joga kojarzy się po prostu z nową odmianą fitnessu, jakimś stretchingiem. A powiedzieć, że joga to fitness czy rozciąganie, to tak samo, jakby powiedzieć, że smartfon to po prostu telefon. Jasne, można z niego dzwonić, ale jest to jedna z niekończącej się liczby funkcji.

Wiele osób boi się iść na jogę albo rozpocząć przygodę z jogą w domu, bo wydaje im się, że trzeba już coś umieć, być rozciągniętym, mieć predyspozycje itd. Tymczasem nie ma nic bardziej mylnego! Jeśli będziemy jogę traktować jako pole do popisów i wyścigów, sprowadzając ją jedynie do aktywności fizycznej, to patrząc z tej perspektywy, oczywistym jest, że dla jednych coś będzie łatwiejsze, dla innych trudniejsze. Albo, że niektóre pozycje będą dla nas niewykonalne nawet po wielu latach praktyki – bo taką mamy po prostu budowę. Ale czy to jest istotne? Zupełnie nie!

Co w takim razie się liczy?

Asany, czyli pozycje, to tak naprawdę wierzchołek góry lodowej. Ich waga w stosunku do całej filozofii to jak brud za paznokciem w porównaniu do masy całego człowieka. Ich zadaniem jest usunięcie bólu z ciała, pozbycie się blokad i ograniczeń, ale cała reszta dzieje się w głowie, duchu i sercu. To nie są rzeczy, które można zauważyć na zdjęciu na Instagramie, ale są to kolosalne zmiany widoczne i odczuwalne dla nas i dla naszego otoczenia. Zachodzą one na poziomie mentalnym, pozwalając nam wyjść ze schematów i przekonań, w których wyrośliśmy. Joga jest tak naprawdę uwolnieniem od tego wszystkiego.

Czytaj też: Joga dla początkujących. 10 rzeczy, które musisz wiedzieć, zanim zaczniesz uprawiać jogę

Jak często praktykować jogę, żeby utrzymać ciągłość praktyki?

Zwykle mówi się, że takie minimum to praktyka dwa razy w tygodniu. Ja wychodzę z założenia, że zdrowiej jeść jedno jabłko dziennie niż siedem jabłek jednego dnia. Dlatego naprawdę warto jest jak najczęściej rozkładać matę. I pamiętać o tym, że oprócz asan jest jeszcze masa innych elementów.

Jakich?

Joga to wbrew temu, co mogłoby się wydawać, nie tylko czas, który spędzasz na macie. To praktyka, która jest z nami przez cały czas. W ośmiostopniowej ścieżce pierwszymi szczeblami nie są wcale asany, ale jamy i nijamy – to zbiór filozoficznych inspiracji, które pomagają nam lepiej odnaleźć się w życiu. Niczego nie zakazują, a jedynie wskazują kierunek i dają wolną rękę w jego odkrywaniu. To właśnie na początku drogi, mówi się o czystości – śauća, zadowoleniu – santosza i umiarze – tapas.

Znajomość klasycznej jogi opiera się na Jogasutrach, czyli stworzonym w II lub III wieku n.e. tekście Patańdżalego, który zinterpretował i usystematyzował myśli poprzedników. Wcześniej joga trzymana była w sekrecie, nie powstawały na jej temat żadne pisma z obawy, że wiedza ta dostanie się w niepowołane ręce. Cała tradycja przekazywana była z pokolenia na pokolenie, z guru na ucznia.

Jogasutry składają się ze 195 aforyzmów, zwanych właśnie sutrami, które uznaje się za kompilację przekazywanych wcześniej ustnych zaleceń. Zostały one zebrane przez Patańdżalego i przedstawione w formie zwięzłego tekstu podzielonego na cztery rozdziały.

Drugi rozdział zawiera opis ośmiu członów jogi. Warto podkreślić, że zwane są one częściami lub członami, a nie stopniami, co podkreśla ich powiązaną, ale nie hierarchiczną naturę. Występuje tu taka sama relacja jak w ludzkim ciele – wszystkie poszczególne części rosną mniej więcej w równym stopniu i z podobną prędkością, a poza tym każda z nich jest tak samo ważna.

Pierwsze pięć z nich to praktyki zewnętrzne, zwane bahir-anga. Pozostałe trzy to praktyki wewnętrzne – antar-anga. Celem wszystkich tych gałęzi praktykowanych jednocześnie jest rozpoznanie i zrozumienie naszej prawdziwej natury, a także natury otaczającego nas świata, ukrytej głęboko pod stworzonymi przez nas koncepcjami i wyobrażeniami.

Archiwum prywatne

Joga to nie tylko ćwiczenia, to cała filozofia. Zdarza się jednak, że rezygnujemy po pierwszych czy drugich zajęciach. Po jakim czasie dowiem się więc, czy to w ogóle przygoda dla mnie?

Ciężko stwierdzić, bo bywa naprawdę bardzo różnie. Są osoby, które tak jak ja wpadają jak śliwka w kompot już po pierwszych zajęciach. Inni potrzebują trochę więcej czasu albo po prostu trafienia na właściwego nauczyciela czy nauczycielkę. Oraz odnalezienia swojej ścieżki – bo asany w jodze można rozpracowywać na najróżniejsze sposoby, stąd też różne nazwy, które możemy znaleźć w grafikach szkół, np. ashtanga, yin joga, vinyasa, joga Iyengara itd.

Są też tacy, którzy uparcie się bronią. Joga jest bardzo złożoną ścieżką, wyrywa nas ze starych przekonań, burzy nasze schematy. Stawia nas twarzą w twarz z naszym strachem, wstydem, kompleksami, tym co chowamy gdzieś głęboko. To prawie nigdy nie jest wygodne. Jednak zawsze mamy wybór – albo zdobyć się na odwagę i świadomie to przepracować, albo dalej poruszać się tylko na powierzchni własnego jestestwa, bez odkrywania wnętrza i swojego prawdziwego potencjału.

Masz radę dla kogoś, kto wciąż się waha?

W życiu nie ma przypadków, dlatego sądzę, że skoro to czytasz, to w jakimś stopniu jesteś związana z jogą albo też dopiero planujesz podjęcie jakichś pierwszych kroków. Prawdopodobnie jednak na poziomie podświadomym ta decyzja już zaczęła się pojawiać.

Zapraszam oczywiście do swojej szkoły, ale polecam szukać wszędzie. Albo… otworzyć się na to, że joga sama do nas przyjdzie. Głęboko wierzę w to, że z tą praktyką tak właśnie jest, że przychodzi do naszego życia sama, nieproszona, dokładnie wtedy, kiedy tego najbardziej potrzebujemy.

Czytaj też: Joga dla początkujących - podstawowe pozycje

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
joga dla początkujących
Adobe Stock

Jaki rodzaj jogi wybrać: ashtanga, kundalini czy może jogę wg Iyengara? Pomagamy wybrać

Ashtanga? Iyengara? Kundalini? Rodzajów jogi jest bardzo, 
bardzo dużo. W dodatku ciągle pojawiają się nowe. Można praktykować szybko albo wolno, przy muzyce albo w ciszy, na hamaku, na desce surfingowej, w bardzo wysokiej temperaturze… i w parach.
Agnieszka Passendorfer
12.11.2020

To ważne. Jaką jogę wybrać. Jeśli wybierzesz szkołę, która kompletnie ci nie pasuje – zajęcia mogą cię frustrować, nudzić albo męczyć – psychicznie i fizycznie, i wtedy o dobroczynnym działaniu jogi nie ma co marzyć. Dlatego, jeśli twoje bose stopy jeszcze nigdy nie stanęły na macie, albo (gorzej!) stanęły i nie czuły się na niej dobrze, przeczytaj ten tekst. I wybierz jogę, która najlepiej pasuje do twojego temperamentu, stylu życia, kondycji i etapu, na jakim jesteś. Rodzaje jogi Z tych bardziej popularnych: Joga wg Iyengara . Chyba najbardziej dostępna w Polsce. Sam B.K.S. Iyengar, zmarły niedawno guru, zawsze protestował, gdy ktoś mówił o jodze Iyengarowskiej, no ale tak się utarło. Na czym polega ten styl? Asany, czyli pozycje, ustawia się precyzyjnie, z uwagą, często używając rozmaitych gadżetów: klocków, pasków, wałków, koców, krzeseł. Poza tym, że są dostępne w szkole, można je też sobie kupić do domu, albo… jak sam Iyengar na początku swojej nauczycielskiej drogi – skorzystać z cegły czy deski.  Wejście do pozycji zajmuje czasem sporo czasu. Zwłaszcza, 
że uważny nauczyciel pilnuje szczegółów – na przykład położenia środkowego palca lewej ręki, dolnych żeber, rzepki kolanowej, dużego palca prawej stopy. Gdy już wszystko jest jak należy, trwa się w pozycji i trwa… Czasem kilka oddechów, czasem kilka lub kilkanaście minut. Można więc się zmęczyć. I nauczyć cierpliwości. I poznać anatomię. Ale też wyciszyć. Ashtanga. Równie popularna, jak Iyengarowska. W niej z gadżetów korzysta się rzadko. A to dlatego, że nie ma na nie czasu. Poza tym bardziej niż precyzja, położenie środkowego palca lewej ręki liczy się flow, energia, sekwencja, czyli kolejność wykonywanych asan, stan skupienia i...

Czytaj dalej
Joga jest dla wszystkich
pexels.com

Joga jest tylko dla szczupłych i gibkich wybrańców? Nieprawda – jest dla każdego

Joga nie jest dla wybrańców. Nie musisz być wysportowany, szczupły, rozciągnięty, młody i piękny, żeby ją praktykować. Jeśli zastanawiasz się czy twoje ciało nadaje się na jogę, to odpowiedź brzmi: tak! Twoje ciało nadaje się na jogę. Teraz.
Agnieszka Passendorfer
17.11.2020

Mając na uwadze swoją wagę, ewentualne choroby i urazy ciała, często zastanawiamy się czy dany rodzaj wysiłku fizycznego jest dla nas odpowiedni. Jeśli twoje wątpliwości względem jogi, to jedyna rzecz, która powstrzymuje cię przed jej praktyką, czas rozwiać je jedna po drugiej! Joga jest dla każdego, a twoje ciało będzie na nią gotowe na każdy etapie życia. Teraz i za kilka lat też. Przestań więc je obwiniać, oceniać i krytykować. Przestań je ważyć, mierzyć i oskarżać o sabotaż. Twoje ciało nadaje się na jogę. Teraz. „Jeśli ktoś zna powód, dla którego ten ślub nie powinien się odbyć, niech powie teraz lub zamilknie na wieki”. Znasz to zdanie? Pewnie tak – jeśli nie ze ślubu w realu, to z kina. Podobną formułką zaczynałam kiedyś sesje jogi: „Czy jest coś, o czym powinnam wiedzieć? Powiedz to, zanim zaczniemy zajęcia”. Zaczynałam, bo teraz proszę, żeby dziewczyny (i faceci, ale ci są w mniejszości) o wszelkich przeszkodach ze strony ciała mówiły na osobności. Nie publicznie, jak w „Czterech weselach i pogrzebie”, ale w szatni czy na sali po zajęciach. Nauczyłam się też prowadzić sesje tak, że w trakcie każdy ma szansę zrobić wariant asany, która mu nie pasuje bez poczucia obciachu i wstydu za swoje ciało. To ostatnie nie zawsze mi się udaje, bo to uczucie wstydu czy obciachu niektórych nie opuszcza prawie nigdy. Bywa i gorzej: wiele z nas traktuje swoje niedoskonałe ciało jako pretekst do tego, by nie praktykować jakiejś asany, lub nie praktykować w ogóle. Zdejmij kaptur  Jako nauczycielka przeżyłam już wiele i wielokrotnie widziałam, w jaki sposób traktujemy swoje ciało. Nieraz słyszałam: „Jestem gruba, sztywna, mam za krótkie ręce, by złapać się za stopy, piersi opadają mi na twarz w świecy, ciężki tyłek nie pozwala...

Czytaj dalej
Wywiad z Igą Kruk-Żurawską
Zdj. Justyna Długoborska-Ciołko, strona: www.4plus8.pl

Iga Kruk-Żurawska, nauczycielka Ashtanga Jogi: „Joga jest dla wszystkich!"

Najbardziej bezpośrednią przyczyną rozpoczęcia praktyki jogi był dla Igi jej kręgosłup, który w związku z siedzącą pracą doskwierał coraz bardziej. „Kiedy zaczęłam budzić się z bólem pleców, uznałam, że muszę coś z tym zrobić, bo za kilka lat w ogóle już z tego łóżka nie wstanę".
Anna Paciorek
11.11.2020

Iga Kruk-Żurawska jest redaktorką i nauczycielką jogi, a także absolwentką Wiedzy o Teatrze na warszawskiej Akademii Teatralnej. Prowadzi stronę  www.justbreathe.pl . Swoją przygodę na macie zaczęła od jogi Ashtanga, bo jak sama przyznaje, gruntuje ją ona w codzienności. Od kilku lat pokazuje światu, że jogę może praktykować każdy, niezależnie od stopnia skrzywienia kręgosłupa, poziomu gibkości czy wagi.  Anna Paciorek: Jak długo praktykujesz? Co sprawiło, że postawiłaś pierwszy krok na macie? Iga Kruk-Żurawska:  Praktykuję od ponad sześciu lat – poszłam na zajęcia ze względu na mój kręgosłup, który wtedy właśnie zaczął mi bardziej doskwierać. To był czas tuż po skończeniu studiów, pracowałam jako redaktor-freelancer, więc liczba godzin spędzanych przed komputerem rosła, a ilość ruchu wyraźnie zmalała. Kiedy zaczęłam budzić się z bólem pleców, uznałam, że muszę coś z tym zrobić, bo za kilka lat w ogóle już z tego łóżka nie wstanę. A na jogę zdecydowałam się dlatego, że miałam w moim otoczeniu kilka osób, które praktykowały dość długo i regularnie i dzieliły się swoimi przeżyciami i doświadczeniami w mediach społecznościowych. Dość długo kręciłam się wokół tematu, można powiedzieć, że obwąchiwałam go, aż w końcu po prostu poszłam na zajęcia. Nie muszę chyba mówić, że moje intuicje okazały się słuszne. Za co pokochałaś Ashtangę? Dlaczego akurat ona? Od Ashtangi zaczęłam – i od razu wsiąkłam. Myślę, że na początku to była przede wszystkim zasługa nauczycielek, na które trafiłam. Miałam naprawdę ogromne szczęście, bo były to osoby, przy których ja i mój skrzywiony kręgosłup czuliśmy się bezpiecznie, nie miałam poczucia, że jestem...

Czytaj dalej
joga
pexel.com

Joga dla zaawansowanych. Poznaj oryginalne wskazówki mędrców 

Mędrzec Patanjali w jogasutrach przekazuje wskazówki, jak powinna wyglądać praktyka jogi. Oto kilka sutr niezwykle istotnych dla zaawansowanych joginów.
Joanna Jedynak
23.12.2020

Technika, technologia i rezultat. Asana, pozycja ciała w jodze, jest techniką, procesy zachodzące w nas w czasie wykonywanej asany są technologią, a stan umysłu – rezultatem dobrze wykonanej praktyki. Technika jest niezwykle ważna, dlatego że stymuluje właściwe lub niewłaściwe procesy technologiczne, od których przecież zależy efekt. Weźmy zaawansowany technicznie komputer (technika), oprogramowanie (technologia) i posiadającego wiedzę i talent użytkownika, np. architekta. Rezultatem jego działania będzie nowa jakość. Nietrudno wyobrazić sobie efekty pracy osoby potrafiącej jedynie włączyć komputer, a nieznającej możliwości programu. Joga to fascynująca podróż. Otwieraj się na nowe doświadczenia. Każdy dzień, każda chwila daje szansę na przeżycie czegoś wyjątkowego. Czytaj także:  Joga – więcej niż ćwiczenia! Praktyka jogi - bądź tu i teraz  Samadhi Pada, sutra 1: „atha yoganusasana”, oto teraz przedstawia się naukę jogi, teraz też dyscyplina jogi. Rozwijając tę myśl, należy dodać, że wiedza o jodze przekazywana jest teraz, to „teraz” jest niezwykle istotne. Chodzi o zrozumienie znaczenia tego słowa, a także dyscypliny. „Teraz” oznacza: „jestem gotowy przyjąć naukę w takim stanie, w jakim jestem teraz”, a także chodzi o to, iż przekaz wiedzy następuje w czasie teraźniejszym. Bądź tu i teraz. Z punktu widzenia jogi przeszłość i przyszłość nie mają znaczenia. Dyscyplina to nic innego, jak umiejętność bycia uczniem (z łac. discipulus – uczeń), tym, który jest gotowy do przyjęcia i zastosowania wiedzy. Spełnienie w jodze  Sutra 2 z Samadhi Pada to „yogah cittavritti nirodhah” i oznacza kres jogi, ostateczne spełnienie, osiągnięcie stanu zjednoczenia, integracji na skutek zatrzymania poruszeń w świadomości. Jak to...

Czytaj dalej