Dieta sattwiczna przywraca spokój ducha i korzystnie wpływa na zdrowie. Na czym polega?
iStock

Dieta sattwiczna przywraca spokój ducha i korzystnie wpływa na zdrowie. Na czym polega?

Dieta sattwiczna opiera się na świeżych, nieprzetworzonych produktach wegetariańskich, a jej celem jest przywrócenie równowagi w organizmie. Choć zwykle decydują się na nią osoby zainteresowane jogą i ajurwedą, sattwiczne pożywienie to sposób na zdrowie dla każdego.
Izabela Raczkowska
22.01.2021

Wszystko, co nas otacza stanowi pokarm. Wszystko, z czym się stykamy na co dzień, jest ważne i pozostawia w nas ślad. Karmimy nie tylko swoje ciała, ale też i oczy, uszy, emocje, pasje, myśli. Karmimy duszę. Jak karmić się świadomie? Pomóc może dieta sattwiczna.

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Czym jest sattva?

W teorii stworzenia według ajurwedy proces rozpoczął się od stworzenia czystej świadomości (purusa) i materii (prakriti) będącą podstawą różnorodności. Na początku powstania prakriti materia kosmiczna była całkowicie neutralna i składała się z trzech jakości (gun).

Wszystko, co istnieje, ma swoje charakterystyczne i swoiste właściwości, czyli gun. Mogą one przejawiać się bardziej pozytywnie lub negatywnie w różnych aspektach.

Prakriti, czyli materia, z której także my jesteśmy stworzeni, ma trzy właściwości triguna, jakości gun:  

  • Dobroć, wiedza, czystość – równowaga sattwa.
  • Pasja, działanie, dzianie się – agresja radżas.
  • Ignorancja, bezwład, stagnacja – degeneracja tamas.

Radżas to aktywna, przeważnie pozytywna siła kreująca zmiany, matka emocji, ewolucji i kreatywności, zmienia zaistniały stan. Cechuję ją ruch, witalność i pasja. Zawiera w sobie także pożądanie i niepokój, brak stabilności i niekonsekwencje. To zmiana choroby w zdrowie i zdrowia w chorobę oraz ból. Daje początek sile życiowej.

Tamas to bierna, negatywna siła zachowująca zastany stan lub formę. Cechuje ją bezruch, ciężkość, bezwład i ciemność. To ignorancja, wycofanie oraz brak uczuć i śmierć. Odpowiada za gromadzenie toksyn i choroby oraz negatywne myśli. Daje początek fizycznej stronie naszej natury.

Sattwa to neutralna siła obserwująca i harmonizująca dwie pozostałe. Cechuje ją jasność, zrównoważenie i spokój oraz wdzięk. To cecha życia, dobra i miłości, a także świadomości i duchowości. To zdrowie i harmonia. Daje początek umysłowi i rozwija wszelką duchowość.

Według jogi to one właśnie rzutują na poziom rozwoju umysłowego i duchowego człowieka. Te trzy guny będące przejawami naszej natury pozostają przez całe życie w dynamicznej interakcji. Nasze środowisko, otoczenie, w którym żyjemy, ludzie, z którymi się stykamy, nasz wiek, faza życia, praca, styl życia oraz dieta mogą na nie wpływać i je zmieniać.

Z tego punktu widzenia jak najbardziej możliwa jest więc modyfikacja. Czyli po prostu mamy wpływ nie tylko na stan naszego umysłu, nasz charakter oraz sposób reakcji na otoczenie, ale także na nasz rozwój mentalny i duchowość.

Pożywienie sattwiczne

Pożywienie sattwiczne to pożywienie przynoszące nam sattwę – dobro, świadomość i równowagę. Jest ono naturalne i ekologiczne, uprawiane w zgodzie z naturą w możliwie czystym środowisku. Długo i naturalnie dojrzewające. Ważna tu jest jak największa prostota – im mniej składników, tym lepiej. Dania nie powinny być duże, spożywane za często i w zbyt wielkiej ilości, bo wzmagają tamas. Umiar jest ważny. Nie powinny być mocno przyprawione, ponieważ staną się radżasowe. Nie powinny zawierać nadmiaru żadnego smaku. Ważny jest tu także sposób przygotowywania jedzenia – brak pośpiechu i zachowanie harmonii.

Co jeść na diecie sattwicznej?

Jako że zło nie buduje dobra, zalecana jest dieta wegetariańska płynąca z zasady ahimsy – niekrzywdzenia. Każde działanie, u którego podstaw leży czyjaś krzywda, jest tu skazane na niepowodzenie. Zaś czystość sumienia i umysłu wynikająca z niekrzywdzenia jest podstawą dobrego zdrowia psychicznego, a w rezultacie i fizycznego. Dlatego też nie poleca się spożywania mięsa oraz wszelkich jego przetworów. Nie chodzi tu jedynie o czerwone mięso, ale także produkty pochodzące od niżej rozwiniętych zwierząt, takich jak drób, ryby i jaja. Mięso jest tu uważane za pokarm tamasowy lub radżasowy (w zależności od rodzaju i sposobu przyrządzenia), który blokuje kanały energetyczne i sprowadza na nas otępienie lub niezrozumienie.

Ajurweda i joga zalecają spożycie niewielkich ilości mleka oraz niektórych jego pochodnych, takich jak białe sery, jogurty lub ghee (klarowane masło). Większe ilości nabiału tworzą śluz w organizmie, czyli zaburzają kapha – tworząc ciało ciężkim, a umysł – ospałym. Wymaga się jednak, aby było to mleko od „szczęśliwej krowy”, której dziecko nie zostało zabite – hodowanej z szacunkiem i sercem, karmionej naturalną paszą, której pozwoli się umrzeć naturalną śmiercią.

Oprócz tego w diecie zalecana jest większość owoców – najlepiej świeżych – oraz wszystkie warzywa z wyjątkiem cebuli i czosnku mających cechy radżas.

Szczególnie zalecane są produkty pełnoziarniste – zboża i ryż. Także pełnoziarnista mąka. Rośliny strączkowe spożywane z umiarem mogą tu z powodzeniem stanowić doskonałe źródło białka. Bardzo ważne są w diecie wszelkie orzechy, migdały oraz nasiona. Tłuszcze pochodzenia roślinnego zapewniają odpowiedni poziom energii.

Słodkości w postaci miodu, cukru nierafinowanego, melasy, syrop z agawy lub klonu używamy tu rzadko. Ważne są tu natomiast słodkie przyprawy, takie jak kardamon, cynamon, imbir, kurkuma, kolendra, koper i kumin, oraz zioła: bazylia, mięta, tatarak, rumianek, aloes, amalaki, żeń-szeń, gotu-kala, róża i szafran.

Polecane są produkty sezonowe i rosnące blisko – w twojej okolicy.

Czytaj też: Jedzenie na chandrę to wcale nie lody, ciastka i fast foody. Co jeść, aby poprawić sobie humor?

Produkty niedozwolone na diecie sattwicznej

Pokarmy, które powinniśmy ograniczać w diecie, to pokarmy o cechach radżas i tamas: mięso i tłuszcze zwierzęce, wszelkie produkty sztuczne i wysoce przetworzone, fast food, margaryny, produkty nowoczesnego mleczarstwa, czosnek, cebula, biały cukier i biała mąka. Wszelkie jedzenie produkowane i przygotowywane na skalę masową także nie przyniesie nam korzyści. Wszystko, co jest nieświeże, odgrzewane, przechowywane długo w lodówce lub zamrażarce jest pożywieniem ciężkostrawnym, tamasowym, niezalecanym w diecie sattwicznej.

Dieta sattwiczna, slow food, raw food, witarianizm i nasze czasy

Tak modny teraz kierunek slow food będący odpowiedzią na „erę bylejakości jedzenia” i zalewający nas zewsząd fast food. Nasze pożywienie jest produkowane, preparowane i zjadane na skalę masową. Wartością najwyższą  i jedyną jest tu rachunek zysków i strat producentów i przetwórców, a nie nasze dobro. Produkcja odbywa się więc w warunkach generujących jak najniższe koszty bez troski, szacunku dla istot żywych i jakkolwiek pojmowanej miłości. Nawozy sztuczne, pestycydy, chemia i leki, konserwanty i wspomagające ten szkodliwy proceder badania genetyczne rządzą na tym rynku. Fatalna jakość pożywienia, przetwarzanie żywności, napromieniowywanie, długotrwałe przechowywanie, zamrażanie, puszkowanie, hodowanie w potwornych warunkach to tylko niektóre z faktów definiujących przemysł spożywczy.

Skala tych działań zmienia dogłębnie nie tylko nas samych, ale i cały świat.  Mimo że ruch slow food był dzieckiem lat 80., to jak najbardziej wpisuje się on w zalecenia diety ajurwedyjskiej. Zwolnienie, zmniejszenie tempa życia, uważność jedzenia, smakowanie, czucie tego, co jemy, ekologiczne rolnictwo, małe gospodarstwa produkcyjne, sztuka wyboru, wolne i rozważne gotowanie z miłością to wartości zaczerpnięte z ajurwedy. Wartości wspierające dietę sattwiczną.

Nasz radżasowy – dynamicznie transformujący, szybki, niespokojny – świat pełen nieograniczonych i sztucznych popędów rodzi w rezultacie tamas – zniechęcenie, depresję, izolację ignorancję egoizm i brak wrażliwości. Rodzi degenerację. 

Jedzenie radżasowe i tamasowe jedynie pogłębi nasz problem i wzmocni to, czego i tak mamy za wiele. Dieta sattwiczna jest tu odpowiedzią. Oczywiście nie zmieni ona wszystkiego, ale zacznie proces, który zmieni nas. To zaś wpłynie na wszystko inne, niezależnie od tego, czy chcemy mieć tylko zdrowe ciało, czy zależy nam na jasnym umyśle i odnalezieniu sensu  w tym świecie.

***

Tekst pochodzi z archiwalnego numeru magazynu „Joga”.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
dieta nowotworowa
Unsplash

„Nie odżywiaj raka” Onkolog o diecie po diagnozie nowotworowej

Głodówki, dieta wegańska albo popularne teraz wśród chorych na raka przyjmowanie uderzeniowych dawek wit. C nie pomogą w chorobie nowotworowej, a nawet mogą zaszkodzić.
Katarzyna Pinkosz
04.01.2019

Odpowiednie żywienie jest ważną częścią leczenia i profilaktyki choroby nowotworowej –  mówi prof. Stanisław Kłęk, chirurg onkolog. Kłopot w tym, że popularne opinie dotyczące diety antyrakowej nie mają zbyt wiele wspólnego z prawdą. Głodówki, dieta wegańska albo przyjmowanie uderzeniowych dawek wit. C nie pomogą w chorobie, a nawet mogą zaszkodzić. Pytamy specjalistę, co jeść by nie zachorować, a także jak układać dietę w terapii nowotworowej, aby zwiększyć szansę jej powodzenia. Katarzyna Pinkosz: Coraz bardziej jesteśmy pewni, że dieta może w dużym stopniu zapobiegać nowotworom. Jak ją układać, żeby zmniejszyć ryzyko zachorowania? Prof. Stanisław Kłęk: Rzeczywiście, wiemy już, że za około 70  proc. nowotworów odpowiada nasz styl życia. Ważne jest niepalenie papierosów, aktywność fizyczna oraz właściwa dieta. Nie musimy jej jednak specjalnie układać, powinna być po prostu zgodna z piramidą zdrowego żywienia. U jej podstawy są warzywa, których powinniśmy jeść jak najwięcej. Następnie: owoce, produkty zbożowe, mleko i  jego przetwory, mięso, ryby, jajka. Warto zwrócić uwagę na to, czy jemy produkty bogate w błonnik, bo ten składnik zapobiega np. rakowi jelita grubego. Poza tym pamiętajmy, że czynnikiem ryzyka np. raka piersi, trzustki, wątroby jest otyłość.  Często dopiero gdy pojawi się choroba, zaczynamy myśleć o zdrowym żywieniu i zmieniamy dietę. Na co wtedy powinnyśmy zwrócić uwagę? Chory potrzebuje diety właściwie zbilansowanej, jeśli chodzi o ilość oraz jakość kalorii. Nie ma jednak jednej uniwersalnej diety dla każdego chorego. Jadłospis zależy od zaawansowania choroby oraz etapu leczenia: czy chory jest przed operacją, w trakcie chemioterapii, czy może już skończył leczenie. Zależy też od  płci, wieku, chorób...

Czytaj dalej
Joga według metody Sivanandy
Pexels.com

Joga według metody Sivanandy. To nie tylko ćwiczenia, ale cały styl życia

Joga według metody Sivanandy jest odpowiednia dla ludzi w każdym wieku. Uczy koncentracji, akceptacji i uwagi.
Apolonia Rdzanek
23.12.2020

Sivananda z wykształcenia był lekarzem medycyny klasycznej, jednak  zrezygnował z tego podejścia w leczeniu pacjentów, gdyż nie widział w niej skutecznej metody niesienia pomocy cierpiącym. W swojej praktyce stosował wiedzę pochodzącą z wedanty, jogi i ajurwedy.   Joga według metody Sivanandy Sivananda wypracował własną metodę, tzw. jogę syntezy, która traktuje człowieka w sposób integralny i oddziałuje na wszystkie sfery jego funkcjonowania. Wykorzystując starożytną wiedzę, zaproponował on współczesnemu człowiekowi metodę lansującą zdrowy styl życia, którą jego uczeń Vishnudevananda spopularyzował na Zachodzie. Przedstawił on ją w postaci pięciu punktów: prawidłowe ćwiczenia (asany),  prawidłowa relaksacja,  prawidłowe oddychanie,  prawidłowa dieta,  pozytywne myślenie i medytacja .  Te pięć wskazówek, to sposób na zdrowie, lepsze radzenie sobie ze stresem i napięciem, jakie niesie współczesny świat, a przede wszystkim na życie w harmonii. Swami Vishnudevananda mówiąc o człowieku, porównywał go do samochodu, który potrzebuje spełnienia kilku warunków, aby mógł dobrze pracować. Te warunki to: prąd elektryczny, system chłodzenia, smarowanie, paliwo, dobry kierowca. Człowiek jest jak samochód Człowiek przede wszystkim czerpie energię z powietrza. Poprzez pełne i rytmiczne oddychanie wykorzystuje całą powierzchnię płuc, co zwiększa ilość pobieranego tlenu. Ćwiczenia oddechowe — pranajamy, powodują wzrost poziomu energii stanowiącej odpowiednik prądu elektrycznego. ...

Czytaj dalej
Cukier w diecie
Adobe Stock

Otyłość, cukrzyca typu 2, choroby krążenia – oto jest gorzka prawda o cukrze

W dzisiejszej diecie największe zagrożenie dla naszego zdrowia stanowi wszechobecny cukier. Zwłaszcza ten ukryty, z którego istnienia lub ilości często nie zdajemy sobie sprawy.
Małgorzata Nawrocka-Wudarczyk
30.07.2020

Sam w sobie cukier nie jest taki zły. Glukoza to m.in. główne paliwo dla naszego mózgu, który bez niej nie jest w stanie prawidłowo pracować, ba, nawet w ogóle funkcjonować. Problem w tym, że dzisiaj spożywamy cukru za dużo. Dużo za dużo. W marcu tego roku WHO wydała zalecenie, by zaspokajał on nie więcej niż 10 proc. naszego dziennego zapotrzebowania energetycznego, czyli dostarczał maks. 200 kcal (przeciętny Amerykanin przekracza tę dawkę dwa razy). Cel nie jest nierealny: żeby go osiągnąć, wystarczy… zrezygnować ze słodkich napojów. Jeszcze lepiej byłoby zmniejszyć ilość cukru do 5 proc. w diecie, jednak to wiązałoby się już z większymi wyrzeczeniami, takimi jak odstawienie słodyczy. Ale po co w ogóle mielibyśmy się tak poświęcać? Stawka jest większa niż życie. WHO szacuje, że z powodu chorób spowodowanych nadmiarem cukru w diecie, takich jak otyłość, cukrzyca typu 2 i choroby krążenia (należących do tzw. zespołu metabolicznego), rocznie umiera przedwcześnie 16 mln ludzi na świecie. Tylko w Polsce na cukrzycę chorują 3 mln osób, z czego co trzecia o tym nie wie. I tylko w naszym kraju z powodu rozwoju choroby 14 tys. osób rocznie traci stopę w wyniku amputacji (dane: kampania edukacyjna oddajcukier.pl).  Ile cukru w cukrze  Cukry oczywiście są naturalnie obecne w żywności. To np. fruktoza zawarta w owocach i laktoza w produktach mlecznych. Ale nie one stanowią problem. Największym zagrożeniem dla naszego zdrowia jest cukier dodawany do żywności. Nie dziwi, że zawierają go słodycze czy gazowane napoje. Ale ketchup, sos do makaronu albo hamburger Cukier można znaleźć w składzie aż 80 proc. produktów spożywczych dostępnych w sklepach.  – Co gorsza, również w 9 na 10 produktów przeznaczonych dla dzieci: kaszkach, jogurtach, sokach itp. – dodaje Agata...

Czytaj dalej
Adobestock

Jak powinni odżywiać się jogini?

Tradycyjną dietą joginów jest wegetarianizm
Tadeusz Grajnert
25.11.2010

Zasada nieagresji Jogini uważają, że wszelkie żywe istoty mają jednakowe prawo do życia i ludzie nie są tu uprzywilejowani. Bycie wegetarianinem lub nie to kwestia osobistej decyzji, często to pierwsze jest trudne lub niemożliwe z powodu tradycji danego kraju, wychowania i przyzwyczajeń. Jeśli ktoś dojrzeje do tego pod wpływem przemyśleń lub praktyki Jogi, to jedynie wtedy taka decyzja ma sens. Nie należy robić tego na siłę, ani gnębić się poczuciem winy, jeżeli jemy mięso. Wpływ potraw na psychikę Oczywiście odżywianie w jodze ma również cel zdrowotny. Joga preferuje pokarmy proste, pożywne, soczyste i uspokajające. Zaleca unikać potraw ciężkostrawnych, nieświeżych, zanieczyszczonych, ostrych i palących. Potrawy ostre i palące, tzw. radżasowe – mocno pobudzają system nerwowy, co przeszkadza w praktykach uspokajania umysłu. Przeciwnie – pokarmy słodkie, soczyste, łagodne, tzw. satwiczne – wpływają na psychikę uspokajająco. Umiar Następną zasadą jest nieprzejadanie się . Ze wszystkich mieszkańców Ziemi tylko człowiek je, gdy nie jest głodny i na to trzeba uważać. Jedzenie jest jedną z tych sił która, gdy wymknie się spod kontroli, może zniszczyć zdrowie i doprowadzić ciało do ruiny. Oczywiście stosując dietę bezmięsną należy uzupełniać białko jedząc soję i jej przetwory, mleko, sery, fasole. Według części osób ćwiczących jogę, nie należy spożywać za dużo potraw zawierających węglowodany (np. pieczywo, ziarna zbóż, ziemniaki) czyli cukry, gdyż te bardzo łatwo zamieniane są w tłuszcze nienasycone (są one zdrowe ale nie w nadmiarze), a organizm bardzo potrzebuje również tłuszczów nasyconych – te zawarte są w maśle i oleju kokosowym. Oliwa z oliwek (tłuszcze nienasycone) jest również wskazana. Według poglądu funkcjonującego wśród joginów,...

Czytaj dalej