Ajurweda – sposób na zdrowie znany od tysięcy lat. Pochodzenie, leczenie, diagnozy 
pexels.com

Ajurweda – sposób na zdrowie znany od tysięcy lat. Pochodzenie, leczenie, diagnozy 

Ajurweda to tradycyjna nauka o zdrowiu wywodząca się z Indii. Niektórzy nazywają ją kolebką medycyny, a według WHO jest to koncepcja zdrowia i terapii.
Kamila Geodecka
12.01.2021

Ajurweda to starohinduska metoda leczenia, która łączy w sobie medycynę, psychologię oraz filozofię. Pierwsze teksty na ten temat powstały około 5 tys. lat temu i zostały spisane na południowo-wschodnim wybrzeżu półwyspu Indyjskiego. Do dziś w tych rejonach ajurweda jest powszechnie praktykowana, a na indyjskich uniwersytetach ta metoda leczenia jest wykładana już od ponad stu lat.

W końcu ajurweda zainteresowała także zachodnie społeczeństwo, a na Starym Kontynencie zaczęło pojawiać się coraz więcej osób, które także postanowiły skorzystać z mądrości ajurwedy. W końcu w 1979 roku ajurweda została oficjalnie uznana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) za jedną z koncepcji zdrowienia i terapii.

Czytaj także: Palo Santo – kadzidła z Peru, które leczą duszę

Książę Karol nawet po rozwodzie chciał mieć ostatnie zdanie

Ajurweda – co to jest?

Według założeń klasycznej księgi medycyny ajurwedycznej „Charaka samhita”, gdy się rodzimy, nasza energia znajduje się w doskonałej pierwotnej równowadze. Ten perfekcyjny czas trwa jednak bardzo krótko, ponieważ zaczynamy niszczyć nasz energię złym jedzeniem, stresem czy pragnieniem dojścia do celu, który jest dla nas nieosiągalny. Wraz z wiekiem nabieramy także wielu przekonań, które zostały nam wpojone nam przez społeczeństwo. Coraz częściej odsuwamy się od własnej natury i zaczynamy udawać innych. Szczególnie życie w szybkim i dynamicznym środowisku może sprawić, że nasz naturalny styl życia stanie się zaburzony i zachwiany

Jedna z podstawowych zasad ajurwedy mówi o tym, że cały wszechświat, a więc także i człowiek, jest energią. Jesteśmy stworzeni z trzech podstawowych rodzajów energii: Pitta, Vata i Kapha. Jakiekolwiek ich zachwianie powoduje najróżniejsze dolegliwości w naszym organizmie. Odkrycie własnego typu energetycznego jest ważne, ponieważ pozwala na zindywidualizowane modyfikacje diety oraz stylu życia. Nie oznacza to jednak, że każdy z nas ma jeden typ: mogą się one wzajemnie przenikać.

Czytaj także: Naturalne, ajurwedyjskie sposoby na piękną skórę i włosy

Dosze – krótka charakterystyka 

Vata – osoby, u których dominuje ta energia, będą aktywne, pobudliwe, impulsywne i chaotyczne. Cechuje je zmienność nastroju i apetytu. Są bystre,  szybko się uczą (oraz szybko zapominają) i mają bogatą wyobraźnię. Prowadzą nieregularny tryb życia i ciągle chcą się bawić. Szybko mówią i szybko chodzą.  Ich ciała są szczupłe, karnacja zazwyczaj ciemna, skóra sucha oraz z widocznymi żyłami. 

Osoby o tym typie psychofizycznym najczęściej będą miały problemy z nadciśnieniem, suchym kaszlem, bólami głowy, zaparciami, wzdęciami, arytmią serca, skurczami mięśni i bólami w krzyżu. Na brak równowagi u Vaty wskazuje m.in. zmęczenie, ciągłe zmartwienie, rozdwojone końcówki włosów, zwiotczała cera, wzdęcia, problemy z zapamiętywaniem i koncentracją. 

Odpowiednia dieta Vaty będzie bogata w białko i produkty ciepłe oraz wodniste. Zaleca się również jedzenie rzeczy słodkich, słonych i kwaśnych. Zimne napoje, kawa, herbata czy alkohol nie będą  dobrze wpływały na zachowanie równowagi energetycznej.

Pitha – osoby o tym typie psychofizycznym będą inteligentne, skoncentrowane i pewne siebie. Charakteryzują się także zdolnościami przywódczymi, oraz chęcią rywalizacji. W chwilach stresu może pojawić się u nich agresja. Mogą miewać napady złości, złego humoru i zniecierpliwienia. Często dobrze śpią i mają duży apetyt. Unikają upałów. 

Zazwyczaj są to dobrze zbudowane osoby o jasnej karnacji, jasnych oczach i włosach. Ich cera jest gładka. Mogą zmagać się zapaleniami skóry, czerniakami, wrzodami, zgagą, nadkwasotą, uczuciem gorąca w żołądku i jelitach, anemią, żółtaczką i piekącymi oczami.

Brak równowagi energetycznej może być spowodowany przepracowaniem, zmęczeniem, stresem i przegrzaniem. W tych sytuacjach mogą pojawiać się uczucia nienawiści, zazdrości, nietolerancji, wrogości. Rozchwianie emocjonalne może pogłębić palenie papierosów i picie alkoholu. Takie osoby powinny włączyć do swojej diety jak najwięcej posiłków słodkich, soczystych i chłodnych. Zalecana jest także dieta wegetariańska.

Kapha – osoby o tym typie psychofizycznym są powolne, spokojne, wyrozumiałe, współczujące oraz niezawodne. Zazwyczaj są godne zaufania, delikatne, wierne i łagodne. Rzadko się złoszczą i nie miewają ataków gniewu. Chociaż mają w sobie dużo energii, mówią wolno – i tak samo pracują i chodzą. Nie lubią zimna i wilgoci.

Zazwyczaj są to osoby z nadwagą, której nie mogą się pozbyć. Kaphy często są przeziębione, mają problemy z niestrawnością oraz cierpią na zatokowe bóle głowy. Mogą mieć liczne alergie, astmę oraz katar sienny. Te osoby będą także ospałe, dlatego zaleca się częstą aktywność fizyczną. Odpowiednia dieta dla Kaphy będzie lekkostrawna. Potrawy i dania powinny być suche, lekkie i dobrze przyprawione. Osoby w typie Kaphy powinny unikać nabiału – wyjątkiem może być jedynie chude mleko.

Należy jednak pamiętać, że w ajurwedzie wyróżnia się jedynie typy energetyczne. W rzeczywistości nie istnieją dwa takie same układy energetyczne – dlatego nie ma dwóch takich samych osób. Zazwyczaj mówi się o mieszankach wymienionych powyżej typów.

Czytaj także: Dosze w ajurwedzie – Vata, Pitta i Kapha. Którą z nich jesteś?

Ajurweda – diagnoza 

Ajurweda skupia się na indywidualizmie człowieka, dlatego nigdy nie proponuje jednego rozwiązania, które będzie odpowiednie dla wszystkich. Zazwyczaj diagnoza stawiana jest przez specjalistę, który przeprowadza niezwykle wnikliwy wywiad z pacjentem. W trakcie takiej rozmowy nie pyta on jedynie o nasze choroby, ale także o styl życia, wykonywany zawód, relacje rodzinne, podejście do ciała oraz otaczającego nas świata.

Mogą pojawić się także pytania dotyczące naszego dzieciństwa. W stawianiu diagnozy jest to bardzo istotne, ponieważ pozwala na ustalenie pierwotnej energii, z którą się urodziliśmy. Na pierwszej wizycie lekarz bada także naszą skórę, włosy, paznokcie czy język. Według ajurwedy wewnętrzna kondycja naszego organizmu ujawnia się także na zewnątrz ciała.

Czytaj także: Joga i ajurweda pomagają w terapii choroby Hashimoto

Ajurweda – leczenie 

Zawsze na początku leczenia pacjenci przechodzą oczyszczanie, które dotyczy zarówno sfery fizycznej, jak i psychicznej. Za każdym razem, gdy nasze równowaga energetyczna jest zachwiana w naszym organizmie, odkładają się toksyny. Żeby się ich pozbyć, najczęściej używa się olejów, które doskonale wchłaniają się w naszą skórę. Czasami zaleca się także kąpiele parowe czy odpowiednie inhalacje. Pomocne okazują się także specjalne masaże wykonane ze starannie odebranymi olejami.

Gdy nasze ciało będzie pozbawione toksyn, należy się ich pozbyć także z psychiki. Należy zastanowić się nad tym, w jaki sposób wyrażamy swoje emocje. Czasami może okazać się, że tłumimy nasze uczucia, co nie jest zdrowe ani dla naszej psychiki, ani dla naszego organizmu.

Dopiero wtedy, gdy będziemy oczyszczeni, lekarz będzie mógł rozpocząć właściwe leczenie. Zazwyczaj opiera się ono na przepisaniu preparatów ziołowych lub mineralnych. Naturalne mieszanki zawsze są dobierane indywidualnie dla każdego pacjenta. Lekarz udziela także wskazówek związanych z odpowiednim stylem życia, dietą i aktywnością fizyczną. Należy jednak pamiętać, że lekarz nie jest uzdrowicielem, a jedynie pomocnikiem, który wskazuje drogę do zdrowia.

 

Kochasz czytać?
Czekamy na Ciebie!

Dołącz do grupy na FB
 

Uroda Życia - czytaj dla przyjemności

Czekamy na Ciebie na FB
 

Ludzie, psychologia,
pasja - inspirujemy!

Obserwuj nas na IG
maciag aga
Robert Wolański

„Menopauza to dla kobiety złoty czas” — przekonuje Agnieszka Maciąg

To nie menopauza jest przyczyną chorób i złego samopoczucia. Jak pisze Maciąg w swojej książce „Menopauza. Podróż do esencji kobiecości” — to czas radości i wielkiej przemiany, któremu nie muszą towarzyszyć przykre dolegliwości fizyczne.
Sylwia Arlak
06.08.2020

Często mówimy o menopauzie, jako o „końcu kobiecości”. Boimy się jej, przygotowując się na najgorsze: wahania nastrojów, problemy ze snem, obniżone libido, zły stan zdrowia. Joginka, autorka książek, Agnieszka Maciąg rozprawia się z tymi mitami w swojej najnowszej książce „Menopauza. Podróż do esencji kobiecości”. Menopauza to czas przemiany duchowej „Zgodnie z podejściem ajurwedyjskim menopauza to dla kobiety »złoty czas«. Początek promiennego okresu mądrości i łaski. Jeśli zdołamy weń wkroczyć z odpowiednim nastawieniem, będzie to dla nas etap pełen nie tylko spokoju i zdrowia, ale również rozwoju i radości. Może nas odnowić, odświeżyć, odrodzić i... odmłodzić” — przekonuje Maciąg. Autorka podkreśla, że w czasie menopauzy nasze ciało ma do wykonania potężną transformację, ale jak zauważa — nie po raz pierwszy. Dzieciństwo, okres dojrzewania, ciąża, połóg, comiesięczna menstruacja — całe nasze życie podlega nieustannych przemianom. A nasze ciało poddawane jest wyzwaniom. „Dostrzegamy to dopiero z dystansu, który daje nam właśnie menopauza. Ona przygotowuje nas do okresu stabilności i uwolnienia od dotychczasowych wyzwań” — pisze Agnieszka Maciąg. Z punktu widzenia ajurwedy („matki” medycyny indyjskiej) menopauza to czas przemiany duchowej, której nie muszą towarzyszyć przykre dolegliwości fizyczne. „To nie menopauza jest przyczyną chorób i złego samopoczucia. Kobieta „pracuje” na nie we wcześniejszych latach życia, a podczas menopauzy jedynie doświadcza konsekwencji szkodliwych nawyków” — podkreśla autorka. Objawy menopauzy to nad sygnał, że musimy zwrócić większą uwagę na swoje zdrowie. „Jeśli nie dbałaś o siebie po przekroczeniu trzydziestki,...

Czytaj dalej
Preeti Agrawal
Bartosz Mokrzycki

Preeti Agrawal, ginekolożka holistyczna, przypomina: „Człowiek to jedna całość” 

Widzenie bardziej „narządów” niż „człowieka” to stosunkowo nowy wynalazek medycyny, przekonuje lekarka z podwrocławskiej kliniki medycyny integracyjnej.
Sylwia Niemczyk
03.01.2019

Preeti Agrawal, doktor nauk medycznych, specjalistka II stopnia z ginekologii i położnictwa oraz medycyny integracyjnej przekonuje, byśmy uważniej wsłuchiwali się w siebie i szanowali swoje ciało. Lekarzom radzi, by nie skupiali się tylko na chorobie, ale na całym człowieku.  Sylwia Niemczyk: Jak to się stało, że już od 25 lat hinduska lekarka leczy Polki? Preeti Agrawal:  To historia złożona z przypadków, choć mówi się, że w życiu nie ma przypadków, tylko okazje dostrzegane przez osoby z intuicją. Wychowałam się w  tradycyjnej hinduskiej rodzinie, czyli wśród kobiet. Moja mama nigdy nie pracowała, tak samo żadna kobieta w  rodzinie. Nie było potrzeby ani zwyczaju. Ja chciałam realizować swoje pasje, nie odcinając się jednak od ról typowych dla kobiet: bycia żoną, matką. Jako pierwsza kobieta w rodzinie zostałam lekarzem.  25 lat temu rozpoczęłam praktykę ginekologiczną w Polsce. Wysyłałam wtedy swoje pacjentki do różnych szkół rodzenia, niestety wracały nadal, w moim odczuciu, bez niezbędnej wiedzy o sobie, swojej fizjologii i naturze. Postanowiłam więc sama stworzyć szkołę świadomego rodzicielstwa. W końcu ktoś kiedyś zapytał mnie, czy napiszę książkę. Nie planowałam tego, ale myśl zakiełkowała i po jakimś czasie miałam gotową. Tytuł: „Odkrywam macierzyństwo”. Wysłałam ją do jednej z kobiecych organizacji w  Polsce, ale otrzymałam opinię, że nie jest odkrywcza. Pomyślałam: „Nie jest odkrywcza? A czy w macierzyństwie chodzi o odkrywanie rewolucyjnych metod?” . Z tego mojego buntu narodziła się Fundacja Kobieta i Natura. Już od 11 lat organizujemy konferencje, festiwale. Dla naszych pacjentek, ale też dla personelu medycznego. Poza Fundacją prowadzi również pani Klinikę Medycyny Integracyjnej pod...

Czytaj dalej
orina krajewska
Fot. Wojciech Foit

Orina Krajewska: „Joga to dla mnie niekończąca się podróż”

„Ostatnie dwa lata są dla mnie przełomowe, jeśli chodzi o świadomość ciała. Zrozumiałam, że ciało jest pierwszym krokiem do tego, żeby poruszyć wnętrze” – mówi aktorka i pasjonatka jogi Orina Krajewska.
Magdalena Żakowska
17.12.2020

Orina Krajewska, aktorka, córka Małgorzaty Braunek i prezeska Fundacji „Bądź” znana jest nie tylko jako joginka, ale też promotorka medytacji integralnej, czyli holistycznego podejścia do zdrowia, w którym postrzega się na człowieka jako całość, a nie sumę niezależnych od siebie organów. Na aktorstwo zostaje je niewiele czasu, ale gra w serialu „Barwy szczęścia" i epizodycznie w innych projektach. Magdalena Żakowska: Ćwiczysz czy praktykujesz jogę? Orina Krajewska: Dziś praktykuję, ale zaczynałam od ćwiczenia. Gdybym ćwiczyła i myślała o sobie, że praktykuję, byłoby chyba nie fair. Na czym polega różnica? Na podejściu. Czy traktujesz jogę jako fajny rodzaj fitnessu, czy element stylu życia? Ćwiczyć jogę zaczęłam jakieś osiem lat temu. Przez pierwsze dwa lata to była hatha joga, czyli po prostu zestaw asan, który traktowałam jak szczególny rodzaj gimnastyki. Co było bodźcem? Bezpośrednim? To, że chciałam zachować szczupłą sylwetkę, a nie lubię biegać i nie miałam też innych sportowych zajawek. A niebezpośrednim? Jako nastolatka miałam problem z relacją ze swoim ciałem. Punktowałam wszystko i miałam potworne kompleksy, wydawało mi się, że jestem za gruba, mam za małe piersi i kręcone włosy zamiast prostych. W jodze trzymam się swoich nauczycieli Standard w tym wieku. Chociaż pochodzisz z domu, w którym relacja z ciałem i aktywność fizyczna były chyba ważne. To taki schemat, że skoro buddyści medytują, to na pewno też ćwiczą jogę i są wysportowani. Ale prawda jest taka, że moja mama nie była jakoś szczególnie aktywną fizycznie osobą. Lubiła pływać i jeździć na rowerze, ale robiła to sporadycznie. Nie praktykowała jogi. Rano wykonywała jakieś błyskawiczne, proste ćwiczenia i to był koniec tematu. Stawiała na duchowość. ...

Czytaj dalej
dieta nowotworowa
Unsplash

„Nie odżywiaj raka” Onkolog o diecie po diagnozie nowotworowej

Głodówki, dieta wegańska albo popularne teraz wśród chorych na raka przyjmowanie uderzeniowych dawek wit. C nie pomogą w chorobie nowotworowej, a nawet mogą zaszkodzić.
Katarzyna Pinkosz
04.01.2019

Odpowiednie żywienie jest ważną częścią leczenia i profilaktyki choroby nowotworowej –  mówi prof. Stanisław Kłęk, chirurg onkolog. Kłopot w tym, że popularne opinie dotyczące diety antyrakowej nie mają zbyt wiele wspólnego z prawdą. Głodówki, dieta wegańska albo przyjmowanie uderzeniowych dawek wit. C nie pomogą w chorobie, a nawet mogą zaszkodzić. Pytamy specjalistę, co jeść by nie zachorować, a także jak układać dietę w terapii nowotworowej, aby zwiększyć szansę jej powodzenia. Katarzyna Pinkosz: Coraz bardziej jesteśmy pewni, że dieta może w dużym stopniu zapobiegać nowotworom. Jak ją układać, żeby zmniejszyć ryzyko zachorowania? Prof. Stanisław Kłęk: Rzeczywiście, wiemy już, że za około 70  proc. nowotworów odpowiada nasz styl życia. Ważne jest niepalenie papierosów, aktywność fizyczna oraz właściwa dieta. Nie musimy jej jednak specjalnie układać, powinna być po prostu zgodna z piramidą zdrowego żywienia. U jej podstawy są warzywa, których powinniśmy jeść jak najwięcej. Następnie: owoce, produkty zbożowe, mleko i  jego przetwory, mięso, ryby, jajka. Warto zwrócić uwagę na to, czy jemy produkty bogate w błonnik, bo ten składnik zapobiega np. rakowi jelita grubego. Poza tym pamiętajmy, że czynnikiem ryzyka np. raka piersi, trzustki, wątroby jest otyłość.  Często dopiero gdy pojawi się choroba, zaczynamy myśleć o zdrowym żywieniu i zmieniamy dietę. Na co wtedy powinnyśmy zwrócić uwagę? Chory potrzebuje diety właściwie zbilansowanej, jeśli chodzi o ilość oraz jakość kalorii. Nie ma jednak jednej uniwersalnej diety dla każdego chorego. Jadłospis zależy od zaawansowania choroby oraz etapu leczenia: czy chory jest przed operacją, w trakcie chemioterapii, czy może już skończył leczenie. Zależy też od  płci, wieku, chorób...

Czytaj dalej