Dalajlama: „Jeśli pragniesz zmienić świat, najpierw spróbuj przemienić samego siebie”
Pexels.com

Dalajlama: „Jeśli pragniesz zmienić świat, najpierw spróbuj przemienić samego siebie”

Cierpienie jest cnotą, a nieszczęście najlepszym nauczycielem. Lenistwo hamuje nasz rozwój, a przywiązanie do przedmiotów i ludzi oznacza, że nie pojęłyśmy jeszcze natury zjawisk. To wszystko płynie z nauk Dalajlamy.
Sylwia Arlak
05.02.2021

Życie jest dużo prostsze, niż nam się wydaje, przekonuje jeden z największych nauczycieli duchowych świata Dalajlama Tenzin Gyatso. To my same często niepotrzebnie go komplikujemy. Traktuj nieszczęścia jako okazję do rozwoju i dzielnie walcz, o to, w co wierzysz.

Czytaj też: Najpiękniejsze cytaty o rodzinie – od Dalajlamy po Lwa Tołstoja

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Oto dziesięć zasad dobrego życia według Dalajlamy:

  1. Cierpienie wzmacnia naszą wewnętrzną siłę. Wynikające z takiego przekonania pragnienie cierpienia sprawia, że cierpienie znika.
  2. Gdyby ludzie byli z natury agresywni, rodzilibyśmy się ze zwierzęcymi pazurami i ostrymi kłami, nasze paznokcie i zęby zaś są bardzo ładne, krótkie i słabe! Nie jesteśmy więc zbyt dobrze wyposażeni, aby być istotami agresywnymi. Nawet nasze usta są małe. Sądzę więc, że podstawową cechą ludzkiej natury jest łagodność.
  3. Traktuj nieszczęścia jako błogosławieństwo w przebraniu, ponieważ one pozwolą ci pojąć, jakie jest prawdziwe znaczenie nieubłaganej sprawiedliwości, i przekonają do podejmowania wyłącznie pozytywnych działań.
  4. Lenistwo hamuje nasz rozwój w praktyce duchowej. Zwieść nas mogą jego trzy rodzaje: lenistwo opieszałości, czyli zwlekania; lenistwo poczucia niższości, czyli wątpienie we własne zdolności, oraz lenistwo będące przywiązaniem do negatywnych działań, czyli wkładanie wielkiego wysiłku w dokonywanie złych czynów.
  5. Najlepiej by było, gdybyśmy mieli wielką odwagę i siłę, ale nie przechwalali się nią ani nie szukali poklasku. A kiedy zajdzie taka potrzeba, powinniśmy stanąć na wysokości zadania i dzielnie walczyć o to, co słuszne.
  6. Jeżeli przedmioty i ludzie budzą nasze przywiązanie, oznacza to, że nie rozumiemy prawdziwej natury zjawisk. Dopiero wtedy, kiedy ją urzeczywistnimy, możemy całkowicie wyzbyć się przywiązania.
  7. Nie powinniśmy pozwalać, aby działania mowy i umysłu, które towarzyszą procesom umysłowym, przebiegały w nieprzemyślany, niepohamowany, przypadkowy sposób. Musimy je oswajać, tak, jak treser kiełzna dzikiego i upartego rumaka.
  8. W tym bezustannie zmieniającym się świecie musimy stale pamiętać o dwóch ważnych rzeczach. Pierwsza z nich to obserwacja siebie. Powinniśmy ciągle na nowo badać swoje nastawienie do innych oraz wciąż sprawdzać, czy praktykujemy właściwie. Zanim wskażemy palcem innych, powinniśmy najpierw wskazać siebie. Po drugie, powinniśmy być gotowi przyznawać się do błędów i naprawiać je.
  9. Jeśli pragniesz zmienić świat, najpierw spróbuj przemienić samego siebie. To pomoże zmienić atmosferę w twojej rodzinie, a stamtąd zmiana ta będzie promieniowała i postępowała coraz bardziej. Wszystko, co robimy, w pewien sposób wpływa na kształt świata.
  10. Człowieka uczonego można nazwać szlachetnym wtedy, kiedy naprawdę wykorzystuje w praktyce to, czego się nauczył, a nie kiedy tylko pięknie mówi.

Czytaj też: Dziesięć zasad życia według Dalajlamy. Najważniejsza jest dobroć i współczujące serce

Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Medytacje na każdy dzień. Ścieżka do spokoju” Dalajlamy od wydawnictwa Rebis.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
depresja
pexels.com/Andrea Piacquadio

Depresja czy lenistwo? Oto 5 sygnałów ostrzegawczych

Lenistwo to coś w pełni naturalnego. Raz na jakiś czas chcemy po prostu leżeć na kanapie i nic nie robić. Czasami jednak te słodkie chwile odpoczynku mogą przerodzić się w coś znacznie groźniejszego – depresję.
Kamila Geodecka
14.12.2020

Brak motywacji, leżenie przed telewizorem lub włóczenie się bez celu po domu i całkowita niechęć do robienia czegokolwiek – takie chwile zdarzają się nam wszystkim. Chociaż społeczeństwo stara się wywrzeć na nas presję i wymaga od nas ciągłej pracy, aktywności i zaangażowania, jesteśmy ludźmi i chwile lub nawet dnie wypełnione lenistwem są w pełni naturalne. Nie powinniśmy się tego wstydzić, to ludzki odruch. Czasami jednak jesteśmy stale przemęczeni, nie mamy motywacji do podjęcia żadnych działań i najchętniej całymi dniami nie zajmowalibyśmy się niczym. Wtedy w naszej głowie powinna pojawić się lampka ostrzegawcza. Oto 5 sygnałów, których nigdy nie powinnyśmy ignorować, jeśli zastanawiamy się, czy nasze lenistwo przeradza się w poważny problem – depresję. Czytaj też: Sprawdź, czy to smutek, czy już depresja Nie możesz funkcjonować Czy przez twoje lenistwo czujesz, że nie możesz wykonywać nawet najprostszych obowiązków? A może stało się to dla ciebie zbyt trudne? Czy zauważyłaś, że lenistwo wpływa na twoje życie osobiste i zawodowe? Jeśli odpowiedziałaś twierdząco na te pytania, oznacza to, że prawdopodobnie twoje „lenistwo” to znacznie poważniejszy problem. Pamiętaj, że jednym z elementów, na który psychologowie i psychiatrzy zwracają uwagę przy diagnozowaniu depresji, jest właśnie dysfunkcja, która nie pozwala ci na wykonywanie codziennych zadań. Nic cię nie interesuje To normalne, że w chwilach lenistwa tracimy zainteresowanie tym, co dzieje się w naszej pracy, na uczelni czy w szkole. Ale gdy zauważamy, że przez nasze „lenistwo” nie interesują nas także inne rzeczy (np. sprawy związane z naszym hobby), to znak, że powinniśmy skontaktować się ze specjalistą. „Wyraźnie zmniejszone zainteresowanie wszelkimi aktywnościami...

Czytaj dalej
Wilderness therapy
Unsplash

Wilderness therapy: kontakt z naturą to ratunek dla naszych emocji!

Leśna głusza leczy naszą duszę – mówi psychoterapeutka, Jo Roberts. Co to jest wilderness therapy i dlaczego kontakt z naturą to dzisiaj najlepsza rzecz, jaką możemy zrobić same dla siebie.
Anna Maziuk
05.04.2019

Czasem wystarczy spojrzeć na rzekę i dostrzec w niej metaforę życia: pokręconego i zmiennego, żeby trochę lepiej zrozumieć jego sens”. O wartościach przebywania na łonie dzikiej natury i leczeniu duszy poprzez głuszę i las – mówi antropolożka i psychoterapeutka, specjalistka wilderness therapy Jo Roberts w rozmowie z Anną Maziuk.  Zatracic się w naturze Anna Maziuk, „Uroda Życia” Na czym opiera się metoda pracy wilderness therapy, czyli terapii poprzez dziką przyrodę? Jo Roberts:  Od zarania dziejów jesteśmy częścią natury, ona dawała nam schronienie, jedzenie, ale jednocześnie stawiała wyzwania. W naszej WT [wilderness therapy – red.] właśnie o to wyzwanie chodzi. Kiedy jesteśmy wśród dzikiej przyrody, wychodzimy poza naszą strefę komfortu. Musimy się dostosować do warunków pogodowych i klimatycznych, wymyślić, w jaki sposób odtworzyć nasze jaskinie. Takie doświadczenia sprawiają, że uczestnicy tych wypraw, już po powrocie do domu, są bardziej pewni siebie i lepiej radzą sobie z  nieprzewidywalnymi zdarzeniami. Ale dobrze jest też po prostu poprzebywać w ciszy, przemyśleć pewne sprawy w spokoju, bez elektroniki, telefonów, zbędnego hałasu. Patrzenie na kołyszące się na wietrze gałęzie, wschód słońca czy panoramę gór to zupełnie inne doświadczenie niż wpatrywanie się w  ekran komputera. W zderzeniu z takim pięknem uczymy się pokory, dociera też do nas, że jesteśmy tylko jednym z milionów innych gatunków. To kojąca świadomość, gdyż zwykle myślimy o sobie jako o gatunku wyjątkowym, będącym na mecie ścieżki ewolucyjnej, a to bardzo samotne miejsce. Na Szetlandach pacjentom cierpiącym na choroby przewlekłe lekarze oficjalnie przepisują „naturę”: długie spacery, podglądanie ptaków, zbieranie kwiatów. Bo...

Czytaj dalej
Pexels

Bój się i rób! 9 prostych rzeczy, które powinnaś zacząć  w życiu robić od zaraz

Możesz przeżyć całe życie w swojej strefie komfortu, nie próbować nowych rzeczy, nie sprawdzać się w nowych rolach. Tylko po co?
Sylwia Arlak
14.10.2020

Jak często powstrzymuje cię strach przed porażką? Albo myślisz sobie, że nie jesteś wystarczająco ładna, dobra, nie masz odpowiednich kwalifikacji? Działaj pomimo lęku. Oto dziesięć rzeczy, które powinnaś zacząć robić już teraz. Wyjdź ze strefy komfortu 1. Mów o swoich uczuciach Wszystkie uczucia są dobre (nawet, te, których nie lubimy przeżywać) i do wszystkich mamy prawo. Oczywiście nie chodzi o to, aby wyładowywać na partnerze swoją złość, ale jeśli czujesz, że przekroczył jakąś granicę — nie bój się mu o tym powiedzieć. Zamiast „Dlaczego się tak zachowujesz? Dlaczego wciąż mi to robisz?”, powiedz: „Jest mi smutno, kiedy się tak zachowujesz. Chciałabym, żebyśmy na spokojnie omawiali nasze problemy”. 2. Mów, co myślisz Nie musisz słuchać powtarzających się pytań życzliwych członków rodziny: „A dlaczego nie zdecydowaliście się na dziecko”? Nie musisz stosować się do „dobrych rad” swojej przyjaciółki: „Chyba ostatnio przytyłaś. Nie chciałabyś wrócić do poprzedniej wagi?” Możesz grzecznie powiedzieć, że nie życzysz sobie takich rad i komentarzy i wyjść. A jeśli sytuacja będzie się powtarzać, zrezygnować ze znajomości (albo przynajmniej unikać spotkań). 3. Stawaj za sobą Nie czekaj, aż znajdzie się ktoś, kto będzie cię bronił. Sama bądź dla siebie oparciem. Kiedy ktoś próbuje cię skrzywdzić, głośno protestuj. Pokaż, że nie warto wchodzić ci w drogę. 4. Odrzuć toksycznych ludzi Toksyczni ludzie zabiorą ci całą radość życia. Zawsze znajdą powód, żeby ściągnąć cię w dół. Nie warto ich słuchać i nie warto utrzymywać z nimi kontaktów. Nawet jeśli miałabyś stracić większość swoich znajomych, nie trać na nich czasu i nerwów. Jeśli będziesz...

Czytaj dalej
kobieta relaksuje się na kanapie
Adobe Stock

W czasie pandemii bądźmy stoikami

Czy stoicki spokój jest możliwy, kiedy na świecie panuje śmiertelny wirus? Tak. Warunkiem jest zmiana myślenia i akceptacja.
Aleksandra Nowakowska
06.04.2020

Ronald Pies, profesor psychiatrii klinicznej Tufts University School of Medicine w Bostonie, pisze na jednym z amerykańskich portali psychologicznych, że zauważa u swoich pacjentów specyficzny rodzaj lęku spowodowany koronawirusem. Wysoki poziom niepokoju, który pojawia się podczas pandemii, powoduje wręcz niezdolność do pracy, a nawet do wykonywania prostych codziennych czynności. Ten lęk może obezwładniać. Psychiatra porównuje go do lęku napadowego, czyli ataków paniki. Ostrzega, że lęk może się szerzyć, powodując w zależności od naszych indywidualnych predyspozycji, różne problemy natury psychicznej: bezsenność, zmiany nastroju, stany depresyjne czy zachowania przypominające fobie. Ronald Pies źródło tego problemu widzi w tym, że  COVID-20 atakuje nie tylko płuca, ale także psychikę – na skalę dotąd niespotykaną doświadczamy bezsilności, poczucia żalu, braku zaufania, samotności i straty. Siła racjonalizmu Zauważając tę niebezpieczną tendencję, Ronald Pies podsuwa sposób, jak nie ulec lękowi i innym negatywnym emocjom. Pomocy i skutecznych podpowiedzi, jak sobie radzić w trudnych czasach, upatruje w filozofii stoicyzmu. Uważa, że obecnie świat potrzebuje właśnie jej, aby się uspokoić i opanować. Ronald Pies, nie tylko jako psychiatra, ale też wykładowca bioetyki i nauk humanistycznych, namawia, żebyśmy nie kojarzyli stoicyzmu z postacią Spocka ze Star Treka i z tłumieniem wszelkich emocji, w tym radości. To nie są prawdziwe konotacje stoicyzmu, podobnie jak godzenie się na status quo, bez względu na to, jakie ono jest, to nie jest też fatalistyczna rezygnacja. Odejdźmy od tych powszechnych uproszczeń głębokiej i złożonej tradycji duchowej – przekonuje Amerykanin. Kiedy czytamy starożytnych stoickich myślicieli, takich jak Epiktet, Marek Aureliusz czy Seneka – odkrywamy przecież filozofię...

Czytaj dalej